INNE - FORUM
co lubicie jadać? your favourite niezal-food!
4 stycznia 2007co jadają czytelnicy i redaktorzy Porcys? wypiszcie your favourite niezal-food!
-
http://wyborcza.pl/1,87648,9017206,Trzy_dni_w_zupie.html
jeszcze zupki (8 lutego 2011) -
Krome solidnego chleba razowego
GM (6 lutego 2011) -
Co użytkownicy tego forum muszą zjeść, żeby wyczuć prowokację?
Andżelika (6 lutego 2011) -
tylko DIY żarcie jest nieżal
wujek_lemisz (6 lutego 2011) -
http://img833.imageshack.us/img833/4566/krewk.jpg
(takie rzeczy w nich bywają) (6 lutego 2011) -
wracając do zupek: http://smakoszwarszawski.blogspot.com/ http://zamaskowanyanglista.blogspot.com/2010/10/zamaskowany-anglista-kontra.html jadłem większość, prawdę piszą
Szop (6 lutego 2011) -
Nie chcę psuć niczego, ani zmieniąc tematu, ale może nie być okazji: Były parę lat temu zupki "chińskie" Knorra. Była tam między innymi pomidorowa słodko-kwaśna. Była to jedyna rzecz w moim życiu, która miała serio-serio smak rzygów. Ale nie, że po prostu niedobre, czy coś. Smak *serio-serio* przypominał wymiociny. Podobieństwo było uderzające. I co ciekawe ja to zjadłem więcej niż raz, hehe.
Twój Stary (6 kwietnia 2010) -
–Szop, 5/4/2010 19:40 kim-chi ftw!
face of boe (6 kwietnia 2010) -
zupki chinskie jako niezal food? hm. niemniej ilosc postow na temat zupek dobitnie wskazuje na ilosc forumowiczow-studentow. i nie to zebym to dissowal, sam w uniwersyteckich czasach sie tym zapychalem.
gordon (6 kwietnia 2010) -
te tao-tao pho rządzą, przypominają trochę najlepsze z najlepszych czyli klasyczne kuksu.
camel (5 kwietnia 2010) -
zupki, oj. Świetne są Tao-Tao Pho i Kim-chi, bywają w sklepach z "C" w logo. Co prawda kosztują 2zł, ale smakują zupełnie inaczej. No i różne dziwaczne zupki ze stadionu.
Szop (5 kwietnia 2010) -
>w sensie dużo całkiem niezłego makaronu Widziałem podobny w sklepie zoologicznym, serio.
Twój Stary (5 kwietnia 2010) -
z zupek chińskich polecam vifona złoty kurczak, ostrą curry i (nowość) 5 smaków. jeszcze wegetariańska daje radę, w przeciwieństwie do ostro-kwaśnej. cena - ok. 1,30/szt.
camel (5 kwietnia 2010) -
Poruszając temat zupek z torebek to mniej więcej wszystkie uważam za taki sam syf i chemię, no, może jest parę wyjątków, ale akurat takich zup, których nie lubię. Skoro nie widać różnicy to po co przepłacać i kupuję(rzadko bo rzadko, ale jednak) najgorszy syf za 0,59zł z carrefoura i... wcale to nie jest najgorszy syf, w sensie dużo całkiem niezłego makaronu, a rosół jakoś nie odrzuca. Dobre jeśli zdychasz z głodu a masz 2 zł w kieszeni - kupujesz 3, jesteś zapchany i nie umierasz.
sas (5 kwietnia 2010) -
pizzę polecam robić samemu, pół kg mąki, pół piwa, pół opakowania drożdży, trochę soli, mieszamy, odstawiamy do wyrośnięcia = ciasto na dwie pizze [żarcie dla 2-3 osób w zależności od tego ile ktoś je, ja niby jem sporo i jedna taka pizza raczej wystarcza, dwie też dałem radę ale średnio mogłem się potem poruszać] sos prosta sprawa, można robiąc spaghetti przed wrzuceniem mięsa do brei z pomidorów sobie trochę rzeczonej brei odłożyć i będzie w sam raz mięso jak kto lubi, ja zazwyczaj dorzucam boczek ew. salami, ser - spokojnie można kupić końcówki w sklepie za jakieś 8 zł/kg - na dwie pizze 400g wystarczy generalnie im prostsza pizza tym lepsza - mi mięso i oliwki albo trochę niebieskiego sera pleśniowego w roli dodatków w zupełności wystarczają.
pejoti (4 kwietnia 2010) -
kasza kus kus jako podstawa kazdej potrawy za 5 zl
sugarcube (4 kwietnia 2010) -
http://fastfoodeaters.blogspot.com/2010/01/ser-ser-ser-apetito-pizza-cztery-sery.html
Twój Stary (4 kwietnia 2010) -
Aha, jeszcze widziałem ostatnio na jakimś blogu recenzję ogromnej pizzy 'cztery sery' z jakiejś Biedronki czy Lidla za 6zł. Podobno niezła, zaraz znajdę wam linka.
Twój Stary (4 kwietnia 2010) -
>chodzi o kociolek do syta? bylem haterem lowicza od dawna, ale dwukrotnie probowalem tego wynalazku. o ile meksykanski jest w miare nieinwazyjny to tradycyjnemu na drugie imie pasza dla swin. i ta cena, lol. Meksykańskiego nie jadłem. Pamiętam, że orientalny daje radę. Tradycyjne/polskie jedzenie z torebki albo słoika - nie widzę sensu.
