INNE - FORUM
"Na fonograficznym dnie"
15 grudnia 2006http://www.gazetawyborcza.pl/1,75475,3790915.html
A co wy sądzicie o tym artykule, no i generalnie o polskiej fonografi?
-
ja też poproszę na art-neo@wp.pl wypowiem się jako osoba w temacie, hehe
Art (14 października 2008) -
komixshop(małpa)wp.pl jesli to mozliwe to też poproszę o pdefa
matt (14 października 2008) -
to mi tez wyslij jesli mozesz, ale lepiej zeby byla ciekawa (zart). jakubwierzbicki(malpa)gmail(kropka)com
em c (14 października 2008) -
dzieki dzieki! poslalem pracke na dwa podane wyzej mejle. w pdf'ie, bo chudszy. oczywiscie pewnych bledow natury edytorskiej sie nie ustrzeglem, no ale tak to jest jak sie po nocach pisze. mam nadzieje ze merytorycznie jednak styka, choc wiadomo, ze to jednak tylko lizniecie tematu. mam nadzieje ze jednak jak najpotezniejsze lizniecie, heh. oczywiscie kopyrajt olrajt, ok?
rageman (14 października 2008) -
wrzucilbys moze na quickdive2o2.pl? jak kumpel pamieta haslo, to sobie z checia poczytamy
swojego tutaj nie daje (14 października 2008) -
propsy rageman! chetnym podsylaj na maila- wezszy krag podejrzanych o ew. plagiat;) ja poprosze na: delirium.tremens#o2.pl z gory dzieki
sc (14 października 2008) -
dajesz, dajesz i robim rigorosum
Andrzej , skocz po flaszkie (14 października 2008) -
brawo!!!
em c (14 października 2008) -
ten no, nie aby lans, ale juz skonczylem i wczoraj nawet oficjalnie obronilem te prace magisterska. wiec jesli kolega Low dalej wyraza zainteresowanie to subtelnie puknij w parapet trzy razy i zapodaj propozycja gdzie uploadowac moje wypociny.
rageman (14 października 2008) -
a, chyba że. jak napiszesz wrzuć w neta, chętnie poczytam coś znalazł (serio).
Low (5 maja 2008) -
jeszcze dodam, ze wlasnie takie artykuly jak ten z Machiny bylyby bardzo w cenie. bo tam wlasnie fajowe statystyki byly i w ogole. tyle ze to art z bodajze '97 jest, wiec przydaloby sie tez cos aktualniejszego.
rageman (5 maja 2008) -
nie nie nie, nie o to chodzi. na wywiadach srodowiskowych bedzie sie opieral glowny rozdzial mojej pracy. tyle ze primo: wole zrobic wywiady srodowiskowe z reprezentantami wiekszych wytworni. takich, w ktorych chodzi wlasnie o cos wiecej niz dzialanie hobbystyczne, jak to okreslil rodeo. innymi slowy - tak by dalo sie pogadac o marketingu, moze nawet z wytworniowym dzialem marketingu, jesli taki istnieje :) choc chce tez cos tam skrobnac o netlabelach np, o hobbystycznych wiec tez cos bedzie. secundo: na dzien dzisiejszy skupiam sie bardziej na rozdziale o historii fonografii i o tym temacie szukam materialow. dlatego w tej kwestii na pomoc bioder, elephantow itepe raczej nie licze
rageman (5 maja 2008) -
aha, czyli nie uznajesz wywiadów środowiskowych. albo czegoś nie rozumiem? pewnie nie rozumiem. och, emil, dziwko bez szkoły.
Low (5 maja 2008) -
akurat z tymonem mam przyjemnosc znac sie osobiscie. niestety, okazalo sie, ze nie gromadzi zadnych materialow nt polskiej fonografii ;) z pozostalymi co wymieniles sie nie kontaktowalem, ale przypuszczam ze rowniez niewiele pomoga... wlasnie to jest najwiekszy problem - u nas nie ma na papierze czegos takiego jak polska fonografia. nie mowiac juz o czyms takim, jak niezalezne wytwornie. juz predzej znajdziesz artykuly o cudownych mozliwosciach kupowania muzyki przez internet, no ale kto w polsce kupuje muzyke przez internet? heh camelu, mam ten artykul, dziekuje za info anyway
rageman (5 maja 2008) -
w ktorejś ze starych machin był artykuł o polskich niezależnych labelach
camel (5 maja 2008) -
sp records, he. sie wgryzłeś w temat. lepiej napisz o upadku european records. albo tu masz wypowiedzi kucharczyka z mik: http://wearefrompoland.blogspot.com/2007/09/jak-wyda-pierwsz-pyt-sposb-2-wasny.html a próbowałeś kontakotwać się z tymi biodrami, czerwonymi słoniami, everycolourami? to chyba najprostsze.
