INNE - FORUM

Czy to ważne jakiej muzyki słucha potencjalna partnerka/er?

5 stycznia 2007

Witam docentów!
Ostatnio poznałem w pubie dziewczynę, wiek 24, bardzo ładną zresztą, która słucha Comy i kocha się w Rogucu, do tego jakiegoś metalu.

Doznałem wtedy... Dyskutowaliśmy trochę na tematy muzyczne, ale wszystko się sprowadzało w jej rozumowaniu do stwierdzenia: "nie rozumiesz tej muzyki, tekstów, poezji, spierdalaj"
Po cześci ma racje, gust to prywatna sprawa każdego człowieka, ale z drugiej strony... muzyka jednak dużo mówi o człowieku, jego wrażliwości, światopoglądzie etc etc bla bla.

No więc jak się zapatruję na ten temat forum szanownych docentów?

Sigmunt Frojt aka Samotny Pies
  • kurwa, nie mogę się w pełni wysłowić. + jeżeli dla kogoś muzyka ma znaczenie.
    jajko (8 maja 2008)
  • aha, podsumowując - ważne, jakiej muzyki słucha potencjalna/aktualna partnerka/partner.
    jajko (8 maja 2008)
  • no, dobra. mam laskę, której to od dłuższego czasu podsyłam, podsuwam, różnego rodzaju, ale zawsze wysokiego gatunku, kawałki. czy to starsze, czy nowości, czy też jarające mnie przypadkowe odkrycia. ale jak głową w mur. dostaję odpowiedzi o różności gustów. i wkradła się muzyczna posucha w ten związek. zero stymulacji w tym zakresie z jej strony. bo ja tego, co leci w "radyjku", a czego słucha ona, nie przyswajam; dawno temu rozkminiłem, że niczego tam dla mnie ma. więc poza związkiem będę zmuszony czegoś poszukać. i dla mnie najbardziej mistrzowska myśl w wątku: no właśnie. Kobiety powinny szukać zawsze mężczyzn mądrzejszych od siebie(no bo przecież nie głupszych); oczywiście dla swego dobra, hie hie hie... –0 ctrl, 10/4/2007 01:58
    jajko (8 maja 2008)
  • 'zajebistszą' piękne słowo. prawie tak jak 'chujowiej'.
    camel (8 maja 2008)
  • >To zwykly pasztet drobiowy bez dodatkow. ladne, osluchane dziewczyny nie sa wylgarne i nie uzalaja sie nad soba; –roger Ojej, wulgarne! Nigga, pliz...Nie użalam się nad sobą tylko nad zjawiskiem, którego sama sobie nie wymyśliłam. I w związku z tym, to: >bo wiem że mając fajną dupe i coś w głowie niczego nie muszę nikomu udowadniać –też zajebiście ładna i zajebiście osłuchana to jest prawdziwy pasztet drobiowy z dodatkami. A jeśli nie, to się kajam, i pochylam pokornie głowę przed zajebistszą koleżanką.
    osłuchana i ładna dziewczyna (8 maja 2008)
  • Eazy - to byl cytat z filmu akurat. nie ogladasz widac..
    camel (8 maja 2008)
  • aha, no i utrafiłeś w sedno
    Eazy (8 maja 2008)
  • Camel, ja pierdole, zdejmij glany. Whisky nie trzyma się w lodówce. -roger Ćśśś, ja tu robię rozpoznanie.
    Eazy (8 maja 2008)
  • dziecko, jeżeli sądziłaś że swoim niby-odkrywczym postem poruszysz serca tutejszych niezali, to zaprawdę powiadam ci- ogarnij się. ja tam kocham stereotypy, wręcz pławie się w nich, bo wiem że mając fajną dupe i coś w głowie niczego nie muszę nikomu udowadniać. Proste? (a, żeby nie było wątpliwości. na życie seksualne nie mogę narzekać, bo mam ładnego i osłuchanego faceta.)
    też zajebiście ładna i zajebiście osłuchana (8 maja 2008)
  • >prosze nie stawiać możdżera i rubika obok siebie. camel no w sumie nie powinnam stawiać ich obok siebie. na możdżerze <jejku jak to sie ciezko odmienia> bylam ostatnio i podobało mi się :) ale te dziewczyny z babskich wieczorów to mysla, ze jak słuchają mozdzera to sa niewiadomo jak elokwentne, skonczyly lub robia historie sztuki i kulturoznastwo etc. i wielkie humanistki z nich :-/
    mała syrenka (8 maja 2008)
