INNE - FORUM
amerykanie - najwięksi debile na planecie ziemia
26 lutego 2007ok, przyznaję się. zawsze uważałem amerykanów za debili. nie trawię tego narodu, ale ten filmik mnie rozwalił:
http://www.youtube.com/watch?v=fJuNgBkloFE
enjoy!
-
co do 11 IX to fakt,że są sobie sami winni,było im się wpieprzać w sprawy Bliskiego Wschodu?Polska próbuje byc "wielkim" przyjacielem USA to i wysyła bez sensu swoje wojska,jakby to coś nam dawało.Podobnie ma sie sprawa z tarczą antyrakietową,przecież to wcale nie zwiększy naszego bezpieczeństwa,to tylko po to,aby amerykanie mogli wcześniej zareagować na atak Rosji...Poza tym,sondaze pokazuja,że jesteśmy przeciwni obecności w Iraku i istnieniu tarczy jako takiej w naszymkraju,z ta świadomoscia polityczną u nas nie jest tak źle.
kacperski (1 marca 2007) -
a WIECIE ZE WIECEJ % AMERYKANÓW WIERZY W TO ZE JEST UFO NIZ W TO ZE BYL OBOZ W oŚWIECIMIU. SERIO a zresdzta sam u nich bylem to wiem
Michal (1 marca 2007) -
co nas właściwie powinno to obchodzić, ameryka to ameryka, a polska to polska. zajmujmy się tym żeby nam było dobrze, zdobywajmy sobie wiedzę o świecie jak chcemy, jak nie to nie, a nie frustrujmy się że amerykanie są szcześliwi i bogaci, chociaż nie wiedzą gdzie leży jakaśtam stolica czy coś.
b. (28 lutego 2007) -
ryba, po części masz racje, ale...chcesz tego czy nie, to jednak kasa decydująco wpływa na życie i w dużym stopniu determinuje sposób w jaki żyjesz, jak spędzasz wolny czas, itd. obojętnie co lubisz robić, jakie masz zainteresowania, zawsze więcej kasy jest bonusem (nawet jeśli kasa nie ma dla ciebie znaczenia decydującego). a jakąkolwiek masz pracę, robiąc to samo w stanach, mógłbyś sobie pozowlić na dużo więcej. mógłbyś chociażby kupić o wiele więcej płyt, iść na więcej filmów, koncertów, itd. i byłaby to jakaś *wymierna* i *odczuwalna* korzyść. a to, że np. potrafisz wymienić stolice krajów da ci tylko to, że...potrafisz wymienić stolice krajów.i możemy sie napinać, że my "mamy większą świadomość o tym co się dzieje na świecie". że mamy jakieś wyższe wartości, a tym debilom z usa chodzi tylko o to, żeby jak najwięcej hamburgerów się najeść. ale czy mając mniejszą świadomość nasze życie wyglądałoby jakoś szczególnie inaczej? a co do 11 września, jak wiadomo, w polsce ludzie znacznie bardziej to przeżywali niż w stanach. i zdecydowanie tak, po 11 września cały czas żyje im się dobrze. (byłem, widziałem, żadnego wpływu nie zauważyłem)a w tym, że "ten kraj wpieprza sie po prostu wszędzie i niedobrze mi sie robi" jest dużo racji, ale ja nie wierzę w to, że jakby poziom wiedzy w stanach był wyższy (powiedzmy taki jak w polsce), to cokolwiek w tej kwestii by się zmieniło. nawiasem mówiąc, przecież jak już usa się gdzieś "wpieprza", to polska zwykle wpieprza się (na tyle, na ile jest w stanie) razem z nią i czy to jest niby efektem niskiego poziomu wiedzy w naszym społeczeństwie? jakby "fenomen rydzyka" miał miejsce nie w polsce, tylko właśnie w stanach, to pewnie wszyscy przytaczaliby to jako najlepszy dowód na to, jak głupota amerykanów ma wpływ na ich życie...
