INNE - FORUM
Ryszard Kapuściński 1932-2007
24 stycznia 2007Odszedł Ryszard Kapuściński. Pisarz ważny dla wielu...
-
"popieram rybe w całej rozciągłości, "bo nie przyłączam sie ani do tych,ani do tych" czyli nie mam zdania czyli jestem tępy albo nie mam kurwa jaj.Tchórzostwo i mentalna galareta.Meduzy pierdolone"strzelanie z armaty do komara
PK (26 stycznia 2007) -
mnie nie chodzi o ofiary kapitalizmu czy krwiożerczych bossów. moja releksja dotyczyła szeroko pojetej rzeczywistosci i pewnych mechanizmów działania rynku( media oczywiście nie są wyjątkiem.), i to nie wyklucza się z tym,co piszesz.tylko ja własnie chce zwrócić uwage na troche szerszy konekst.zjawisko, na które zwracasz uwage,czyli tabloidyzacja mediów, nie wzięła sie znikąd. wolność słowa, wolnosć do zakładania mediów dopuszcza istnienie takiego czegos jaka prasa bulwarowa,czyli tabloidy,które jada po najniższych instynktach. uznać można to coś za skrajny przykład zeszmacenia informacji. okazało sie(to już właściwie Defoe odkrył),ze taka informacja sie zajebiscie sprzedaje. wiec błyskotliwy menago z tv podchwytuje temat. różnica w tym,ze jako medium "poważne",za które chce uchodzic polsat czy tvn aż na tak radykalne spłycenie przekazu nie moze sobie pozwolic, bo przy okazji oglądają je ludzie zainteresowani. ale za to przy różnego rodzaju katastrofach mają swoje 5 minut. i jeśli już raz sie zaczęło to nie ma odwrotu. jeśli stacja tvn robi spektakl pod tytułem "śmierć w watykanie" to polsat też MUSI, bo działa w rzeczywistosci rynkowej, w której niepokazanie, spóźnienie(reguła szybkości dalej działa) oznacza spadek slupków,w konsekwencji niezadowolenie menago. chodzi o to,że medium masowe nie moze w warunkach rynkowych się przeciwstawic idiotycznym tendencjom, jeśli chce zarabiać. a zasadniczo chce,nawet TVP,bo kierują sie rządzą pomnażania własnych funduszy,a nie jakąkolwiek próbą wychowania publiki. w tej sytuacji równanie następuje do dołu.
ryba (26 stycznia 2007) -
tresc mediow moze byc sprawa drugorzedna, ale polityka, ktora strukturyzuje te tresc juz niekoniecznie. nie ma mediow apolitycznych i byc nie moze, bo kazdy z czlonkow spoleczenstwa ma jakies-tam poglady polityczne, nawet jesli nie zdaje sobie z nich sprawy. i chce informacji potwierdzajacych swoja wizje swiata. tak samo dostarcza je tv trwam jak i tvn24, choc ci drudzy potrafia to lepiej maskowac. tak czy inaczej media sa pelnia bardziej role filtra anizeli dostarczyciela informacji, ktorych i tak jest wokol zbyt duzo.statystyki ogladalnosci mediow to lepszy prognostyk wynikow wyborow niz sondaze. i wszystko to OBOK wolnego rynku. kij ma dwa konce.
