INNE - FORUM

mbv

15 stycznia 2007

nikt tu chyba jeszcze nie skomentował ostatniego tragicznego newsa.

http://www.pitchforkmedia.com/page/news/
Kevin_Shields_MBV_Will_100_Make_Another_Album#40473

mz
  • Innymi słowy - czuć ciężar tych lat.
    Języczek u Wagi (8 lutego 2013)
  • nie rozumiem? nie mam zamiaru robić pozorów, że właśnie na taki album czekałem, bo oczekiwałem czegoś brzmieniowo bardziej zbliżonego do "loveless". nie podejrzewałem w jakim kierunku rozwinie się ich muzyka na nowym albumie. i o ile takie "who sees you" czy "she found now" to właśnie takie gęste klimaty "loveless", to "is this and yes" bardziej kojarzy mi się ze stereolab niż z MBV. "new you" - czy jakiś inny ich kawałek tak brzmi? rozumiem, że może robię błąd, uogólniajac na zasadzie "My Bloody Valentine = Loveless" (i koncentrując się głównie na brzmieniu), ale tak byłem nastawiony i jak nagle słyszę pięciominutowy kawałek, oparty na klawiszach i wytłumionej stopie, z dość dziwną progresją akordów to nie mam prawa pomyśleć sobie, że brzmi on inaczej niż można było się spodziewać? poza tym - zamiast złośliwie pytać "to jakieś żarty, tak?" proponuję po prostu napisać, że ma się inne zdanie i (przede wszystkim) podzielić się nim.
    turas (8 lutego 2013)
  • Przehajpowana płyta i koniec. Brzmi tak, jak wygląda ząb tak wypielęgnowany, że po długotrwałych aktach szczotkowania, czyszczenia nicią, piłowania, fluorowania, spryskiwania, doglądania, płukania oraz i tak dalej, prawie go nie widać i finalnie nie ma już zęba, jest natomiast po zębie mętne wspomnienie.
    element dyskursu dentystycznego (8 lutego 2013)
  • "płyta wydaje się nierówna, miejscami dziwnie nie w ich stylu ("new you", "is this and yes", nie mówiąc już o kontrowersyjnej końcówce)" - to jakieś żarty, tak? nie w ich stylu...
    oj ludzie, ludzie... (8 lutego 2013)
  • ja po 2 dniach przerwy wrócilem sobie do tego albumu i jakby ciagle rosnie, ale trochę boję się, że to autosugestia, bo po prostu chcę, żeby mi się ten album podobał na wyżej niż 9.0. aczkolwiek moje doświadczenia mówią mi, że żebym jakiś album naprawdę docenił i doznał, to za pierwszym razem muszę poczuć się nim rozczarowany. tutaj tak właśnie było, po paru odsłuchach byłem już usatysfakcjonowany, teraz po 2 dniach bardzo mi się podoba i zacząłem odnotowywać sporo momentów, o których myślę, kiedy akurat nie słucham płyty i chcę do nich wracać (kiedyś Borys napisał coś podobnego o The Glow pt. 2, podobało mi się, Borys, kocham Cię). płyta wydaje się nierówna, miejscami dziwnie nie w ich stylu ("new you", "is this and yes", nie mówiąc już o kontrowersyjnej końcówce), ale po prostu mam ochotę jej słuchać.
    turas (8 lutego 2013)
  • Słuchałem tej płyty grając w Football Managera i stwierdzam, że nie było na niej ani jednego momentu który oderwałby mnie od poszukiwania nowego trenera bramkarzy i opieprzania środkowego obrońcy za notę 5.7 w poprzednim meczu. Z tego wnoszę że MBV jest po prostu średnie, ot 5.7 właśnie. Nawet przy maksimum dobrej woli i minimum odniesień do sami-wiecie-której płyty trudno tu o zachwyty. Może przesłucham raz jeszcze, ale raczej nieprędko.
    fundusz emerytalny Kevina Shieldsa (8 lutego 2013)
  • 85zł z wysyłką wychodzi.
    ... (7 lutego 2013)
  • 17 euro za płytę plus wysyłka chyba to drogo trochę.
    Jak żyć ? (7 lutego 2013)
