INNE - FORUM
Timbaland ripped off a track (Do it like you do it to me) + Daft Punk i sampling a komponowanie
13 stycznia 2007http://www.youtube.com/watch?v=M4KX7SkDe4Q
"(...) So yeah, Timbaland is the next big thing since sliced bread, he's quite a skilled producer and makes many, many millions producing the hottest artists. So it is quite surprising when for Nelly Furtado's track 'Do It' on her latest album 'Loose' he blatantly stole a c64 conversion of an Amiga mod made by the Finnish demoscener Janne "Tempest/Damage" Suni.(...)"
http://forums.somethingawful.com/showthread.php?threadid=2274635
-
http://www.courthousenews.com/2011/06/14/37372.htm trochę chujowe to uzasadnienie.
cyco (22 września 2013) -
ależ to niestrawne.
andywarhol (28 grudnia 2009) -
http://w453.wrzuta.pl/film/2KSUfl1Xnic/timbaland_i_miley_cyrus_-_we_belong_to_the_music he he he
sims (27 grudnia 2009) -
jeśli chodzi o perfidne wożenie hitu na fajnym samplu to i tak nic nie przebije madonny.
chopinpederasta (16 listopada 2007) -
genialne
ryba (16 listopada 2007) -
http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=297&ShowArticleId=67393
treściwy głos w dyskusji (16 listopada 2007) -
http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=148&ShowArticleId=67393 daft punk odkrywa karty. tera dopiero bedzie
ryba (14 listopada 2007) -
w ciągu dwóch tygodni wpadły mi w ręce ze cztery płyty na których usłyszałem Kraftwerk - w takim przypadku "ostatnio" jest odpowiednie;)
doktor (8 lipca 2007) -
ostatnio? zastanawiam się, czy jest zespół, który był bardziej samplowany
npht (8 lipca 2007) -
na płycie Timbalanda słyszę kilka sampli z Kraftwerk - coś samplowanie Kraftwerk modne to się ostatnio stało.....
doktor (8 lipca 2007) -
a dlaczego jest śmiechu warte, że mnóstwo ludzi dużo zarobiło na pomyśle tego Fina? –etyk, 5/7/2007 21:57 Wierzysz w Tego Fina? Znasz go? Lubisz? To Twój sąsiad? Kolega? Jakbym był na jego miejscu to bym sikał po majtkach, że czcigodny pan Timothy zechciał łaskawie zerżnąć melodię z mojego numeru napisanego na spektrum (lub innym amstradzie, nie pamiętam, wybacz), której i tak nikt nigdy poza moimi kolegami z forum i sąsiadami z osiedla by nie usłyszał. Zresztą, DAMN, nawet jeśli Timbo zerżnął te trzydzieści sekund formatu midi (tyle melodii to można znaleźć w presetach trackerów komputerowych - zresztą się nie będę rozwodzić) to i tak jest Timbem. Nawet jeśli uczynił tak lamerski zwód. Jakbym był tym Finem, to bym się zabrał za produkcję, żeby za 10 lat móc kraść melodie innym sucharom od atari, albo prześcignąć Daltona w dziedzinie "stan konta" (tak, wiem, to abstracja). W końcu nie każda melodia staje się hitem. Mi by to pochlebiało. Pjona –Eazy, 6/7/2007 01:25 ciekawe wyjasnienie, ale i tak jakas kompensacje monetarna by mu mozna rzucic, niech sie biedak raduje (i tak sie chyba stalo, bo podobno zalatwili poza sala sadowa?) –w, 6/7/2007 13:22 No i gitara. –Eazy, 6/7/2007 19:50 Eazy OTM, tylko niepotrzebne lekceważące uwagi w stronę sceny 8bit, skoro najgorętszy producent na świecie sampluje z KOMODOROWSKIEJ MUZYCZKI kilkanaście taktów akordów i melodii i buduje na nich jeden z najlepszych tracków roku. e? –shitty bicker, 7/7/2007 00:49 Kurde, szczerze mówiąc sam nie wiem, czemu go bronię, może dlatego że lubię Mosleya od czasów "Try Again". ale jest tak: Doceniam scenę 8b i tych pracowitych