INNE - FORUM
Asobi seksu (+NBA)
15 grudnia 2006Asobi Seksu, mizu, na milion procent zabiore ze soba ten kawalek do Japonii. dajcie jakies linki, zeby mogl o nich poczytac wiecej.
-
wlasnie kobe cos ostatnio probuje zespolowo grac i duzo mniej rzuca a wiecej podaje, w sumie spoko ze niby dojzal. no lebron to jest bestia normalnie. tylko skrot widzialem na nba.com ale i tak "doznalem"./ aco do spurs to raczej chwilowe, oni sie lubia obijac w zasadniczym a potem rozkladac wszystkich... musi sie wreszcie ktos lepszy znalezc i bedzie po problemie.
gr (28 stycznia 2008) -
a propos slam dunk contest genialny pomysl rudy'ego: http://youtube.com/watch?v=N3FbX-17iOY&feature=related obejzyjcie se related videos - koles pierwszy z gory jak wymiata..
gr (28 stycznia 2008) -
Ja się zastanawiam nad kryzysem w San Antonio, bo kilka meczy teraz mieli bardzo słabych, do tego ostatnio dostali mocne baty od New Orleans Hornets. Mam zamiar ten meczyk zobaczyć, dziś sesja mnie zajmuje, ale chyba się złamię i zobaczę :) Ciekawe czy to tylko krótkotrwały dołek czy może trwały trend, mam nadzieję, że to drugie... Wczoraj obejrzałem sobie za to pojedynek Kobe-Lebron w Staples no i pan 81 zawiódł i to mocno w końcówce. Nie trafił wolnych, rzutów, ofensywne faule itp. Lebronowicz zaprezentował się dużo lepiej no i poprowadził drużynę do zwycięstwa w LA. Najciekawsze, że w pierwsze połowie Kobas rzucił tylko 13 punktów przy rewelacyjnej statystyce 6/6 z gry. Ciekawe jak Philowi udało się go do tego namówić...
Rudestus (28 stycznia 2008) -
w kazdym razie w polowie sezonu jest juz troche za pozno na takie zmiany, moze za rok choc watpie zeby trener karl dal komus innemu rozgrywac (no chyba ze gwiazde sprowadza, ale tu budzet moze byc ograniczeniem) ciekawe, moze phoenix tym razem dadza rade :)
gr (28 stycznia 2008) -
Ja Allena jednak na 2 widzę, on jak dla mnie nigdy nie był takim pełnokrwistym PG, a Nuggets brakuje właśnie kogoś kto po prostu poprowadziłby akcję myśląc przede wszystkim o asystowaniu nie o zdobywaniu punktów. Jasne, że Allen kilka razy pokazał, że rozgrywać potrafi, ale w kluczowych momentach to ja bym mu nie powierzył rozgrywania akcji. Raczej wykańczanie... Co do wesołej koszykówki to nie wierzę by taką grą można było jeszcze coś osiągnąć. W NBA jest kilka ekip, którym takie granie po prostu leży jak San Antonio, Detroit kilka innych w mniejszym stopniu. Widzę szansę np. da Bostonu, bo u nich obrona jest naprawdę poukładana, ale oby nie zawiódł właśnie rozgrywający, a Rondo mnie nie przekonuje; no i zapewne Ray w końcówkach...
Rudestus (26 stycznia 2008) -
co do t-maca to mialem lzy w oczach jak to zobaczylem az sie ludzie na wydziale patrzyli co sie stalo :) no wiesz ale allen raczej na 2 nie gra, 1 to jego pozycja a na lawce sobiue go nie wyobrazam.. no wlasnie ciekawe czy ta wesola koszykowka sie sprawdzi w plaoffs kiedy wszyscy zaczynaja naprawde bronic..
