INNE - FORUM
oficjalny wątek dla podsumowania 2006
9 stycznia 2007pięć kolejnych (analogicznych do wersji 2005) części opublikujemy od wtorku do soboty; w niedzielę na okrasę dział premierowy. proszę aby wszystkie dyskusje na ten temat odbywały się właśnie tu.
-
>a liryki grabaża były kiedyś w lampiebo naczelny lampy to najszczerszy fan pidżamy ever, to jest dopiero wstyd, mieć trzydzieści kilka lat i nie wyrastać.>a bolka i lolka slyszalem chyba tylko dwa razy w radiu, wiec nie wiedzialem, ze to az taki hit bylja za to do wyrzygania, za to, po pierwszych trzydziestu sekundach miałam wrażenie, że to nowe ckod.:]potem przestałam słuchać radia i teraz słyszę tylko 'stars are blind' paris albo taki hip hopik, gdzie gość ciągle mówi 'sacrum'.
karambol (11 stycznia 2007) -
Cecko chyba na szczescie nie jest reprezentatywny dla neolingwizmu. lepiej look for some Maria Cyranowicz;)Paweł, Lampa to matecznik Grabaża od zawsze (PDW doprowadzil 12 lat temu do reaktywacji kapeli, wczesniej regularnie w swoim zinie drukowal jego teksty), no wiec jakichs kompromitujacych faktow nie wyciagasz. zreszta Tomek W. wie jak jest ;)powstaje pytanie, czy naprawde warto bylo sie zajmowac hustawkami w ksiegarni, stylistyka ktora chwile swietnosci ma juz raczej za soba, dziwnymi nazwami kaw, b-side'ami polskiego happeningu, a nie np. zzrecenzowac kondycje rodzimego popu, na co tygrysia zwrocil uwage. ale ogolnie esej mi sie podoba, choc nie popieram sluchania Buriala z sampli 30 sek czy jaka tam mieliscie stycznosc z tym wykonawca.
PK (11 stycznia 2007) -
(swoją drogą miałem wyczucie ironizując fragmentem tekstu "tanga" na powitanie tomasza na początku tego wątku)
lukki (11 stycznia 2007) -
hurt, grabaż po jednej linii... dziwne.ja nie wiem jak można powiedzieć, że "tango piła" odniósł jakiś sukces medialny. słyszałem ten numer raz (1) jak jechałem w okolicach sierpnia do jelcza. w dodatku leciał w jakimś regionalnym radiu. poza tym wydaje mi się, że nigdzie nie chodził. słuchałem w tamtym okresie dużo radia, bo w służbówce nic innego nie działało. w tym samym czasie od hurtu można było się zrzygać. numery piżdzamy robiły większy medialny szum.
lukki (11 stycznia 2007) -
hehe, pan tygrysia maska jak zwykle musi być złośliwy
camel (11 stycznia 2007) -
"elo", kimkolwiek jesteś, strasznie się do mnie dopierdoliłeś. post na forum, gdzie wspominam kuzyna, to nie jest moja twórczość czy mądrości tylko opinia. zosiu, galeria raster słynie z takich akcji. zachęta nie publikuje fotek doroty masłowskiej spuszczającej ślinę na tackę z rozjebanymi owadami. bogucka rysuje dla lampy, endo tworzy głębokie komiksy ze scenami jak z marcinem cecko sypiają do siebie plecami, marcin cecko roczarowany akdemizmem twórców zajmuje się fotografią, by jednak wrocić do poezji, choć nie wiadomo czy wierny starym ideałom http://www.poezja.org/debiuty/viewtopic.php?pid=322100(to a propos czy neolingwizm jako nurt można uznać za kicz). nie wiem co łączy bolka i olka z ceckiem, to trudne pytanie. wiem, że dawni słuchacze hurtu i pidżamy oraz uczestnicy imprez punkregeska dzisiaj chodzą do Czułego Barbarzyńcy i na koncerty zespołu Cecki. ale to ejst chujowy temat trochę i za długo go pociągneliśmynie mam nic do dunina, masłowskiej, cecki, hurtu a także grabaża. kojarza mi się tylko wszyscy razem. i tyle.
mz (11 stycznia 2007) -
>a bolka i lolka slyszalem chyba tylko dwa razy w radiu, wiec nie wiedzialem, ze to az taki hit byl.To nie wiem gdzie ja żyje, ale tego nie znam!
