INNE - FORUM
nowy interpol
18 lutego 2007http://muzyka.onet.pl/0,1488041,newsy.html
ktoś jeszcze czeka z niecierpliwością?
-
miałem okazje dwukrotnie widzieć Editors i w obu przypadkach Smith prawie "eksplodował" na scenie, facet skacze , rzuca się, wygina jak akrobata, tarza się z gitarą na scenie, czego o Banksie napewno nie mozna powiedzieć.napewno nie widzieliśmy ich na tych samych koncertach...
darw (22 lutego 2007) -
normalnie, nie widze roznicy. juz predzej bym zwrocil uwage na tego androgynicznego hobbita na elektryku. ok, editorisi sa bardziej wystylizowani, maja rickenbackery, ktore sa ladne i modne. serio, nie widze wiecej rozbieznosci.
irasiad (22 lutego 2007) -
"koncertowo sie roznia interpol i editors? widzialem obydwa, roznicy wielkiej nie zauwazylem, poza tym ze basista editorsow jest nieruchawy, a basista interpolu wrecz przeciwnie. to jest ta woda i ogien?" >> –irasiad, 22/2/2007 12:16 okreslenie "jak ogień i woda" dotyczyło wokalistównie rozumiem jak można zauważyc różnice w ruchliwości basistów na scenie i jednocześnie nie wychwycić tej róznicy u wokalistów...
darw (22 lutego 2007) -
a mje Bauhaus tam gra ale ja się nie znam
gów daddy (22 lutego 2007) -
A czy fakt, że słyszę w muzyce Interpolu sporo wpływó R.E.M. klasyfikuje mnie do psychiatryka? Mi się ten R.E.M. najbardziej w uszy rzuca, no naprawdę.
Ździsiek (22 lutego 2007) -
No i jeszcze Band of Horses. Niby folk, niby country, ale jednak Scotland Yard jak w mordę strzelił!
ziutek (22 lutego 2007) -
koncertowo sie roznia interpol i editors? widzialem obydwa, roznicy wielkiej nie zauwazylem, poza tym ze basista editorsow jest nieruchawy, a basista interpolu wrecz przeciwnie. to jest ta woda i ogien?
irasiad (22 lutego 2007) -
przecież to JoyDivision zrzyna z Interpola :/ Jeżeli chodzi o Kasię S. to "4 ręce" to jeszcze nic... posłuchajcie "Niezwykłej znajomości" tam to dopiero jest zrzynka za zrzynką... ale nie przeszkadza mi to, ja tam lubię ten utwór.
dawidovski (22 lutego 2007) -
Podobieństw między Joy Division a Interpolem jest aż nadto, by odważyć się na głoszenie tezy, że Interpol nie inspirował się Joy Division. Tyle że Joy Division to chłód, monotonia, czysta sterylna produkcja (mam na myśli "Closer" bo debiutu nie lubię i nie słucham) oraz dominacja basu nad gitarą. U Interpol nie ma chłodu, brzmienia instrumentów są ciepłe, "żywe" i naturalne a nie mechaniczne jak u JD, jest też więcej gitary elektrycznej do posłuchania. Ale tak poza tym to ta sama muzyczna bajka, a głos i sposób interpretacji - niemal identyczny. Inspiracja - tak, zżynka - nie.
Przemek (21 lutego 2007) -
http://www.youtube.com/watch?v=4luZMvejrC0bez jaj, ktos chce bronic tezy ze editors NIE zrzynaja z interpol?to samo dotyczy wplywow joy division w inteprol. jasne, ze slychac ze panowie slyszeli inne rzeczy (jak wczesne u2, czy to tylko mi sie tak zdaje?), ale wplyw JD jest niezaprzeczalny. kiedy po raz pierwszy uslyszalem interpol pomyslalem "o kurwa, curtis".a interpol brzmia "muskularnie" bo tak sie teraz nagrywa plyty - podnoszac poziomy wszystkiego, czego sie da, bardziej niz sie da. przerobienie materialu JD tak zeby brzmial w ten sposob (wiadomo, ze nie tak samo) trwaloby cale kilka godzin, w dowolnym studio na swiecie.