gr (26 stycznia 2008) -
No to jest coś, pamiętam jak gazety się rozpisywały o tym wyczynie. Świetna sprawa pokazująca, że T-Mac jednak nieprzeciętnym zawodnikiem jest tylko nie może nic poważnego osiągnąć nigdy. Co do chemii u Nuggets ilekroć patrzę na obrazki spoza meczu, treningów zespołu to widać, że tam atmosfera jest fajna w tej drużynie, ale nie przekłada się to absolutnie na koszykówkę. Ciekawe, że nie słychać jeszcze z stamtąd jakiś pomruków niezadowolenia, że skład mocny, a wyników nie ma. Może po play-off z jakąś twardą drużyną, znowu niestety po 4-0 pewnie. Postawiłbym dużo kasy na to, że gdyby pojawił się tam świetny rozgrywający pokroju Nasha, Calderona, Paula to wtedy Denver mogłoby rządzić. Znowu nie taki gość nastawiony na rzucanie tylko na asysty i realizowanie schematów. Najbardziej podobało mi się w tym roku(albo w zeszłym:-)) spotkanie Suns-Nuggets. Totalnie wesoła koszykówka, Suns rozbili Denver jakoś ponad 20 punktami chyba(sami rzucając jakieś 137 punktów). Padłem ze śmiechu jak w końcówce komentatorzy rzucali uwagi do wchodzących zawodników rezerwowych Phoenix: "O mój Boże! Kto to jest". O ile mnie pamięć nie myli(zawsze można sprawdzić bo mam nagrany ten mecz) to nawet Eric Piatkowski rzucił wtedy trójkę. Jak dla mnie w siódemkę znów mistrzostwa nie będzie tym bardziej, że np. teraz widać, że taki Amare to mięciutki w obronie jest niesamowicie.A szkoda...
Rudestus (26 stycznia 2008) -
jakby co sa juz sklady do all star 2008: 5 * Jason Kidd (New Jersey) G 6-4 210 03/23/73 California 3 * Dwyane Wade (Miami) G 6-4 216 01/17/82 Marquette 21 * Kevin Garnett (Boston) F 6-11 220 05/19/76 Farragut Academy (HS) 23 * LeBron James (Cleveland) F 6-8 250 12/30/84 St. Vincent/St. Mary HS 12 * Dwight Howard (Orlando) C 6-11 265 12/08/85 SW Atlanta Christian Academy (GA) 24 * Kobe Bryant (Los Angeles) G 6-6 205 08/23/78 Lower Merion HS 3 * Allen Iverson (Denver) G 6-0 180 07/07/75 Georgetown 15 * Carmelo Anthony (Denver) F 6-8 230 05/29/84 Syracuse 21 * Tim Duncan (San Antonio) F 6-11 260 04/25/76 Wake Forest 11 * Yao Ming (Houston) C 7-6 310 9/12/80 China
gr (26 stycznia 2008) -
oj tak t-mac biedny jest... kurde wzruszylem ogladajac go placzacego na konferencji po ostatnich plaoffach ("i can't do it..."). wiesz denver niby maja potencjal, ale smiem twierdzic ze sa zespoly w lidze z wiekszym potencjalem patrzac na sam sklad (jakies dallas, phoenix, spurs, teraz tez celtics). duze znaczenie ma tez jak potrafia grac ze soba w druzynie (chemia jakas) i w przypadku denver chyba nie do konca w trudnych momentach potrafia sie spiac razem. inna sprawa ze iverson juz nie ma tyle sily i motywacji co jeszcze 2,3 lata temu, a melo za duzo sie lansuje choc jest zajebisty przyznaje. spurs np. wygrywaja te mistrzostwa bo graja tak konsekwentnie do bolu ze az wkurzajaco, phoenix nie wygrywaja bo wola robic show, a jak przyjdzie do walki na noze to peniaja. w tym sezonie ciekawe bedzie jak boston sobie poradzi w playoffs, bo w sezonie beda kosic wszystkich na luzaku, ale potem zarty sie koncza. ps. ja wole takie popisy stary: http://youtube.com/watch?v=nfurCV1FDpM (za to go kochamy...)
