INNE - FORUM

grunge - składak

25 stycznia 2007

ojciec stal sie fanem grunge, mam mu zrobic skladaka, nie wiem jak sie do tego zabrac, nie jestem jakims wielkim fanem, dajcie wiec jakies typy

kblau
  • http://www.students.pl/kultura/details/24979/Mudhoney-w-Polsce-Warszawa-Proxima no prosze.
    em c (24 maja 2009)
  • no wiadomo,ze : www.blueraincoat.pl
    lokita (29 stycznia 2007)
  • lokisa wy to kto ?bo nie podałeś nazyw zespołu
    Michał (28 stycznia 2007)
  • kup staremu nasza nową płytę.ani grama grunge a sie przyda.
    lokis (28 stycznia 2007)
  • nevermore tez..i co?? jesli chcesz dodaj sobie aneksy dotyczace muzycznego profilu, chronologii trwania zjawiska grunge'u i takie tam...to scholastyka jest dla mnie a ty nadinterpretujesz. chodzilo o cechy ktore roznią takiego pearl jam od creeda a stylistycznie wielkich roznic nie ma. zreszta pierwszy creed tez jakosciowo od pj z tego okresu nie odbiegal jakos strasznie o ile to kojarze bo dawno nie slyszalem... z drugiej strony czy takie "Children in bloom" counting crows jedna z fajniejszych piosenek w stylu pearl jama powinno sie znalezc na tym skladaku czy tez nie?
    mrowkaweed (28 stycznia 2007)
  • Mrowkaweed - Z Twojego wywodu wynika że Queensryche to kapela grunge'owa - wszak pochodzi z Seattle.
    Przemek (27 stycznia 2007)
  • no wlasnie tu dotknales sedna,te kapele istotnie dzieli przepasc ale nie stylistyczna tylko jakosciowa, a kryterium jakosciowe to zadne kryterium, bo jest wzgledne. na wikipedii sa wszystkie wypisane.za definiującą grunge uznana jest ponoć muzyka mudhoney a wtedy może tylko nirvana by się z tego ostala. jak to sie ma?? no po prostu grunge to pojecie odnoszace sie do zespolow ze seattle a reszta juz to nasladowcy jedni lepsi jak stone temple pilots czy days of the new, drudzy jak creed, nickelback zenująco slabi.
    mrowkaweed (27 stycznia 2007)
  • mrówkaweedabsolutnie sie z toba nie zgadzam.no ale z drugiej strony muzyczny gust każdy ma swój i jeśli nie słyszysz tróznicy to jałowe wydaje mi się przekonywanie cie ze te kapele dzieli przepasc taka jak piłkarzy III ligowych od Mistrzów. Jedni się starają , drugim wychodzi. kryterium pochodznie, mówisz...no tak ale, jezeli dobrze rozumiem to wobec tego, kapele grungeowe to tylko te pochodzace z seattle? a jak to sie ma do tego, ze wg ciebie nirvana gra tak samo jak silverchair a pearl jam jak creed i jedni sa grungeowi a drudzy nie?
    mik (27 stycznia 2007)
  • do mik: jak mowisz ze nie z lipa to pusc sobie nirvane i silverchair a potem pearl jam i jakiegos creeda z my own prison..jakiejs specjalnej roznicy to nie ma..kryterium pochodzenia jest jedynie sluszne.
    mrowkaweed (27 stycznia 2007)
  • nie mowilem o wieku wykonawcow lecz odbiorcow... posluchaj sobie tego radia jak odbierasz, choc odradzam..juz sama nazwa, ze rock-roxy odpycha, a muzyka tam to troche katorga: coldplay, cranberries, perfect i m.in. peal jam tam leca czyli milo przyjemnie, rockowo w pracy czy przy gotowaniu. o to mi chodzilo.i nie wazny wiek bilogiczny, mozna byc mlodym dinozaurem - przyklad: znajomy po muzycznej, lat 23 zalozyl band w stylu IRA. na ich probach nie bylem...
    mrowkaweed (27 stycznia 2007)
  • za-je-biiiiiste. szkoda tylko, że mało słychac. mutherfucker jaki rozpierdol. dzięki z linkaa.