piotrek (28 lutego 2007) -
>>nawet zakładając, że tak rzeczywiście jest, no to co takiego przeciętnego amerykanina obchodzi jakość rządów, skoro jemu żyje się dobrze?po 11 września też im sie żyje dobrze? od kiedy to życie polega tylko na zarabianiu kasy,co? to właśnie ten styl życia,skrajnie indywidualistyczny, który tu próbujesz bronić, jest nie do przyjęcia. bo to jesli ten kraj aspiruje to bycia naj we wszystkich dziedzinach i uznaje sie za czubek góry lodowej i każdemu chciałby pokazać jak żyć, to co on ma za wzory do zaoferowania? społeczeństwo, które nie wie, gdzie żyje? nie obchodzi ich polityka, nie obchodzą bieżące sprawy, nie obchodzi nic poza czubkiem własnego nosa. tylko jak przyjebali terroryści, to sie obudzili, ze jednak nie są sami na tym świecie, i co więcej - ten świat ma coś im za złe. ten kraj wpieprza sie po prostu wszędzie i niedobrze mi sie robi, jak widze że żyją tam całkowici ignoranci.
ryba (28 lutego 2007) -
Spójrzmy może z innej strony, bo w sumie mądrze tu wszyscy prawią, tylko powiązania brak. Filmik śmieszy do łez. Nie tylko dlatego, że ci Amerykanie bawią swoją niewiedzą i plotą farmazony. Przede wszystkim jednak bez jakiejkolwiek skromności maskują swoją głupotę. Pojawia się obawa, że w sprawach naprawdę istotnych - polityka, itd. - postępują tak samo. Przy czym słowo "obawa" jest trochę delikatne, z doświadczenia pewnie słyszeliście takie durne opinie na swoich podwórkach. Dlatego też wnioski o debilach z USA, to bezsensowne uogólnienia; równie dobrze Polacy to debile.Ignorancja to wybór, całkiem fajny zresztą. Ktoś powiedział: "mam nadzieję, że na starość oszaleję". Jedyna uwaga, że ci Amerykanie nie zignorowali postawionych pytań. Gdyby każdy z trepów przed kamerą odpowiedziałby po prostu "kurwa, nie wiem", problemu by nie było. Jeśli na co dzień zachowują się podobnie i lecą w głupa przed wszystkimi, to są śmieszni. Jeżeli w dodatku łączą niewiedzę z przekorą i arogancją, wtedy żenada i wkurwienie kłania się przed oczami. Pieprzone czarne owce demokracji, ufff.Odpowiedzi odnośnie inwazji na Iran, Francję, Kanadę, itd. bez komentarza.Tak czy inaczej boki zrywać. A przy okazji, tych plików na youtube jest więcej. For example:http://www.youtube.com/watch?v=VtXCs0Wqs9Q
miron (28 lutego 2007) -
populizmu miało być, nie populistyczności ;)
piotrek (28 lutego 2007) -
> rządy debili to największa słabość demokracji i im większa wiedza społeczeństwa tym lepsza jakość rządów. czy to tak trudno zrozumieć, że jeśli ktoś nic nie wie o świecie, to reaguje na populizm i władza by wygrać też jest populistyczna?mz,po pierwsze, jeśliby określać wiedzę społeczeństwa na podstawie populistyczności rządzących to trzebaby polskę uznać za jedno z najgłupszych państw na świeciepo drugie, to są wszystko ogólniki, hasła! "im większa wiedza społeczeństwa tym lepsza jakość rządów" - nawet zakładając, że tak rzeczywiście jest, no to co takiego przeciętnego amerykanina obchodzi jakość rządów, skoro jemu żyje się dobrze? myślę, że dla większości osób przede wszystkim to się liczy. po trzecie, jakie znaczenie ma w tej dyskusji ma to, dzięki komu stany są teraz takie, jakie są? ważne, że teraz ludziom żyje się tam tak, a nie inaczej i brak wiedzy o stolicach państw czy nawet liczbie wojen światowych im w tym nie przeszkadza.niestety wielu nie może się pogodzić z tym, że amerykanom (mimo ich niewielkiej wiedzy o świecie, czy wręcz "głupoty") tak się powodzi i leczy swoje kompleksy wyzywając ich od głupków. (co jakby nie ma tutaj nic do rzeczy)po czwarte wreszcie, fakt stosunkowo niewielkiej wiedzy amerykanów o świecie nie budzi wątpliwości. ale to nie wina przeciętnego amerykanina, że wie tyle, a nie więcej. widocznie nikt od niego takiej wiedzy nie wymagał. a czy ktoś z was siedziałby godzinami i nocami zakuwając na egzaminy, sprawdziany, wykuwając (przykładowo) stolice, daty historyczne, wzory chemiczne, itd. wiedząc, że w tym czasie może sobie np. pograć w piłkę czy posłuchać muzyki, a i tak ukończy szkołę, studia, a potem znajdzie super pracę i będzie zarabiał dużo kasy? myślę, że niewielu...
