INNE - FORUM

nowe modest mouse (We Were Dead Before the Ship Even Sank)

17 lutego 2007

nowe modest mouse wyciekło więc jeśli ktoś jest piratem bez serca to może już słuchać!

złoo
  • O nie, nie. Pierwszą płytą jaką usłyszałem był Moon. I jestem tego absolutnie pewien. Co do roku 2005 się nie upieram, z resztą nie ma to znaczenia, bo chodzi o zasadę, z resztą Ty też jakoś od wieków nie słuchasz - może o 5 miesięcy dłużej i to będzie w porywach =P
    www.cycuszek.pl (9 maja 2007)
  • Ale na Boga, dajcie spokój ludziom, którzy poznali MM dopiero przy Good News albo nawet teraz. Chyba fajnie, że poznali. Jeśli ktoś nie jest kretynem, to postanowi dowiedzieć się co zacz za zespół i posłuchać starszych rzeczy. Ja zacząłem od Moona, ale w roku 2005. I nie czuję się żałosny. –www.cycuszek.pl, 9/5/2007 14:21 nie zmyslaj. dodaj półtora roku, zmień Moona na Good News i będzie jak było naprawdę.
    rys (9 maja 2007)
  • Ale na Boga, dajcie spokój ludziom, którzy poznali MM dopiero przy Good News albo nawet teraz. Chyba fajnie, że poznali. Jeśli ktoś nie jest kretynem, to postanowi dowiedzieć się co zacz za zespół i posłuchać starszych rzeczy. Ja zacząłem od Moona, ale w roku 2005. I nie czuję się żałosny.
    www.cycuszek.pl (9 maja 2007)
  • http://www.porcys.com/Others.aspx?id=110
    borys d (9 maja 2007)
  • http://www.heathandmichelle.com/k2news/Print.php?NewsID=548 brock tu mowi o wydarzeniach z dakoty i o planowanym wydaniu ep-ki wkrotce. dosc dziwna strona, wiec nie wiem na ile to autoryzowane i w ogole, ale ciekawe dosc.
    tomek wasko (8 maja 2007)
  • nie bardzo rozumiem, jak mozna bylo Brocka i spolke poznawac dopiero w okresie "Good News", jesli sie posiadalo przed okresem "Good News" internet
    jackhammer (7 maja 2007)
  • >możesz nie wiedziec,ale boryseusz kilkakrotnie odżegnywał sie od tej recenzji. poza tym recenzje w serwisie muzycznym, gdzie jest ona "obudowana" i przez inne teksty i przez wypowiedzi na forum, inaczej sie czyta i w pewnych wypadkach brak merotoryki jest uprawniony Jeśli tak jest to OK. Ja MM poznałem dopiero w okresie "Good News", ale copiero gdy cofnąłem się do M&A doceniłem jej oryginalność i swoisty surrealizm. Tyle że na ogół mam dystans do rocka ostatniej dekady.
    Andrzej (7 maja 2007)
  • "żałosne jest to że tak wielu ma zbyt wielkie ego" hehehe
    mt (7 maja 2007)
  • młody jestes andrzej, to możesz nie wiedziec,ale boryseusz kilkakrotnie odżegnywał sie od tej recenzji. poza tym recenzje w serwisie muzycznym, gdzie jest ona "obudowana" i przez inne teksty i przez wypowiedzi na forum, inaczej sie czyta i w pewnych wypadkach brak merotoryki jest uprawniony
    ryba (7 maja 2007)
  • trochę się uśmiałem czytając cytaty recenzentów polskojęzycznych pism, żałosne jest to że tak wielu ma zbyt wielkie ego i ciągle uważa MM za "nieznaną kapelę". Nic dziwnego że czytelnicy i rynek mają ich opinie tam, gdzie plecy tracą swoją szlachetną nazwę. Z drugiej strony nawet w porcysowych recenzjach zabrakło mi merytorycznych argumentów, choć najnowsza recenzja podoba mi się, bo jest wyważona. Z kolei recenzja "M&A" niebezpiecznie zbliża się do poziomu "Teraz Rocka" ("The Cold Part" jest dziełem samym w sobie: na jego dogłębną analizę mogłoby nie wystarczyć pięciu takich jak ta recenzji. Tajemnicza atmosfera, przeszywająca partia skrzypiec i echo powstałe z jednego głosu sprawiają wrażenie absolutnego kosmosu) choć pozostała część jest interesująca.
    Andrzej (7 maja 2007)
  • http://www.alternativepop.pl/jp/print.php?what=article&id=1370&PHPSESSID=5b856af52d948 "Ta, skądinąd niezła płyta" -----> (lonesome crowded west)
    kiki (7 maja 2007)
  • Podajcie do niego meila bo kurwa na stronie radia nie mogę znaleźć.
    - (7 maja 2007)
  • Ale ta recka to jakaś z dupy jest przecież, jak: "Pierwsze trzy płyty wydali na rynku indie. Czwarty "The Moon & Antarctica" już pod skrzydłami dużego wydawcy..."? "TM&A" to ich 3 płyta jest no.
    - (7 maja 2007)
  • Pamiętam jak przy Good News Kostrzewa powiedział że to nowy zespół...wysłałem mu wtedy maila w którym go wyśmiałem i lekko zjebałem
    GM (6 maja 2007)
  • "Może się w końcu doczekają należnego im statusu gwiazd" i będą świecić nam na niebie. nie ma co, rzeczywiscie paweł ciągle w formie.
    grossvan (6 maja 2007)
  • natomiast bardzo apetyczny jest tam komentarz niejakiego Krokieta
    koneser (6 maja 2007)
  • och ci niedobrzy spece od promocji i reklamy, a tu sobie kostrzewa siedzi i pisze prawdziwie odżegnującą się od medialnego syfu recke dla www.onet.pl o "potencjalnych hitach" i "listach billboardu" haha. poziom merytoryczny nie istnieje w przypadku tego tekstu
