INNE - FORUM
borat
13 grudnia 2006Borat:
wymiata czy żenada?
-
To nie jest broń Boże zły film choć strasznie nierówny: masa gagów na poziomie przeciętnego gimnazjalisty, kilka(naście) naprawdę śmiesznych, ocierających się o Chaplina i burleskę, sam Cohen wymiata i dobrze, że jest nominacja do Złotego Globa, ogólnie zobaczyć raczej trzeba.
wakacje u rzeźnika (15 grudnia 2006) -
:(
Doktur_Szatan (15 grudnia 2006) -
(hahaha)
tomek wasko (15 grudnia 2006) -
ze ten smiech to taki wiecej byl ironiczny w poprzednim poscie? no no
Doktur_Szatan (15 grudnia 2006) -
"śmieliście się" ? ":)"(a Borat to film jednorazowego użytku po prostu)
borys d (15 grudnia 2006) -
W trakcie smieliscie sie, bo inni sie smieli, a reakcja koncowa swiadczy o niezrozumieniu - tak ja to widze :)Druga sprawa, ze juz 4 razy zadawalem nieznajomym kobietom pytanie "po ile?" i nie dostalem jeszcze w morde, co sie chyba ciesze.
Doktur_Szatan (15 grudnia 2006) -
my byliśmy na warszawskim festiwalu i nasze reakcje wyglądały tak:w trakcie filmu: "ha ha ha ha haha ha ha haha!"po projekcji: "e, słabe to było"
borys d (15 grudnia 2006) -
bo co? bo niby dziewczyna to gorsza? bo gołego fiutka nie widziała? Zreszta Azamat jak lata goły, to tłuszcz mu wszystko przysłania. btw. Ja zabralem swoja i była uradowana. Bardzo dobrze sie bawiła.
kozaki (14 grudnia 2006) -
jak nie zabierajcie dziewczyny. moja poszła z koleżankami i chce iść drugi raz.
gów daddy (13 grudnia 2006) -
widzialem ten film na pokazie, ktory odbywal sie w ramach wff (warszawski festiwal filmowy dla roztargnionych). publicznosc oczywiscie troche bardziej wysmakowana i przyznam sie, ze bylem zdziwiony reakcjami. sam wiedzialem czego sie spodziewac, bo znalem doskonale jego skecze z ali g show. przyznam, ze pierwszy raz bylem na filmie, gdzie cala sala plakala ze smiechu i klaskala, tak w trakcie seansu jak i po jego zakonczeniu. piekne to bylo! ja oczywiscie zachowywalem sie podobnie. dla mnie film mistrzostwo, ze ojajebie!jednak mimo ze potrafie wiele zniesc, to tez bym wycial scene z golasami. film by nie ucierpial.
vkasz (13 grudnia 2006) -
na swój sposób jest to całkiem ciekawy film i kilka rzeczy wymiata. poza wymienionymi wyzej scenami, to okrzyki rozradowanych amerykanów na jego opowieści o rozgnieceniu iraku, fobia odnosnie talibów, NOOOOT, banda najebanych amerykanów podwożących borata i takie tam. razi kilka rzeczy, kilka jest przesadzonych, ale wcale jakoś się szczególnie nie wynudziłem w kinie na tym. wprawdzie większość ludzi odbiera to jako "toilet jokes", ale da się z tego to i owo wyłapać.
Low (13 grudnia 2006) -
mi się podobało. fakt, scena z golasami jest niepotrzebna, ale kilka motywów (nocleg u żydów, bratanie się z czarnymi, scena z babką sprzedającą swoje rupiecie) wymiata. king in the castle
tottenhamon (13 grudnia 2006) -
zamiast isc do kina i sluchac rechotow mozna sobie obejrzec w odcinkach na youtube i wystarczy. nic specjalnego, nic odkrywczego, czasem ZERO (jak sie golo ganiaja), czasem ok. choc jak na pamele zarzucil worek to bylo boskie, podobnie kura. ale wydawac 15pln to bron-boze. i nie zabierajcie dziewczyny.
krewki (13 grudnia 2006) -
wymiata po calosci
camillo (13 grudnia 2006)