INNE - FORUM
oficjalny wątek dla podsumowania 2006
9 stycznia 2007pięć kolejnych (analogicznych do wersji 2005) części opublikujemy od wtorku do soboty; w niedzielę na okrasę dział premierowy. proszę aby wszystkie dyskusje na ten temat odbywały się właśnie tu.
-
przypomnialo mi sie,jak borys w ktoryms watku ironicznie zarzucil haslo,jakoby przy lonely woman doznawal w liceum,a teraz opisuje masterpiece monka.nie no,czepiam sie,dobry feature.
dys (10 stycznia 2007) -
/"tysiace fanów garage rocka w Polsce nie może sie mylić", nie?/***niewiarygodne, ale pisali o tym 14 lat temu w "teraz rocku" przy okazji Skin Yard (w retrospekcji historycznej im się zaplatało)***a, kiedyś było jeszcze pismo "magazyn muzyczny" - można się było ciut o historii dowiedzieć***na antenę 3 mają wrócić Mann z Wassowskim - będzie okazja do uzupełnienia wiadomości
mat (10 stycznia 2007) -
pozwole sobie dorzucic 3 swoje grosze do nut dzwiekow o black devil (heh nie jest to chyba az takie rare skoro przypadkiem wybralismy te sama plyte ale piotrek byl pierwszy;>)po pierwsze black devil jest zajebiste, po drugie o ile wiem w 2004 byla reedycja rephlexa choc rzeczywiscie nie w postaci jednego lp ale za to z remixem luke'a viberta jako kerrier district. vibert byl zreszta podejrzewany o to ze black devil to jego projekt i ze to sciema z tym 1978 bo takie to bylo niewiarygodne gdy odkryli na nowo ten album ze tak to nowoczesnie brzmi. po trzecie przegapilam w swojej rekapitulacji cos b.waznego a mianowicie to ze w tym roku ukazala sie plyta black devil disco club - 28 after, tzn 6 kolejnych kawalkow bernarda fevre'a, polowy duetu black devil. nie ma jasnosci czy to sa kawalki 'z epoki' czy cos nowszego. b.polecam!jak cos pomieszalam to prosze poprawiac albo moze ktos cos wie z ktorego roku sa te kawalki wydane teraz.
z (10 stycznia 2007) -
"tysiace fanów garage rocka w Polsce nie może sie mylić", nie?bez przesady jak ktoś się interesuje to na pewno zna jak się nie interesuje to raczej małe szanse
tygrysia maska (10 stycznia 2007) -
>otwieram drzwi a tam glass. otwieram lodówkę, a tam glass. w konserwie równiez glass. owtieram podsumowanie porcys, a tam (między innymi) glass. tak więc mam pytanie - jest jakaś moda na ten album? były reedycje czy co?Glass to, jak już ktos napisał wyżej, typowy objaw snobizmu. Przykładowo: spotyka się dwóch fanów indie-rocka i wymieniają się wrażeniami z odsłuchu niedawno zakupionych lub ulubionych płyt. I jeden z nich wymienia znamienne nazwisko: Philip Glass, "ukochany Philip Glass"-cytat zasłyszany gdzeniegdzie.Zjawisko działa na zasadzie: "ty słuchasz tylko muzyki rockowej, czasem jazzu, a ja nawet muzyki poważnej, eksperymantalnej muzyki poważnej. Wiesz, Glass, Lutosławski, Cage, te kilmaty".
Zbychu (10 stycznia 2007) -
ale z tym the Sonics to trochę zażartowaliście, że to "coś niszowego, trudniej dostępnego, mniej znanego"?
mat (10 stycznia 2007) -
ad glass. a ja słuchałem tego tak, że na kasecie (taa) się zmieściło na jedej stronie c90, a potem w jakiejś dłuższej (z 70min), w związku z czym podejrzewałem, że na kasecie obcięto. ale tak w sumie to nie wiem, czy są różne wersje czy co? a tak w ogóle film zdaje się być jednym ze sztandarowych obiektów snoberki co bardziej humanistycznej i sztukowo pięknej braci studenckiej, a przynajmniej tak mi się kiedyś wydawało w dkfie.
