INNE - FORUM
najlepsze sceny w historii kina
16 stycznia 2007np ta z filmu 'Poza Prawem' Jarmuscha jak pół więzienia ryje "I scream, you scream , we all scream for ice-cream"...
-
w Broken Flowers, kiedy Bil Murray mówi do chłopaka "Wiem że myślisz że jestem twoim ojcem..." i widz juz jest w takiej konsternacji, a chłopak na to "Co? Pojebalo cię?"
had (1 marca 2008) -
Końcowa scena na lotnisku w "12 małp". Popłakałem się.
tum tum (1 marca 2008) -
scena, jak peter jackson daje mewie z bańki w bad taste to od przedwczoraj moja ulubiona scena filmowa ever.
Low (1 marca 2008) -
może i nie najlepsze w historii kina, ale dopiero dzisiaj obejrzałem "fargo" i o ja pierdolę. scena z kolesiem wpychającym nogę do maszyny mielącej, co policjantki nie słyszy przez hałas albo jak wybijali okno włamując się przez taras o, albo jak z siekierą wyleciał! pamiętam, że jakieś 10 lat temu widziałem kilkanaście minut tego filmu, a młody byłem i się nie interesowałem kinem zupełnie. kurczę, obrazy które wtedy widziałem przez te kilka minut, ten niesamowity klimat, chodziły za mną przez kolejne 10 lat. amazing
17 http://allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=9020753 (1 marca 2008) -
jak boogie nights to tez magnolia - final z 'save me'
krewki (20 sierpnia 2007) -
Boogie Nights - 1.dirk diggler śpiewa w studio 2.spotkanie u dilera na końcu z japończykiem strzelającym petardkami Maratończyk - IS IT SAFE?
kakaok. (20 sierpnia 2007) -
"Donnie Darko" rozmowa o króliczkach na lekcji angielskiego. Zresztą: http://www.youtube.com/watch?v=NAryr1htkDM
- (18 sierpnia 2007) -
śmierć selmy jezkovej w dancer in the dark
juhu (18 sierpnia 2007) -
A, i koncówka Brazil. Rekompensuje resztę. W sumie jak jestesmy przy koncówkach to szósty zmysł. Film który zapoczątkował konwencję XXI wiecznych ckliwych hollywoodzkich thrillerów z "zaskakującym" zakończeniem. Choc za pierwszym razem IMHO sie sprawdziło, choc film uracza nas pewną dawką szmiry. Narodziny w sensie zycia wg monthy (every sperm is sacred!) I końcówka Zywotu Briana.
chopinpederasta (17 sierpnia 2007) -
"Zawód reporter" scena finałowa
sivi (16 sierpnia 2007) -
Dobry, zły i brzydki 1. Eastwood, van Cleef & Wallach - scena pojedynku, parominutowe oczekiwanie, kto pierwszy sięgnie po broń 2. Tuco szuka grobu Archa Stantona 3. scena końcowa Kurwa, co za film. Pewnego razu na Dzikim Zachodzie - Bronson vs. Fonda Bulwar Zachodzącego Słońca - Finał Chinatown - Finał Kino Paradiso - scena złożona z wyciętych pocałunków Godfather Part II - You broke my heart, Fredo. I finał Casablanki rzecz jasna. Dużo tego, aż wpadł mi pomysł na nowy wątek !
PKS (16 sierpnia 2007) -
The Wild Bunch - finałowa rzeźnia Barton Fink - kiedy wściekły John Goodman w płonącym korytarzu rozwala dwóch detektywów i scena oglądania przez Finka filmów o zapaśnikach Hudsucker Proxy - kiedy główny bohater wyskakuje przez okno wieżowca i zatrzymuje sie tuż przed uderzeniem w glebe The Holy Mountain - kiedy postać jezusopodobna przechodzi różne nauki/obrzędy i finałowa na świętej górze (chyba najlepsze zakończenie w kinematografii ever)
Doc (16 sierpnia 2007) -
>absolwent - ostatnia scena (gdzieś tak od wejścia do kościoła do samego końca, z kulminacją w autobusie naturalnie) ja zawsze wolałem nurkowanie w basenie. Noc na ziemi - niemiecki klaun. no i umierający ksiądz. 12 małp - w sumie cała końcówka Crash - jak sklepikarz strzela do dziewczynki Ostatnia scena confessions of a dangerous mind I wczoraj na death proof podoznawałem nieźle. szczególnie na samym zakończeniu.
chopinpederasta (16 sierpnia 2007) -
końcówka blade runnera - monolog batty'ego .. nie było piękniejszej sceny w historii kina.
... (16 sierpnia 2007) -
uwielbiam scenę ze snacha kiedy franky fuckin four fingers(benicio del toro) kupuje spluwę od Borysa klingi i robi ten niezapomniany ruch jak sprawdza gun, a potem ta kwestia 'what kind of bookies' i Viva Las Vegas!