koleżków, którzy potrafią wydobyć z commodore coś więcej niż polifoniczny dzwonek. Może skurczybyk faktycznie to ukradł, a może nie wiedział nawet skąd to ma ("It's from a video game, idiot"). Szczerze mówiąc bardziej wierzę w to drugie. Trudno mi sobie wyobrazić jakiegokolwiek Amerykanina wiedzącego coś o fińskiej scenie demo, szit, to niemożliwe. Jak myślisz, które słowo ludzie tam lepiej kojarzą, Finland czy Timbaland? Fińska scena? To coś tak abstrakcyjnego jak filipiński blackmetal. I tak sobie myślę, że gdybym usłyszał o czymś takim, mieszkając w USA, to bym nie uwierzył. Może to ignorancja, ale tam ona jest powszechna. A Tim w końcu jest Amerykaninem, prawda? ("Is he crazy? I live in America. I don't even stay in Finland!") –Eazy, 7/7/2007 14:52
przeklejone (7 lipca 2007) -
po brzmieniu, łehehe a co dyskusji, zawsze uważałem sampling za sztukę równą tradycyjnym metodom komponowania dźwięków w zasadzie to od kilkudziesięciu lat nie ma specjalnej różnicy między songwritingiem a samplingiem. cięcie skrawków. songwriting jest bardziej chamski, zawsze wciskasz parę nut żeby udawać (w najgorszym wypadku przed sobą) że to twoje.
chopinpederasta (5 lipca 2007) -
Na Wikipedii jest lista sampli, ale nie powiedziałbym, żeby to było kilkaset sampli... Zaledwie(?) kilkadziesiąt. A na Wikipedii znalazłem jeszcze informację, że trzeba było wywalić część sampli i wydać płytę na nowo, bo ich autorzy nie wyrazili zgody czy coś... I rzeczywiście singlowa i albumowa wersja "Frontier Psychiatrist" są różne (pod względem sampli), ale nie wiem, która była najpierw... Nie wiecie, po czym to poznać?
Twój Stary (5 lipca 2007) -
"wykorzystywanie skrawków, wycinków drobnych, w celu ukierunkowania nowej narracji. podobnie działają Avalanches, choć ci ocierają się raczej o estetykę kolażu". –borys d, 4/3/2007 04:07 a jak to jest właśnie z "since I left you", bo ze wstydem przyznam, że się nigdy nie zainteresowałem (dobrze mi się słuchało i wystarczyło). tzn. pamiętam chyba, że kilkaset (?) sampli wykorzystano czy coś. nie mam oryginału - czy tam wszystkie te źródła są wymienione, bo nie pamiętam jak tam stało w tym digipaku? czy to można nazwać setem djskim, yyy, producenckim?
yeahnot (29 marca 2007) -
kurwa. nie wiem co myslec.
kokokoko (5 marca 2007) -
rzeczywiście, gdy sie teraz zastanowić nad interstella 5555, to ma to zupełnie inną wymowe. zawsze traktowałem to jako fajne wideo do swietnej płyty, ale w kontekscie ostatnich informacji wszystko staneło na głowie. to anime pokazuje co zrobili kolesie z daft punk. discovery to zawsze była dla mnie lista przebojów z jakiejś odległej planety nagrana przez multifunkcjonalne roboty. a teraz okazała się tylko kosmicznym remiksem składanki w stylu blue note trip, wykonanym na potrzeby jakiejs miedzygwiezdnej dyskoteki.troche to zaniża ocenea mój ulubiony harder better... to już kurva tylko optyczny tuning nic wiecej. ps. czy ktoś wie z jakiego roku jest ta cola bottle baby?
filas (5 marca 2007) -
a widzial ktos z was interstelle 5555? przeciez tam wszystko o czym tutaj mowa jest doskonale wytlumaczone - elo
held (5 marca 2007) -
ale jesli chodzi o np Basement Jaxx to w np Where's Your Head At chwyta motyw w calosci wklejony z garego numana, i jesli o mnie chodzi to ja tylko wlasnie z tym kojarzylem ten utwór. wiec czyja jest w tym wieksza zasługa, garego czy jaxxów ?
