INNE - FORUM
Polska potęgą w sportach zespołowych? / mistrzostwa świata w piłkę ręczną
30 stycznia 2007już półfinał...
-
> Jeśli Mariusz Jurasik nagrał by po Pekinie płytę razem z braćmi Lijewskimi, o tym co się stało w meczu z Islandią, to byśmy uzyskali coś na kształt wspólnego splitu nicka drake'a z low. gdzież tam, nowy jurgen kaczówka.
meical (31 stycznia 2009) -
ale z Was mądrale... po takim turnieju - przegrana z gospodarzami w półfinale to żaden wstyd. przypomnę tylko że Chorwacja w ostatnich 7. imprezach mistrzowskich 6 razy grała w półfinale, więc pewne doświadczenie mają chyba...prawda? nawet nie twierdzę że taka publika nam przeszkadzała, ale że poniosła na fali drużynę gospodarzy to chyba jest proste (chorwacki bramkarz). dużo smutniejsza dla mnie, była porażka z Islandią na ostatniej olimpiadzie, ale czytałem parę wywiadów z naszymi szczypiornistami i w nich to dopiero siedzi, oni najlepiej wiedzą jaką szansę stracili w Pekinie. Jeśli Mariusz Jurasik nagrał by po Pekinie płytę razem z braćmi Lijewskimi, o tym co się stało w meczu z Islandią, to byśmy uzyskali coś na kształt wspólnego splitu nicka drake'a z low.
MatRu (31 stycznia 2009) -
na moje oko to nie podjeli walki i zrezygnowali. szkoda.
quid (31 stycznia 2009) -
byli gorsi, ale kurde gdyby grali w obronie tak jak w koncowce 1 pol. to chociaz daliby sobie szanse
gr-ek (31 stycznia 2009) -
@kargol to racja, byli gorsi. ale przegrali w bardzo słabym stylu, w drugiej połowie właściwie nie istnieli. co nie zmienia faktu, że wielki szacunek za mecze z Danią, Serbią i Norwegią.
pv (30 stycznia 2009) -
W ub. roku Cupić zahaczył obrączką ślubną o ogrodzenie, i upadając urwał palec w lewej dłoni.
taki kozak (30 stycznia 2009) -
no i coz teraz pewnie ich zjadą heh tak to jest raz na tronie raz w gównie
samo życie (30 stycznia 2009) -
Jaki blamaż? grali przegrali, byli gorsi. Tak szczerze mówiąc czy kiedykolwiek byliśmy potęgą w tym sporcie? od kilku lat dopiero coś się ruszyło w tym sporcie. weź idź spać dzieciaku
kargol (30 stycznia 2009) -
blamaż.
pv (30 stycznia 2009) -
taa...
pies lampo (30 stycznia 2009) -
pod warunkiem, ze chorwaci nie odjada nam na poczatku 2 połowy, tak jak w pierwszej
darw (30 stycznia 2009) -
my to wygramy
ryba (30 stycznia 2009) -
do przerwy zajebiscie. widze taka obrone do konca i final bedzie
gr-ek (30 stycznia 2009) -
i najwyzsza prawda objawiona - mozna wygrac, przegrac, zremisowac. jak dzisiaj stawiacie? ja obstawiam, ze bedzie trzeba dogrywki, bo do konca regulaminowego czasu gry bedzie po rowno. a co dalej to nie smiem wrozyc. kurewsko butni i pewni siebie wydaja sie ci chorwaci. chcialbym zeby to ich zgubilo, bo juz powiesili sobie zlote medale. trzeba bedzie sprowadzic ich na ziemie. wierze, ze nasi nie pekna przed pierwszym gwizdkiem, no bo skoro to nasza najlepsza reprezentacja to niech kurwa zostawia serce i pluca na parkiecie!
vkasz (30 stycznia 2009) -
dodam jeszcze, pisałem to latem w wątku o olimpiadzie, dopóki cokolwiek można zrobić, cokolwiek może się stać, żeby odnieść zwycięstwo trzeba w nie wierzyć. banał w chuj - dopóki piłka jest w grze wszystko może się zdarzyć, drugi banał w chuj - zawsze należy grać do końca, trzeci banał - taki jest sport. że przypomnę klasyk lm manchester - bayern. dodatkowo radość, że niemcy przejebali, hehe. ale i działa to w drugą stronę, można przejebać, wydawać by się mogło, wygrany mecz.