mw (26 stycznia 2007) -
jeśli się nie mylę media są dzieckiem ery kapitalizmu.-> mylisz się. pierwsze gazety powstały znacznie wcześniej i raczej przyczyniły się do powstania kapitalizmu aniżeli odwrotnie.powiedzmy, że rodziły się wraz z kapitalizmemmedia zawsze przecież zarabiały na siebie.-> no oczywiście, że nie. były częściej niż rzadziej instrumentem perswazji politycznej, więc często przynosiły straty i musiały być dodatkowo finansowane przez partie polityczne albo państwo (w krajach socjalistycznych).połączenie mediów i wolnego rynku to wynalazek stosunkowo nowy i nawet nie wszędzie funkcjonujący na dzień dzisiejszy (mind al-jazeera i tym podobne).więcej zobaczysz patrząc na media jako fenomen polityczny aniżeli wolnorynkowy. albo przynajmniej uwzględniając oba aspekty.krótka piłka - nie, cóż mnie obchodzi treść mediów jak właśnie staram się udowodnić że staje się ona sprawą drugorzędną? to że istniały tuby propagandowe to również, sprawa oczywista jak to że były one ufundowane przez tych którzy daną propagandę chcieli wcisnąć, to rozdział zamknięty i nie bardzo widze co ma wspólnego z sytuacją współczesnych mediów o których tu mowa. z resztą informacja nie była nigdy domeną mediów politycznych bo trudno nazwać propagandę informacją per se (to raczej swego rodzaju dezinformacja). Ponadto to właśnie propaganda stosowała pierwsza te metody za które chwyta dzisiejsza wolna prasa. raz jeszcze podkreślam że jestem wrogiem doszukiwania się wszędzie jakiś tajemniczych oni-ch kierujących z tylnego siedzenia, a wprowadzanie wątków politycznych jest jakby ograniczaniem pola widzenia które chciałem roztoczyć (podobnie z resztą jak rozpatrywanie mediów w kategorii ofiary kapitalizmu czy co też tam ryba proponował)
tygrysia maska (25 stycznia 2007) -
jeśli się nie mylę media są dzieckiem ery kapitalizmu.-> mylisz się. pierwsze gazety powstały znacznie wcześniej i raczej przyczyniły się do powstania kapitalizmu aniżeli odwrotnie.media zawsze przecież zarabiały na siebie.-> no oczywiście, że nie. były częściej niż rzadziej instrumentem perswazji politycznej, więc często przynosiły straty i musiały być dodatkowo finansowane przez partie polityczne albo państwo (w krajach socjalistycznych).połączenie mediów i wolnego rynku to wynalazek stosunkowo nowy i nawet nie wszędzie funkcjonujący na dzień dzisiejszy (mind al-jazeera i tym podobne).więcej zobaczysz patrząc na media jako fenomen polityczny aniżeli wolnorynkowy. albo przynajmniej uwzględniając oba aspekty.
mw (25 stycznia 2007) -
>ja też mam swoją obserwację i też wydawałoby się nieoryginalną: większość spraw,które dziś wkurwiają i bulwersują ludzi, którym na czymś zależy, mają swą podstawę w wolnym rynku i całą jego otoczką w formie reklamy czy marketingu, a dokładnie w sposobie w jaki jest on wykorzystywany. dążność do maksymalizacji zysku ciągnie do dołu niemal wszystko.ojej wchodzimy tutaj w jakieś klimaty rewolucyjne, to nie było moją intencją. chciałem raczej zauważyć, że dzisiejsze media radzą sobie dość nieporadnie i w moim mniemaniu po prostu źle na realia szumu informacyjnego. informacja aby zaistnieć wśród nieoswajalnej przez świadomość współczesnych masy innych informacji skazana jest dzisiaj na opakowanie w pewne łatwo przyswajalne i zwracające uwagę potencjalnego odbiorcy chwyty jak na przykład odwoływanie się do emocji, dochodzimy w końcu do takiego absurdu, że w kontekście tej całej otoczki sama informacja zostaje zmarginalizowana albo wręcz jej nie ma. o to mi bardziej chodziło a nie o eksponowanie pazerności magnatów medialnych. media zawsze przecież zarabiały na siebie, nikt nie stworzył gazet po to by bezinteresownie informować ludzi, jeśli się nie mylę media są dzieckiem ery kapitalizmu. kiedyś jednak wolnorynkowa walka między nimi polegała na dostarczeniu informacji lepszej, obszerniejszej, dokładniejszej niż konkurencja i zarazem dokonaniu tego szybciej niż ta konkurencja. aspekt szybkości dostarczania informacji z oczywistych względów dzisiaj nie ma racji bytu, a obszerność i dokładność informacji również przestała być wartością bo dzisiaj kłopotem jest już samo zaprzątnięcie uwagi odbiorcy, a ta jest przecież niezbędna do oceny jakości informacji. tyle, wolny rynek zostawmy na inne zimowe wieczory.
tygrysia maska (25 stycznia 2007) -
grossvan - lem to bylby numer 2, z pewnoscia. mam wrazenie, ze jednak mniej kompleksowo od kapuscinskiego rozumial ponowoczesna rzeczywistosc.
mw (25 stycznia 2007) -
>>mozna nbyc przeciwnym finansowaniu koscielnych inwestycji przez panstwo i nie byc wojujacym antyklerykalem/ateistaDokładnie tak! Fiu fiu nie znam ludzi bezkrytycznie patrzących na sytuacje w kościele. Przecież nie o to tu chdzi.>>wlasnie nie, niech sobie buduja ile chca tych swiatyn, chuj z tym. tylko niech buduja ze skladek na tace, a nie ze sa sponsorowani przez panstwo. Właściwie to się zgadzam, nie fair, że ludzi których to nie dotyczy płacą na to podatki.
