INNE - FORUM

amerykanie - najwięksi debile na planecie ziemia

26 lutego 2007

ok, przyznaję się. zawsze uważałem amerykanów za debili. nie trawię tego narodu, ale ten filmik mnie rozwalił:

http://www.youtube.com/watch?v=fJuNgBkloFE

enjoy!

lukki
  • >Zresztą osobiście nienawidzę tego kraju, ale spokojnie każde >mocarstwo nie trwa wiecznie, dziś już widać syndromy rozkładu >tego kołchozu. owszem,wszyscy tylko czekaja na rozpad usa,nie mogac zniesc ich "hegemonii".zaraz potem nastapi przejecie wladzy w swiecie przez rosje,chiny,indie,oraz szeroko rozumiany islam.to dopiero bedzie realizacja waszych marzen.to dopiero bedzie nowy wspanialy swiat.a jaki on bedzie,to wszyscy widza juz teraz.wiadomo,przeciez ze to nie tybet i bieslan sa zle-zly jest mcdonalds i walmart.
    ttt (13 maja 2008)
  • >Dodatkowo jak się od polskiego dyplomaty dowiedziałem w USA największym problemem jest kazirodztwo do czego władze USA się nie przyznają. Ponoć problem z otyłością wynika właśnie z tego. –SIN, 12/5/2008 19:54 Niby jak? Nie czepiam się, a sama dyskusja mało mnie obchodzi, ale co ma otyłość do kazirodztwa? Otyli są przede wszystkim mieszkańcy wielkich miast, a kazirodztwo dotyczy zwykle miasteczek. Poza tym degeneracja genetyczna objawia się chyba inaczej. –niezdrowo zainteresowany, 12/5/2008 20:04 Otyłość Genetyczna. Jaki to ma związek genetyczny z kazirodztwem nie wiem genetykiem nie jestem (zamieniam "ponoć" na "podobno", albo "w związku z tym może" i zostawiam do indywidualnych rozważań
    SIN (12 maja 2008)
  • KOMUNIKAT Porcys to nie onet, nikomu NIE PŁACIMY za pisanie idiotycznych postów. Serio, przestańcie próbować.
    tygrysia maska (12 maja 2008)
  • >Dodatkowo jak się od polskiego dyplomaty dowiedziałem w USA największym problemem jest kazirodztwo do czego władze USA się nie przyznają. Ponoć problem z otyłością wynika właśnie z tego. –SIN, 12/5/2008 19:54 Niby jak? Nie czepiam się, a sama dyskusja mało mnie obchodzi, ale co ma otyłość do kazirodztwa? Otyli są przede wszystkim mieszkańcy wielkich miast, a kazirodztwo dotyczy zwykle miasteczek. Poza tym degeneracja genetyczna objawia się chyba inaczej.
    niezdrowo zainteresowany (12 maja 2008)
  • Przede wszystkim Ameryka nie jest wolnym krajem. Ustawa o homland security daje uprawnienia policji do wejścia do każdego domu kiedy tylko organy ścigania będą miały ochotę. Społeczeństwo jest ogłupiane, znanym przypadkiem jest testowanie w żywności psychotropów bodajże w latach 60 w kilku stanach. Sprawdzali jak wpływa to ma tłum. Po za tym kraj w którym nie wiadomo czy wrócisz żywy z uczelni jest mało bezpieczny. Dodatkowo jak się od polskiego dyplomaty dowiedziałem w USA największym problemem jest kazirodztwo do czego władze USA się nie przyznają. Ponoć problem z otyłością wynika właśnie z tego. i dużo dużo można by pisać. Zresztą osobiście nienawidzę tego kraju, ale spokojnie każde mocarstwo nie trwa wiecznie, dziś już widać syndromy rozkładu tego kołchozu.
    SIN (12 maja 2008)
  • >taaaaa,ale juz odnosnie tego,ze amerykanie to debile nikt sceptyczny nie jest. masz co najmniej kilkadziesiąt postów polemizujących z tezą postawioną w temacie, ale rozumiem że czytanie wątku w którym się wpisuj swoje przemyślenia jest passe
    tygrysia maska (12 maja 2008)
  • sa male klamstwa,wieksze klamstwa,ogromne klamstwa,i statystyka.tak to chyba szlo?oczywiscie,ze nikt nie lubi,jak mu sie mowi,ze jest debilem,wiec nie da sie o tym za czesto przeczytac.poza tym-jaka statystyka?nie da sie zmierzyc poziomu debilstwa.statystyki CZEGO "mowia troche co innego"?iq?doda ma podobno 158,a jest klasycznym przykladem nowoczesnego debila.statystyki zapewne mowia,ze wiekszosc populacji jest "srednia".to fakt,tyle,ze 90% tych "sredniakow" to idioci.ma to tyle samo wspolnego z prawda,co 90% katolikow w polsce.
    ttt (12 maja 2008)
