INNE - FORUM

Hey i Nosowska

13 grudnia 2006

jako że nie było osobnego wątku o w/w mam pytanie co sądzicie generalnie zarówno o hey jak i solowej nosowskiej. są czy ich nie ma. która płyta najlepsza. i tym podobne...czekam na opinie

camel
  • Yield to była komerecha. tak naprawde to jedyna ich wartosciowa pozycja bylo kill`em all oczywiscie
    camel (15 grudnia 2006)
  • a oni nie skonczyli sie na "Yield" ?
    Doktur_Szatan (15 grudnia 2006)
  • a ja jakos uwazam ze Hey po tym jak krawczyk przyszedl nagral 3 zajebiste płyty.nie ma nich tego jakiegos regowego bujania, teksanskich i takich tam - sa wpadki, wpadeczki jak "mimo wszystko" czy "fotografia" - ale generalnie sic!, music music i echosystem to b. b. dobre płyty są + świetne koncerty.a nosowska solo rowniez jak najbardziej Tak!
    stefan (15 grudnia 2006)
  • Jedna piosenka nie ratuje czterech ostatnich krazkow, nie oszukujmy sie :P
    wel (14 grudnia 2006)
  • z nowszych dokonań heya warto mieć w pamięci cudzoziemkę, kiedy się tak krzyczy, że nie i po co.
    helman (14 grudnia 2006)
  • jak wyżejHey - jedna wielka zrzyna, tylko obniżali loty tej PaniNosowska- solowo jak najabradziej
    bo (14 grudnia 2006)
  • W skrócie:Hey - NIE!!!Nosowska - TAK !!! (zwłaszcza za puk,puk i sushi. milena taka sobie)
    Nik i jego trzy diabelskie szósteczki (14 grudnia 2006)
  • a to misunderstanding, podales bez numeracji to sie nie domyslilem
    camel (14 grudnia 2006)
  • sorry mi sie coś pojebało i s/t to jest taki epizod, który ja słyszałem w planet music na przesłuchu i były zerowe sprawy. i myślałem że to sic jest, a sic to jednak następna płyta i ona chyba minimalnie lepsza od music music i echosystem ale tego nowego heya to ja ledwo odróżniam.camel - ale to nie są płyty którte ja polecam, tylko uszeregowałem w kolejności - od karmy do tych najnowszych blamaży
    mz (14 grudnia 2006)
  • >>wystarczy chyba rzetelnosc co? you wish
    ryba (14 grudnia 2006)
  • a skad wiesz:> zreszta po co od razu rewolucja. wystarczy chyba rzetelnosc co?
    camel (14 grudnia 2006)
  • camel jako przyszly pan dziennikarz muzyczny rewolucji nie wprowadzisz. a szkoda.
    szafi (14 grudnia 2006)
  • Na minus oceniam też pisanie tekstów przez Nosowską dla takiej Maryli Rodowicz. Wyobrazicie że taki banał: "wszyscy chcą kochać...." jest autorstwa tak dobrej autorki tekstów, jaką była kiedyś Nosowska? DNO! –Romi Atomi, 13/12/2006 15:25 no przecież była świadoma dla kogo pisze :)
    Jeff (13 grudnia 2006)
  • Hey to Nosowska. Tylko ta pani trzyma to wszystko nadal w kupie, bo sam zespol na dzien dzisiejszy nic nie znaczy. Jak dla mnie po 'Karmie' nie wydali juz nic godnego uwagi. Nosowska solo to zupelnie inna historia ;) Puk puk i Sushi genialne, Milena troszke mniej ale tez dobra.
    wel (13 grudnia 2006)
  • dla mnie nosowska osiągneła apogeum na puk puk, wspaniała płyta. jak dla mnie najlepsza z polskich - które znam. haha
    pentlik (13 grudnia 2006)
