INNE - FORUM
Asobi seksu (+NBA)
15 grudnia 2006Asobi Seksu, mizu, na milion procent zabiore ze soba ten kawalek do Japonii. dajcie jakies linki, zeby mogl o nich poczytac wiecej.
-
nio nio, takie rzeczy *** ORL-BOS 4-3 LAL-PHO 4-2 Go Suns! (powiedział wpisując 4-2 dla LAL) (eh, wiara kibica)
mat (14 maja 2010) -
ORL - BOS - 4:2 LAL - PHO - 4:1 chociaż chciałbym sie mylić i zobaczyć Nasha w finale. + co teraz z Shaqiem?
k (14 maja 2010) -
ORL - BOS - 4:2 LAL - PHO - 4:2
twitter.com/siedemnastka (14 maja 2010) -
niby coraz prawdopodobniej wygląda opcja z Chicago, ale ja jakoś w to nie wierzę (nie będzie chciał /marketingowcy nie będą chcieli/ ciągłego pozowania jako następca Jordana, bo lepiej stworzyć własną legendę); w Knicks też nie do końca wierzę, Clippers wiadomo. obstawiam mimo wszystko Nets, bo Prochorow, bo Hova, bo Nowy Jork, bo prędzej zostanie contenderem niż Knicks (ten sezon to jakaś total wpadka, ale już na starcie miałby lepszego rozgrywającego i centra niż w Cavaliers). fajnie, że Celtics to wygrali, chociaż popsuli mi typerkę. no chuj. finały konferencji tradycyjnie obstawiam źle, a teraz dochodzą jeszcze jakieś kibicowskie akcje, no ale: ORL - BOS - 2:4 LAL - PHO - 2:4 (robin lopez, wierzę)
c-u (14 maja 2010) -
Celtics! :) Strasznie nie lubię tego LeBrona. Ciekawe gdzie teraz pójdzie.
k (14 maja 2010) -
w nhl to sa playoffy...canadiens: a true underdog story.
ms (13 maja 2010) -
hahah to z faulem na Jonesie zajebiste :D
qq (12 maja 2010) -
niezły WTF: http://pokazywarka.pl/joeycrawford/ polska liga i słabi sędziowie? tutaj jest najlepsza liga... i sędzia-magik :>
nieogar (12 maja 2010) -
też węszę niespodziankę na zachodzie, ale mimo wszystko na ugraniu dwóch spotkań przez suns się skończy. a co go KG, to absolutnie go nie skreślam, ba, gra naprawdę świetnie, tylko że w ataku nie ma już takiej sprawności, którą kiedyś dominował. szuterem też nigdy jakimś wspaniałym nie był. Ale 'jest skurwysyn' jak to mówią.
jakub (12 maja 2010) -
Ja KG jeszcze bym nie skreślał. On póki co jest bardzo równy , ale mysle ,że na jeden genialny mecz w serii go stać(jeśli będzie zmobilizowany na 200%). Co do Rondo vs. Nelson , to ten drugi w ważnych momentach często gra zbyt indywidualnie. Jednak jeśli Celtics przejdą Cavs , to powinni ograc Magic 4-2. A z Zachodu mogliby awansować Suns.Należy im się za niepowodzenia przez ostatnie kilka ładnych lat, a poza tym lepiej mi się na nich patrzy niż na tych dupków z LA.
Iverson (12 maja 2010) -
Nelson, ten od głupich strat? Rondo go zjada. Fakt, ławka Orlando daje równy poziom, ale spójrzmy na ławkę Celtics - Big Baby i Tony Allen i ich kluczowe punkty w meczach 4 i 5. Plus do tego Sheed który może w każdej chwili wypalić 4 trójki i zamknąć tym temat - jak w meczu numer dwa z cavs. Orlando - zero leadershipu. Rok temu był Turkoglu, dziś mamy papierowego tygrysa Cartera (lubię kolesia i szkoda że to już nie ta winda co kiedyś). Howard przy inteligentnej obronie jest zatrzymywany na poziomie free throws, lub w ogóle odcinany od podań, a jeżeli inteligencji brakuje, zawsze można wymusić kilka fauli i posadzić DH na ławce. W Celtics 3 gości (KG odliczam) potrafi niemalże samotnie wygrać pojedyncze spotkanie, i każdy z nich jest w dobrej lub bardzo dobrej dyspozycji. Tyle wiadomo na dziś.
jakub (12 maja 2010) -
E no, bez przesady, orlando ma wyrównany skład, w rywalizacji z cleveland boston potrafi wygrać drużyną, a do tego nie ma odpowiedzi na Rondo. Orlando ma zajebistą ławkę i PG grającego świetne playoffy, który może spowolnić Rondo, także raczej 4-1 dla Orl.
K (12 maja 2010) -
chyba że jest królem, hehe. Najlepsze jest to że C's na orlando zrobią sweepa, tak sądzę.
jakub (12 maja 2010) -
Haha , ale LeBron dostał po dupie. A jego wypowiedzi na konferencji prasowej były żenujące. Zamiast powiedziec , że spierdolił mecz , to się cieszył , że ma 7 zbiórek i 6 asyst(czy na odwrót). Teraz w Bostonie 6 mecz to juz (chyba) tylko formalność.
