INNE - FORUM
Pachnidło
12 stycznia 2007Wczoraj miałem okazję zobaczyć i zrobiło na mnie kolosalne wrażenie. Przezajebisty film z genialną sceną końcową rozciągniętą na bodaj 20 minut.
-
film genialnie zrobiony. ma kila świetnych scen (ekskomunika!). a tak to za długi i pod koniec czeka się już tylko aż grenouille dorwie ostatnią dziewkę. A Rachel Hurd-Wood prześliczna.
rożen (15 stycznia 2007) -
Byłam dziś dla mnie taki sobie.
Madzia (13 stycznia 2007) -
wkrótce się wybiorę i mam nadzieję, że będzie dobry, bo książkę uwielbiam.ale tak sobie myślę/marzę/wyobrażam - ten film powinien zrobić david lynch.
mf (13 stycznia 2007) -
od dawna wiadomo że książkę sobie sami ekranizujemy w głowie i jest to jedyny słuszny film, ot co
b. (13 stycznia 2007) -
a mnie zalamuje ze ta ruda laska urodzila sie w tym roku co ja(90)... (sob)ide po zyletkie.
. (13 stycznia 2007) -
no przecież kompletną bzdurą jest porównywanie ksiazki do filmu (nawet jesli powstal on na podstawie tejże) można powiedzieć ze coś powstało na podstawie czegoś ale nie można, że coś jest lepsze porównując obie wizje - każdy przecież widzi pewne kwestie inaczej... –tdj, 13/1/2007 02:42O to to właśnie. Odkąd pamiętam zawsze jadę ludzi którzy walą tekstami w stylu "Książka była lepsza". Nooosz kurwa, książka a film to przecież zupełnie inne formy wyrazu artystycznego, operujące innymi środkami i z założenia robione w inny sposób, przez innych ludzi, więc takie porównania są zupełnie z dupy. To tak jakby ktoś usłyszał piosenkę "Pablo Picasso" Bowiego i powiedział "E tam ... obrazy Picassa były lepsze".
kici (13 stycznia 2007) -
no widzisz a ja miałam na odwrót, czasem wszytko zależy od tego, po co pierwsze sięgniesz
sivi (13 stycznia 2007) -
no przecież kompletną bzdurą jest porównywanie ksiazki do filmu (nawet jesli powstal on na podstawie tejże) można powiedzieć ze coś powstało na podstawie czegoś ale nie można, że coś jest lepsze porównując obie wizje - każdy przecież widzi pewne kwestie inaczej...
tdj (13 stycznia 2007) -
własnie NIE!!! jak dla mnie jest on odrazający i wstretny i ta jego obojętnosc..brrr...jak zobaczysz jak on sie porusza i jak gra...ja myslałam ze on naprawde jest przytrzymany nieco...
kiwi (13 stycznia 2007) -
Ide cos kolo poniedzialku. Nie wydaje sie wam, ze Grenouille jakis za ladny?
koniu (13 stycznia 2007) -
ucza jeszcze?
pix (13 stycznia 2007) -
>gdzie chodziłes na kurs szybkiego czytania? do mamy i taty zią
tomek wasko (12 stycznia 2007) -
oczywiści jeżeli chodzi o ostatnio scenę pożarcia, to jej kwantowy korpuskularyzm jest sprzeczny z moją wizją mieszczańskiej zawieruchy wieku średnioge, a na domiar nie licuje z patetycznością zamierzeń autora określonego typu zachowań feudowskiej nomenklatury. jednym zdnaiem "vicius patis conter fiatis"
arbuzyna2yeyeye (12 stycznia 2007) -
> nie da sie z tego filmu zrobicoczywiscie, ze sie nie dalo. slaby film, niestety. straszne bledy obsadowe: hoffman jedna ze slabszych rol w zyciu, glowny bohater tez bezbarwny moim zdaniem. zaluje, ze poszedlem, bo lepiej bym zrobil, jakbym w tym czasie po raz drugi ksiazke przeczytal.–tomek wasko, 12/1/2007 21:41 gdzie chodziłes na kurs szybkiego czytania?
pix (12 stycznia 2007) -
"Ojciec Chrzestny"? no wez przestań
tak, inny nick znowu (12 stycznia 2007) -
ej panowie i (PAULINKO, reżyserko kochana): czy aby napewno każda ksiązka jest lepsza od ekranizacji a może są jakieś wyjatki"Milczenie owiec" "Ojciec Chrzestny""Tajemnica Brokeback Mountain" "Charlie i Fabryka Czekolady" "Mechaniczna Pomarańcza" "Akademia Pana Kleksa" "Lot nad kukułczym gniazdem"
XiuXiu (12 stycznia 2007) -
hahhahaa!! da sie zrobic film i to zupelnie niezły.własnie bylismy. Pan kleks tez film lepszy od ksiazki
teraz my (12 stycznia 2007) -
> nie da sie z tego filmu zrobicoczywiscie, ze sie nie dalo. slaby film, niestety. straszne bledy obsadowe: hoffman jedna ze slabszych rol w zyciu, glowny bohater tez bezbarwny moim zdaniem. zaluje, ze poszedlem, bo lepiej bym zrobil, jakbym w tym czasie po raz drugi ksiazke przeczytal.
tomek wasko (12 stycznia 2007) -
ale zawsze warto się przekonać, a wydawanie takie teksty przed ujrzeniem filmu są trochę nie na miejscu
Orym'phe (12 stycznia 2007) -
na 90% nie da sie dobrze zekranizować tej książki. gdy ją czytałem dziesiec lat temu to pierwsza mysl - nie da sie z tego filmu zrobic.
borys d (12 stycznia 2007) -
Fight Club też lepszy film od książki.
tomek s (12 stycznia 2007) -
trainspotting był słabszy od ekranizacji
Low (12 stycznia 2007) -
mi sie nie podobalo - orgia i zjadanie sa obecne - ale nie maja tej sily przebicia (czy zdruzgocenia) jak w ksiazcez ta prostytutka to chodzilo o to, ze panienka byla dostepna i nie musial jej zabijac (z poczatku) - ale oczywiscie skapnal sie, ze to slaby zapach :)
krzych (12 stycznia 2007) -
ja sie nie porywam na kręcenie filmów..
kiwi (12 stycznia 2007) -
a pamietacie tych holendrów co to zjedli wspolnie członek jednego z nich? poszedł siedziec ten co jadł więcej..
kiwi (12 stycznia 2007) -
Low nikt go żywcem tam nie jadł, no chyba, że masz na myśli wilki ;-)
sivi (12 stycznia 2007) -
a ja ide dzis! ksiazka mi sie podobała i alan rickman tez.
bzdura11 (12 stycznia 2007) -
podstawowe pytanie - jak sie film ma do ksiażki? bo jak zrezygnowali ze sceny zjadania go żywcem nie ide. podobnie, jesli zrezygnowali z orgii podczas egzekucji.
Low (12 stycznia 2007) -
JA wczoraj lekko przysnołem oglądając go.A koncowa scena to żart jakiś.
Jean Paul Papin (12 stycznia 2007) -
za książką nie przepadam, nie wiem jak to się stało, że dzisiaj wybieram się na ten film, mhmmm, no zobaczymy, choć mam wrażenie, że będzie nudny...
sivi (12 stycznia 2007)