INNE - FORUM
Czy to ważne jakiej muzyki słucha potencjalna partnerka/er?
5 stycznia 2007Witam docentów!
Ostatnio poznałem w pubie dziewczynę, wiek 24, bardzo ładną zresztą, która słucha Comy i kocha się w Rogucu, do tego jakiegoś metalu.
Doznałem wtedy... Dyskutowaliśmy trochę na tematy muzyczne, ale wszystko się sprowadzało w jej rozumowaniu do stwierdzenia: "nie rozumiesz tej muzyki, tekstów, poezji, spierdalaj"
Po cześci ma racje, gust to prywatna sprawa każdego człowieka, ale z drugiej strony... muzyka jednak dużo mówi o człowieku, jego wrażliwości, światopoglądzie etc etc bla bla.
No więc jak się zapatruję na ten temat forum szanownych docentów?
-
jakies pojedyncze zespoly mozna przecierpiec poezje spiewane czy happysady ale np. comy to nie wiem czy dałbym radę:)
arturo (11 czerwca 2009) -
dawno temu próbowałam być z chłopcem, który słucha (do tej pory) Comy, Happysad i jakiegoś szwedzkiego folkmetalu. Spotykaliśmy się ze sobą troszkę ponad miesiąc. I tak trochę za długo. I wiecie, nie chodzi już o to, że dostawałam składanki hitów tych wszystkich zespołów i że on nucił czasem jakieś piosenki,albo mi je puszczał, albo że ja starałam się znaleźć w nich coś fajnego (!!). Okazało się, że będąc fantastycznym facetem,kompletnie nie potrafił mnie zrozumieć. Ja jego z resztą też. Nie chodzi o gust,ale o wszystko, wszystko.
zadymiara (11 czerwca 2009) -
wiecie co, jezeli dziewczyna jest sliczna i urocza na tyle ze gadam z nia majac w dupie jakis tam mecz polsa-niemcy, to calkiem szczerze, nic mnie nie obchodzi czego slucha. poza the killers, wiadomo.
em c (10 czerwca 2008) -
camel chodzi po morzu. camel to pan jezus. jezus ok (taki napis miala na koszulce jedna panna w liceum)
podpatrzone na grono.net (10 czerwca 2008) -
> czyli dziewczyny/kobiety wysysają z facetów *fajność*? po lekturze watku o t-shirtach szukalem jakiegos cytatu na wprasowanke, ktorym moglbym przebic koszulke z "ja tak o sobie nie mysle". no i vuala, wystarczylo wpisac camel w wyszukiwarce. czy moge tylko jeszcze prosic autora o zgode na wykorzystanie powyzszej mysli? (no offence, to nie ma byc obrazliwe, kazdemu zdarzaja sie takie zlote mysli)
rageman (10 czerwca 2008) -
http://partnerstwo.onet.pl/1491521,3499,,dyskryminacja_tkwi_w_nas,artykul.html
i jeszcze coś! (10 czerwca 2008) -
http://www.infomuzyka.pl/Muzyka/1,83570,5294326,Kobieta_w_swiecie_muzyki.html
coś takiego! (9 czerwca 2008) -
Wszystkie Ewy są fajne.
PKS (25 maja 2008) -
http://youtube.com/watch?v=36iNMV3_E8s&feature=related
KUUUUCHNIA! (25 maja 2008) -
http://facet.interia.pl/news/internetowe-milosci-nie-trwaja-dlugo,1115201/c60dea6d499eefb81b5aca097d435e55?source=rss
niestety:( (25 maja 2008) -
Anie są częste i często są fajne.
Eazy (25 maja 2008) -
anie są częste.
jajko (25 maja 2008) -
baśka wcale nie ma fajnego biustu
wilq (24 maja 2008) -
Gosie są zaborcze.
Eazy (24 maja 2008) -
stasia?
czy to ty? (24 maja 2008) -
>kasia= dyslexic= kotq chuja tam wiesz studentka, ja nie jestem kasia, roznimy sie 2 literkami w imieniu.xxxxxxxxxxx
dyslexic (24 maja 2008) -
czesi moga byc, czyli jestes
wyzsza instancja (24 maja 2008) -
akurat nieznośną lekkość bytu lubię w przeciwieństwie do dwóch pozostałych. czy to znaczy, że mnie nie ma?
pv (24 maja 2008) -
marny z ciebie detektyw studentka ale nuda idz sobie posluchaj fisza i poczytaj nieznosna lekkosc bytu czy inne gry w klasy bo to tak samo slabe –kasia, 23/5/2008 16:31 tez nie lubie wszystkich trzech!
zolwik! (24 maja 2008) -
ależ skąd, po prostu fajne imiona. oryginalne jak na dzisiejsze czasy.
camel (24 maja 2008) -
a to sie nie pisze wonty przypadkiem?
zenek (24 maja 2008) -
jakieś wąty?
edmund (24 maja 2008) -
marian, wiktor. jeszcze edmunda brakuje tylko ;) [no offence]
camel (24 maja 2008) -
o pretensjonalność też idzie.
marian (24 maja 2008) -
każdy ma inne, wiktorze. znam ludzi, którzy o wiele bardziej przekraczają owe 'poczucie smaku' na tym forum.
camel (24 maja 2008) -
o poczucie smaku chyba.
wiktor (24 maja 2008) -
>no ale camel przecież ciężko pracował na to, żeby znaleźć się w położeniu w którym jest. rozwiń temat. nie wiem, to dlatego, że nie lubię loveless czy co? nie ma to jak codzienna dawka psychoanalizowania i masochizmu.
camel (24 maja 2008) -
–em c, 23/5/2008 19:48 no ale camel przecież ciężko pracował na to, żeby znaleźć się w położeniu w którym jest. swoją drogą ciekawe czy zauważyliście, prezentuje od pewnego czasu inną figurę retoryczną - usiłuje wygłaszać obiektywne, niepodlegające krytyce sądy, ale uderza niestety w jakieś trochę pseudodojrzałe tony? ale twardy jest chłopak.
la di da (23 maja 2008) -
alez jest.
em c (23 maja 2008) -
to nie jest dobra analogia
kazdy debil (23 maja 2008)