k (11 stycznia 2007) -
>a bolka i lolka slyszalem chyba tylko dwa razy w radiu, wiec nie wiedzialem, ze to az taki hit byl. good for youa Zosia ty to bys chyba sama takie performanse rasterowe urządzala - wyprowadz mnie z bledu jesli sie myle, hehenie ale tak serio to jest to autorski artykuł redaktorow prowadzacych który MIAŁ NA CELU wywołać dyskusję i polemikę z naszym SUBIEKTYWNYM zdaniem, więc wszystko gra jak widzę
borys d (11 stycznia 2007) -
>ej no. ale 'piła tango' fajna przecieżdziekuje camelu teraz nie ma wątpliwości że to szambojeszcze króciutko co do rastrabyłem raz nie doznałem, ale moze po prostu kiepskią wystawe mieli. co do sasnala jedna z lepszych ekspozycji na tej super hajpowanej wystawie w zachęcie (notabene z kilkoma wyjątkami raczej cienkiej, no i te wyjątki też raczej zaskoczniem być nie mogly jak sie chodzi po galeriach różnych)
tygrysia maska (11 stycznia 2007) -
ej no. ale 'piła tango' fajna przecież
camel (11 stycznia 2007) -
jebani studenci(a liryki grabaża były kiedyś w lampie, kajaj się piotrku k. !)
tygrysia maska (11 stycznia 2007) -
z tym grabazem smieszna sprawa - ten kawalek o pile w zasadzie powinien byc niezrozumialy dla nikogo spoza tego miasta (dodajmy-mojego miasta heh), wiec tym dziwniejsze dlaczego to sie stalo przebojem. a bolka i lolka slyszalem chyba tylko dwa razy w radiu, wiec nie wiedzialem, ze to az taki hit byl.
tomek wasko (11 stycznia 2007) -
oj - "nieuk" to borys, co nie zmienia faktu, ze takie madrości oparte na "bo kuzyn mi powiedział" to pierdolenie porównywalne jedynie z twórczoscia niejakiej marty sawickiej.
elo (11 stycznia 2007) -
chyba ze nie dostrzegam jakis waznych zmian w tym aspekcie, bo od wrzesnia siedze poza polska (ale nie sadze)bo nie chodzisz już do szkoly ;d
kach (11 stycznia 2007) -
>przychodził dunin bazgrolił coś i póxniej mogłeś kupić "dunina" za kilka złotychwiesz, a w zachecie kiedys lezal papiez przywalony kamieniem i pani obierala ziemniaki. przeciez tak mozna bez konca.pewnie chodzi ci o jakies takie okoloartystyczne pretensjonalne klimaty, ale one wlasnie chyba sa ponadczasowe co sie tak uczepiles tych neolingwistow? i gdzie bolek lolek a gdzie to! wszystko ze wszystkim mieszasz. np to na co ludzie sie snobuja (neolingwizm jako nurt ktory sam w sobie uznac za kicz to mocne naduzycie, albo raster) z samym snobami(ktorzy uwazaja za fajne pretensjonalne opisy kawy i lykna wszystko co wyglada na 'alternatywne'). dodam w razie czego ze hustawka w ksiegarni wydaje mi sie sprawa chujowa (choc nie wiem czy nie gorsze sa koty w ksiegarniach).sie zbulwersowalam:> przepraszamy wszystkich ktorzy wierzyli w jednosc porcys:>
z (11 stycznia 2007) -
nie no był taki moment, ze Bolek i Lolek zaatakował wspólnie z Grabażem i miałem wrażenie, że revival. zaznaczylem zresztą, że krótki. a skala popularności tych piosenek przekraczała nawet dotychczasowe krajowe normy. chyba najbardziej grany kawałek Grabaża od czasów Balu U Senatora, który zresztą o wiele bardziej na to zasługiwał. o Hurcie nawet nie mówię
mz (11 stycznia 2007) -
(znaczy w tym sensie nie widze, ze nie mialo sie co odradzac, skoro bylo tu od zawsze)
tomek wasko (11 stycznia 2007) -
"nieprawda. ja tego nie napisałem".
mz (11 stycznia 2007) -
michal, ale przeciez strachy/pidzama sa popularne w polsce od ZAWSZE. juwenaliowy klimat sprzedawal sie w naszym pieknym kraju odkad pamietam i nie wydaje mi sie, zeby ostatni rok przyniosl jakies specjalne nasilenie w tej kwestii. chyba ze nie dostrzegam jakis waznych zmian w tym aspekcie, bo od wrzesnia siedze poza polska (ale nie sadze). takze spoko, wiadomo, ze hurt haha, ale to jednak sooo 90s w sumie. nie widze tego revivalu po prostu.
tomek wasko (11 stycznia 2007) -
mz - w tekscie wyzywasz kogoś od nieuków a z kazdym kolejnym postem udowadniasz jakim jestes ignorantem. a to, ze w sumie, poniekad, sie do tego przyznajesz, tych głupot, ktore piszesz nijak nie usprawiedliwia.