Twój Stary (4 kwietnia 2010) -
przepraszam za blad ortograficzny
WIELKI B (4 kwietnia 2010) -
chodzi o kociolek do syta? bylem haterem lowicza od dawna, ale dwukrotnie probowalem tego wynalazku. o ile meksykanski jest w miare nieinwazyjny to tradycyjnemu na drugie imie pasza dla swin. i ta cena, lol. najlepsza mrozona pizza to alfredo 'stone baked' z lidla. z kieliszkiem wina na opakowaniu. w zaleznosci od rodzaju dodatkow cena wacha sie w granicach 4-5zl. i nie, ze da sie zjesc do piwa. ciasto jest chrupiace i nie grube. sos czuc pomidorem bardziej niz w kazdej znanej mi sieciowce a ser to ser a nie miks okrawkow niewiadomego pochodzenia. polecam.
WIELKI B (4 kwietnia 2010) -
O, i jeszcze Kociołek Smaku, któryś z tych z ryżem. Dorzucić dużo ryżu i są ze dwie porcje.
Twój Stary (3 kwietnia 2010) -
-Ludzie, ale kanapkami, tostami, grzankami to się możecie najeść na śniadanko albo kolację(chociaż mój kumpel żyje o chlebie tostowym z serem i keczupem), a tu chodzi o konkretną wszamę, czyli coś do czego potrzeba widelca/łyżki:D -Pizze wszelakie - wszystko co z pizzeri to dla mnie za drogie. Małe pizze z carrefoura (koło 3zł) są całkiem niezłe jeśli się do nich dorzuci troche sera, szynki czy czego tam chcecie, bo bez to samo ciasto praktycznie, ale do piwa da się zjeść. -http://www.pesto.art.pl Dobra stronko, nie znałem. Podoba mi się. -Co do jedzenia codziennie tego samego to moje motto jest takie, żeby nie jeść tak długo, dopóki się nie będzie takim głodnym, że się nie będzie wybrzydzać i wtedy jeść. Moja babcia mówi, że za jej młodości mięso się jadło raz w tygodniu, przez resztę czasu kasza/ziemniaki/ryż+warzywa, moja prababcia podobno miała mięso tylko od święta. Ogólnie do taniego jedzenia polecam wszystko co sypkie - właśnie kasza, ryż i inne takie pierdoły - mega tanie i pęcznieją w wodzie, więc jest tego dużo.
sas (3 kwietnia 2010) -
zarabiste i tanie sa grzanki z PRLowskich opiekaczy elektrycznmych (takie skrzynki z grzalka na gorze). ja robie tak: wsadzam kromki chleba albo kajzerki posmarowane maslem z cienkimi plastrami cebuli na tyle zeby maslo sie rozpuscilo, potem klade na to kawalek wedliny tez na chwile a dalej ser posypany jakims ziolem na calosc, tak zeby krawedzie pieczywa sie nie przypalily. pycha. swoja droga, tosty i grzanki z prawdziwego pieczywa sa o wiele lepsze niz te na pieczywie tostowym, ktore ssie kompletnie.
em c (3 kwietnia 2010) -
>na lajcie można wyżyć na kanapkach z pasztetem sojowym i majonezem + zapiekanki do piekarnika za 2.80 okazyjnie. Nie czuję się gorszy. Dokładnie. Fajnie zjeść coś dobrego, ale jak trzeba to zje się byle co. Np. ja jak trzeba jem lazanię z Biedronki za 5 zł, która po przygotowaniu wygląda okropnie, ale jestem najedzony. No.
Twój Stary (3 kwietnia 2010) -
gyros własnej roboty. deser w postaci belriso. moc.
pan miyagi (3 kwietnia 2010) -
na lajcie można wyżyć na kanapkach z pasztetem sojowym i majonezem + zapiekanki do piekarnika za 2.80 okazyjnie. Nie czuję się gorszy.
k (3 kwietnia 2010) -
wydaje mi sie, ze jest sie raczej tym, czym sie nie sra.
em c (3 kwietnia 2010) -
Nigdy nie lubiłem wydawać pieniędzy na jedzenie, bo uważam to za bezsensowne. –sas, 2/4/2010 20:57 o rety! jedzenie to dla mnie jedna z niewielu rzeczy, na kt lubie wydawac pieniadze i na kt staram sie nie oszczedzac (np kosztem takich rzeczy jak ubrania, ksiazki, kosmetyki, czy jakiekolwiek inne przyjemnosci) W koncu jest sie tym, co sie je, hm?
jeczybula (3 kwietnia 2010) -
>znasz jeszcze jakieś inne fajne zestawy obiadowe w takiej cenie? To trochę partyzanckie, ale: Kupujesz duża pizzę w pobliskiej nie-sieciowej* pizzerii (20 zł?). Jak jesz sam - starcza na dwa posiłki. Często dodają sosy za darmo/50 gr w dużych ilościach (parę opakowań-pudełek). Zostaw sobie, nie wyrzucaj. Kup jeden czosnkowy. Potem mieszasz sos pomidorowy i czosnkowy w proporcjach: jedno pudełko sosu pomidorowego:1 czubata (gęsty jest ten sos) łyżeczka czosnkowego. Dorzuć makaron i masz kolejną porcję jedzenia. Zostały ci dwa pudełka sosu pomidorowego - masz dwie dodatkowe porcje jedzenia. Czyli za 20 - może nawet i cztery porcje. Ale to generalnie dla koneserów/desperatów. * są wyjątki, np. Da Grasso
Twój Stary (3 kwietnia 2010)