  • >taaaaa,ale juz odnosnie tego,ze amerykanie to debile nikt sceptyczny nie jest.taka jest moda i tyle.ja uwazam,ze ranking newsweeka i tak zaniza poziom debilstwa-zdecydowana wiekszosc KAZDEJ populacji i KAZDEGO narodu stanowia idioci,ktorzy niczego nie rozumieja.taka jest norma.< Statystyka mówi trochę co innego.
    Pan Rafał (12 maja 2008)
  • taaaaa,ale juz odnosnie tego,ze amerykanie to debile nikt sceptyczny nie jest.taka jest moda i tyle.ja uwazam,ze ranking newsweeka i tak zaniza poziom debilstwa-zdecydowana wiekszosc KAZDEJ populacji i KAZDEGO narodu stanowia idioci,ktorzy niczego nie rozumieja.taka jest norma.
    ttt (12 maja 2008)
  • sceptyczny co do tego newsweeka jestem.
    jajko (11 maja 2008)
  • kazdy tego rodzaju watek jest smieszny.amerykanie zawsze juz beda funkcjonowac na zasadzie "do bicia".a tymczasem wg newsweeka 25 proc polakow uwaza,ze slonce krazy wokol ziemi.
    ttt (11 maja 2008)
  • http://pl.youtube.com/watch?v=ZaN6Rx8X6_I&feature=related
    stig (10 maja 2008)
  • http://pl.youtube.com/watch?v=THyTnt00b5I kolejny popis inteligencji i wiedzy o świecie
    mailman (10 maja 2008)
  • mozna se poprawic samopoczucie, nawrzucac duzemu. a co.
    bgsh (5 lipca 2007)
  • Ale ja tego nie rozumiem: przecież on go nie wyciągnął tylko położył się na niego a metro ich drasneło. A jakby sie nie położył to metro by go przejechało? –-, 5/7/2007 19:08 Stracił przytomność, więc leżał na torach i nie wiedział co się dzieje. Wyobraź sobie, że ocknąłby się dokładnie wtedy, gdy pociąg byłby nad nim. Głowa w górę i bum. Dlatego ktoś go musiał 'przykryć', żeby się w nieodpowiednim momencie nie oderwał z ziemi (widocznie odległość była taka, że dwóch gości spokojnie się zmieściło między torami, a pociągiem). Juhu, ogólnie to ja się z Tobą zgadzam, ale wrzucanie na Amerykanów zawsze mnie bawiło (prawdę mowiąc nie wiem jaki to ma cel).
    przeciw głupocie forumowiczów (5 lipca 2007)
  • http://serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34254,3826771.html –przeciw głupocie forumowiczów, 4/7/2007 12:25 Ale ja tego nie rozumiem: przecież on go nie wyciągnął tylko położył się na niego a metro ich drasneło. A jakby sie nie położył to metro by go przejechało?
    - (5 lipca 2007)
  • ja nie twierdzę, że wszyscy amerykanie to debile, mają niższy iloraz inteligencji jak jeden mąż i tak dalej, ale porażająco mizerny poziom edukacji w ich szkołach jest faktem oczywistym i myślę, że nie ma nad czym się tu rozwodzić, zwłaszcza jeżeli sami co bardziej rozgarnięci amerykanie się do tego przyznają, ok inny przykład z mojego życia - ostatnio przyjechała do mnie rodzina z usa, widziałem ich pierwszy raz w zyciu ojciec polak (jakiś tam odległy wujek), z żoną i synem (studiuje), i córką (haj skul), żaden z nich nie potrafił mi powiedzieć jaka jest powieszchnia stanu Minnesota, ilu ludzi w nim mieszka, mało tego 2/4 owych nie było pewnych czy mieszkają w sumie w St.Paul czy w Mineapolis oczywiście u nas też ludzie nie są pewni liczby województw, i w jakim powiecie żyją ale zwykle są to wiekowi nieelastyczni umysłowo ludzie fakt pokłocenia się z nimi co do tego że Bałtyk jest przeszo 3x większy niż lake superior pomijam co do mojej uczelni to powiem że jest on podobnoż całkiem prestiżowa, a wykładowcy to ciule indeed
    juhu (5 lipca 2007)
  • ale on był czarny a u czarnych dużą rolę w życiu spełnia kochający bliźnich cieśla z Nazaretu –byłem tam to wiem, 5/7/2007 10:55 Czarny czy biały, ale obywatel USA. Aaa...czarni nie mogą mieć obywatelstwa? Spoko, nie wiedziałem.
    przeciw głupocie forumowiczów (5 lipca 2007)
  • juhu, Amerykanie na polskich uczelniach to w większści odpady intelektualne (bez urazy dla nich, mogą być przecież wspaniałymi ludźmi). no i pogratulować wykładowców.
    przeciw głupocie forumowiczów (5 lipca 2007)
  • http://serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34254,3826771.html –przeciw głupocie forumowiczów, 4/7/2007 12:25 ale on był czarny a u czarnych dużą rolę w życiu spełnia kochający bliźnich cieśla z Nazaretu
    byłem tam to wiem (5 lipca 2007)
