INNE - FORUM
Red Hot Chili Peppers w Polsce?
22 stycznia 2007A jednak plotki się potwierdzają i nie będzie to raczej Opener...
http://muzyka.onet.pl/0,1469847,newsy.html
-
–PKS, 3/8/2011 19:17 To naprawdę zbędny powrót. Singiel cienki jak siki pająka.
paj (6 sierpnia 2011) -
Ależ proszę cię bardzo: RHCP powinni byli zrobić sobie przerwę po wydaniu Blood Sugar albo nawet rozpaść się na dekadę. A jak już wrócili na rynek, mogli wykazać się nieco większą odwagą i nagrać coś nieco mniej zachowawczego niż Californication, –paj, 27/7/2011 17:58 E, a One Hot Minute to pies? Czy jako że nie było tam Fru to uznawane to jest za 'gorszą' płytę w dyskografii? No i poza tym Red Hoci i Janesi byli ziomkami - Flea grał na Nothing's Shocking na trąbce w utworze "Idiots Rule" tak więc teksty że RHCP powinni się rozpaść po usłyszeniu tej płyty z dupy wzięte są. A potem Navarro w wyżej wspomnianym "One Hot Minute" przecież gitarował. Bardzo sprawnie zresztą, i to chyba moja ulubiona płyta Red Hot.
pedałówa (4 sierpnia 2011) -
Skoro już jesteśmy także przy tematyce Jane's Addiction, to oni też powracają (znowu.) I nawet pierwszy singiel wyszedł: http://www.stumbleupon.com/su/2P2mYO/ . Wrażenia to nie robi żadnego, jedyny plus w porównaniu z RHCP, że tu odczekałem spokojnie do końca, zamiast nerwowo szukać przycisku "mute" po minucie trwania utworu.
PKS (3 sierpnia 2011) -
Co nie znaczy, że Californication nie zawierała ciekawych numerów. Takie Purple Stain albo I Like Dirt to bardzo dobre utwory. Gdyby ta płyta zawierało wiecej takich kawałków, to wychwalałbym pod niebiosa. Gorszą sprawą była calkowita degrengolada zespołu na By The Way. No nic, zaczekam czy przełamią się na nowej płycie.
paj (28 lipca 2011) -
Zgadzam się z każdym słowem.
anlgmt (27 lipca 2011) -
–anlgmt, 25/7/2011 23:26 Ależ proszę cię bardzo: RHCP powinni byli zrobić sobie przerwę po wydaniu Blood Sugar albo nawet rozpaść się na dekadę. A jak już wrócili na rynek, mogli wykazać się nieco większą odwagą i nagrać coś nieco mniej zachowawczego niż Californication, które było skrojone na potrzeby masowego konsumenta radia. Nie powinni też tak całkowicie rezygnować z funku, bo dziś to już jest tylko miękki pop. Co poradzić jak im się już nic nie chce robić.
paj (27 lipca 2011) -
W idealnym świecie RHCP rozpadliby się po usłyszeniu Nothing's Shocking. –..., 26/7/2011 16:38 Jestem skłonny przychylić się do tej opinii.
anlgmt (27 lipca 2011) -
–Agent Tnega, 26/7/2011 12:24 No to chyba "rejony 9.0", czyż nie?
adrian dominik błażej (26 lipca 2011) -
W idealnym świecie RHCP rozpadliby się po usłyszeniu Nothing's Shocking.
... (26 lipca 2011) -
Właśnie słucham nowego singla - całkiem sprawny popik na poziomie Roxette i zespołu Hanson
Agent Tnega (26 lipca 2011) -
No nie wiem, może chciałeś napisać coś konstruktywnego?
anlgmt (25 lipca 2011) -
Nie ma to jak odkryć oczywistość, że Jane's Addiction byli dobrym zespołem. Co dalej?
paj (25 lipca 2011) -
jane's addiction jest ok, nothing's shocking daje radę
szczur (25 lipca 2011) -
Wyklętym przez niezal? Pitchfork.tv ich featuruje przecież :) "Nothing's Shocking" i "Ritual de lo Habitual" bardzo smaczne mimo (jak na dzisiejsze standardy) nieco przydługich solówek gitarowych w niektórych kawałkach. "Been Caught Stealing" czy "Standing in the Shower Thinking" (nie tylko) 9/10, dobrze stawia na nogi. A z metalem nie wiem, co mają wspólnego. Może kolegów?
anlgmt (25 lipca 2011) -
nie wydaje mi się, żeby jane's addiction było specjalnie wyklęte przez niezal. mniej niż rhcp na pewno.
mja (23 lipca 2011) -
A co myślicie o starym zespole wyklętym przez niezal (?) jak Jane's Addiction. Tylko się zawsze zastanawiałem co oni z metalem mają jakiś związek, za bardzo nie znam, więc niech ktoś rozjaśni. Zresztą: http://muzyka.onet.pl/newsy/rock/dave-sitek-w-janes-addiction,1,4600646,wiadomosc.html Choć nie jako stały członek, ale interesująca wieść (choć nie tak zadziwiająca jak współpraca pewnej legendy i twórców wielce szanowanego wśród krytyków 'St. Anger' ;P).
wetshiz (23 lipca 2011) -
Singiel niestety kiepski jak połowa piosenek ze Stadium Arcadium. Nowy gitarzysta bez charakteru i jaj. Nudne w chuj. Chyba już nawet wolałem Snow Hey coś tam.