yeahnot (10 stycznia 2007) -
nie wiem, ja tam po zeszłym roku najbardziej zapamiętałem właśnie 'nuty dźwięki' (i 'good shity'), bo w innych to tyle goryczy i frustracji, a tu tyle nieprzewidywalności i frajdy (po obu stronach monitora). także ja już mogę iść do domu.(i przyjść jutro z powrotem u nogi)
yeahnot (10 stycznia 2007) -
bez przechwalania powiem, że obraz "koyaanisqatsi" zobaczyłem pierwszy raz w okolicach ósmej klasy szkoły podstawowej, kiedy to *wujek z wiednia* przywiózł kolorową kasetę video basf z nagranym filmem z jakiejś niemieckiej stacji. pamietam, że muzyka w połączeniu z obrazem zrobiła na mnie duże wrażenie. zapragnąłem więc posiadać na własność dziełko philip'a glass'a, co oczywiście było możliwe znów tylko dzięki *wujowi z wiednia*. miałem tą płytę jakiś czas, ale bez obrazu nie była już taka *fajna*. jej los jest generalnie dziś nie znany. pewnie zaginęła podczas przeprowadzki.anyway... AD 2006 i powracają wspomnienia, gdyż miałem możność skopiowania sobie albumu w postaci mp3 od kumpla. potem okazało się, że płytę posiada następna osoba i następna i następna... wszyscy słuchają glass'a. otwieram drzwi a tam glass. otwieram lodówkę, a tam glass. w konserwie równiez glass. owtieram podsumowanie porcys, a tam (między innymi) glass. tak więc mam pytanie - jest jakaś moda na ten album? były reedycje czy co?
lukki (10 stycznia 2007) -
"a odpowiedź goF'a to ściema, nie ma opcji żeby po kawałku zdjęcia mieć takie info. po prostu natknął sie na to zdjęcie w necie albo zna typa, co to foto wkleił, i sie zapytał, proste." –tenisista (ten sam co powyżej), 9/1/2007 23:42dzięki za uspokojenie, czynnik boski brałem pod uwagę. "dlaczego Artur Ashe? trybuny zaczynają się nieco wyżej niż na Louis Armstrong Stadium, a nie wierzę żeby jakieś jeszcze inne korty z Flushing Meadows wchodziły w grę."też bym brał tylko te dwa pod uwagę, ale że trybuny na jednym zaczynają się NIECO wyżej niż na drugim? "nieco" znaczy 3 cm? goF miał po prostu fuksa z tym zdjęciem, ale Ty też ładnie dajesz po bandzie. znaczy, że nigdy bym na to nie zwrócił uwagi.nota bene, fajnie, że po kilku pierwszych meczach kilka lat wstecz Federer rozpracował Nalbandiana. jeszcze tylko Nadal w pierwszej połowie sezonu został...czyli że podsumowanie, tak?
yeahnot (10 stycznia 2007) -
>na koncercie TS było King Only,a nie Annie Maetam był taki wątek "ku chwale Zosi" zdaje się, o Rekapitulacjach, i tam już o tym była rozmowa
borys d (10 stycznia 2007) -
heh, no ale od razu wiadome bylo, że to nie Roger. Przecież nie mial nigdy na us open bialo-niebieskiej koszulki w takich proporcjach kolorystycznych, no Panowie... a turniej pod patronatem jak najbardziej.
ee.. (10 stycznia 2007) -
"...całe górne i podlasie, wszyscy są za kolejorzem..." ;-)siema tomasz,no może nie taki comeback, bo czytać to porcys czytałem ulegając twoim drobnym namowom. po prostu forum mijam z daleka. ale skoro jest (to znaczy jeszcze nie ma) podsumowanie, to warto się poświęcić.
lukki (9 stycznia 2007) -
(tenisisto, no jednak nas goF rozstawil po katach kortu swoim forehandem zapodajac te fotke z 23:40. szacun goF. moze byc tak jakis turniej tenisa pod patronatem porcys? ktos jeszcze gra czynnie?)