piotrek (28 lutego 2007) -
do dabljudablju: to był tylko taki przykład, by zobrazowac, że na prawdę czasem niby banalne rzeczy wylatuja z głowy i trzeba się posiłkować ksiązką czy netem ;-)
sivi (28 lutego 2007) -
ta, do kacperskiego
bgsh (28 lutego 2007) -
odbijasz piłeczkę do kacperskiego, rozumiem? bo przecież mi o to chodzi, co teraz napisałeś. aha, też siedziałem w Maryland. :)
dabljudablju (28 lutego 2007) -
odbijajac pileczke - kilkutomowe instrukcje sa po to, by w razie procesu koncerny miały sie czym bronic. Jesli klient pozwie ich o duperele, powiedza ze to było napisane na 345 str instrukcji. Nie mitologizujmy łopatologicznych napisów na kubkach z kawą czy sprzęcie AGD. To kwestia precedensowego prawa i tego, ze Amerykanie chyhaja, jak w sadzie wydymac koncern/rzad na odszkodowania. W Maryland widzialem tabliczki na plazy ostrzegające przed wiatrem - "uwazaj wychodzac na otwarta przestrzen, wiatr moze cie przewrócic, co grozi powazna kontuzją". So yo've been warned. Tubylcy ujawnili, ze 2 lata wczesniej babka wygrała od władz stanowych kupe kasy odszkodowania, bo wiatr ja obalił na plazy. Papugi udowodniły, ze nie musiała wiedziec, nie miała takiego obowiązku - zatem powinny ja ostrzec władze. Ot, wszystko. Głupie - no jasne. Postawienie tablic z ostrzezeniem logiczne? Owszem.
bgsh (28 lutego 2007) -
"nigdzie indziej,tylko w USA są kilku tomowe instrukcje obsługi lodówki,bo niestety przecietny Amerykanin nie wie,co tam mozna wkładać,a co nie"kolejny mit. koncerny i firmy celowo robią takie łopatologiczne instrukcje do wszystkiego, żeby nie narazić się na procesy sądowe ze strony konsumentów, którzy w nieprawidłowy (świadomie czy nieświadomie) sposób użyli danego urządzenia. nazwałbym to instrukcjami "na wyrost".aha, no i jaka "izolacja geograficzna"?? kacperski, jeśli chodzi Ci o politykę izolacjonizmu zapoczątkowaną przez doktrynę Monroe'a, prowadzoną przez USA (w uproszczeniu) na przełomie XIX i XX wieku, to nazwij to jakoś normalnie.sivi -> nie jest tak łatwo obliczyć temperaturę z fahrenheita na celcjusze i odwrotnie, jest na to specjalny wzór. ja bym nie umiał tak w głowie policzyć.
