INNE - FORUM
Asobi seksu (+NBA)
15 grudnia 2006Asobi Seksu, mizu, na milion procent zabiore ze soba ten kawalek do Japonii. dajcie jakies linki, zeby mogl o nich poczytac wiecej.
-
He wygrana numer 22. Nice... Dzisiejszy mecz ciekawy i dziwny zarazem. Słabo T-Mac i można byłoby sądzić, że znów pogrzebie drużynę tym razem w meczu o dużo mniejszą stawkę, ale jednak się udało. Kolejny rewelacyjny mecz Rafera Alstona, dobry też Luisa Scoli, który może często wydaje się pod koszem dość nieporadny, ale zwykle jest tam gdzie powinien. No i Shane Battier świetnie kryjący Kobasa. Zresztą Houston to drużyna pełną gębą i to widać podczas przerw, co oczywiście przekłada się i na grę... Można gdybać co by było gdyby grał Gasol, ale chyba niewiele by się zmieniło. Lakersi mieli swoją szansę na początku czwartej kwarty(której KURWA nie obejrzałem bo mi streama zabrakło na Sopku...) nie wykorzystali jej jednak. No i teraz ciekawe gdzie przystaną Rox...
Rudestus (16 marca 2008) -
Ja bym tam chciał, żeby wygrali jeszcze w niedzielę z Lakers. Po pierwsze dlatego, że skończyło by się narzekanie, że mieli łatwy terminarz i w ogóle. A po drugie jednak utarliby nosa Lakerson, których już wielu niemal skazało na sukces. A trzeba powiedzieć, że ostatnimi dniami Jeziorowcy nie grają już tak dobrze, parę głupich wtop jak z Sacramento, parę nie tak wysokich wygranych jak powinni(vide mecz z zawsze im leżącymi Raptors bez Bosha wygrany chyba ledwie 9 punktami, to jednak mało). Co by nie mówić po za tym nigdy nie lubiłem Lakersów tak więc wolę Houston. Nie wiem jak to będzie bo Rockets tez w tej chwili jakby już słabli... Z innej beczki znowu okazało się, że chyba za szybko pogrzebałem Słońca. Nie jestem przekonany już do tej ekipy i to nie chodzi o transfer Shaqa, ale raczej o ten słynny "brak błysku" w ich grze od początku sezonu...
Rudestus (14 marca 2008) -
ej liczba dnia - 20 :) "The Rockets were held to their lowest first-half total of the season but pulled away late to become the third team in NBA history to win 20 consecutive games, tying for the league's second-longest winning streak with an 83-75 victory over the Hawks on Wednesday night"
gr-ek (14 marca 2008) -
(znaczy tak jak w pierwszym ze spurs)
gr-ek (11 marca 2008) -
jest dobrze - tak wlasnie nuggets maja grac!
gr-ek (11 marca 2008) -
Trudno powiedzieć. Utah fajne, Williams, Memo, Boozer. Jak dla mnie za krótka ławka zdecydowanie, brak na niej bohaterów ostatniej akcji itp. Zdziwię się jeśli to właśnie oni wygrają...
Rudestus (9 marca 2008) -
Słuchajcie, a jakie są szanse, żeby Utah wygrało mistrzostwo NBA w tym roku?
PKS (9 marca 2008) -
No i jakoś tam przeczułem dwie sprawy. Pierwsza rzecz taka, że Nuggets mają szansę ze Spurs. Okazało się, że wymietli totalnie, meczu nie widziałem i raczej nie obejrzę chyba, że się przemogę i znajdę trochę miejsca na kompie... Druga sprawa to Suns to jest chyba powolny koniec tej drużyny. I to paradoksalnie przy rewelacyjnym meczu Nasha, udanym Shaqa i Amare. Ale tam IMO problemem jest to, że nie zawsze lub rzadko wsparcie drużynie dają Leandro Barbosa i Boris Diaw jak się działo wcześniej. I jest klops, bo tu się zaczyna już granie wręcz piątką. To nie jest chyba sprawa tego czy Kerr jest geniuszem czy matołem. Bo w Suns tak naprawdę zacina się już od początku sezonu. I teraz Spurs moim zdaniem dadzą im tego kolejny dowód.