  • studjuję na uczelni (vivat ŚUM)gdzie równolegle z nami zajęcia mają amerykanie, nasi wykładowcy mówią że są tępi jak kloce próbowałem z paroma rozmawiać, i nie wiem, może trafiłem na niezbyt czwane okazy, ale moja angielszczyzna wydała mi się bardziej zaawansowana niż ich
    juhu (5 lipca 2007)
  • http://serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34254,3826771.html
    przeciw głupocie forumowiczów (4 lipca 2007)
  • gdzies na zachodnim wybrzezu Stanow Zjednoczonych... -skad jestes? masz taki dziwny akcent? -z Polski. -z Polski? Powiedz, jakim highwayem tam dojechac, bo jeszcze tam nie bylem...
    The Music lover (4 lipca 2007)
  • http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,4288733.html
    ryba (4 lipca 2007)
  • http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,3958057.html
    dys (3 marca 2007)
  • "po trzecie, jakie znaczenie ma w tej dyskusji ma to, dzięki komu stany są teraz takie, jakie są? ważne, że teraz ludziom żyje się tam tak, a nie inaczej i brak wiedzy o stolicach państw czy nawet liczbie wojen światowych im w tym nie przeszkadza.niestety wielu nie może się pogodzić z tym, że amerykanom (mimo ich niewielkiej wiedzy o świecie, czy wręcz "głupoty") tak się powodzi i leczy swoje kompleksy wyzywając ich od głupków. (co jakby nie ma tutaj nic do rzeczy)"Tylko nie trzeba być Neilem Postmanem, by domyślić, że poziom edukacji w Stanach jest dramatycznie niższy niz ten 120-150 lat temu. Wyrobione te dekady temu mechanizmy działają do dzisiaj, ale nie oznacza, że erozja debaty publicznej, polityki itd. nie wpłynie w końcu ujemnie na możliwości Ameryki.
    kuba (1 marca 2007)
  • *akurat w tym aspekcie życia - oczywiście chodzi o wybory a nie o Francję
    szlomo bąbelsztajn (1 marca 2007)
  • Mają sztaby doradców (pozwalam sobie pominąć niepotrzebny łącznik "i") prawników - właśnie tutaj jest problem, bo poza prokuratorami, adwokatami (w dodatku niedorobionymi, jak najpopularniejszy chyba obecnie minister)czy historykami w szeregach jaśnie panującej nam partii nie ma praktycznie żadnych innych specjalistów. I to niestety wychodzi, najwyraźniej w przypadku katastrofalnej polityki zagranicznej. Tu już nie chodzi o słomę wystającą z butów, ale jak można traktować poważnie kraj, gdzie za sprawy wywiadu odpowiada historyk, który w dodatku ma niezbyt równo pod sufitem? Ale to temat na osobną dyskusję.Co do świadomości: nie jest źle, jest po prostu tragicznie. Frekwencja raz, a totalna bezmyślność przy dokonywaniu wyborów: ludzie skreślający 1. nazwisko na liście bo nie chce im się czytać do końca, głosujący na Marcinkiewicza Gniewomira myśląc, że to Kazimierz, zerowa znajomość podstawowych programów danych ugrupowań, kierowanie się pustymi etykietkami komucha/niekomucha/masona/liberała/katolika itp. - to tylko te powszechne. W Stanach oczywiście mamy do czynienia z innym społeczeństwem niż to, które zbudowało potęgę tego kraju, ale pewne mechanizmy które się przez te ponad 200 lat ukształtowały nadal są obecne. Można śmiać się z Amerykanów, że nie wiedzą, że Francja nie jest wyspą obok Nowej Zelandii, ale akurat w tym aspekcie życia Polacy wyglądają przy nich jak orangutany, i to w dodatku niezbyt rozgarnięte.Rosjanie nie mają żadnego powodu aby używać militarnej siły przeciw jakiemukolwiek państwu zachodniemu. Mają znacznie lepsze metody pogrywania z nimi.
    szlomo bąbelsztajn (1 marca 2007)
  • Źle nie jest,ale dobrze tez nie jest(żenująca frekwencja w wyborach,fakt).A ci od sterów od myslenia mają sztaby doradców i prawników(a że robia panowie politycy czesto z siebie pajaców?)Ruscy nie są przyjaciółmi USA,ale jesli swiat jest pełen miłości i szczęścia,to po kiego licha jest ta tarcza u nas?
    kacperski (1 marca 2007)
  • No, ja myślę, że Ruscy naprawdę nie mają nic lepszego do roboty niż atakować USA.Ze świadomością polityczną u nas jest wprost fantastycznie - najlepiej o tym świadczą wybitni ludzie u sterów i coraz to wyższa frekwencja.
    szlomo bąbelsztajn (1 marca 2007)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)