INNE - FORUM
ku chwale Zosi (czyli o Rekapitulacjach rocznych 2006)
22 grudnia 2006jakoś się nikt nie pali, więc niniejszym składam na ręce Zosi bukiet kwiatów z okazji rekapitulacji. czuję się zmiażdżony: ile pracy, ile serca, ile pasji, ile ile. nie czuję się kompetentny, by polemizować, mogę tylko czerpać czerpać. niech żyje nam.
-
nie wiem czy to jakis zamierzony zart czy nie, ale w rekapitulacji muzyki tradycji i zrodel pojawila sie nazwa "Sisters", ktora powinna byc zapisana "Sistars" ;)
slyszalem Modest Mouse na rmf fm (26 grudnia 2006) -
a gdzie Esbjorn Svensson Trio, Sing Sing Penelope albo The Village Kolletiv? słabo, słabo,
cenzurowany (niejednokrotnie) (26 grudnia 2006) -
wy dalej o tym houellebecqu?
mrowkaweed (26 grudnia 2006) -
ten nie ale soię od niego odpierdol z łaski swojej
tygrysia maska (26 grudnia 2006) -
a ten nick też?
tygrysia maska (26 grudnia 2006) -
ojej jak brzydko. pierdolenie dla pierdolenia, niestety nie kazdemu wychodzi fajnie.
borys d (26 grudnia 2006) -
rekapitulacja folk to mimo powszechnej podjarki psychoanaliza nihilisty z big lebowskiego.houellebecq chyba prozą lepszy niż poezją, a brak currenta i elliotta świadczy o blokadzie po urazach w dzieciństwie. parowka na dwóch jajach i naleszniken z serem.
mrowkaweed (25 grudnia 2006) -
gołąbki, mam prosbe - mozecie to robic w kinie, w łózku albo, nie wiem, na spacerze? dzieki.
borys d (25 grudnia 2006) -
Oczywiscie, ze jest (o ile nie odbywa sie sesja D&D).
koniu (25 grudnia 2006) -
mastodon srastodon.i w ogóle, cicho tam. nie ma ślęczenia przed komputerem po dziesiątej.
generał zamyka dyskusję (25 grudnia 2006) -
Ja jestem opisany przez generala. I chuj, ze mi sie Mastodon nie podobal. Moze za drugim razem by mi sie spodobal. A jeden singiel zajebisty. I Agalloch rozpierdala.
koniu (25 grudnia 2006) -
poza tym sam oddawałeś mastodona do sklepu, bo ci sie nie podobal, ty pipko i hipokryto.
generał (25 grudnia 2006) -
Generale, czy my sie znamy?
opisany przez generała (25 grudnia 2006) -
a ty masz rozstępy na plecach i nie umiesz jeździć na rowerze.
generał (25 grudnia 2006) -
Bo ty lubisz electro i Vespertine. A zdanie, ktore matti jebnal capsem dotyczylo raczej tego, ze nigdzie zadnych newsow o folkowcach nie ma.
koniu (25 grudnia 2006) -
jeezuu, ten mastodon. typowo chłopacka zajawka. ja nie wiem, dla mnie każda płyta metalowa brzmi jak master of puppets.
generał (25 grudnia 2006) -
myślę że Mastodon będzie, a reszta to zobaczy się
borys d (25 grudnia 2006) -
Skoro już pojawiła się rekapitulacja metalowa, to jest szansa na jakieś recenzje płyt z tamtej dziesiątki?
uuk (25 grudnia 2006) -
tak. z niezrecznej pozycji edytora musze powiedziec ze zaden nasz artykulik mnie tak nie rozwalił ostatnio. zwłaszcza ktoś tam wyżej co udawał fana indie - powinien luknąć na zdanie które matti capsem jebnął. esencja tego co mam do powiedzenia na dziś.
borys d (25 grudnia 2006) -
rekapitulacja matiego rozjebująca na każdej płaszcyznie
generał g. (25 grudnia 2006) -
moje typy z niewymienionych niezaleznych:nowe eleventh dream day. poziom "eight" to to nie jest (jak dla mnie, przynajmniej, bo spotkalem sie z zachwytami wrecz) ale gdzies pod koniec pierwszej 10 mogloby sie zalapac. uzeda - jak tak dalej pozniej to przed sylwestrem stwierdze ze to plyta roku.ah, nowy shellac wyjdzie za lada moment. yupi.
em c (24 grudnia 2006) -
>wszystkie The pomijalem, zgodnie ze stylebookiem porcys >(spojrz na listy roczne i naglowki recenzji)>pozdro –p_nzlg, 24/12/2006 0:51 ja rozumiem, ale nigdy w przypadku THE w tym wypadku ;-)>oczywiście - tak jak 90% indie muzyki w 2006. what you get >is what you give. –borys d, 24/12/2006 1:09 a chciałem napisać na koniec mojego poprzedniego posta "tylko nie piszcie, że jaki rok takie podsumowanie".poza tym to mega idiotyczne podejście. ale tłumaczy poziom recenzji na porcys ;-)
SH (24 grudnia 2006) -
8. Plastic Constellations: Crusades–Patryk Mrozek, grudzień 2006No, to jest dopiero rozczarowanie. Bardzo przeciętna płyta, niestety.–SH, 24/12/2006 0:40 Bardzo dobra plyta, jak dla mnie najlepsza w tym roku.
Misiel (24 grudnia 2006) -
indeed doris,,,indeed!
corc (24 grudnia 2006) -
>Generalnie rekapitulacja pisana na kolanie. oczywiście - tak jak 90% indie muzyki w 2006. what you get is what you give.
borys d (24 grudnia 2006) -
no cóż...ile zosia wie - tyle ma...czyli niezbyt bogaczką jest!
corc (24 grudnia 2006) -
>Bo co - jak na nich słaba płyta, a ogólnie to całkiem niezła?dokladnie>I THE Smithswszystkie The pomijalem, zgodnie ze stylebookiem porcys (spojrz na listy roczne i naglowki recenzji)pozdro
p_nzlg (24 grudnia 2006) -
Podsumowując powyższe, pokuszę się o uformowanie osobistej dziesiątki najfajniejszych amerykańskich płyt niezależnych mijającego roku:8. Plastic Constellations: Crusades–Patryk Mrozek, grudzień 2006No, to jest dopiero rozczarowanie. Bardzo przeciętna płyta, niestety.I jak to jest, że Flaming Lips jednocześnie w rozczarowaniach i specjalnych wyróżnieniach. Bo co - jak na nich słaba płyta, a ogólnie to całkiem niezła? Trochę schizofreniczne.I THE Smiths. Generalnie rekapitulacja pisana na kolanie.
SH (24 grudnia 2006) -
ja na pop i teledyski,haha.zdecydowanie znak czasu.
dys (24 grudnia 2006) -
macie tak, ze jedyne rekapitulacje, na które czekacie/czekaliście to elektronika i pop? heh, jakiś znak czasu, przynajmniej dla mnie, pozdro
naphta (24 grudnia 2006)