F.Santoro (16 sierpnia 2007) -
mulholland drive - scena w winkie's
jeffs (16 sierpnia 2007) -
absolwent - ostatnia scena (gdzieś tak od wejścia do kościoła do samego końca, z kulminacją w autobusie naturalnie)
17 (16 sierpnia 2007) -
tak mi sie przypomnialo - to oczywiscie nie jest najlepsza scena w historii kina, ale mysle, ze jesli chodzi o filmy z ostatniego roku, to nie bylo lepszej i byc moze za parenascie lat ktos w podobnym watku na podobnym forum te scene wymieni jako taka, ktora weszla juz do "klasyki" i bedzie zbytnia oczywistoscia o niej mowic. chodzi mi o scene bitwy z "children of men" - te prawie pod koniec filmu, nakrecona w jednym ujeciu. dla mnie obled.
tomek wasko (27 stycznia 2007) -
trainspotting - jak nakłuwają rentona i on mówi "au".human traffic - rozmowy o star wars
Low (24 stycznia 2007) -
Donnie Darko "smurfy"Pulp Fiction - Zed i jego motor Fight Club - Where is my mind?
stella (24 stycznia 2007) -
najlpsza rzecz w ogole to czolowki seriali, a moda na sukces cud miod, palce lizac
femkat (24 stycznia 2007) -
Takich scen jest od zajebania, pzykładowo"Zapach kobiety" kiedy Pacino tańczy tango, mistrzostwo świata jak dla mnie"Donnie Darko" ostatnia scena kiedy w tle słychać "Mad World""Requiem for a dream", pierwsza scena kiedy zapieprzają z telewizorem przez miasto, kilka następnych też daje radę"Fight Club" też ma kilka takich zajebistych scen"Pulp Fiction" to wiadomo,"Reservoir Dogs ", scena rozmowy o tym dlaczego nie daję się napiwków czy wybór *kolorowych* pseudonimów(może nie najlepsza w historii ale cholernie mi się podoba: "Kung Fu Hustle", ostatnia walka, kiedy główny bohater wyrzucony w powietrze odbija się od orła bodajże, a skoro w tej tematyce to też cholernie mi się podoba scena z "Wejśćia smoka" kiedy Bruce Lee trenuje w pokoju a jakiś koles wchodzi i mu przeszkadza informując o godzinie nastepnej walki czy coś takiego, to co robi Lee po wyjściu tego kolesia, jakieś ciosy w powietrzu, dokłądnie nie pamiętam, ale te kocie ruchy, kurwa!)Starczy na razie.
- (24 stycznia 2007) -
Cale Pulp Fiction –the one that says bad mother fucker, 19/1/2007 00:23 drugi dzien próbuje wybrać jakąś scene, ale to chyba jedyny słuszny wniosek. –Low, 19/1/2007 13:04ja nie mam problemu z wyborem ulubionej a przynajmniej najśmieśniejszej sceny (jak Pit i Vincent idą odebrać walizkę), gorzej z drugim miejscem. heh, tą scenę znam na pamięć."Pit: Opisz jak wygląda Marsellus Wallace !!!Brett: Co ?P: Spróbuj jeszcze raz powiedzieć "co" skurwysynu to pożałujesz !B: Jest czarny... łysyP: Czy wygląda jak kurwa ?B: Co ? (strzał)P: CZY WYGLĄDA JAK KURWA ?B: NIE !P: To czemu chciałeś go wydymać jak kurwę, Brett ?B: Nie..P: Właśnie, że chciałeś, Brett ! Chciałeś go wydymać, a Marsellus Wallace nie lubi być dymany przez nikogo poza panią Wallace !"
vilo (24 stycznia 2007) -
>no powiedz borys.wiadomo,ze wielkosc ostatniej sceny,jakby spoiwo.ale generalnie kwestia preferencji. Guido z biczem, no comments
borys d (24 stycznia 2007) -
taak, scena z gęsią - prima sort! i jeszcze jak siedzą w limuzynie a w tle leci "Ja sam pitbull, ja sam mala pitbull".Natomiast wczoraj oglądałem "Czeski sen". Wiem, że dokument, może trochę naciągany, ale scena w której wszyscy biegną po łące w stronę makiety supermarketu mnie wzruszyła.
zbulwersowany (21 stycznia 2007) -
świetna też jest scena przesłuchania w studio Casha(ma pan coś do lotnictwa-nie-a ja mam) w "Spacerze po linie"
ryba (21 stycznia 2007) -
>>"Czarny kot, biały kot" - jak ojciec z synem kupują pralkę na łódce i ta pralka im tonietu to niemal każda z udziałem tego,co ciągle wciągał, a już wycieranie się z gówna gęsią masakra. i jego taniec!
ryba (21 stycznia 2007) -
the best jest też w "Uśpionych" jak Bacona załatwiają
sivi (21 stycznia 2007) -
http://www.youtube.com/watch?v=QxJdR1vdhXYhere comes the pain!
Bronson (21 stycznia 2007) -
"Matador" Almodovara - ostatnia scena - tarzajaca się po łóżku para a w rękach giwery... kocham Cie, kocham Cię... pif-paf... obydwoje padaja martwi... kurtyna
Nik i jego trzy diabelskie szósteczki (19 stycznia 2007)