Rudestus (8 marca 2008) -
no z denver w sumie nigdy nic nie wiadomo. niewatpliwie potencjal ogromny, ale porzadku wiecej w grze by sie przydalo. to jest generalnie problem z jedynkami w stylu iversona, bo z jednej strony masz genialnego strzelca, ktory tez rozgrywa, ale nie koniecznie poprowadzi ci gre jak nash, czy paul... i to jest ich problem glowny mysle. houston wyglada na druzyne w ktorej jest chemia swietna, battier po ktoryms meczu podkreslal, ze teamwork przede wszystkim..
gr-ek (7 marca 2008) -
Konsolidację było widać po ławce, która podczas meczu cała żyła. Scola z Mutombo szaleli, bardzo sympatycznie widać było. Dobrze życzę Rakietom zwłaszcza, że zawodzą mnie Słońca mocno, bo nie grają już tego co zawsze grali. Co do Nuggets sprawa otwarta, jak widziałem po livescorze wczoraj Spurs długo przegrywali z Indianą. Mnie ciekawi ten mecz, gdyż nie wiem do końca co sądzić o Denver. Są mocni kadrowo, ale czy mentalnie, bo takie mecze często rozgrywane są zupełnie gdzie indziej. Na tle takich rywali, w takim czasie mogą pokazać malkontentom, że są mocni. Ja w nich wierzę, bo chciałbym zobaczyć Spurs na kolanach w meczu z drużyną grającą taki basket jak Denver no i w spotkaniu ważnym niewątpliwie. Ale kasy już na nich nie postawię, nie ma mowy...
Rudestus (7 marca 2008) -
hehe no jak wygraja z hornets to bedzie nieslabe. seria kiedys sie skonczy, ale takich rzeczy sie nie zapomina i zapewne skonsoliduje to druzyne na playoffs. ja nuggetsom zycze jak najlepiej ale spursi juz widze wlaczyli 5 bieg w koncowce sezonu jak zwykle.. takze ciezko bedzie. (dzieki za relacje)
gr-ek (7 marca 2008) -
Późno bo późno, ale jednak obejrzałem... I trudno w tej sytuacji nie strawestować tego co kiedyś napisał do mnie kumpel zaczynając naszą rozmowę na gg o którejś kolejce Ligi Mistrzów. Tak więc po obejrzeniu dzisiejszego meczu naszły mnie trzy refleksje: 1. O kurwa! 2. Ja pierdolę! 3. Kurwa mać! A teraz rozwinę wątek: A.d. 1. Czy to ja narzekałem kiedyś na Rafera Alstona? Przepraszam za to bardzo. Słyszałem, że gość w tej chwili rozgrywa jedne z najlepszych zawodów w swoim życiu w NBA i to jest prawda. Rewelacyjnie koleś rozgrywa, wszystko jest idealnie poustawiane, a kilka zagrywek mistrzowskich np.skupia na sobie dwóch rywali, schodzi do kąta i między dwoma rywalami podaje do kolegi pod koszem. Nie traci głowy jak zauważyłem, a do tego w pierwszej kwarcie szczególnie trafił kilka ciężkich trójek. Ale w tej chwili Rockets to w ogóle drużyna, która ma wielu zawodników wartościowych. T-Mac- uwielbiam takich "zimnych" strzelców, może właśnie z powodu tego charakteru nie radzi sobie w decydujących momentach, zbiera się w nim wszystko. Ale gracz to nieprzeciętny i nikt kto choć trochę zna się na rzeczy temu nie zaprzeczy. Shane Battier podoba mi się od początku sezonu, to jest gość który prędzej czy później dostanie swój rzut w crunch time. I albo będzie się o nim mówiło jako bohaterze albo podobnie jak o T-Macu. Bobby Jackson to kolejny wartościowy gracz, o ile się nie mylę przyszedł za Bonziego. I widać, że to świetny strzelec za trzy pewnie przyda się. Pod koszem pod nieobecność Yao też nie jest źle. Ile lat ma ten Mutombo??? Nevermind, bo zbiera i