tomek wasko (9 stycznia 2007) -
dlaczego Artur Ashe? trybuny zaczynają się nieco wyżej niż na Louis Armstrong Stadium, a nie wierzę żeby jakieś jeszcze inne korty z Flushing Meadows wchodziły w grę.a odpowiedź goF'a to ściema, nie ma opcji żeby po kawałku zdjęcia mieć takie info. po prostu natknął sie na to zdjęcie w necie albo zna typa, co to foto wkleił, i sie zapytał, proste.
tenisista (ten sam co powyżej) (9 stycznia 2007) -
>ale skad az TAKA pewnosci?np stad: http://www.muppetclan.com/theater/HD_shots/us%20open%20tennis%204.jpg
goF (9 stycznia 2007) -
o, czesc lukki, welcome back. tak, to moze nalbandian, respekt goF - ale skad az TAKA pewnosci?
tomek wasko (9 stycznia 2007) -
nie no... to jest brak szacunku dla ludzi pracy.pierdole, idę spać.
lukki (9 stycznia 2007) -
a jeszcze pozwole sobie przypomniec, ze w poniedzialek startuje australian open!!!
goF (9 stycznia 2007) -
Pozwolcie, ze rozwieje wasze watpliwosci co do osobnika na zdjeciu. Nie jest to Federer bo on w tym momencie odbija pilke po drugiej stronie kortu. Pan na zdjeciu to Nalbandian. Mecz ten to cwiercfinal US Open 2005 zakonczony wynikiem 6-2 6-4 6-1 wiadomo na czyja korzysc. A stadion to w rzeczy samej Arthur Ashe.
goF (9 stycznia 2007) -
na koncercie TS było King Only,a nie Annie Mae
kacperski (9 stycznia 2007) -
"a w niedzielę zaserwujemy deser."uuuu czyli deser dopiero w poniedziałek...;/
fizycznie-psychicznie (9 stycznia 2007) -
w czwartek dajcie wcześniej, łosskot jest
ryba (9 stycznia 2007) -
tylko nie wprowadzajcie opłat za możliwość wcześniejszego przejrzenia list, hiha
17 (9 stycznia 2007) -
jak zwykle lubimy potrzymać w napięciu
mz (9 stycznia 2007) -
"Pięć kolejnych części zestawienia za 2006 opublikujemy od dziś do soboty, a w niedzielę zaserwujemy deser."Chyba od jutra :)
fizycznie-psychicznie (9 stycznia 2007) -
(tak, mnie rowniez zastanowila pewnosc w rozszyfrowaniu, ktory to kort. one sie roznia czyms, co mozna wylapac na pierwszy rzut oka?)
tomek wasko (9 stycznia 2007) -
no jak to jaki, mecz singlowy widzimy przeca, a chodzi o "najlepsze single", co nie?kort to Artur Ashe Stadium, a ziom to (chyba) Federer. –tenisista. co nie, tomaszu w.? hehe, 9/1/2007 16:02 no już mnie Tomasz W. uświadomił, bo pisałem to śpiąc już. idąc zaś po całości to na tejże liście powinien znaleźć się tylko jeden singiel, skoro już akurat tego tenisistę widzimy. skąk wiesz, że AAS, jakiś baner z tyłu czy co? jeśli wiesz, bo grałeś tam, to nie pisz.
yeahnot (9 stycznia 2007) -
© 2000-2007 Porcys Media
. (9 stycznia 2007) -
na razie macie plusa za tło do 20 najlepszych singli 2006, jestem na etapie rozpoznawania zawodnika i nru kortu na us open. co prawda nie wiem, jaki to ma związek z samą listą, ale to zupełnie nieważne.–yeahnot, 9/1/2007 03:29no jak to jaki, mecz singlowy widzimy przeca, a chodzi o "najlepsze single", co nie?kort to Artur Ashe Stadium, a ziom to (chyba) Federer.
tenisista. co nie, tomaszu w.? hehe (9 stycznia 2007)