woman (25 stycznia 2007) -
wiadomo ze z ta oblesna swiatynia to skandal ale ja bym tego nie podlaczal pod sytuacje z papiezem o ktorej rozmawialismy. innymi slowy: mozna nbyc przeciwnym finansowaniu koscielnych inwestycji przez panstwo i nie byc wojujacym antyklerykalem/ateista. bizantyjskie przyzwyczajenia hierarchii koscielnej, beszczelnosc typow w stylu slawoj glodz , rydzyk itd nie powinno przeslaniac fajnej roboty jaka robia szeregowi ksieza/misjonarze. w ogole kosciol polski powinien wyslac jakis klerykow na studia z pr i dla wlasnego dobra zrezygnowac z tej kasy bo nic tak im nie psuje wizerunku.
konserwa (25 stycznia 2007) -
>"Tu nawet nie chodzi o państo wyznaniowe tylko o sam fakt - po co kolejny kościół/świątynia, jakby tych co są było zamało..."wlasnie nie, niech sobie buduja ile chca tych swiatyn, chuj z tym. tylko niech buduja ze skladek na tace, a nie ze sa sponsorowani przez panstwo.
tomek wasko (25 stycznia 2007) -
ja też mam swoją obserwację i też wydawałoby się nieoryginalną: większość spraw,które dziś wkurwiają i bulwersują ludzi,którym na czymś zależy, mają swą podstawę w wolnym rynku i całą jego otoczką w formie reklamy czy marketingu, a dokładnie w sposobie w jaki jest on wykorzystywany. dążność do maksymalizacji zysku ciągnie do dołu niemal wszystko.
ryba (25 stycznia 2007) -
Tu nawet nie chodzi o państo wyznaniowe tylko o sam fakt - po co kolejny kościół/świątynia, jakby tych co są było zamało...rozumiem był Kraków i Łagiewniki to teraz kolej na Warszawe, a może za rok klasztor w Częstochowie się znudzi i postawimy większy, nowocześnejszy...Ale po co? Potem się to skończy na tym, że puste kościły będą służyć za hale na koncerty (co juz zresztą można zaoserwoewać na zachodzie).
woman (25 stycznia 2007) -
(tak na marginesie z tymi emeryturami to też jakis slogan na rewaloryzacje potrzeba znacznie więcej niż 40 milionów pln, co oczywiście nie oznacza że kasa ta przydała by sie bardziej zusowi niż tej pożal się boże taj mahal, jakby chociaż projekt arhitektoniczny byl jakiś wyjątkowo interesujacy, ale to jakiś koszmarek)
tygrysia maska (25 stycznia 2007) -
ależ po co nam emeryci, lepiej wybudować świątynię to sobie za nich po zdrowaśce odmówimy i będzie po kłopocie, proponuje podobny system uruchomić ze służbą zdrowia, wojsko też nam nie potrzebne lepiej do klasztoru brać na rok, a nie do wojaco do katastrofalnej wichury to jest to kolejny kamyczek do mojej jaże oryginalnej obserwacji odnośnie mediów, klęska żywiłowa (była mowa o huraganie, szkoda tylko że palm u nas jakoś mało) to informacja o wiele bardziej atrakcyjna niż jakieś tam silne podmuchy wiatru.
tygrysia maska (25 stycznia 2007) -
ja tylko na marginesie dyskusji chcialbym zauwazyc, ze chyba troche nie macie racji z tym, ze nie zyjemy w panstwie wyznaniowym. (http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3875054.html)
tomek wasko (25 stycznia 2007) -
2pln> myslalam troche o tym argumencie z matka, ale: po pierwsze nie chodzi o nasilenie jakichs cierpien bezposrednich tylko o zasade, o sam fakt tej przesady. pewnie ze mozna wylaczyc polskie tv i czytac tylko zagraniczne newsy w necie itd ale nie o to chodzipo drugie, to ze wlasnie takie male prywatne grono moze sie na jakies zachowanie takie jak mowiles umowic nie znaczy ze panstwo teoretycznie niewyznaniowe moze sobie na to pozwolic po prostu panstwo nie jest od takich rzeczy ani media tez nie sa po to zeby nam uswiadamiac ze jestesmy zasmuceni i olewac pozostale newsy bo trzeba cale wydanie wiadomosci poswiecic temu ze byl wypadek w kopalni i niby wszyscy zamarli i tylko o tym mysla co za hipokryzjanawiasem mowiac niedawno zrobiono tez narodowa apokalipse z silnego wiatru widzialam na tv3 jakies ciagnace sie transmisje z kazdego miasta na zywo jakby byl koniec swiata. smieszne bylo jak przyszla kolej na warszawe w ktorej akurat nie wialo az tak jak na slasku i bylo to widac w materiale i dziennikarz staral sie jakos udramatyzowac mowiac z przerazeniem - pada deszcz! jak sie teraz zdarzy cos naprawde strasznego to moze kazdy to oleje myslac ze kolejna medialna histeria;>
z (25 stycznia 2007) -
mw - jakos trudno mi sie z Tobą zgodzic, ze Lem był uboższy przymioty, które wymieniłes ale spieranie sie o to chyba nie ma wiekszego sensu.