trafia lepiej chyba niż Shaq, a do tego jeszcze Luis Scola i Landry całkiem niezły gracz. Nawet mi nie brakowało Steve'a Francisa, choć jestem przyzwyczajony do Houston z Francisem i mam jakiś sentyment do tej drużynki. a.d.2. Dallas wbrew temu co mówili malkontenci po przyjściu Kidda wcale nie straciło. Prawdę mówiąc nie wiem co by było gdyby grał Dirk, IMO Houston też by wygrało, ale z pewnością nie tak łatwo. W pierwszej kwarcie Mavs wręcz zdominowali deskę rywala. Nie wiem kto tam narzeka na takiego Dampiera, dla mnie to bardzo dobry zawodnik, silny idealny do zbiórek i dobitek. Tak grałby Zach Randolph gdyby miał trochę oleju w głowie... Kidd całkiem nieźle, do tego Terry nie najgorzej. Im dalej w las jednak tym gorzej. W końcówce trzeciej kwarty Mavs już nie istnieli. Nie trafiali jak wcześniej za trzy(kilka świetnych trójek trafili jak ta ostatnia w pierwszej połowie) kilka jumperów z najczystszych pozycji nie trafili. Ale w pierwszej połowie całkiem spoko grali i w tej dyspozycji połykają takich Suns bez popity. Jakby był Dirk kto wie, uważam jednak że przy tej dyspozycji Alstona i T-Maca też by przegrali. a.d.3. Dziś kolejna rewelacyjna noc. Przede wszystkim pojedynek Nuggets-Spurs. Ostrogi zagrają na poważnie, bo muszą i tak grają ostatnio więc będzie ciekawie. Jak AI i spółka się spręża i wygrają to play-off jak dla mnie całkiem realny. Trudne mecze teraz przed Suns, najpierw Utah, później Spurs. Jak przegrają nie mają co szukać... A Houston o ile się nie mylę gra pojutrze z NOH. Powtórzę się jeśli wygrają to naprawdę, naprawdę uwierzę, ze są w stanie coś zrobić w tym roku. To byłaby gigantyczna rzecz dla nich dojść w tym roku choćby do finału Konferencji. Byłoby co po latach wspominać... Pozdrawiam.
Rudestus (7 marca 2008) -
ej, ja tu powaznie doznaje. wygrali 21 z ostatnich 22 meczow. stary jak obejzysz to zrob jakies sprawozdanie bo skroty niewiele daja obrazu jak to wyglada w pelnym wymiarze. a co do phoenix to najwyreazniej nie matrix byl problemem jednak..
gr-ek (7 marca 2008) -
Na moje oko jeśli Suns nie zdołają poukładać gry drużyny z Shaqiem względnie nie zdecydują się jednak na ponowne uruchomienie run'n'gun tym razem w szóstkę to właśnie paradoksalnie tej ekipy może zabraknąć w play-off. Wszystko też zależy od tego jaki mają terminarz spotkań i tego jak wszystko poustawia Pan i Władca na parkiecie czyli Steve Nash. Na razie bowiem wygląda to mizernie, niby w obronie mieli być twardsi, ale jeśli Denver nie będące w tej chwili w jakiejś super formie łatwo rozprawiło się z Suns to obrona zamiast lepsza jest jeszcze gorsza, a od początku sezonu było widać, że szalona koszykówka zespołu z Phoenix nie robi już na rywalach takiego wrażenia jak wcześniej. To by była dopiero niespodzianka... Co do Houston dziś ciekawy mecz w Dallas. Jeśli T-Mac i spółka go wygrają to naprawde uwierzę, ze są w stanie coś zwojować bez Yao. Choć z drugiej strony Mavs bez Dirka więc będzie łatwiej i stawiałbym na kolejne zwycięstwo Rockets... Szkoda tylko, że meczyk tak późno więc obejrzę jutro :/
Rudestus (6 marca 2008) -
houston make history - wow, jestem pod wrazeniem gry tego zespolu. w denver tez znowu sie cos ruszylo, playoffs coraz blizej,..
