INNE - FORUM
Czy to ważne jakiej muzyki słucha potencjalna partnerka/er?
5 stycznia 2007Witam docentów!
Ostatnio poznałem w pubie dziewczynę, wiek 24, bardzo ładną zresztą, która słucha Comy i kocha się w Rogucu, do tego jakiegoś metalu.
Doznałem wtedy... Dyskutowaliśmy trochę na tematy muzyczne, ale wszystko się sprowadzało w jej rozumowaniu do stwierdzenia: "nie rozumiesz tej muzyki, tekstów, poezji, spierdalaj"
Po cześci ma racje, gust to prywatna sprawa każdego człowieka, ale z drugiej strony... muzyka jednak dużo mówi o człowieku, jego wrażliwości, światopoglądzie etc etc bla bla.
No więc jak się zapatruję na ten temat forum szanownych docentów?
-
nie chce mi sie czytac calej dyskusji wiec mozliwe ze kogos kopiuje ale imo to czego slucha potencjalna partnerka jest b wazne gdyz oczywista oczywistoscia jest ze laska sluchajaca przykladowo Boards of Canada nie bedzie doznawac przy lekturze Browna czy przy ogladaniu Magdy M. A wlasnie muzyka, ksiazki, filmy w najwiekszym stopniu okreslaja nasza swiadomosc kulturowa (nie wspominajac o teatrze itp.)i bedac osoba zainteresowana wyzsza kultura ciezko bedzie sie dogadc z osoba gustujaca w takiej ktora gardzimy. NIe ma sie po co na sile meczyc.
Tomek (13 maja 2008) -
A ty pewnie też tylko Kocią Kołyskę, bo w Wyborczej była. –PKS, 11/5/2008 13:11 ja tutaj wchodze glownie dlatego, ze w tematach o ksiazkach i filmach pojawiaja sie rzeczy inne niz bolesnie oczywiste
el tito (12 maja 2008) -
hahahah. z innego forum, specjalnie dla ciebie, bh: I was pursuing this girl for a while but she had a boyfriend for most of the first two years. After they split up we had a good night out together and we ended up hooking up in a club. We went back to her dorm and I'm waiting in bed for her to emerge from the bathroom so we can seal the deal. I'm pretty fucking excited because I've been after this girl for months and months. She was also way out of my league and I clearly wouldn't normally have a hope in hell beyond rebound value. She comes out of the bathroom in stockings and suspenders, lights a candle and turns on her stereo. It's Ryan Adams. She looks fucking beautiful. I can still picture her now. The room was absolutely filled with that glorious sex smell and I felt as if there was a stone monolith in my pants. All I have to do is grit my teeth and ignore the music. Couldn't do it. Had to be a smart-ass. I don't remember specifically what I said but I remember her look. I knew I'd blown it. She sat on the end of the bed, visibly annoyed. After a painful minute I'm scurrying around collecting my clothes. Fucking Ryan Adams
em c (12 maja 2008) -
>znacznie lepiej siegnac po Kenzaburo Oe albo Natsume Sosekiego. natomiast tak bardziej w temacie to stracilam wiare w budowanie czegokolwiek z moim bylym kiedy dowiedzialam sie od niego, ze Anthony Kiedis to wielki teksciarz (a Morrissey to wedlug niego straszny wiesniak). kiedy powiedzialam mu, co ja sadze o Kiedisie, tez stracil. a ze zycie jest krotkie i ruchac sie chce, to zupelnie nie wierze w te opowiesci typu "ona mi o Rubiku, a ja do niej: zakladaj stanik i won sie douczac". gust muzyczny i w ogole jakikolwiek jest przy doborze partnera seksualnego zupelnie nieistotny, co innego pokazanie otoczeniu tej osoby jako partnera do czegos wiecej.
bh (12 maja 2008) -
A ty pewnie też tylko Kocią Kołyskę, bo w Wyborczej była.