    ryba (6 maja 2007)
  • czytam i się zastanawiam, ile może zainkasować taki Kostrzewa za powyżej zalinkowany "tekst" (w ogóle określenie modest mouse mianem obiecującego, że może chłopaki coś kiedyś stworzą konkretnego - heh)
    17 (6 maja 2007)
  • http://muzyka.onet.pl/10174,73661,recenzje.html czyli recenzja "najbardziej wiosennej i radosnej płyty z dotychczas wydanych w 2007" autorstwa nieocenionego pawla kostrzewy, zenujace.
    tomek wasko (6 maja 2007)
  • >>>btw pokaz mi plyte moze poza dawn the the gdzie marr gral a jakas energia) nie dość że kolega nie ma pojęcia o MM to nie przesłuchał żadnego albumu The Smiths
    N (24 kwietnia 2007)
  • Co oznacza "PDK" na końcu playlistu "Don't Matter"?
    bleble (24 kwietnia 2007)
  • A w sklepach jest , widział ktoś np w media markt ?
    Rysiu (24 kwietnia 2007)
  • Nie wierzę, że ta wypowiedź "rz" jest prawdziwa, przecież to jakiś absurd. Wciskać w 2007 roku kit, że nikt w Polsce nie zna Modest Mouse? Przy okazji: co jest jakiegoś zajebiście unikatowego w Modest Mouse A.D. 2007? Bo opinia Schreibera z połowy lat 90. nic tu specjalnie nie zmienia.
    kuba (24 kwietnia 2007)
  • a tak abstrahując lekko od ostatniego wątku, to wie ktoś czy marr brał w ogóle udział w nagraniach studyjnych? bo we floridzie, w refrenie, chyba słychać jego łapę, ale mogę się mylić.
    szafi (23 kwietnia 2007)
  • Zostałem wywołany, więc odpowiadam. Mini wideo-recenzja Bartka Chacińskiego zażenowała mnie absurdalnymi porównaniami, porównaniami całkowicie z dupy (Flaming Lips, Peter Gabriel) oraz hipotezami na zasadzie odwrotności rzeczywistości - że nie wróży sukcesu bo mało oryginalne (po czym wymienia te rzekome inspiracje), podczas gdy osoba nawet słabo słysząca powinna jednak dostrzec, że jest to właśnie najbardziej unikatowo brzmiący band na amerykańskiej scenie indie. Może przytoczę co Schreiber pisał o debiucie MM w połowie lat 90-tych dając mu marniutkie 6.8: "The band shows strong influences from the Pixies and Jane's Addiction, but they've also got their own personal style which is unlike anything I've heard before.". Takie zdanie o płycie, którą uważa się za przeciętną, no to chyba o czymś świadczy. Z kolei twoja Robercie recenzja niewiele różni się od czegoś co mógłby spłodzić fan The Smiths na forum The Smiths, w dodatku taki, któremu nazwa Modest Mouse kiedyś mignęła, ale nic więcej. Co nam czytelnikom z tego, że byłeś kiedyś na koncercie MM skoro cały tekst jest pisany z perspektywy Marra - to najmniej znaczący tu temat. Zero o zespole, co gra, jaki ma dorobek. Tylko że Marr, co to ma być w ogóle.
    mz (23 kwietnia 2007)
  • rozumiem, ze debiut na jakimkolwiek forum etc, no ale kurcze: interpunkcja, blagam.
    tomek wasko (23 kwietnia 2007)
  • milo byc cytowanym bardzo milo jakos pierwszy raz chyba w zyciu mi sie zdarza dawac glos na jakis forum ale jestem przyznaje szczerze wstrzasniety tym ze uwaga tak ktos kojarzy w Polsce modest do tej pory wydawlo mi sie ze to zespol niszy nisz ok nie bede sie bronil bo po co dziki za buzke (btw pokaz mi plyte moze poza dawn the the gdzie marr gral a jakas energia)fajnie ze jestesmy z bartkiem zenujacy (gdzie w jakim momencie) nigdy nie zapomne koncertu modest z 1997 lub 98 zaraz po wydaniu lonesome a co do platyzgadzam sie z wszytkimi tu kurwa co to bylo pozdr rz ps w sony mowia ze to plyta co sie sprzeda w polsce w 300 egzemplarzach mam nadzieje ze zle mowia
    rz (23 kwietnia 2007)
  • >>no bo chyba dziennik nie stal sie nagle mesjaszem, i nie zaczal szerzyc wsrod swoich czytelnikow zjawisk zwiazanych z kultura alternatywna no własnie z tym jest problem. bo niby gazeta masowa, ale w tym dodatku dużo alternatywy sie promuje. bo i Rojek publikuje tam swe wypociny - dużo ciekawych rzeczy zrecenzował, i Księżyk, i Tymański, i Lubiatowski i wielu innych. zasadniczo trzymają reke na pulsie. tylko cholera wie, jaki to ma rezonans, i jakiego czytelnika w związku z tym sobie wyobrażają. jak dla mnie to wygląda to tak, że starają sie pisać pod masówke, ale czyta to i tak garstka. ergo, mogliby pisać bardziej profesjonalnie
    ryba (17 kwietnia 2007)
  • vkasz, fajnie kminisz, ale modeści wydają w epic/sony. więc pewnie dostali promówke i napisali. niezal nie jedno ma imie.
    Low (17 kwietnia 2007)
  • W Dzienniku sobotnim bodaj był całkiem poprawny artykuł nt. Modest Mouse i ich sukcesów komercyjnych. Autorem był Hubert Musiał.
    kuba (17 kwietnia 2007)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)