Iverson (12 maja 2010) -
być może tegoroczne play-offy można rozpatrywać bardziej pod kątem rozczarowań (Dallas, Atlanta, Denver) niż niespodzianek ale było kilka miłych fragmentów (Bukcs, Oklahoma) *** oglądanie Orlando jest co prawda jednostronnym widowiskiem, ale w końcu mamy tam naszego (i jakieś promesy na najbliższą przyszłość) *** ponadto wyczyn Suns podbija wartość play-off jak rzadko dotąd, w dodatku oglądanie "króla" na krawędzi legendy jest pasjonujące - emocje są dozowane, ale intensywne *** (zaś co do kibiców basketu, to część pewnie woli swep Spurs, bo to przecież znakomite koszykarsko było, niż bezładną bieganinę Chicago-Boston w zeszłym roku)
mat (12 maja 2010) -
cavs - celtics to co innego. tu jest rywalizacja porzadna, sa emocje. chyba w złym momencie to napisałem
ms (12 maja 2010) -
4:0 dla suns to ma byc argument "za"? dla fanow suns, to pewnie tak, ale dla wszystkich innych kibicow basketu chyba niekoniecznie. rozczarowanie goni rozczarowanie, a przegrani odpadaja bez walki. plus dla oklahomy, o ile nie przydarzy sie dziwny dolek, za rok powinni spokojnie do finalu konferencji dociagnac. cavs - celtics to co innego. tu jest rywalizacja porzadna, sa emocje.
ms (12 maja 2010) -
w porównaniu z rokiem poprzednim - wiadomka, ale ogólnie? kto widział phx gniotące spurs które to gniotło wcześniej 2 seed mavs? zresztą polecam oglądanie meczów.
jakub (12 maja 2010) -
Fajne playoffs, nic nie wiadomo. –jakub, 10/5/2010 15:12 Beznadziejnie nudne te playoffs jak dotąd, na 11 skończonych serii 4 sweepy, ledwie jedna siedmiomeczówka, nie ma dogrywek...wyjątkiem kapitalny mecz nr 3 jazz - lakers.
ms (11 maja 2010) -
3 sweepy w półfinałach to niezła beka, ale biedne ORL będzie teraz znowu musiało czekać i oliwić się przed finałem. Mam nadzieje, że wygra Boston jednak. A po drugiej stronie go PHX!!!
k (11 maja 2010) -
Rondo takes over. To może być kluczowy moment serii, Bron ma rzekomo przejąć R9 w obronie, co może dać impuls Pauliemu Pierce do trafiania czegokolwiek (a ten koleś jest w tym dobry). Na zachodzie Nash prowadzi do zwycięstwa Suns pomimo tego że w 4q widzi tylko na jedno oko. Where amazing happens? Fajne playoffs, nic nie wiadomo.
jakub (10 maja 2010) -
RONDO OMG OMG OMG ;O ta asysta "nad" Lebronem masakra ;o
qq (10 maja 2010) -
Ale jaja z Los Suns :D Fajnie jakby nakopali do dupy LALusiom :) Rondo pełna bossówa. No ale, skoro on sam jeden miał więcej zbiórek w ataku niż całe CLE... Huge triple double.
k (10 maja 2010) -
to jak dzisiaj bossował Rondo w Bostonie. PG z prawie 20 zbiórkami, are you kiddin me? +naprawdę dobrze wyglądający KG, każą sądzić że będziemy mieli siedem spotkań z Cavs w tej serii.
jakub (10 maja 2010) -
hahahaha! sweep, sweep, sweep! teraz mogą nawet oddać walkowerem serię z lakers, i tak sezon będzie zajebisty. i jeszcze nash z jednym okiem rzucający 10 pkt w ostatniej kwarcie, i wszystkie picki z amare, dziadek hill bossujący w obronie, dagger richardsona, wszyscy z ławki (dudley!). przed sezonem spodziewałem się klęski, jest euforia. kurwa.
c-u (10 maja 2010) -
Dragic poszalał :) Pewnie Popovych ma mega-wkurwa, bo znowu było tuz tuż, a tu im jakiś drugoroczniak (którego nota bene oddali za trochę kaski i jakiegoś SG po drafcie Suns) wrzuca 20 punktów w q4. Ale jak wiadomo... don't ever underestimate heart the of a champion.
k (8 maja 2010) -
>P.S. Ma może ktoś link (albo nie wiadomo co) do legendarnego okrzyku Noculaka z finałów 2001? ??? brzmi obiecujaco
WIELKI B (8 maja 2010) -
aż sobie torrenta ściągnąłem ze spurs-suns. to, co dragic zrobił w czwartej kwarcie - kuuuuuuurwa. niesamowite, napisałbym, że san antonio już nie ma prawa się podnieść, ale nie wiem, pewnie sprowadzą z zaświatów horry'ego i się odwróci. plus, jak robin lopez wróci, to z lakers nie są tak całkiem na przegranej pozycji, chociaż z magic już bez szans (bo umówmy się, że orlando jest teraz głównym faworytem do tytułu)
c-u (8 maja 2010) -
Pamiętam tamtą serię doskonale i w pierwszych dwóch meczach LeBron w ostatnich kwartach zdobył łącznie 7pkt. i spieprzył mecze dla Cavs. Dopiero później się obudził i udało mu się wymęczyć zwycięstwo z Pistons (podstarzałymi i chyba za bardzo pewnymi siebie). Ale w finałach nie miał nic do powiedzenia. A co do jego gry w końcówkach , a gry Pierce`a to dzieli ich przepaść (kurewsko wielka).
Iverson (5 maja 2010) -
>>LeBron może sobie być MVP co roku , ale w Play-Offs to on wygrywać nie umie co juz pokazywał. Nawet jeśli mecze będą zacięte to LBJ raczej trafiać nie będzie , bo w końcówkach to on jest conajwyżej przeciętny nie jestem wielkim fanem lebrona, ale seria z detroit, game 5, trzy lata temu - trochę się nie da obronić twojej wypowiedzi
c-u (4 maja 2010)