dabljudablju (28 lutego 2007) -
nigdzie indziej,tylko w USA są kilku tomowe instrukcje obsługi lodówki,bo niestety przecietny Amerykanin nie wie,co tam mozna wkładać,a co nie(gotów do zamrazalnika psa nawet włozyć)Siłą stanów jest ich przeszłość,sposób prowadzenia gospodarki od XVII wieku,a że dzisiaj mają odbiurokratyzowane instytucje rządowe?W Polsce jest za dużo urzedasów,ale dla przykładu Niemcy mają ich znacznie więcej,ale ich po prostu na utrzymanie tej hydry nienasyonej,ich dzieci,żon i matek stać,a jakoś sa od nas bogatsi.co do bgsh,akurat sytuacje geopolityczną mamy wysmienitą,tylko jakos nigdy nie udało nam się na tym skorzystać(Niemcy<->Rosja,a zachowujemy się,jakbysmy leżeli poiędzy Francją a USA),na nas zaden niewolnik nie pracował,który dostawałby za zapłatę tylko jedzenie,stara szope do zamieszkania i kawał szmaty na odzienie;a co do diaspory,jakoś cięzko ukryć,kto jest najwiekszym przyjacielem Izraela(i się ich za to nie czepiam)Co do Żydów w Polsce,niektórzy byli w porządku,a niektórzy nie.Radzę wam posłuchać opowieści swoich dziadków i babć na temat,jak to było przed wojną,od nich dużo ciekawych się rzeczy dowiecie...
kacperski (28 lutego 2007) -
nie ziom, wczesniej mozna online zgłosic zapotrzebowanie na SSN i przychodzisz na gotowe, szast prast i po wszystkim.
bgsh (28 lutego 2007) -
"Wyrobienie w US of A social security number, zalozenie konta i zalatwienie kilku formalnosci typu stałe zlecenia na rachunek w Polsce zabrało mi w sumie moze 12-15 minut.–bgsh, 27/2/2007 21:12"bzdura jakaś, przecież najpierw składasz zamówienie na wyrobienie SSN, i dopiero po 10-14 dniach dostajesz dokument pocztą. w moim przypadku i moich znajomych było identycznie, nie da się dostać SSN-u od ręki.jednak z założeniem konta i wyrobieniem karty do płatności internetowych pełna zgoda, jest to meega proste i szybkie, kiedy u nas tak będzie... po 3 tygodniach pobytu mogłem kupować w necie za pomocą karty i systemu paypal praktycznie wszystko.
dabljudablju (28 lutego 2007) -
>no wlasnie nie wiem chyba jednak nie jest tak ze im wiecej informacji tym mniej glupoty i sklonnosci do populizmu. nawet u wyksztalconego czlowieka majacego szeroka wiedze poziom pogladow np spolecznych moze byc jak u dresa i taki ktos moze ulegac populizmom odwolujacym sie do takich pogladow. może, ale prawdopodobieństwo, że poglądy jak u dresa będzie miał ten przysłowiowy dres, jest większe, niż prawdopowodobieństwo występowania takich poglądów u człowieka wykształconego. oczywiście człowiek wykształcony =/= człowiek z magisterką, bo to się ostatnio dewaluuje w zawrotnym tempie.ta dyskusja rozwinęła się w jakimś kuriozalnym kierunku (nie, żebym się tego nie spodziewała), przecież na początku nie chodziło o jakieś polandocentryczne frustracje związane z tym, że przeciętny amerykanin nie potrafi wymienić dopływów wisły, bo faktycznie, na wała mu to, tylko o to, że obywatele mocarstwa nuklearnego o ustroju demokratycznym najwyraźniej nie słuchają dziennika. a to może być groźne.