  • nie daj sie sie nabrac eazy. to zwykly pasztet drobiowy bez dodatkow. ladne, osluchane dziewczyny nie sa wylgarne i nie uzalaja sie nad soba; zaloze sie, ze zosia jest niczego sobie http://img371.imageshack.us/my.php?image=att1395138ri8.jpg
    roger (8 maja 2008)
  • prosze nie stawiać możdżera i rubika obok siebie. bardzo proszę.. 'chcę Cię mieć' - ta, a ja mam butelke whisky w lodówce.
    camel (8 maja 2008)
  • No. Przepraszam. No dobra ładna dziewczyno, skoro tak się sprawy mają, jeżeli nie masz 30 lat i nie chodzisz w czerni (o co Cię podejrzewam) oraz nie jesteś alter ego dagny_juel i jeśli jeszcze czasem potrafisz nie wtrącić przekleństwa w zdanie - chcę Cię mieć. A teraz spierdalam na randka.pl
    Eazy (8 maja 2008)
  • >roger post genialny i nawet na pulpit sobie wrzuciłam to zdjęcie:) to fakt, że wiecj freakowcow muzycznych jest wsrod mężczyzn, ale mialam glownie pecha, ze w zwiazkach trafialam na mniej uswadomionych. to tak delikatnie starałam sie im podrzucac płyty fugazi np, jak urodziny to na jakiś koncert dobry.zwiazki rozpadly sie oczywiscie :p a z kobietami to różnie bywa, nie lubie babskich wieczorów przy dzwiekach mozdzera-rubika fortepianu i k.melua. wniosek: w miare spójna jedność muzyczna jest ważna. moze warto szukać partnera/partnerki na last.fm ?
    mała syrenka (8 maja 2008)
  • ogol bobra
    roger (8 maja 2008)
  • i jeszcze nieśmiertelne "jeżeli dziewczyna poleca ci coś fajnego to znaczy, że polecił jej to były chłopak albo kolega". no kurwa.
    a psik! (8 maja 2008)
  • Eazy, czytaj uważnie! Właśnie dowodziłam, że jest cholernie trudno je połączyć!
    osłuchana i ładna dziewczyna (8 maja 2008)
  • Najlepiej te dwie rzeczy połączyć.
    Eazy (8 maja 2008)
  • Eazy, podejrzewałam, że twoja myśl może pójść tym torem. Pozwolę sobie zaryzykować twierdzenie, że wy, moi wspaniali rycerze niezalu, lubicie się trochę pożalić na te wasze niezbyt wyedukowane muzycznie dziewczyny, ale w sumie taka sytuacja wam odpowiada. bo kiedy laska się wdaje w rzeczową dyskusję, to czujecie się trochę nieswojo, i wszelka seksowność ulatuje. Ładne panny, które jakoś specjalnie nie wstydzą się swojej wiedzy, przestają być dla was obiektami seksualnymi. Problem nie w urodzie, kochanie. Ja zazwyczaj stoję przed wyborem: albo seks, tylko muszę udawać głąba, albo kumpelstwo, i wtedy se mogę gadać o muzyce, ile tylko zapragnę. Zazwyczaj wybieram to drugie, stąd taka posucha w moim życiu erotycznym.
    ładna i osłuchana dziewczyna (8 maja 2008)
  • z muzyka jest jak z inteligencja ile widzisz kobiet (mozesz sie pomylic o jedna) http://ginasiomental.com/016.jpg –roger, 8/5/2008 06:46 dla takich postów warto tu czasem zaglądać. mistrz. chodzi mi oczywiście tylko i wyłącznie o zajebistość tego zdjęcia samego w sobie. nie o udowadnianie że niby kobiety są głupie. bo nie są. są inne, rozumują w inny sposób. może dlatego więcej muzycznych freaków jest wśród płci męskiej. nie wiem.
    dabljudablju (8 maja 2008)
  • Ładne panny nie muszę pieprzyć się gościami słuchającymi Miki.
    Eazy (8 maja 2008)
  • Ja nawet nie myślę, że jesteś dziewczyną.
    szczur (8 maja 2008)