elo (11 stycznia 2007) -
- z neo-pseudo chodzi o niedawny wysyp zespołow podpadających pod to określenie- Burial to jedynkowe nudy- Pulp i B&S fajne kapelki nic więcejnatomiast rozśmieszyły mnie dwie rzeczy:>Anty-hip-hop? Czyli eksperymentatorski hip-hop. czy to nie wy jaraliscie się Antipop Consortium, Ox, Aesop Rockiem, niektórymi produkcjami Scotcha albo Neptunes, a ostanio nowym Ghostafacem?ha ha ha- Can Ox = future-digi-space-hop z zajebistymi hookami sci-fi- Neptunes = jarają mnie raczej melodyjne smooth funki, a nie post-Waitsowskie industrialne ciężkie bity- Fishscale = płyta na której jest ZERO eksperymentatorstwa pojętego jakkolwiek, najbardziej przyswajalny rapowy krążek roku, rzecz dająca się słuchać wręcz jak zbiór piosenek!>po latach czytania porcys mierzi mnie już ten protekcjonlany ton. warto było chociaż ruszyć się gdzieś po europie i np. zobaczyć kilka tych składów w akcji, a nie siedzieć na tyłku i marudzić, że jest źle.ale jakby nasz felieton odnosił się do jakości >>>WYDAWNICTW<<< z 2006a gwarantuję, że przebrnęliśmy z Michałem przez większą ich ilość, niż pozwala rozsądek
borys d (11 stycznia 2007) -
(neo-lingwiści to wygasła moda, ale punkt felietonu zainspirowała chyba przede wszystkim ogromna popularność Hurtu i Strachów. neo-lingwiści figurowali jako reprezentanci nurtu)
mz (11 stycznia 2007) -
pseudo opisane nie ma wiele wspólnego z kiczemneo-lingwiści to jest jeden worek z herbatą i huśtawką bo własnie oni stanowią klientelę/autorów tych lokali. nie wiem może komuś sie podoba ten klimat, my tam nie oceniamykuzyn mi kiedyś przybliżył dorobek galerii raster i jej klimat. robiło się tam takie "fajne" happeningi że przychodził dunin bazgrolił coś i póxniej mogłeś kupić "dunina" za kilka złotych. czy tam nawet darli to i sprzedawali w kawałkach. sa to nieśmieszne pomysły. i wiele innych bazgrołowo-happeningowych rzeczy ma/miało tam miejsce.
mz (11 stycznia 2007) -
ej ramony w to nie mieszaj to jest oddzielny, ze zacytuje kolegów, casus, przecież to niemal jakiś popowy underground w porównaniu do wymienionych przezemnie nazwisk, bedzie w ogóle druga plyta ramony?>twoja stratatwoja stara, serio doceniłem tyklko tego kibla nie moge wybaczyć
tygrysia maska (11 stycznia 2007) -
nie doceniłeś zajebistego "Pięknie jest", twoja strata
PK (11 stycznia 2007) -
jabym napisał jeszcze o niemocy polskiego popu, że tu jakieś brodki, marysie sadowskie i inne anie dąbrowskie wprawiają mnie w zdumienie CAŁKOWITYM brakiem jakiejkolwiek wpadajacej w ucho melodi, "muzyka która pojawia sie i znika" słucham i nie moge wyjsć z podziwu dla producentów którzy jakby naumyślnie staraja sie konstuować utwory odznaczajace się całkowitą nijakością, toz już napisać dobry algorytm i komputer po klikuset próbach wygenerujwe lepszego hooka
tygrysia maska (11 stycznia 2007) -
podobnie neo-lingwisci to chyba raczej kilka lat temu byli modni i popularni. no i wrzucanie ich do jednego worka, w dodatku z jakas herbata i hustawka, nie no.
z (11 stycznia 2007) -
a, Asi Mina neo-pseudo? tylko szkoda ze ona tego słowianskiego freak-folka to z Mołrami gra od lat co najmniej 10 jesli nie dluzej, ale spoko
PK (11 stycznia 2007) -
sluszna uwaga zosi, bo jednak mi sie wydaje, ze kapele hurtowo/happysadowe zawsze mialy w naszym kraju powodzenie i to nie jest kwestia ostatniego czy nawet przedostatniego roku, takze rowniez troche nie wiem "o co cho".
tomek wasko (11 stycznia 2007) -
i wlasciwie co ma byc nowego w tej kategorii pseudo, czym to ma sie roznic od kategorii kiczu i gdzie jest ta nowa jakosc ktora kaze wam mowic o jakims odrodzeniu tegoaha i oczywiscie zgadzam sie z PK co do galerii raster>no a ja bym tez jednak ocenil dorobek Sasnala albo Bujnowskiego wyzej niz jako bohomazy bazgroly czy jakies tam pierdoły<
z (11 stycznia 2007)