jajko (29 stycznia 2009) -
choć Bielecki w końcówce z Norwegią, gdy atak Polaków się kompletnie nie kleił, zaimponował, rzucając kilka trudnych bramek z rzędu.
metys (29 stycznia 2009) -
> –ryba, 28/1/2009 23:02 odnośnie niemców, to jednak za mistrzostwo świata sprzed dwóch lat mogą w dużej mierze podziękować właśnie sędziom, patrz mecz z francją.
jajko (29 stycznia 2009) -
>>co nie zmienia zasadniczo faktu, ze gra raczej padake na tych mistrzostwach. To fakt, słabo coś mu idzie w tym turnieju, wystarczy spojrzeć na skuteczność rzutów. >>ale sily w lapie to ma. jak pare razy sieknal to klekajcie narody! No tak, ale to nic dziwnego - każdy grający na tej pozycji musi umieć zdrowo przyjebać.
ryba (29 stycznia 2009) -
Czy ktoś w ogóle kojarzy takiego zawodnika o nazwisku Gliński? Wyskoczył jak filip zza krzaka i na remis rzucił. Za chuj nie wiem kim on jest.
witek (29 stycznia 2009) -
bielecki to byl jedyny recznik (bo nie pilkarz chyba?), ktorego kojarzylem jeszcze zanim nasi zdobyli w szwabii srebro. byl kiedys nawet wsrod nominowanych do sportowca roku. co nie zmienia zasadniczo faktu, ze gra raczej padake na tych mistrzostwach. przynajmniej taki mi, laikowi w tej dziedzinie sie wydaje. nawet moja matka (nigdy sportem sie nie interesowala, a te mistrzostwa przezywa i jest na biezaco z wiadomosciami bardziej ode mnie) pytala: czemu on nie rzuca na brame?! no sie okazalo, ze jak rzucil to bylby glownym winowajca. ale sily w lapie to ma. jak pare razy sieknal to klekajcie narody! a z tym watpieniem to fakt. paru ludzi moze by w kraju znalazl. dobrze to obrazuja gry w zakladach bukmacherskich. przed meczem za zwyciestwo polski placono jakies 1,75:1. w trakcie meczu stawka rosla do momentu az w ostanich momentach gry, jak nasi dostawali 3 bramy w plecy osiagnela pulap przekraczajacy zdaje sie 20:1!
vkasz (29 stycznia 2009) -
>>wstyd sie przyznac, ale tez zwatpilem jak bielecki nie trafil na te 90 sekund przed koncem. Ło tam wstyd. To praktycznie był gwóźdź do trumny i myślę, że po tym nieudanym rzucie w zwycięstwo wierzyły jeszcze może ze 4 osoby w Polsce, w tym żadna z nich nie była trzeźwa (no, może poza Wentą). Gdyby przedymali ten mecz, to ten rzut byłby komentowany jako kluczowy moment, tak mi się wydaje.
ryba (29 stycznia 2009) -
wstyd sie przyznac, ale tez zwatpilem jak bielecki nie trafil na te 90 sekund przed koncem. nie, tak w zasadzie to zwatpilem juz po pierwszej fazie jak przeszli z zerowym dorobkiem punktowym. pomyslalem wtedy: raz sie chlopakom pofarcilo i dobili do finalu. czyli polskie standardy. jakiez bylo zdziwienie jak wygrali wszystkie nastepne mecze! to sie nadaje na scenariusz filmu nieomalze. golimy mistrzow europy w sposob nieprawdopodobny. z rozpedu jedziemy jakas tam serbie i na oparach dobijamy do polfinalu po magicznych 90 sekundach. przemowa wenty to juz kanon i klasyk. za to wszystko chce tym chlopakom podziekowac, bo zadni nasi sportowcy nie dostarczyli mi tyle wrazen i takich skokow nastroju juz od dawna. mozna by teraz rzecz: grajcie o final! i zagraja. i choc jestem niepoprawnym optymista i zawsze stawiam na naszych niezaleznie od tego z kim graja tak jutrzejszy pojedynek moze nalezec do chorwatow. i w sumie moze dobre jest takie podejscie? niech oni sie martwia. to oni beda pod presja widowni zgromadzonej na trybunach. do tej pory szlo im gladko, ale to jest polfinal. przegrywajacy odpada. jakze inaczej wyglada gra gdy masz noz na gardle widac dobitnie bylo w naszej potyczce z norwegia. w tamtym meczu wiecej oczekiwalo sie jednak od bialo-czerwonych. jaki to ciezar widzielismy. jutro beda go miec na sobie chorwaci. my zagramy na luzie, w to wierze i tego oczekuje. a jak gralismy z luzem w majtach to ni dania, ni serbia nie byli na nas mocni. dla mnie polacy wykonali juz robote. sa wielcy, nawet jak przegraja. pokazali to w momencie, gdy nikt nie stal juz za ich plecami. gdy byli juz przegrani, skresleni. podniesli sie. wysadzili pewnych siebie i jak zawsze butnych niemcow. mistrzow swiata! za to wszystko dozgonny szacunek. dzieki tegorocznym mistrzostwom mam nauczke na cale zycie i juz zawsze, niezaleznie co, bede sie tego trzymal: do konca trzeba wierzyc. kurwa, niby takie oczywiste a czlowiekowi lopatologicznie trzeba pokazac, ze sie da. i czy sport nie jest piekny?