    Low (27 stycznia 2007)
  • Low zenciu check this 1 out http://stewoo.net/beck/player/beck ad94-95 pjur grunge crap :)
    country joe (27 stycznia 2007)
  • ja mam jeszcze pytanie do mrówkiweedaczy w tym radiuu z dinozaurami rockowymi tez byś puścił nirvanę? a franka zappę na przykład? a toma waitsa? a johna zorna?bo w sumie to wiekowo nirvana bilska pearl jamowi a zappa jesczze starszy ale jakoś jak o tym pomyśle to kryterium wieku artysty w muzyce wydaje mi sie troche idioptyczne
    bartholomew (27 stycznia 2007)
  • hola hola mrówkaweed,przepraszam bo widze ze poczułeś się dotkniety a ja absoultnie nie chcaiłem cie obrazić.jesli tak zrobiłem jeszcze raz przepraszam,mówiąc, że aic czy soundgarden może się kojarzyć z lipą tylko komus, kto słabo zna ten rodzaj muzyki nie miałem na myśli ciebie.poza tym faktycznie ująłem to może zbyt ostroja tez nie lubie ani green day ani offspring co nie zmienia faktu, ze kawąłki podane przez mnie z tytulu pare postów wczesniej sa moim zdaniem grungeowe pearl jam i screaming trees faktycznie nie podchodza pod grunge w takiej definicji jaka podałem ale obawiam sie ze nikt nie potrafi zdefiniowac grungeu tak by zmiescily sie w nim wszytskie kapele powszechnie uwazane za grungeowe na sankach przestałem juz jeździć doś dawno temu i w gimnazjum to mógłbym raczej juz niestety wykładać ale dzięuję za troskę. to bardzo miło z twojej stronykoncząc, chyba dyskusja skonczyla sie w klasycznei porcysowuym stylu czyli ktoś poprosił o pomóc a ludzie zamist mu pomóc pokłócili sięmiędzy sobą o imponderabilia.może więc, wrócimy do pytania, które ropozcęło ten wątek:co polecamy ojcu który słucha grandżu?
    mik (27 stycznia 2007)
  • liczy sie caloksztalt tworczosci... i sam jestes cwok i nie wylewaj na mnie pomyj swych pijackich kompleksow. a to ze kurwa nie jarze takiego gowna jak offspring czy green day to moja sprawa.soungarden, pearl jam - bardzo prosze, leci sobie w roxy fm dla rockowych dinozaurow, obok nowego u2 i red hot Ch. peppers...zreszta audioslave tez sie tu liczy. sprawa druga:wyznacz granice grunge jako zjawiska, bo do twojej definicji pearl jam czy screaming trees jakos nie bardzo pasuja. i na zakonczenie grunge jako taki to tylko seattle - kapele z podziemna przeszloscia, pozniej sie wmieszala w to MTV na sile lansując swoj skrzywiony obraz alternatywnosci, co zaawocowalo w drugiej polowie lat 90' rozpadem szanownych kapelek grunge'owych, i rozwojem wszelkiego nu-grunge'u, nu-metalu jakiegos smiesznego komerch-punka, w stylu "Limp Bizkit nadzieja dla rocka".i uważaj na feriach przy jezdzie na sankach zebys caly i zdrowy wrocil do swego gimnazjum...
    mrowkaweed (27 stycznia 2007)
  • sorry za zwrot 'akompaniujace wokal' w mojej poprzedniej wypowiedzi. miało byc 'akompaniujace wokalowi'. pisalem to troche pozno i troche pijany
    mik (27 stycznia 2007)
  • sorry, komu sie AIC CZY SOUNDGARDEN kojarzy ze z straszna lipa?chyba jakimś ćwokom niekumatym co z muzyki znaja rubika a i to słabo i tylko dlatego ze im babcia puscila do kolacjipoza tym nie mylmy green day czy offspring z niclkelbacknie zapominajmy ze 2 pierwsze kapele zaczely dobre pare lat wczesniej i ich wczesne dokonania byly duzo lepsze niz to co graja obecnie zanim zostalem zakrzyczany przez dziwnych typów takich jak low czy niejaki lokki chcialem powiedziec ze ciezko wyobrazic sobie bardziej grungeowy kawałek niz 'self esteem' offspringa i mowie to nielubiac tej kapeli a kochajac grunge z calego sercaself esteem to niechlujne zaspiewy, mimo wszytsko ladna melodia,brudne gitary, charakterystyczne bas i perkusja akompaniujace wokal (patent powtarzany orze nirvane a za nia przez bandy epigonów) i tekst o loserach )co innego offspring z płyty 'smash' czy green day z 'dookie' nize te same zespoły pare lat pozniej