gr (26 stycznia 2008) -
Lubię np. Houston, bo tam pełno takich koszykarzy, którzy gwiazdami nie są i nie byli jak np. Battier, Bonzi Wells, Rafer Alston, ale to też nie wychodzi w tym sezonie, a dobrze na początku sobie poczynali. I to paradoksalnie jak się łamie T-Mac to jest lepiej jak ostatnio, Yao zaczął grać. Ciekawy przykład ten T-Mac syndromu wiecznego losera, w tym sezonie nic z tego znów chyba. A Denver to dla mnie odpowiednik trochę Toronto tylko nieco inne, bo też mają potencjał chyba największy w lidze z tym, że wierzę, ze Raptors doświadczenia jeszcze nie mają. W Nuggets odpowiedzi na to dlaczego nie znajduję. Jakbym już musiał to bym powiedział, że brakuje im takiego z krwi i kości rozgrywającego jak np. Calderon, który by poprowadził akcje zgodnie ze schematem, obrona też miękka bardzo z tego co widziałem. Ale na Iversona zawsze miło popatrzeć. http://youtube.com/watch?v=XkwSGrXXJwM&feature=related Tu coś na przyszłość, choć z tego co czytałem gość wybiera raczej karierę a la Harlem Globtrotters niż NBA. Zawsze mnie to ciekawiło, że tacy czarodzieje nie robili zazwyczaj kariery w lidze.
Rudestus (25 stycznia 2008) -
ta kleiza zaskakujaco fruwa wysoko to fakt. no wlasnie jakos nie gra to wszystko do konca, niby momenty maja ze miazga ale generalnie niezbyt przekonujaco wypadaja. zobaczymy jak w dalszej czesci sezonu, no i na kogo trafia bo jak na spurs znowu to kiepsko
gr (25 stycznia 2008) -
Oj z tym Denver to nie wiem. Uwielbiam Iversona, ale dla mnie to jest taka totalnie ziomalska drużyna, potencjał znowu ogromny, ale jakoś Karl nie potrafi ich poukładać, a skład przebogaty(może za słabo na piątce, nie wiem widziałem ich w tym sezonie może z 5 razy). Na przykład taki Kleiza mi się podoba, który tam gra trzecie skrzypce nawet. Znowu Camby to nic ponad statystyki, jest wymieniany jako kandydat na obrońcę roku; bloki fajnie, ale gdzie mu tam do tych brutali jak Artest czy Bowen. Do tego nie jestem specjalnym entuzjastą gry Carmelo. Wolę Nuggets niż np. Lakers, ale to tylko ze względu na Allena.
Rudestus (25 stycznia 2008) -
no nash jest poza zasiegiem na pozycji pg.. dla mnie jeszcze zajebiste ze iverson znowu czolowce strzelcow (27,0 p. na mecz) + 6,9 asyst i denver maja szanse na cos wiecej niz 1 runde jak rok temu.
gr (25 stycznia 2008) -
Wszystko zależy z kim i w jakim składzie, bo o ich problemach ze składem nawet w tym sezonie można napisać dużo. Dziś w nocy niespodziewanie dali radę Celtics. Nie do końca mnie przekonuje Mitchell, ale też jak oglądałem mecze przedsezonowe to taki Moon czy Humphries grali tylko ostatnie kwarty dziś są ważnymi graczami podstawowego składu. Potencjał ogromny... W tym sezonie imponują mi zwłaszcza rozgrywający. Nash jak zwykle, Calderon po prostu wymiata totalnie, do tego Brandon Roy kapitalny, nie dziwne, że Portland gra świetnie. Nie widziałem jeszcze w tym sezonie Chrisa Paula, ale z tego co pokazują staty też jest rewelacyjny. Pod kierownictwem takich przywódców drużyny typu NOH czy Portland, a także Toronto grają świetnie. Suns tez wypalili dopiero w momencie podpisania kontraktu z Nashem...Wzrost na szczęście to nie wszystko.
Rudestus (24 stycznia 2008) -
no raptorsi fajni sa. ford i calderon - 2 swietnych rozgrywajacych (6,8 i 8,5 asyst na mecz), bosh wiadomo ze juz gwiazda ligi, bargnani mlody talent pod koszem, plus bardzo dobrze grajacy parker i delfino. tyle ze jeszcze za wczesnie dla nich na 2 runder playoffs mysle..
gr (24 stycznia 2008) -
Ja tam od początku sezonu kibicuję Toronto Raptors. Mają jeden z najrówniejszych składów na Wschodzie, dwóch rewelacyjnych rozgrywających(ino T.J. niestety się połamał), bardzo mocnego Bosha będącego już w tej chwili kimś dużo więcej niż specjalistą od buzzer beaterów , Bargnani jak będzie w dobrej formie tez może być bardzo przydatny, teraz jest z tym różnie, do tego A.Parker, Jason Kapono(bywa rewelacyjny jak w spotkaniu z Indianą,w Miami chyba plują sobie w brodę, że go nie mają), Rasho, Jamario Moon. To będzie w przyszłości naprawdę zajebista drużyna...