  • ad. dyskografii to jeszcze live i koncerowy ( no ale może ktoś nie zalicza płyt koncertowych, ma prawo - jego wybór)Pierwsze dwie płyty - fire i ho faktycznie brzmiały kiepsko pod względem jakości brzmienia. Mimo to uważam, że oba albumy nie były złe, w dodatku zawsze już na samą myśl o pierwszych dwóch albumach wracają bardzo miłe wspomnienia z początku lat 90tych, kiedy to polska muzyka miała się naprawdę bardzo dobrze, żeby nie mówić świetnie. Od albumu "?" Hey zaczyna grać zdecydowanie ambitniej, ciekawiej stylistycznie i przede wszystkim mniej przebojowo. Jeżeli chodzi o dzięń dzisiejszy, to szczerze mówiąc szkoda że ostatni bastion polskiego roka, jakim jest hey upadł. Jeszcze kilka lat temu nie uwierzyłbym, że grupa ta jest wstanie komponować takie typowo radiowe, miałkie kawałki w stylu "mimo wszystko". Na minus oceniam też pisanie tekstów przez Nosowską dla takiej Maryli Rodowicz. Wyobrazicie że taki banał: "wszyscy chcą kochać...." jest autorstwa tak dobrej autorki tekstów, jaką była kiedyś Nosowska? DNO!
    Romi Atomi (13 grudnia 2006)
  • czyli cała dyskografia bez s/t. jestem pod wrażeniem
    camel (13 grudnia 2006)
  • KarmaHo!Fire (za klasyczność)?Puk PukSushiMilenaMusic MusicSic/Echosystem
    mz (13 grudnia 2006)
  • własnie, zapomniałem o istnienu płyty ho! która mi się w ogóle nie podobała
    Low (13 grudnia 2006)
  • w sumie nie wiem nigdy co napisać o heyu, wole nic nie pisać, a od czasu do czasu wpaść na ich koncert i popatrzeć chociażby na nosowską...płyt fire, ho i live nie maa w późniejszej twórczości są momenty dobre, ale i genialne (cała karma, część płyty ?, część [sic] i ogólny klimat music music)mam bardzo duży sentyment do tej grupy, potrafią stworzyć świetny klimat na koncertach, głównie dzięki nosowskiej stojącej zawsze niemal w bezruchu i skupiającą ekspresję całego ciała tylko na twarzy - bezcenny widoka płyty solo potwierdzają tylko znaczenie tej paniheh,tyle
    Jefferson (13 grudnia 2006)
  • recenzja nosowskiej chyba najlepiej świadczy o jej byciu. puk.puk, wówczas, 8.2 milena 7.2 sushi 7.8.
    tomorrow will be dramatic (13 grudnia 2006)
  • hey dla mnie = ubergenialny refren 'dosyć poważnie'
    gów daddy (13 grudnia 2006)
  • Wole Heya obecnego niz tego z poczatkow dzialalnosci, plyta Fire brzmi fatalnie, to brzmienie z Izabelina owczesnego, brrr, tranzystorowe grungowe gitary:-)
    olo (13 grudnia 2006)
  • Hey juz kona powoli Najlepszy jest Fire jak dla mnie a i później nienajgorzej, aż do Sica dakej grób...Solowa Nosowska wymiataide na piwo
    mrdk (13 grudnia 2006)
  • heya nie ma. już nie ma. kiedyś sobie był, grał, fajnie sie miał i w ogóle. choć fire i live zawsze odbierałem jako okropne fragmentami, to już następne dwie był spoko. i gdzieś tak od s/t słabiej jest, choć zdarzały się jakieś jasniejsze momenty (muka mi się podobała jak pare lat temu ostatni raz słyszałem). a nowa nie wiem, nie chce wiedzieć, singiel był na 1.0 może ten piewszy. ale ja heya słuchałem tak ogółem, nie załapałem się na nich nigdy. solowa nosowska niezła na milenie była.
    Low (13 grudnia 2006)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)