INNE - FORUM
mbv
15 stycznia 2007nikt tu chyba jeszcze nie skomentował ostatniego tragicznego newsa.
http://www.pitchforkmedia.com/page/news/
Kevin_Shields_MBV_Will_100_Make_Another_Album#40473
-
@wiadomo no tak, mówienie o hajpie przy okazji tej płyty faktycznie jest nadużyciem
czytacz (12 marca 2013) -
nie lubię czegoś = przehajp
wiadomo (12 marca 2013) -
najbardziej przereklamowany zespół wszechczasów? umiłowanie hipsterów bo wypada?
no. (12 marca 2013) -
to intrygujące, wszyscy próbują polubić tę płytę żeby nie wyjść na nieosłuchanych, albo kategorycznie się buntują, że niby chujowa i tyle żeby wyjść na takich którzy nie ulegają modzie i presji bycia inteligentnympełnymzachwytusłuchaczemmbv. Zasadniczo to nie ma się czym stresować, skoro naukowcom udało się wydrukować ucho w 3d to przyszłość stoi otworem i może kiedyś wszyscy usłyszymy to tak samo! ; D
indyjska_bajka (12 marca 2013) -
@em c napisałeś najtrafniejszą recenzję nowego mbv, jaką czytałem, a czytałem więcej niż ustrój pozwala. dziękuję, <3 Cię
czytacz (12 marca 2013) -
a isn't anything i wszystko przed 1991 to pies? poza tym http://www.youtube.com/watch?v=8jN8SII8ytI
#teammbv (11 marca 2013) -
Znajdź na Spotify Loveless w wersji zespołu Japancakes. Tam songwriting jest mocno uwypuklony, może ci się spodoba. Ale dla mnie MBV to też takie trochę "eee tam".
Twój Stary (11 marca 2013) -
'wielu przypadkach' (o, ironio)
em c (11 marca 2013) -
Pytanie brzmiało 'czy My Boody Valentine posiada songwriting'
em c (11 marca 2013) -
piszę tu, bo wychodzi nierozsądnie duża ilość tłitów. Dobra, chodzi o to, że tą nową MBV słuchałem wiele razy i zapamiętałem coś około trzech hookow. Reszta to rzeczy, które robią 'wsssshhhhh'. Natomiast fajnie robią, żeby nie było, ale tak w przedziale 6.0-6.5. No i zadałem sobie pytanie co poza "wsshh" (i debilną perkusją) pamiętam z Loveless, i bez odłuchu nie przypomniałem sobie nic, poza zajebistym hookiem z openera. Posłuchałem, potem posłuchałem ludzi grających same gitary na youtube (sądzę, że akuratnie), i może (tzn. ewidetnie) całokształt jest dla kogoś (wielu) totalnie megawspaniały, natomiast chuja, to nie są świetne piosenki. W wielu przypadków to ledwo są piosenki, a że przypomniałem sobie jakieś sranalizy, eseje i generalną niezalową opinię twierdzące inaczej, to spytałem trochę prowokująco.
em c (11 marca 2013) -
a teraz zagadka - parę godzin przed komunikatem MBV o wieczornej premierze albumu, na youtubie pojawił się taki oto fake: https://www.dropbox.com/s/c0bn03avhjr9k25/decadence%20destroyed.flac nazywał sie 'decadance destroyed', ale nic to nikomu raczej nie mówi. wie ktoś może kto jest prawdziwym wykonawcą?
turas (15 lutego 2013) -
przecież ten koleś ma purity ring na pierwszym miejscu płyt roku
hmmm (14 lutego 2013) -
http://niezal.co/playlista-z-shoegazeem-ciekawszym-niz-wydane-wlasnie-my-bloody-valentine/
uśmiałem się nawet (14 lutego 2013) -
przecież ten koleś ma lane del rey na pierwszym miejscu płyt roku
hmmm (14 lutego 2013) -
w sumie to się zgadzam, ale nie byłbym AŻ TAK krytyczny. Dopiero w porównaniu z Loveless wygląda to żałośnie. Odcinając od kontekstu okolice porycsowej 7.
wow (13 lutego 2013) -
http://fightsuzan.blogspot.com/2013/02/my-bloody-valentine-mbv.html
a co powiecie na taką reckę? (13 lutego 2013) -
jak u scaruffiego, nie ma oceny 10/10 jeszcze nie poznał płyty zycia
smutne (12 lutego 2013) -
nic?
borsuk d (12 lutego 2013) -
no właśnie.. nawet smile sessions i pet sounds "tylko" 9.8.
turas (12 lutego 2013) -
to co w końcu ma u boryza 10.0? myślałem, że loveless właśnie
hmmm (12 lutego 2013) -
http://www.t-mobile-music.pl/opinie/wielka-plyta-my-bloody-valentine-m-b-v-2013,11566.html
wielka pyta (12 lutego 2013) -
borcys dał 9.4 http://www.substanceonly.net/music/m/mbv.html
Fitch (12 lutego 2013) -
http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/muzyka/20130211/bozek-zycie-po-legendzie
ekhm (11 lutego 2013) -
mi się new you skojarzyło z coverem we have all the time in the world, który de facto wyszedł w 1993, więc mógł zainspirować shieldsa do napisania tak *zwyczajnej* piosenki
hm (9 lutego 2013) -
też tak to odbieram. można sobie oczywiście zadać pytanie o sens dawania takiego długiego przerywnika, kiedy ta popierdolona część albumu to tylko to jeden kawałek, ale no w każdym razie - to raczej nie niesie ze sobą nic więcej. "nothing is" odnalazłoby się na albumie typu "pan planeta", na "m b v" sprawia wrażenie zbędnego ("wonder 2" spokojnie mogłoby wchodzić od razu po "in another way"). a "new you" jakieś takie niedojebane, ale i tak sprawia przyjemność.
turas (9 lutego 2013) -
Odcina popierdolony wonder 2 od bardziej emocjonalnej, ludzkiej części albumu. Nie ma sensu odbierać jej jako osobnej piosenki poza kontekstem albumu. Tak to przynajmniej interpretuję.
szczur (9 lutego 2013) -
może mi ktoś wyjaśnić o co chodzi w nothing is i czemu ktoś miałby uważać, że nie jest to gówniany track.
emil zegadłowicz (9 lutego 2013) -
new you to ich ona tanczy dla mnie
raczej (8 lutego 2013) -
new you to mean mr mustard, nie?
szczur (8 lutego 2013) -
też jestem rozczarowany jednak nową płytą (trochę, ale jednak). ale takie narzekania są trochę w stylu: "szkoda, że na "Kid A" już nie ma klimatu OKC. nie ma gitar i w ogóle to nie brzmi jak RH". wydaje mi się, że trzeba tej płycie jeszcze dać szansę. a co do tych dwóch kawałków: "New You" trochę zahacza klimatem o "Swallow", a "Is This And Yes" to jakby zebrane interludia w jednym miejscu. ale to tylko moje luźne skojarzenia. pozdro!
nyga (8 lutego 2013)