grossvan (25 stycznia 2007) -
ja normalnie funkcjonowalem po smierci papieza. jestem niewierzacy, do papieza mialem stosunek sentymentalny jako czesc mojego dziecinstwa i nie cierpialem szczegolnie z powodu jakichs drobnych niedogodnosci. nie rozumiem w ogole o co chodzi, jak mojemu koledze z roboty umarla matka ktorej nie znalem to przez pare dni ograniczalismy zarty, ciszej sluchalismy muzyki itd. pomimo ze nie wplynelo to na moje zycie to takie wojownicze nie-cierpienie chyba bez sensu troche... ale to moje zdanie moze sie nie znam.
2pln kid (25 stycznia 2007) -
(to do konserwy oczywiscie byla odpowiedz:>)
z (25 stycznia 2007) -
nieno sprowadzasz to do jakiegos absurdu krytyka czyjegos glupiego zachowania a tutaj odcinanie sie od powszechnie panujacych przekonan a wysmiewanie sie ze ktos jest gruby to chyba dwa swiaty jakiesto jest w ogole pytanie o sens publicznego krytykowania innych ludzia ze komus moze sie zrobic przykro no to co z tego, to na forum pana piotra jest napisane 'motto forum - ma byc milo'>da sie przezyc 3 dni bez imprezy ja pierdole, ale co z tego. chodzi o zasade ze jesli moja impreza nikomu nie szkodzi to ja mam do niej prawo nikt nikogo pod pistoletem nie zatrzymujeok ide ochlonac do mcdonalda bo cos sie zbulwersowalam:>
z (25 stycznia 2007) -
jakby było po co zaglądać do tego 'ojciec odchodzi'.słaba książka i nędzna krytyczka, sory.
karambol (25 stycznia 2007) -
Zofia trafiła w sedno sprawy. "Nie płakałem po papieżu", czyli: "papież nie jest dla mnie autorytetem, nie zmieniajcie programów telewizyjnych, ani radiowych, chcę słuchać radosnych przebojów. Nie żyjemy w państwie wyznaniowym, dajcie mi prawo do normalnego, codziennego funkcjonowania".Jeśli chcecie zgłebić temat zajrzyjcie do ksiązki "Ojciec odchodzi" Piotra Czerskiego, której akcja rozpoczyna się w wigilię śmierci papieża. Późniejsze etapy to krytyka pokolenia JPII.
Zbychu Stardust (25 stycznia 2007) -
tzn. jesli piszesz "dlaczego nie moge nie miec szacunku?". naturalnie mozesz, ale w ten sposob narazasz sie na brak szacunku dla samej siebie. obrazac przypadkowych ludzi na ulicy tez mozesz np mowic grubym dziewczynom ze sa tlustymi swiniami (to tez bedzie jakos tam prawda) ale tego nie robisz bo nie chcesz im sprawiac niepotrzebnej przykrosci, bo po co? przeciez nikt nie chce zamykac w wiezieniu ludzi, ktorzy nosza takie koszulki chociaz jak wiadomo koszulki ze sloganami to mega wieś, college humor itd. chodzi tylko o to zeby bezsensu nie sprawiac przykrosci innym ludziom. a jesli chodzi o odwolywanie koncertow to gadalem o tym z kumplem po smierci papieza i mi sie wydaje ze da sie przezyc 3 dni bez imprezy i nie jest to jakas mega tragedia, lotow nie odbieraja ani wody nie wylaczaja.