vkasz (29 stycznia 2009) -
a ja mialem to wylaczac ale rodzina mi truła głowe o ktorej bedzie M jak M i wlaczylem
zatwoimprzewodem (29 stycznia 2009) -
lukki - sie zostaje do konca w pogotowiu. sobie przelaczasz kanal na inny, ale sprawdzasz co pare sekund, ja tak zawsze robie i kilka perelek uratowalem :)
gr-ek (29 stycznia 2009) -
http://www.allegro.pl/item497396195_pilka_reczna_puma_v5_06_hb_rozmiar_1_od_websport.html
?? (29 stycznia 2009) -
o lol Chmielarz!!! moment jak zdobywamy gola i chwile pozniej to poziom Zimocha
Jedrzejnzlg (29 stycznia 2009) -
jestem niedzielnym fanem piłki ręcznej. czasem na miedź pójdę jak do legnicy przyjedzie czołówka polskiej ligi. z kadry umiem wymienić góra pięć nazwisk, a na mistrzostwach poza wczorajszym spotkaniem z norwegią widziałem tylko mecze z niemcami, danią i serbią. po poprzedniej imprezie w pamięć weszła mi postać wenty. dla mnie niesamowity gość. ogólnie byłem na tyle rozczarowany poziomem spotkania z norwegami, że jak na dwie minuty przed końcem dostaliśmy bramkę i zrobiło się 28-30 pomyślałem, że już po meczu. później bielecki zmarnował rzut i piłka znów była u norwegów. do końca zostało jakieś 90 sekund, więc te ostatnie 1% nadziei zgasło i przełączyłem na WBA - man utd na canal+. rosłoń, komentujący ten mecz po dwóch minutach zaczął się wydzierać, że polska w półfinale. nie wierzyłem. byłem tak podniecony, że pilot mi wypadł z ręki, jak próbowałem zmienić program. za to, że kolesie nie odpuścili, mega szacunek. to się nazywa mieć charakter. nie wiem które miejsce zajmą na koniec imprezy, ale to co zrobili w końcówce tego meczu było niezwykłe. czymś takim przechodzi się do historii, a nie nic nieznaczącymi wygranymi z barceloną (uderzam do idiotycznych komentarzy i krzyków komentatora TVP, a nie kibiców wisły). warto wierzyć do końca, chociaż we wspomnianym wyżej meczu lech - austria wiedeń też odpuściłem. pamiętam, że basen miałem tego dnia i jak murawski strzelił bramkę to buty w korytarzu ubierałem :) no i ten wenta. końcówka meczu, timeout, a on mówi do swoich ludzi "wycofają bramkarza i mamy 15 sekund. przerwać i mamy pustą bramkę. tylko spokojnie, mamy dużo czasu." jakież to proste, co nie?
lukki (29 stycznia 2009) -
http://pl.youtube.com/watch?v=-otWRm7sWxw i jeszcze komentarz niejakiego Kamila Chmielarza. Niezła polewka.
ryba (28 stycznia 2009) -
>>http://pl.youtube.com/watch?v=o7n7EX_-yIQ&feature=related niemiecki komentarz, inne źródło
ryba (28 stycznia 2009) -
'ale kurde, im sędziowie naprawdę nigdy nie pomogają ani nic' i bardzo dobrze.
PKS (28 stycznia 2009)