    mik (27 stycznia 2007)
  • nie wiem o jakiego ojca chodzi, ale może polubil caly szereg wiosk-post-grunge'u : jakis creed, tantric, nickelback, googoo dolls, counting crows, silverchair, staind, puddle of mudd, lifehouse, 3doors down, live...no bo ktos cos mowil o green dayu i offspring a to sie wyraznie laczy ...koncowka lat 90-tych, nu-rock, na listach kroluje LB, LP i Creed...to byly czasy...chujowe.przez to kilka fajnych zespolów jak AIC czy soungarden sie ze straszna lipa kojarzy
    mrowkaweed (26 stycznia 2007)
  • no mad season to dobry strzalale wlasnie tak jak was dziwi ze self-esteem offspringu jesr\t grungeowe (cvzego ja z kolei nie moge zrozumiec)tak mnie dziwi ze mother love bone jest grungem.dlaczego?daltyego ze z seattle i grali tam kolesie z pearl jamu?a three fish to tez grunge?l
    Mik (26 stycznia 2007)
  • tylko nie dawaj Nirvany...przeciez to jest proste (lecisz najpopoularniejszymi w w Kazie emulu czy z czego tam ściągasz...)nie jestem znawcą, ale jeśli już mamy mówić o grungu (choc to i tak bardzo naciągany styl muzyczny) to tylko 'flanelka' włos rozwiany na wietrze i Seattle... żadna Pj Harvey czy Offspring tym bardziej... moje propozycje to:Pearl Jam "Jeremy"Soundgarden "Fell on black days"Alice in Chains "Would?"Mother Love Bone "This is Shangrila"Mad Season "Lifeless Dead" Stone Temple Pilots "Plush" może byc np.Temple of the Dog ""Times of Trouble"Mudhoney "Suck you dry"coś Screeming Trees i tak dalej...
    Kolekcjonerka (25 stycznia 2007)
  • o kurde stone temple pilots.10lat temu moja ulubiona kaseta tiny music songs from the vatican gift shop hihi. a tak w ogole to zgadzam sie z traba pusc mu cos lepszego zamiast przyzwyczajac do grunge'u jakiegos.
    z (25 stycznia 2007)
  • dajmy ojcu czas niech się oswaja, a potem z Philem go zapoznamy
    flegma (25 stycznia 2007)
  • chuj z grungem, puść ojcu pavement
    trąba (25 stycznia 2007)
  • a i "Nóż" Illusion
    flegma (25 stycznia 2007)
  • a mi się wydaje, że na liście powinno się znaleźć jeszcze właściwie całe "Ten", wiadomo kogo, noa jak miałbym wybrać jeden trac to iwyn floł
    flegma (25 stycznia 2007)
  • tia.. dla ciebie wszystko czego *fajnie* ci się słuchało w latach 1990 - 1994 jest grungem. offspring... ja pierdole
    lukki (25 stycznia 2007)
  • ale tu chodzi o kawałki w stylu grunge, stylu MUZYCZNYM, a nie w stylu ubierania się grunge becka, który był grunge'owy przez dwie krótkie minuty 'motherfucker' na swoim mellow gold. choć tez wcale nie koniecznie. eee, w ogole to skąłdanka dla taty jakiegos kolesia, nie porzebnie się angażuję.ja dałem swoją propozycje, tak btw.
    Low (25 stycznia 2007)
  • President of Anarctica,chodzi o to, zę ten kawałek brzmi grungeowo i tyle.kwestia emocji, brudnych gitar, tematyki tekstu, emocjlonalnego sposobu spiewania przechodzcaego od łagodnosci do krzyku i pełnego napiecia, który czesto w grungeu sie pojawial. kwetsia swego rodzaju szczerosci, bezposredniosci przekazu i emocji na wierzchu, czegoś co nie jest ławto zdefiniować i zamknąć w proste klasyfikacje.a inna rzecz ze dla mnie to wlasnie znaczy grunge, dla inneg to bedzie alternatywa, indie cy cokolwiek innegoinaczej mówiąc, dla mnie gentlemen jest on grungeowy bo brzmi...grungeowo. i tyle.ze taką glupia i prostacka definicja zakoncze
    Mik (25 stycznia 2007)
  • >>2 pierwsze płyty mają brzmienie bardzo grungowe, poza tym zostaly wydane dla sub pop1. pierwsza płyta została wydana dla Ultrasuede (tej nie znam) 2. gentleman - nie jest ani jedną z 2 pierwszych płyt, ani płytą wydaną przez Sub pop (grunge'u to tam też raczej nie ma)
    President of Antarctica (25 stycznia 2007)
  • i to jest ta typowa polska krytyka:/
    123 (25 stycznia 2007)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)