bh (28 lutego 2007) -
Bardzo smieszny filmik ale kiepsko ze delikatnie przerysowany. Fachowcami dla amerykanow to sa latynosi ktorym pokazano palcem co maja robic i sprzedaja swa krew za pol darmo (celowo stworzeni dla systemu nielegalni emigranci). Albo zoutsourowani ktorzy pracuja dla wuja sama za mala czesc realnej placy w sweetshopach etc. Amerykanie sa najlepszymi negocjatorami i sprzedawcami na swieci imo a to wymaga jednak intelektu. Wezmy przyklad ich kultury ktora od rozpowrzechnienia tv sat i internetu rozpelzla sie po calym swiecie i przynosi im ogromne profity. Caly swiat oglada amerykanskie filmy, slucha muzyki, placi za patenty oraz adoptuje wzorce biznesowe na wlasnym gruncie. Z drugiej strony nastepuje degradacja systemu amerykanskiego co sie uwidacznia na styku kapitalu i polityki (wojna w iraku, sprawy zwiazane z ochrona srodowiska itd.) Wazne tez jest co bgsh napisal ze ten system administracyjny nie utrudnia zycia zwyklemu obywatelowi gdyz jest przejrzysty i maksymalnie uproszczony. Male sa koszty dzialalnosci biznesow i wieksza kultura wsrod podmiotow wystepujacych na rynku. Amerykanow w szkolach ucza raczej z takiej mapy. lolhttp://www.omogenia.com/photopost/data/500/34american-world1.jpg
intoeyes2001 (28 lutego 2007) -
spoko, odniosles sie do mnie i bgsh wiec mowie ze mi nie o to chodzilo tylko o to zeby przedwczesnie nie wyjezdzac z zarzutem debilizmu. lubienie co innego zreszta.>nie ma granicy wiedzy minimalnej do głosowania - tylko im bardziej się orientujesz, tym bardziej świadomie wybierasz/nie wybierasz. tym mniejsze zagrożenie populizmemno wlasnie nie wiem chyba jednak nie jest tak ze im wiecej informacji tym mniej glupoty i sklonnosci do populizmu. nawet u wyksztalconego czlowieka majacego szeroka wiedze poziom pogladow np spolecznych moze byc jak u dresa i taki ktos moze ulegac populizmom odwolujacym sie do takich pogladow.
z (28 lutego 2007) -
zosiu, ale ja pisałem w kontekście demokracji właśnie, a nie że nie lubię ludzi, którzy nie wiedzą ile było wojen światowych. nie ma granicy wiedzy minimalnej do głosowania - tylko im bardziej się orientujesz, tym bardziej świadomie wybierasz/nie wybierasz. tym mniejsze zagrożenie populizmem. bgsh, po pierwsze nigdzie nie znajdziesz u mnie pochwał polski i polaków. po drugie my mamy od 15 lat mocno przegniłą demokrację, a stany od kilkuset lat demokrację wzniesioną na najzdrowszych fundamentach - co tu porównywać komu się lepiej powodzi. to oczywiste, że mamy biurokrację, haracze państwowe itd. a 80 polski to polska B lub dresy, czyli tłuki takie jak ameryaknie. ale ich dobrobyt nie ma imho nic wspólnego z tym, że mają klapki na oczach, raczej kwestia systemu.