paj (22 lipca 2011) -
ja tu próbuję gościom nakręcić revival, a ci wypadają z singlem chujowym jak minister roztocki. no ale nie żebym się nie spodziewał.
mja (22 lipca 2011) -
http://soundcloud.com/kroq/red-hot-chili-peppers-the/s-CrrWW W zasadzie nic nie zmieniło się od SA - wciąż 0.3 (w porywach).
sasasa (21 lipca 2011) -
"Najlepsza rzecz, jaką kiedykolwiek z kimkolwiek zrobiłem." Podejrzewam początki demencji :(
anlgmt (7 lipca 2011) -
Lou Reed tworzy z Metallicą nowy system planetarny ja pierdole
Lou Reed skończył się po Metal Machine Music (7 lipca 2011) -
http://muzyka.dziennik.pl/artykuly/343788,lou-reed-tworzy-z-metallica-nowy-system-planetarny.html No to mnie zdziwiło, ale wiesc znana od jakiegos czasu. Dziwne jak nie wiem co.
wetshiz (7 lipca 2011) -
Kim są "Ci ludzie"? I - sorry za ignorancję wspartą niechęcią w skorzystaniu Wikipedii w tej chwili - wyprodukowaniem czego wsławił się Lou Reed? (jestem megafanem kolesia, ale proszę, odpowiedz) Metallica to jedno z najbardziej odrażających gówien na świecie. Wszystkie miłe wrażenia, jakie może nam dać nieskazitelnie dobra thrashowa sekcja rytmiczna z pierwszych płyt i gdzieniegdzie jako takie melodie psuje całokształt wizerunku członków zespołu i morze następującego później badziewia. Poza tym Pantera i Slayer zjadają tych gości na śniadanie. A dorobek RHCP sprzed mniej więcej połowy lat dziewięćdziesiątych powinien doczekać się i doczeka się rehabilitacji, jeżeli jej potrzebuje, bo mi się wydawało, że "wiadomo".
anlgmt (6 lipca 2011) -
RHCP to zespół świetnych muzyków którzy niestety się skomercjolizowali. Ponoć mają świetne projekty poboczne, ale głowy nie dam. I w sumie przynajmniej na każdym albumie mieli jakiś mocny singiel.Kiedyś mój ulubiony zespół, ale wtedy nie zabardzo interesowałem się muzyką. A Metallica? A też świetny zespół, ale Ci ludzie robią z nich nie wiem kogo. Kiedyś przez 3 dni nimi się zajarałem, a później nie wracałem. A większość faników Metalliki mówi, że taki zajebisty zespół, ale sami znają 3 tracki. Takie realia. Ale jest sensacyjna wiadomość - Metallica wzieła na producenta wzięła Lou Reeda. Nie wiem co wyjdzie, może gówno, ale na 100% sprawdzę następną płytę.
Wetshiz (6 lipca 2011) -
Ciekawe czy RHCP doczeka się tej rehabilitacji, o której była mowa po wydaniu nowej płyty? Ponoć to już niedługo. Znowu będą katować singla na każdym możliwym kanale.
paj (6 lipca 2011) -
>Metalliką jarał się każdy, nie mówcie mi, że nie. No ja byłem megafanem. Jak odkryłem w piątej klasie tak gdzieś ze dwa lata mi zeszły na słuchaniu. Nawet przeczytałem taką książeczkę o nich. Kiedyś była moda na dodawanie do magazynów (papierowych) o internecie kompletnych stron na płytach. Dodali kiedyś stronę o Metallice! Ją też przerobiłem. Do tej pory pamiętam niektóre teksty i muzykę. W gruncie rzeczy oni na serio umieli komponować chwytliwe melodie. Mam sentyment.
Twój Stary (6 lipca 2011) -
ja to glownie to z wczesnych RHCP lubie http://www.youtube.com/watch?v=tt82JZT1c6A&feature=related czyli im wiecej Gang Of Four i The Pop Group niz p-funk i deciaki
moh (6 lipca 2011) -
ten zespół czeka na swoją niezal rehabilitację na miarę jacka cygana kurwa. oczywiście mniej więcej od 1994 roku jest przechujowy, ale czemu akurat im nie można by tego zapomnieć skoro w latach 80tych, za czasów slovaka była to fajowa, tłusta, funkowa kapela? nie, że po prostu spoko, ok, można. naprawdę spoko, bardzo ok i warto. pierwsza płyta może miejscami nieporadna, ale już freaky styley pod okiem clintona solidnie wymiata. http://www.youtube.com/watch?v=wMszK6IYymo http://www.youtube.com/watch?v=WJU17PrsVJ0 pierwsza płyta z fru (lol) też była kozacka i w ogóle no naprawdę to zdolni, ogarnięci goście byli. wiadomo, wokal kiedisa wkurwiający, ale ta milcząca niezal-anatema jest jednak niesprawiedliwa. no.
mja (5 lipca 2011) -
>jarał się każdy, nawet Low co prawda, to prawda, że spędziłem kilka miłych chwil słuchając master of puppets. jednakowoż, zawsze wolałem black sabbath. a iron maiden mieli wszystkie piosenki takie same i poza tym to nigdy nie lubiłem piejących wokalistów z kozim wibrato.
Low (7 lipca 2007) -
No, zajebisty jesteś :*
Bednar (7 lipca 2007)