grossvan (4 marca 2007) -
Zosia - nie oszukujmy się, przecież dobrze wiemy, że ten przypis we wkładce ma rangę przypisu do promocji, gdzie małymi literkami jest napisane coś, co zmienia w ogóle sens oferty. bo nikt w końcu nie pamięta Edwina Birdsonga, tylko wszyscy doznają przy geniuszu Daft Punk.PS: ech - nie dyskutujemy co jak chwyta, tylko że riff do "digital love" wzięty jest W CALOSCI z intra piosenki Duke'a. to jest fakt, a co kogo jak chwyta to tylko opinia.
borys d (4 marca 2007) -
Borys, ten George Duke nawet w ćwierci tak nie chwyta jak Digital Love, znowu mogę spać spokojnie.ps. Cola Bottle Baby - boskie.
szafi (4 marca 2007) -
aha no to co innego,jest ok
z (4 marca 2007) -
Pisze we wkładce Discovery "contains a sample from Cola Bottle Baby" written by Edwin Birdsong
GM (4 marca 2007) -
ale oni w ogole nigdzie nigdy nie mowili o tym cola bottle baby tak? no jesli tak tozadna 'epoka postmodernizmu' tego nie usprawiedliwia nobo sorry zwlaszcza jak cos sie staje hitem to wypadaloby powiedziec czyj to byl w duzej mierze pomysl, oddzielna sprawa od wykorzystania. przypomnialo mi sie jak ktos mnie tak kiedys zsamplowal i nie powiedzial czyj to pomysl..;> moze zaczne sie podpisywac cola bottle baby;> a codo daft punk to moze w tytule troche sie jednak przyznali - discovery..nomen omen;>
z (4 marca 2007) -
to fascynijąće
alutka (4 marca 2007) -
w ogóle mniej zorientowanym (szafi?) może podpowiem, że dyskusja nie toczy się ani o zespole Daft Punk, ani o płycie Discovery, tylko o meta-zagadnieniu pod tytułem: kiedy się w samplowaniu muzykę tworzy, a kiedy tylko odtwarza cudzą. –borys d, 4/3/2007 03:39 czy cytat mozna uznac za srodek o wystarczającym potencjale artystycznym i czy stanowi on sztukę samą w sobie ? odpowiedz brzmi: raczej tak. przeciez w koncu zyjemy w czasach postmodernizmu i doszlismy chyba do takiego punktu, że wymyslenie czegos nowego wykracza chyba poza grancie kreatywnosci naszych mózgów :) wszystko sprowadza sie tylko do pytania o celowość takiego działania.
grossvan (4 marca 2007) -
niezle z tym cola bottle baby.. filozficznie;>> nie ma roztrzygniecia tej dyskusji, po prostu uczucia SA mieszane. slowo autor odnosi sie do autora w tradycyjnym sensie a to czy oni 'sa autorem' to bez sensu pytac, wszystko musi sie skonczyc na opisie sytuacji. ktora akurat tutaj jest niestety dla nich o tyle niemila ze..no,zgadzam sie z bd. co nie zmienia oczywiscie nic z samej muzyki i wlasnie intuicyjnie to by chyba bylo porcysowe:> podejscie ze liczy sie efekt ostateczny muzyczny. tylko ze ostateczne efekty cola bottle baby i daft punk troche malo sie roznia z tego co tu slychac
z (4 marca 2007) -
no właśnie nie o to chodzi GDZIE winduje, tylko ZA CO. za vocodery i dodane ornamenty - spoooko.dobra spać.
borys d (4 marca 2007) -
fatalnie wręcz... jednak nadal uważam, że poskładnie tego do kupy dodanie własnych mistrzowskich hooków jak talkboxy itp... winduje discovery nawet do pierwszej 20 półdekady.
szafi (4 marca 2007) -
nie no z "digital love" jest to samo - check "I love you more" george'a duke'a. oto wasz kultowy klasyk muzyki pop haha.
borys d (4 marca 2007) -
ciekawy jestem jak ma się sprawa z digital love, czy któryś z nich usiadł z akustykiem i wyczarował te kapitalne akordy czy ktoś zaraz podkleji linka do jakiegoś birdsonga...
szafi (4 marca 2007)