mz (28 lutego 2007) -
>>gdyby obecna Ameryka była punktem wyjścia dla tego kraju wierzcie mi, że klepaliby biedę, bo nie mają nic wspólnego z ludźmi którzy ten kraj założylidokładnie. nic dodać nic ująć
lukki (28 lutego 2007) -
wiesz mz, nasz fachowiec rzucony tam bedzie wymiataczem, a ichni u nas ciołkiem. Ok, ale to teoria, patrzmy na to co mamy. Upraszczając: Polska złożona z potencjalnych wymiataczy kuleje i traci dystans do sąsiadów, a US złożone z wąsko myślących i wykształconych ciołków idzie do przodu. To dowód na to, że mimo całego poczucia wyższości nasz system się nie sprawdza. A postawienie na wąskie specjalizowanie ludzi jest znakomitym sposobem na eliminowanie zagrożenia populizmem i innymi głupotami. Amerykański głąb, jeśli jest fachowcem od spawania jednego typu metalowego dźwigara mostu, będzie czuł się tam potrzebny. Jak wykaże trochę smykałki, założy firmę. Generalnie nie głupoty mu w głowie, a pomnażanie kaski. U nas pokutuje przekonanie, że musisz być omnibusem. Ci, którzy nimi nie są, bo nie mają takich predyspozycji, czują się ludzmidrugiej kategorii. Nie kumają o co biega i nikt się nimi nie interesuje. Bo albo wymiatasz, albo Cię nie ma. Dlatego są podatni na Lepperyzm, Kaczyzm, etc. Siła systemu w US polega na tym, że w godny sposób zagodpodarowuje tych, którzy nie mają potencjału/talentu/determinacji by być dobrym w wielu dziedzinach, miec wiedzę ogólną, etc. Zostaje też miejsce dla tych co ogarniają szerzej - klasa polityczna,dziennikarze, etc. To jest prawdziwie heterogeniczne społeczeństwo, które daje szanse każdemu. Żałuję, że u nas tak nie jest. Chciałbym widzieć np. kilku moich kumpli z podstawówki, którzy może bystrzy nie są, ale nadawaliby się do prowadzenia warzywaniaka czy małego warszatu. Niestety, u nas by wejść nawet w takie klimaty, trzeba rozgryźć kupę wiedzy urzedniczo-prawno-formalnej. To jest nie do przeskoczenia dla niektórych ludzi, którzy w innych warunkach mogliby dać coś z siebie. I to jest dramat.
bgsh (27 lutego 2007) -
(aha moze jeszcze uscisle ze 'to nie przekresla ich jako ludzi' to nie chodzi mi o to ze moze oni sa mili i sympatyczni i przeprowadzaja dzieci przez przejscie dla pieszych i to tryglaw zgruchotal te nagrobki. tylko ze wlasnie niekoniecznie sa debilami stad polemika z zalozycielem watku)
z (27 lutego 2007) -
tak sie rozpisalam, ale mnie to interesuje chyba:> inna ciekawa sprawa do dyskusji jest to jakie wlasciwie to 'minimum wiedzy' trzeba miec zeby nie byc do niczego jako czynny obywatel w demokracji czyli to co mowi mz i z czym sie zgadzam kiedy mowimy o ludziach jako obywatelach glosujacych. czy trzeba wiedziec gdzie lezy australia albo polska czy moze cos innego? to jest dopiero ciekawe pytanie.
z (27 lutego 2007) -
tak sie rozpisalam, ale mnie to interesuje chyba:> inna ciekawa sprawa do dyskusji jest to jakie wlasciwie to 'minimum wiedzy' trzeba miec zeby nie byc do niczego jako czynny obywatel w demokracji czyli to co mowi mz i z czym sie zgadzam kiedy mowimy o ludziach jako obywatelach glosujacych. czy trzeba wiedziec gdzie lezy australia albo polska czy moze cos innego? to jest dopiero ciekawe pytanie.
z (27 lutego 2007) -
mz ale przeciez nie mowie ze cale spoleczenstwo moze sobie spokojnie nie wiedziec co sie dzieje za oknem i ze nic sie od tego nie stanie!chodzi mi tylko o to zeby nie odsadzac od czci i wiary wszystkich jak leci ludzi ktorzy nie wiedza takich jak na filmie rzeczy bo nic poza tym o nich nie wiemy. mi sie wydaje ze nawet takie skrajne przypadki niewiedzy swiadcza tylko o tej niewiedzy a nie o glupocie, byciu beznadziejnym i co tam jeszcze. to ze tacy ludzie byc moze nie sa w stanie brac udzialu w zyciu publicznym bo byc moze zyja w swoim swiecie to inna sprawa. wiadomo ze byloby zle gdyby wszyscy nie mieli pojecia co sie dzieje i sluchali plyt/grali w bierki, ale moze dajmy takim ludziom prawo do takiego zycia, nie wiem ja nie skreslam kogos kto nie wie ile bylo wojen swiatowych.i nie mowie ze oni ten stan niewiedzy wybrali swiadomie, moglo tak byc albo nie i raczej nie.czyli po pierwsze -to ze ktos nie wie ile bylo wojen albo gdzie jest polska nie znaczy koniecznie ze nie orientuje sie totalnie co sie dzieje i nie moze zaglosowac swiadomie a po drugie -nawet jesli tak jest ze oni naprawde zyja na jakiejs swojej planecie nie majac pojecia o tym co sie dzieje kilometr dalej to swiadczy tylko o tym ze b.mozliwe ze sa do niczego jako czynni obywatele w demokratycznym panstwie ale to jeszcze ich nie przekresla jako ludzi. i zdecydowanie nie chce powiedziec, ze wszyscy moga sie odciac od zycia publicznego ewentualnie miec na jego temat szokujace poglady i tak bedzie ok. to inna plaszczyzna. chodzilo mi o ogolna ocene konretnych osob na podstawie tylko 1aspektu.