gr-ek (6 marca 2008) -
gruby nie daje jednak rady *** przy okazji, takie se robiłem podśmiechujki, ale na e-baskecie od pewnego czasu dwóch typków pisze bardzo smaczne fragmenty pod tytułem "pick & roll"
mat (6 marca 2008) -
Kto w ogóle zagra w tych play-offach to jest pytanie... Padaka totalna na Zachodzie, kto pamięta dziś o Trail Blazers i ich kapitalnej serii zwycięstw. Nawet Spurs wzięli się do roboty. Ja tu wietrzę następującą niespodziankę: wymęczony rywalizacją u siebie mistrz Zachodu przegra w finale z reprezentantem Wschodu.
Rudestus (5 marca 2008) -
a czy denver zagraja w playoffach, to jest pytanie... :)
gr-ek (5 marca 2008) -
Hmm... no Rojas ich wczoraj puszczał w swoim programie na Roxy.fm :>
Quid (4 marca 2008) -
ze asobi seksu zagraja na offie
czuje to w kosciach (4 marca 2008) -
...a houston dalej wygrywa, 15 z rzedu - szacun.
gr-ek (4 marca 2008) -
Jak dla mnie tak to prawda i z Suns i z NOH tyle, ze w przypadku CP3 i spółki dopiero play-offy pokażą z czego ta drużyna ulepiona...
Rudestus (29 lutego 2008) -
http://www.nba.com/games/20080227/PHXNOH/gameinfo.html panowie tu sie koncza zarty, a phoenix moze sie schowac. kurna czyzby hornets az tak wymiatali..?
gr-ek (29 lutego 2008) -
wszyscy się emocjonuja trejdami, kontuzja yao i shaqiem, a isiah thomas w Knicks jak trwał tak trwa. Niebywałe. –bgsh, 27/2/2008 18:39 He he he i to nawet pomimo tego: http://youtube.com/watch?v=zgxMnlhjS44
Rudestus (27 lutego 2008) -
wszyscy się emocjonuja trejdami, kontuzja yao i shaqiem, a isiah thomas w Knicks jak trwał tak trwa. Niebywałe.
bgsh (27 lutego 2008) -
Nie chyba nie. Czas trade'ów już minął kilka dni temu. Ponoć ten wielki transfer pomiędzy Cavs, Bulls i Sonics został zgłoszony do zarządu ligi na minutę przed końcem czasu na trade'y...
Rudestus (27 lutego 2008) -
aha, no to nie ma artesta, czyli po staremu..
gr-ek (27 lutego 2008) -
rozumię, że czas na trejdzik mają do 1 marca, potem trejdowani zawodnicy nie mogą grać w play-off? *** grant hill miał akcję w meczu jak młodzik
mat (27 lutego 2008) -
Wyżej dawałem kiedyś link do artykułu o tym transferze, który ostatecznie nie doszedł do skutku. Prócz tego o czym mówicie dochodzi jeszcze koszmarnie trudny charakter Artesta, wiadomo nie od dziś, że to psychopata. Ale też powszechna w tym roku w NBA teza, że trzeba ryzykować też zdaje mi się nie do końca prawdziwa. Co najmniej dwie, trzy drużyny zresztą moim zdaniem się o tym przekonają(Suns? Cavs? Mavericks?)...
Rudestus (27 lutego 2008) -
ja tez bazuje na skrotach glownie. pomysl z artestem moze byc sredni bo bedzie trzech chetnych do rzucania a pilka jedna(chociaz w bostonie niby sie udaje) ALE chyba warto zaryzykowac niz sie modlic o ten awans do PO do ostatnich meczy regular season.
ramanujan (27 lutego 2008)