  • a sorry widzę, że właśnie stąd linkowałeś "The vinyl and CD artwork is currently being finished and each format will have slightly different but similar artwork to the download artwork that will be attached to your download."
    jak wyżej (7 lutego 2013)
  • http://www.mybloodyvalentine.org/Catalogue.aspx ...
    Halo, policja? Proszę przyjechać na Porcysa (7 lutego 2013)
  • Czy jest ktoś w stanie wytłumaczyć nam i potomnym dlaczego MBV (lub mbv lub m b v) ma aż trzy okładki? 1) http://wpc.mybloodyvalentine.stukcdn.com/Images/Catalogue/20130201035136-43d5f5d9-375a-4cff-bcac-49c31dcb19f2.jpg 2) http://wpc.mybloodyvalentine.stukcdn.com/Images/Catalogue/20130201035059-ed3eeb55-9b63-4221-accd-d129b2eaee1c.jpg 3) http://www.aktivist.pl/attachements/images/images/19818/search_details/my-bloody-valentine-mbv-608x605.png?1359975879 O co chodzi?
    imię (7 lutego 2013)
  • 9.7 dla mnie płyta, sporo perfekcyjnych kawałków, nothing is to wstep do nawet bardziej apokaliptycznego wonder 2 - wszystko rozumiem.
    szczur (7 lutego 2013)
  • Przed chwilą moja stara wchodzi i pyta się co tak trzeszczy ?
    Mamo, to MBV (7 lutego 2013)
  • Doznałem już w tym wątku z 4 razy, kontynuujcie, proszę
    szczęśliwy (7 lutego 2013)
  • Nowa strona to jedziemy dalej, płyta jest świetna ale żeby od razu arcydzieło ?
    GM (6 lutego 2013)
  • co to za najazd trolli, borys zrób coś
    kevin shields (6 lutego 2013)
  • ale te recki to naprawdę niezłe chujozy, dopiszcie sobie 'sponsored by Kevin Shields' na końcu tej rzygogennej ekscytacji tym przereklamowanym gównem ;)
    eric (6 lutego 2013)
  • POCZFORK 9.1 TYLKO PRZEGRALI O MAŁY WŁOS ALE JEDNAK
    ŚLEDZONCY KONKURENCJE (6 lutego 2013)
  • doznałem recenzję
    aimarek (6 lutego 2013)
  • mbv na offie
    ponoć (6 lutego 2013)
  • BEKA W CHUJ
    lol (6 lutego 2013)
  • http://en.wikipedia.org/wiki/MBV_%28album%29 Łukasz Lachecki from Porcys glorifies the album in words: "Despite monumental ambitions, which overfill in sound magma of closure the trilogy, m b v is most of all fuckin' awesome record, hot shit, fucked up tune in its own rights."
    kto z was przyznać się (6 lutego 2013)
  • http://pitchfork.com/reviews/albums/17726-mbv/
    close enough (6 lutego 2013)
  • –i tyle w temacie, 5/2/2013 23:29 to jest forum porcys, ale są jakieś granice żenady.
    tonic (6 lutego 2013)
  • http://img1.demotywatoryfb.pl/uploads/201302/1360103065_by_xdefxx_600.jpg
    i tyle w temacie (5 lutego 2013)
  • No sory ale gdzie MBV a gdzie Of Montreal
    ... (5 lutego 2013)
  • Mógł sobie to Shields wydać pod swoim nazwiskiem, po chuj mieszać w to MBV. Ano tak kasa... –..., 5/2/2013 16:35 LOL Czekam aż Kevin Barnes zacznie nagrywać pod swoim nazwiskiem, żeby nie mieszać w nowe nagrywki Of Montreal. Zresztą z tego co pamiętam pierwszy milion Shields miał zarobić właśnie pod swoim nazwiskiem wiadomo na czym.
    hm (5 lutego 2013)
  • Właśnie słucham tego i Only Tomorrow wydaje się dobre, natomiast reszta jest dosyć nudna i monotonna. Nic nowego tu nie ma.
    paj (5 lutego 2013)
  • Mógł sobie to Shields wydać pod swoim nazwiskiem, po chuj mieszać w to MBV. Ano tak kasa...
    ... (5 lutego 2013)
  • do tych którzy pierdolą o nowym albumie: chuja się znacie. i na Loveless i na muzyce w ogóle. wypierdalać kurwa
    ja pierdole (5 lutego 2013)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)