  • >Myślę, że wcale nie jesteś ładna. Dziękuję. –Eazy No właśnie wiem, że tak myślisz! Właśnie o to mi chodzi! Ty cholerny porcysowy twardzielu! No co, że niby skłonił cię do takiego wniosku mój sfrustrowany ton? Gówno prawda. Nic cię do tego nie skłoniło, ty naprawdę wykluczasz możliwość współistnienia osłuchania i urody u dziewczyn. Chyba że jeszcze coś innego pokierowało twoją chęcią napisania tego zgrabnego i treściwego komentarza. Chętnie posłucham. >Ja mam syna w szkole muzycznej, nigdy nie bał sie iśc do szkoły na lekcje, nie zauwazyłem tez tego wśród jego kolegów. –Manny Calavera I to na pewno szkoła muzyczna, a nie np. ognisko muzyczne? Dobra, ale na serio. Jestem zaskoczona. Może okres, w którym ja chodziłam do muzycznej, to jakaś epoka lodowcowa była, a teraz zmieniły się metody wychowawcze, nauczyciele nie stosują terroru i nie trzepią smyczkiem po rękach, tylko łagodnie wyjaśniają, jak zinterpretować frazę. Więc albo to, albo twój syn i jego koledzy mają ostro wyjebane, albo to po prostu sami geniusze.
    osluchana i ładna dziewczyna (8 maja 2008)
  • Ja nie wiem, ale to chyba specyfika środowiska, bo w szkole muzycznej każdy zapierdalał, chłopiec czy dziewczynka, i niezależnie od płci miał ze stresu przed lekcjami takie samo gówno w gaciach. Aha, no tak, ale tam chodziło o muzyczną doskonałość, a nie o lans. Reasumując: dogmat o podobnym guście muzycznym i poziomie cywilizacyjnym to czyste zło. –osłuchana i ładna dziewczyna, 8/5/2008 03:04 Ja mam syna w szkole muzycznej, nigdy nie bał sie iśc do szkoły na lekcje, nie zauwazyłem tez tego wśród jego kolegów. Drugi akapit popieram w całości.
    Manny Calavera (8 maja 2008)
  • zdecydowanie ważne. poznalam teraz faceta, swietny bajer ma, ale kurcze jest w takich mrocznych klimatach, ja nie chce sie kochać przy dzwiekach najtwish :-/
    mała syrenka (8 maja 2008)
  • najważniejsze by się myła
    mic (8 maja 2008)
  • z muzyka jest jak z inteligencja ile widzisz kobiet (mozesz sie pomylic o jedna) http://ginasiomental.com/016.jpg
    roger (8 maja 2008)
  • Myślę, że wcale nie jesteś ładna. Dziękuję.
    Eazy (8 maja 2008)
  • Tak troszkę odgruzowałam ten wątek, ale nie mogę się opanować. Z jakiejś masakrycznie dużej liczby postów wynika, że to dziewczyny są nieosłuchane (aha, i że w ogóle się mało znają na czymkolwiek, bo nic tylko dbają o swój wygląd). A to i tak pikuś. Rokendrolowy światek, to dopiero ostoja nowoczesności! Wiecie, faceci- spece od sprzętu, zajebistych solówek i tego typu gówna (z melodiami już im zazwyczaj tak łatwo nie idzie, nie wiem, może dobre melodie są zbyt kobiece?)Pani na basie- no, jak to ładnie wygląda na scenie, sam sex!Wow. Ja nie wiem, ale to chyba specyfika środowiska, bo w szkole muzycznej każdy zapierdalał, chłopiec czy dziewczynka, i niezależnie od płci miał ze stresu przed lekcjami takie samo gówno w gaciach. Aha, no tak, ale tam chodziło o muzyczną doskonałość, a nie o lans. Ja wiem, że się zżymam niepotrzebnie, bo spoconych gitarzystów wycinających solówy nie ma, i zrobiłam troszkę za duży offtop, wybaczcie. No ale skąd pomysł, że te laski pojęcia o muzyce nie mają? To ja musiałam zdradzić ideały Sierpnia i nie wjeżdżać na Mikę, żeby sobie zaruchać. Nic to- pierwsze miejsce i tak ma koleś, który rzucił mnie po tym, jak ośmieliłam się skrytykować jego ulubionego Paula Coelho...Co faktycznie było błędem z mojej strony, gdyż chłopak miał zajebiście zgrabny tyłek. Reasumując: dogmat o podobnym guście muzycznym i poziomie cywilizacyjnym to czyste zło. Przez to, że wymagam od facetów tyle, ile wymagam od siebie, od wieków nie uprawiałam seksu, ot co!
    osłuchana i ładna dziewczyna (8 maja 2008)
  • nienawidzę określenia "twoja muzyka"...
    . (16 maja 2007)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)