em c (21 lutego 2007) -
>> "Uwazam ze roznica polega na tym, ze Interpol ma potezne brzmienie, i brzmi... muskularnie, z kolei Joy Div... no coz, to straszny garaz, w gruncie rzeczy, i strona muzyczna bardzo zaniedbana i niedorobiona, moim zdaniem.">> "Brzmienie Interpolu jest potezne, pelne i muskularne, miejscami genialne, maja przepiekne przejscia i przebicia, rytmiczne to jest skomplikowane, ale i tak "do przodu", dynamiczne a nie monotonne. Joy DIv celowali w monotonie, jako srodek wyrazu, wszystko mialo byc takie wlasnie, piosenki jak treny, wszystko przysypane szarym pyłem fabrycznym, muzyczna heroina."zgadzam się w 100%
darw (21 lutego 2007) -
Low > jestem bardzo umiarkowanym fanem Interpolu, zadna z ich plyt ani piosenek nie jest nawet w moim Top 100... w dodatku wole Antics od debiutu... wiec ewidentnie nie jestem tu po to zeby przekonywac ze Interpol jest lepszy od Joy Div.Mnie po prostu a) Joy Div nie przekonuj b) porownania Interpol <> Joy Div irytuja jak cholera. Brzmienie Interpolu jest potezne, pelne i muskularne, miejscami genialne, maja przepiekne przejscia i przebicia, rytmiczne to jest skomplikowane, ale i tak "do przodu", dynamiczne a nie monotonne. Joy DIv celowali w monotonie, jako srodek wyrazu, wszystko mialo byc takie wlasnie, piosenki jak treny, wszystko przysypane szarym pyłem fabrycznym, muzyczna heroina. Ja to rozumiem. Ale bede bronil stanowiska ze JD to niezrealizowany potencjal. I ze jest to jedna z paru Wielkich Grup, ktorych fenomen opiera sie w bardzo duzej mierze na otoczce, legendzie, etc. wiadomo. Sama muzyka nie jest az tak imponujaca. DLA MNIE. It leaves me cold, po prostu.Ale to wszystko dygresja.Bo zaczelo sie od tego, ze podobienstwo miedzy Interpol a Joy Div jest bardzo wątłe. Moze tego sie trzymajmy. Albo skonczmy..
amory blaine (21 lutego 2007) -
Interpol, JD, Editors, Kasia Stankiewicz (4 ręce) - wszystko łykam w całości i proszę o więcej.Śmiesza mnie wasze wywody o kopiowaniu i naśladowaniu, dla mnie Interpol to majstersztyk, ale bardzo lubie w/w, którzy też potrafia się odnaleźć w tych klimatach i robią to na tyle dobrze, że mam ich ochotę słuchać.Dodam więcej gdybyście zobaczyli Interpol i Editors na żywca, doszlibyście do wniosku ze są to dwa rózne zespoły, a Banks i Smith maja sie do siebie woda i ogień.I powiem szczerze, ze marzy mi sie jeszcze więcej wykonawców, którzy będą się poruszać w tych klimatach co Interpol, bo 3 lata przerwy między kolejnymi albumami, zmusza do poszukiwania czegos podobnego, i chwała bogu, ze pojawił się Editors.
darw (21 lutego 2007) -
sory, ale jeśli dla ciebie closer to jest "Wielki potencjal, ale niezrealizowany", i jes to muzyka "bardzo zaniedbana i niedorobiona", a interpol to jest "muskularny", nie do końca wiem, czy rozmawiam z cżłowiekiem, czy tez z wygenerowanym przez fan-club interpolu botem.unknown pleasure można nazwac brzmiącym garażowo, niechlujnie, ale closer to już niezbyt. monumentalność "heart and soul"? przepiękna *pełnosć*, idealność ścieżek w "decades"? może ty się warsaw nasłuchałeś?