PKS (11 maja 2008) -
pytanie brzmi raczej kto Kurta NIE czytal
bossanova (11 maja 2008) -
ja nigdy ducha nie widziałem, dlatego wyszczerz cycki. i ten aparat też możesz podesłać. tylko o ładny uśmiech proszę. wiem, że potrafisz. jajko.por[at]op.pl
jajko (11 maja 2008) -
Hmm... Tak sobie tu czytam... Po ponad jednym piwie jestem ( a głowę mam słabą) i myślę sobie, że jak to bywa na forum internetowym, to strasznie się zbacza z tematu... Więc postaram się napisać coś na temat :) :P Myślę, że dobrze jest, gdy ta druga "połówka" słucha podobnej muzyki, niekoniecznie takiej samej, identycznych kapel etc.. Ale po prostu podobnej. Można wtedy iść razem na koncert, słuchać razem muzyki. I po prostu być razem... Gdy w tle lecą jakieś miłe dla ucha dźwięki... Zawsze taka w miarę wspólna zgodność muzyczna sprawia, że te dwie osoby się lepiej rozumieją... hmm... w sumie z jednej strony prosta sprawa, z innej trochę skomplikowana... ale wniosek prosty: łatwiej, gdy te dwie osoby słuchają podobnej muzyki. to teraz ja pozwolę sobie zboczyć z tematu: powieści Paula Coelho są naprawdę słabe... takie dla kucharek... mimo że lubię gotować, to wolę np. Michel Houellebecq... i zamierzam poznać w wakacje Kurta Vonneguta, ktoś czytał? PS. aha, to przyznać się, czego słucha ta druga połowa :P
Mejk (11 maja 2008) -
a ja chcialbym zauwazyc, ze pare dni temu o godzinie wczesnej zostalo w tym watku napisane "build to spill"
wytykacz (10 maja 2008) -
zgadzam sie z przedmowca
an internaut (10 maja 2008) -
podalbym maila, ale nie ufam ludziom, ktorzy go tutaj zobacza
mądry po szkodzie (10 maja 2008) -
zgłaszam ten wątek na listę najdebilniejszych. szkoda serwera.
?? (10 maja 2008) -
nie pokaze, widziales kiedys ducha? ale kto chce zobaczyc, jak sie szczerze aparatem ortodontycznym do aparatu cyfrowego, niech poda maila. jak sie troche nazbiera, to jutro wysle hurtem, podbudowana nadzieja na nowe zelki. tymczasem spadam na masaz kregoslupa (jest so-bo-ta).
studentka (10 maja 2008) -
zapytajcie lepiej starych co o tym myśla .cała ta dyskusja jest z gruntu idiotyczna. –lurkin, 9/5/2008 11:01 ja tak o tej dyskusji nie mysle ps studentka poka cycki
stary porcysiak (10 maja 2008) -
koniecznie
jajko (10 maja 2008) -
poka cycki (to sie zobaczy jak bardzo zrzutka potrzebna)
jedna trzecia whisky (10 maja 2008) -
wszczepienie zelkow, malych czy duzych, sporo kosztuje. ciezko ze stypendium naukowego oplacic okuliste, ortodonte, gimnastyke korekcyjna i jeszcze internet, wiec co tu marzyc o odkladaniu na zelki. moze jakas zrzutka na forum?
studentka (10 maja 2008) -
nie, ona ma chyba po prostu calkiem male zelki
francuski hiphop (10 maja 2008) -
–studentka, 10/5/2008 17:18 daruj sobie te nadinterpretacje. poka fotę, bo zacznę sądzić, że te twoje obiecane żelki są bez smaku.
jajko (10 maja 2008) -
chyba za dlugo w wielkim miescie mieszkasz –indie farmer, 8/5/2008 23:49 w małym mieszkam. –ciekawa, 10/5/2008 13:26 a/s/l?
indie farmer (10 maja 2008) -
bez kitu ryszard, linka do strony autora koncepcji o kolorach masz podanego 20 postow wyzej i co z nim zrobisz, to juz twoja sprawa. to, ze w domu, 30-ta wiosne z rzedu, wszystko, lacznie z praniem majtek i uruchamianiem windowsa robi za ciebie mama, nie znaczy, ze tak bedzie zawsze i wszedzie. a zeby *merytorycznie* tlumaczyc sie ze swojego zalosnie niesmiesznego/niesmiesznie zalosnego zartu, musialabym byc mocno... a, niech ci mama dokonczy.
studentka (10 maja 2008) -
A moze ujawnimy swoje twrze? Co? Czy ładni jesteśmy czy raczej nie. Tak , tak zróbmy to. Niech sie oslucha i ladna samotna nie czuje :>
milenijny (10 maja 2008) -
chyba za dlugo w wielkim miescie mieszkasz –indie farmer, 8/5/2008 23:49 w małym mieszkam.
ciekawa (10 maja 2008) -
poka poka
camel (10 maja 2008) -
wystarczy, że wrzuci fotkę, już nie udawajmy, że w tym wątku chodzi o jakiekolwiek merytoryczne argumenty ;>
pv (10 maja 2008) -
merytorycznie coś napisz, to może wpadnę.
jajko (10 maja 2008) -
–jajko, 9/5/2008 18:06 zaburzenia obsesyjno-kompulsywne i ewidentna projekcja w postach. zapraszam do gabinetu zatem. jak bedziesz grzeczny, to obejdzie sie bez elektrowstrzasow i w nagrode pobawimy sie zelkami. a z dzieciakiem to cytat byl.
studentka (9 maja 2008) -
Ej, a gdzie jest osłuchana i ładna?
Eazy (9 maja 2008) -
no, ładnie się ostatnio zrobiło.
jajko (9 maja 2008) -
To w tym teledysku Sylwia Gruchała występuje ?
PKS (9 maja 2008)