konserwa (25 stycznia 2007) -
> robienie kampanii wokol tego ze kogos wali smierc osoby ktora dla wielu byla bardzo wazna (szczegolnie w Polsce gdzie dla wielu byl to duzy cios) jest dla mnie albo zlosliwe albo bezmyslnenie zgadzam sie. mysle ze warto jest przypomniec o tym ze istnieja tez osoby dla ktorych papiez nie byl autorytetem i ktore w zwiazku z tym po nim nie plakaly bo sytuacja jest taka ze media udaja ze tych osob nie ma i tak jest w kazdym przypadku tej idiotycznej kolektywnej zaloby odgornej, ze niby wszyscy sie smucimy, wszyscy jednoczymy. inna sprawa jest to ze pomysl z koszulkami byl beznadziejny. jak mi teraz przypomnieliscie o tych koszulkach to poczulam jakies zazenowanie i przez chwile musialam sie zastanowic dlaczego wlasciwie, skoro popieram 'przeslanie' o ktore tam chodzilo i wydaje mi sie ze istota zenady tkwi tutaj w tym ze po prostu kazde wypisywanie zlotych mysli na powaznie na koszulce to wies >przy tym trzeba wziąć pod uwagę fakt, że jest kupa środowisk, w których powiedzenie 'nie płakałem po papieżu', to będzie kontrowersja i brak szacunku, a co dopiero noszenie takiego nadruczku na piersi. no ale wlasnie po pierwsze dlaczego nie moge nie miec szacunku? i nie moge powiedziec ze nie plakalam bo co, bo ktos plakal i nie bedzie sie mogl ze mna pojednoczyc? w ogole np zmienianie ramowki, po co? bo ktos uslyszy w radiu weselsza piosenke albo zobaczy reklame w tv i to mu nie bedzie harmonizowalo z nastrojem? ale moze nie wszyscy sa w takim nastroju i nie pojmuje jak to mialoby urazac tych ktorzy sa ze niektorzy nie sa. tylko ze po prostu sama idea koszulki z napisem to zenada juz nie mowiac o przekonaniu ze to cos zmieni a co do tego czy jest jakis zysk z szopek zalobnych w mediach to chyba nie chodzi tu raczej o taki bezposredni zysk tylko to jest taki efekt domina:> ze teraz juz jakby nie wypada sie wylamac. ze zaczelo sie od papieza albo moze przejelismy ten styl od maxa kolonki relacjonujacego wtc i w ogole od tego jak w mediach amerykanskich to przedstawiali, potem przy okazji tej hali katowickiej najwiesza szopka bo zrobili z tego w mediach cos na skale wtc i jakis czarny humor sie wkradal.najgorsze ze wlasnie nie mozna sie od tego odciac bo jak jest zaloba odwoluja koncerty, jakies programy, odcinaja ludzi od informacji w duzej mierze (na tym zwlaszcza ktos moze skorzystac) i to nie jest tylko miecugow i czarny onet tylko styl zycia ktory jest narzucany odgornie i takie udawanie w mediach ze wszyscy sie w tym odnajduja i to mysle zasluguje na jakas kampanie anty ale nie taka niepowazna jak tamta
z (25 stycznia 2007) -
od przeambicjonowanych doktorów po mishu - wybaw nas panie.
bh (25 stycznia 2007) -
ja wiem, ze o zmarlych zle sie nie mowi, ale nie robmy z kapuscinskiego oriany fallacihttp://www.polskieradio.pl/kultura/zaglebie/default.asp?n=1
kakaok. (25 stycznia 2007) -
grossvan - z uwagi na przenikliwosc spojrzenia, otwartosc umyslu, oryginalnosc dorobku.
mw (25 stycznia 2007) -
"wina" w cudzyslowie naturalnie. wiadomo ze firma komercyjna i niech im idzie jak najlepiej. chodzi tylko o to ze "material" jaki sprzedaja moglby byc od innego dostawcy a dla klienta nie byloby roznicy, takie teoretyzowanie. kocham przedsiebiorcow, zeby niebylo (c) mezo
konserwa (25 stycznia 2007) -
jaka wina, ludzie. eska nie jest instytucją użyteczności publicznej, a nawet jakby była to użyteczność większej popularności the new pornographers niż zespołu virgin jest sprawą dyskusyjną. po prostu nie wszyscy znajdują przyjemność w jakimś głębszym obcowaniu z muzyką i jest im z tym dobrze, bo jest milion innych rzeczy na świecie którymi mają ochotę się zajmować
zwobot (25 stycznia 2007) -
wiem ze nie na temat ale ja mam swoja prywatna teorie ze jest na tyle duzo ambitniejszego ale bardzo przystepnego popu i muzyki tzw. tanecznej ze jakby zrobic eksperyment i jesli przez pol roku 4-5 dyrektorow muzycznych i dziennikarzy by puszczalo/promowalo przyzwoita muzyke to inaczej wygladaly by playlisty i testy sluchalnosci (tzn tak samo tylko z innymi wykonawcami). innymi slowy, bardziej wina eski dla mnie.
konserwa (24 stycznia 2007)