Rudestus (21 stycznia 2008) -
boston to ja widze w finale - nie ma bata. phoenix cos czuje ze znowu samym atakiem nie wygraja ze spurs. lakers niby cos probuja ale w playoffach znowu bryant sam bedzie musial grac. dallas raczej jest skonczone - te bialasy zadnego miejsca juz nie zajma. denver mnie drazni bo maja ekipe gwiazd a graja nie rowno jak ch.. niespodziankami moga byc new orleans, orlando i washington. caly czas tez czekam na houston, jak wszyscy chyba, ale tmac i yao musza byc wreszcie ZDROWI.
gr (21 stycznia 2008) -
no właśnie, orlandzi zapał trochę przygasł, boston 72-10 raczej nie zrobią, phoenix i dallas specjalnie się nie napinają, detroit niby dobrze, a potem blamaże, chicago ten rok już na straty... wyjątkowo w tym roku mam wrażenie (wiem, że dla niektórych RS w ogóle nie ma), że wszyscy czekają wyłącznie na play-off i odpowiedź na jedno zasadnicze pytanie: czy boston da radę
mat (21 stycznia 2008) -
ej nie ma wątku o NFL, więc tu sobie krzyknę: jjjeeeeeeeeest! brawo Eli!!!!
twarowski smokowski (21 stycznia 2008) -
chuja nabierają. Chicago namiesza. Fajny byłby finał na wschodzie celtics-bulls.
bgsh (16 listopada 2007) -
Phoenix nabierają tempa a najbardziej cieszy dobra forma Hilla, który złapał drugi oddech. Z takim składem w końcu muszą zdobyć mistrzostwo
G (16 listopada 2007) -
"them some bouncy mutha fuckers man!"
bgsh (15 listopada 2007) -
no, wreszcie coś ciekawego "Cytat roku niepoprawny politycznie": http://supergigant.blox.pl/html (ps. podobnie do obaw związanych z sobotnim meczem mam wrażenie, że w boston coś się musi spier..., pewnie któryś złamie obie ręce i będzie po zawodach; ale na razie można cieszyć się)
mat (15 listopada 2007) -
ok, sezon sie zaczal to moze cos milego na poczatek - szczypta historii. (ostatni dunk cartera...) http://youtube.com/watch?v=PvCifZcbb-s
gr (13 listopada 2007) -
pierce garnett allen - 3 niespelnionych wielkich, wyglada niezle..
g (2 sierpnia 2007) -
obejrzyjta: Garnett Career Retrospective na nba.com
mat (2 sierpnia 2007) -
KG, łał, fajny trejd, będzie fajnie
mat (1 sierpnia 2007) -
dla formalności: 1. g - 21 pkt. = 11 + 2 + 5 + 3 2. rzadko tu piszę - 17 pkt. = 8 + 4 + 5 + 0 3. mz - 16 pkt. = 5 + 6 + 2 + 3 4. twarowski smokowski - 12 pkt. = 6 + 1 + 2 + 3 5. mat - 11 pkt. = 7 + 2 + 2 + 0 6. wojtek s. - 8 pkt. = 0 + 8 + 0 + 0 7. c-u - 5 pkt. = 0 + 2 + 0 + 3 8. bgsh - 4 pkt. = 0 + 0 + 4 + 0 gratulacje dla zwycięzcy, nagroda dla wszystkich: http://peb.pl/pozostale-gatunki/140699-rapidshare-nba-mecz-gwiazd-1994-44th.html widzimy się za rok, elo.
twarowski smokowski (3 lipca 2007) -
(it = it's zeby obciachu nie bylo :>)
g (15 czerwca 2007) -
dobra panowie, it all over. ginobili z lawki 27 pkt. choc w poprzednim meczu byl 0:7 z gry.. po tych finalach po raz pierwszy naprawde doicenilem spurs, byly momenty ze cavs mogli sobie grac cokoliwek w obronie i i tak nie bylo sily. mysle ze nawet detroit w formie nie byli by w stanie z nimi wygrac, phoenix nie byli juz wczesniej. aha parker mvp finalow - chyba nikt nie bedzie z tym polemizowal.
g (15 czerwca 2007)