Low (21 lutego 2007) -
Ryba > ok, ale podobienstwo duchowe a podobienstwo muzyczne to 2 inne rzeczy, a wszyscy raczej wspominaja o Joy Div a propos Interpolu wlasnie w sensie muzycznym. A to jest moim zdaniem pomylka, tzw. "lame comparison", a na wieksza skale - bardzo durna, trujaca propaganda. Poza tym porownanie do Joy DIv prawie zawsze jest krytyczne, typu: "zrzynają z...".Uwazam ze roznica polega na tym, ze Interpol ma potezne brzmienie, i brzmi... muskularnie, z kolei Joy Div... no coz, to straszny garaz, w gruncie rzeczy, i strona muzyczna bardzo zaniedbana i niedorobiona, moim zdaniem. Ok, w duzym stopniu pionerskie to bylo, ale... Wielki potencjal, ale niezrealizowany. I co, teraz lincz?
amory blaine (21 lutego 2007) -
ostatnio Kasia Stankiewicz zrzynaprzyjdzie i czas na Ich Troje
ziutek (21 lutego 2007) -
nigdy rozkładu t-studenta w kontekście podobieństw interpolu a joy division nie robiłem, ale nie dostrzegać "żadnego podobieństwa" to przesada z lekksza, nie uważasz?jakby nie było bas, tembr Banksa(wiem, wiem, to nie jego wina, ale że też akurat podobne smęty nuci no), dołujący klimat nieuchronnie przywołuje ducha JD
ryba (21 lutego 2007) -
osobiście nie widzę zadnego podobienstwa pomiędzy Jarkiem K. i Lechem K., chociaz na miescie mowia ze sa niemal identyczni.wcm - poza JD to jeszcze Television, Mission of Burma czy Josef K
xx (21 lutego 2007) -
Khe kheOk, wiec na czym ono polega? Brzmienie Interolu opiera sie na brzmieniu gitar,i dynamice, i scianie dzwieku - w Joy Div te elementy sa raczej malo pierwszoplanowe, i w ogole srednio obecne...
amory blaine (21 lutego 2007) -
nie widzę różnicy między masłem whizzo a martwym krabem...
Low (21 lutego 2007) -
ja też nie widziałem. słyszałem za to
ryba (21 lutego 2007) -
Editors? OK, podobni. Ale miala byc "szeroka gama"... ktos jeszcze zatem?Osobiscie nigdy nie widzialem zadnego podobienstwa miedzy Joy Div a Interpol...
amory blaine (21 lutego 2007) -
woo-hoo, szykuje sie dyskusja "czy i do jakiego stopnia interpol zrzyna/inspiruja sie joy division", odcinek sto piedziesiata dziewiaty,a ja napisalem ze editors kopiuja pomysly z interpol, gratuluje czytania ze zrozumieniem.
em c (21 lutego 2007) -
interpol kopiuje joy division
ryba (21 lutego 2007) -
Dobra, weź powiedz kogo kopiuje interpol, tylko nie pierdol, że joy division, bo się skompromitujesz. –wcm, 21/2/2007 14:34a dlaczemuuu?
zwobot (21 lutego 2007) -
joy division? to ci co grają jak interpol? :>(a swoją drogą dla czego ":>" jest ok, a ":)" już nie?)
taki koleś (21 lutego 2007) -
ostatni utwór z remain in light :>
Low (21 lutego 2007) -
Dobra, weź powiedz kogo kopiuje interpol, tylko nie pierdol, że joy division, bo się skompromitujesz.
wcm (21 lutego 2007) -
the editors? i uwazam ze raczej nasladowcow, niz wspolnasladowcow. bardzo smutnym jest ze doczekalismy sie pokolenia ktore slyszac interpol mysli "o kurwa! cos nowego" i kopiuje pomysly ktore w ogole nie powinny byly nikomu przyjsc do glowy.
em c (21 lutego 2007) -
> interpol to jeden z tych zespołów, który cierpi poprzez szeroką gamę chujowych naśladowców, i teraz, po tych wszystkich pedałkach z mtv2 w cienkich krawatach obawiam się....> gold soundzOH really? A czy mozesz podac nazwy tych zespolow? Bo ja jakos nie zauwazylem tej lawiny...
amory blaine (21 lutego 2007)