LOw (5 maja 2008) -
mam juz tego arta, ale dzieki gringo! a tak w ogole... to se pomyslalem, ze jesli ktos mialby dostep do tajnych zasobow ZPAV (innymi slowy - pracuje w jakiejs wytworni lub jest osoba prywatna typu kasia kanclerz heh) i moglby sie tymi zasobami podzielic z biednym studentem, to heh... no moja praca by znacznie na tym doznala. ktos jest w stanie pomoc? (nie no, ale powaznie mowie. jesli jest ktos w stanie pomoc, to kontakt, priv i te sprawy)
rageman (4 maja 2008) -
Może to w czymś pomoże: http://www.polityka.pl/archive/do/registry/secure/showArticle?id=3356282
Gringo (4 maja 2008) -
homek_toft : biszkopt uprzednio unurzany w kawie nie chrupie
chania (4 maja 2008) -
no wlasnie nie do konca. tzn wiekszosc wytworni rzeczywiscie w ten sposob funkcjonuje jak mowisz, ale jednak cos tam na tym jalowym polskim gruncie czasem wyrosnie, jak Metal Mind, My Music czy Fonografika (choc akurat F. to malo typowy przyklad). pytanie tylko co wydajesz. wiesz, wydaje mi sie, ze gdyby sp records, na ktorym tez chce sie skupic, mialoby paru kazikow w swojej stajni, to by moglo tez byc wymieniane w czolowce niezal wytworni w polszy. pietrzakowy marketing (mgr w koncu w ramach tego kierunku) nie jest tez taki zly jak na polskie realia. kwestia idealistycznego podejscia do swej roli. no i jednak po 15 latach funkcjonowania tez moglby sie lepiej przykladac do marketingowego aspektu sp records. bo w powaznej wytworni nie powinny sie zdarzac takie rzeczy jak chociazby http://www.stopbadziewiadziesprecords.pl/ocochodzi.html inna kwestia, co uznamy za niezaleznosc. bo jesli dopuscimy mozliwosc, ze niezalezna wytowrnia moze miec obca dystrybucje (jak my music), to sytuacja wyglada znacznie lepiej. wiec generalnie chodzi o to, ze mimo wszystko mozna. choc warunki rzeczywiscie z dupy.
rageman (4 maja 2008) -
Że niby w Polsce są warunki dla rozwoju niezależnych wytwórni? Jeśli taka jest teza pracy to może być ciężko. Na pewno takie wytwórnie nie mogą funkcjonować jako biznes, czy działalność na której się zarabia. Już bardziej jakieś hobbystyczne coś, z czego w najlepszym razie wyciągasz tyle ile wkładasz, i jedyne co wtedy jest na plus to jakaś promocja zespołów i ewentualne stwarzanie warunków do koncertowania
rodeo (4 maja 2008) -
heh, no okej, pelny temat brzmi: "Uwarunkowania rozwoju rynku polskich wytwórni niezależnych". no i najmmniej materialow mam do rozdzialu o historii fonografii w polsce. jesli chodzi o ostatnie dwie dekady to juz jest lepiej, ale np o 60's i wstecz to juz jedna-dwie ksiazki a to "zwlaszcza" dotyczylo historii wlasnie. chociaz "polska fonografia, zwlaszcza w Polsce" sounds fun. moze zmienie temat tego calego mgra.
rageman (4 maja 2008) -
Wow. Czyli "szukam materiałów o polskiej fonografii, zwłaszcza w Polsce" ?
maurr (4 maja 2008) -
PL to Kod ISO 3166 dla naszego kraju, ale jak chcesz to może być Polska Ludowa jak wolisz.
sas (4 maja 2008) -
Co to jest PL ? Polska Ludowa ? Jak ludowa to "Kult Kazika" Gnoińskiego - pobocznie jest bardzo sporo o polskiej fonografii. A tak to obejrzyj sobie "nakręconych" latkowskiego i "Generację CKOD" ;)
mauriccio (4 maja 2008) -
nie chciałem zaśmiecać forum nowym wątkiem, więc umieszcze apel w tymze. otoz pisze aktualnie prace o polskim rynku fonograficznym i zbieram materialy, mnooooostwo materialow, jak najwiecej materialow. zwlaszcza o historii fonografii w PL. nie ma duzych ksiazek o tym, wiec stykaja nawet materialy ze wzmiankami. ksiazeczki najlepiej, artykuly tez spoko. cokolwiek. Bog Wam niech wynagrodzi w doznaniach i dzwiekach na 10.0 za okazana pomoc.
rageman (4 maja 2008) -
po chuju ambitne to antyradio
re (9 kwietnia 2007) -
"Chociażby sukces Antyradia świadczy o tym, że ludzie mają już dość tej papki młóconej na okrągło przez stacje"mam poważne wątpliwości co do ambicji muzycznych tego radia. grana tam muzyka w odbiorze jest papką, może różni się od playlist proponowanych w radiu z czy trójce, aczkolwiek dobór utworów jest do znudzenia przewidywalny. nic nie wychodzi po utarty schemat i nie ma niespodzianek. muzyka "ambitna" chyba dla pietnasto-osiemnastolatków spod znaku pidżamy porno czy innej comy.co do samego artykułu, jest to stek samobiczowania się w wykonaniu kanclerz. groteska.
pentlik (28 grudnia 2006) -
Azaliż... też brzmi furiacko. Wyobraź sobie, że masz psa Azę. Daj spokój. Aczkolwiek jest ładne, wizualizuj sobie to delikatne, chrupiące przełamanie między cz i k - jak pękający biszkopt, wcześniej nurzany w kawie. Onegdaj takie kamienne i prawie każdy pyta 'co?' jak tego użyjesz. Jest ok.a gwoli ścisłości/gwoli prawdy?
homek_toft (28 grudnia 2006) -
a co z aczkolwiek, onegdaj i azaliż?
znawca jak cholera! (28 grudnia 2006)