z (27 lutego 2007) -
oczywiście wszak nawet podczas 11 września nie rozstawał sie z książką
tygrysia maska (27 lutego 2007) -
bush to jeden z najbardziej oczytanych prezydentow w historii stanów tak podobno tak naprawde, i tego sie trzymajmy.
kakaok. (27 lutego 2007) -
genialny filmikcło to kilka procent, ale płaci się je razem z vatem co daje razem około 30% wartości przesyłki + koszty przesyłki. w urzędzie celnym stało się kilka godzin, więc chyba od roku odbiera się na poczcie (płacą poczcie dodatkowe kilka złotych za usługę). bardzo bawią mnie opinie, że życie w świadomości, że stany w ramach wojny z terroryzmem powinny zaatakować francję, która leży w australii etc. to całkiem normalna sprawa. rządy debili to największa słabość demokracji i im większa wiedza społeczeństwa tym lepsza jakość rządów. czy to tak trudno zrozumieć, że jeśli ktoś nic nie wie o świecie, to reaguje na populizm i władza by wygrać też jest populistyczna? kurde ocknijcie się trochę z i bgsh bo aż smutno czytać te groteskowe sofizmaty o tym, jak to nie ma żadnego znaczenia podstawowa wiedza ogólna i trzeba tylko w swojej działce wymiatać. swoją drogą to wymiatanie w konkretnych dziedzinach to tez jakiś głupi mit, bo amerykanie zmierzają w kierunku totalnego ogłupienia nawet na poziomie zajęć rzemieślniczych - polski rzemieślnik to w zestawieniu z amerykańskim carpenterem majster klepka, tam teraz jeden gość jest od wbijania gwoździa a drugi od przekręcania śrubki w prawo. gdyby obecna Ameryka była punktem wyjścia dla tego kraju wierzcie mi, że klepaliby biedę, bo nie mają nic wspólnego z ludźmi którzy ten kraj założyli - czyli elitą intelektualną, grupą kolesi, którym udało się stworzyć najtrwalszą demokrację na świecie przy wydatnym wsparciu przedsiębiorczej i pracowitej purytańskiej społeczności. (dołożyć do tego Murzynów, geopolitykę, wojny i mamy przyczyny dobrobytu). nie obwieszczam tu schyłku ameryki, bo być może machina tak się kręci, że ciężko ja położyć, ale NIE, ten poziom wiedzy ogólnej nie wynika z niczego innego niż debilizmu/prymitywizmu. żadna tam kontestacja, świadome obranie innych priorytetów. na plus zapisuje sie amerykanom pogodę ducha i to że nie mieli oporow by smiesznie na te pytania odpowiedzieć. "jedyny plus ze facet nie bedzie umial przeczytac obslugi czerwonego przycisku." to akurat mit, bo bush chociaż jest bucem nad bucami to czyta bardzo dużo :)
mz (27 lutego 2007) -
podśmiewanie się ze studentów politechniki? wtf?
lukki (27 lutego 2007)