INNE - FORUM

Zajebiste płyty, które lubią (prawie) wszyscy poza tobą

10 grudnia 2006

Daydream Nation - to byłby naprawdę fajny album, gdyby nie to, że kawałki zamiat 3-4 minut trwają 6-7. Nigdy nie dotrwałem do końca tej płyty (pomimo wielu prób). Do tego jakieś niby-artystyczne efekty, rzężenie gitar, z którego nic nie wynika, a pod koniec piosenki i tak powtarzają to samo, co na początku. I tak przez ponad godzinę - a wszystkie motywy zmieściłyby się tak naprawdę w dwudziestu minutach...

Twój Stary
  • Cokolwiek z repertuaru Pink Floyd. Może z pominięciem "WYWH". –neurot, 11/12/2006 15:30 oj..mam to samo..wkurza mnie maksymalinie malymi wyjatkami sa wlasnie WYWH DSOTM
    tdj (7 sierpnia 2008)
  • sigur ros "agaetis byrjun" - są tam rzeczy, momenty sięgające absolutów, są też całe partie płyty (mniej-więcej środek), przy których zęby same mi zgrzytają, tak płaczliwe, tak nachalne... dlatego ciężko mi się tę płytę ocenia. jak dotąd nie znalazłem u nikogo innego takiego odbioru krążka, wniosek: coś ze mną jest nie tak.
    yeahnot (6 sierpnia 2008)
  • yield jest zajebiste. a)>nie napisałem, że debiut mm jest mało znany. napisałem, ze jest mniej popularny w znaczeniu bycia tegoż debiutu fanem a ujales to nastepujaco: b) >a debiut modest mouse rzeczywiście mało popularny, pewnie z uwagi na dużą ilość fanów zaczynających słuchanie mm od m&a, czy good news w sensie a) ludzie zaczynaja sluchac mm od pozniejszych albumow i nie siegaja po debiut b) eee... jestes fanem debiutu, wiec dziwi cie, ze jest on mniej popularny od innych plyt, nie bedac slabyszm od nich? przekaz jakby inny. >czytaj ze zrozumieniem. wlasnie sie staram, ale nie ulatwiasz. a w kwestii debiutow ktore niezasluzenie sa w cieniu plyt pozniejszych, to ja stawiam na joy division (nie to, ze malo znana plyta wg jakichkolwiek kategorii). wole UP od closer.
    em c (6 sierpnia 2008)
  • ale wakacyjna miłość jest podła i zła.
    azalin (6 sierpnia 2008)
  • Ehh, ostatnio puśicłem se 'yield' znowu i tak se myśle że w sumie po co słuchać radiohead, po co sigur ros, po co inne takie tam co się starają żeby coś wydać przełomowego natchnionego, a taki pearl jam niezobowiązujący, skromny, no prawie jak wakacyjna miłość.
    Hewlett P. (6 sierpnia 2008)
  • ja doznaję tylko przy debiucie Modest Mouse, Moon & Antarctica podobało mi się tylko przez chwilę. i ogólnie nie ogarniam The Flaming Lips, Pink Floyd, Radiohead. ostatnio nie znoszę Sigur Ros. długo trwało zanim zachwyciłam się Neutral Milk Hotel. ale to chyba przez te zachwyty wszystkich i wszystkiego nad In the Aeroplane Over the Sea.
    i (6 sierpnia 2008)
  • o dowolnej płycie karp można powiedzieć, że jest wykurwiście śmieszna i głośna. ("this song is called 'obstacle corpse' and it's dedicated to jesus christ"). natomiast nie napisałem, że debiut mm jest mało znany. napisałem, ze jest mniej popularny w znaczeniu bycia tegoż debiutu fanem. czytaj ze zrozumieniem.
    spostrzegawczy (4 sierpnia 2008)
  • em c, ile razy na tym forum napiszesz, że karp nikt nie lubi/nikt nie zna?. kurwa, ja znam i lubię (najbardziej split z rye coalition), przestań się podniecać. poniosło mnie. a debiut modest mouse rzeczywiście mało popularny, pewnie z uwagi na dużą ilość fanów zaczynających słuchanie mm od m&a, czy good news. –spostrzegawczy, 4/8/2008 18:55 no nie wiem, bardzo fajnie, ze znasz karp. ale jezeli debiut mm jest malo znany, to co mozna powiedziec o dowolnej plycie karp?
    em c (4 sierpnia 2008)
  • Loveless Moon & Antarctica Smile (nie wiem, opieram sie tu na recenzji z Porcys ze to rzeczywiscie takie wspaniałe) I nie twierdze ze to słabe płyty. Może po prostu jeszcze nie czas.
    turas (4 sierpnia 2008)
  • em c, ile razy na tym forum napiszesz, że karp nikt nie lubi/nikt nie zna?. kurwa, ja znam i lubię (najbardziej split z rye coalition), przestań się podniecać. poniosło mnie. a debiut modest mouse rzeczywiście mało popularny, pewnie z uwagi na dużą ilość fanów zaczynających słuchanie mm od m&a, czy good news.
    spostrzegawczy (4 sierpnia 2008)
  • >>Debiut Modest Mouse. Są genialne momenty, ale toną w morzu - no niech będzie, powiem to - nudy. no lae taka jest przeciez opinia wiekszosci
    Tomek (4 sierpnia 2008)
  • ja tam tez nie kumam zachwytu floydami..najfajniejsze są te kawałki, które zrobli na półgwizdka ..w sensie akustyk i lalala.. no ale nie znam peppera... o ja gupi
    nahujkomutepojebaneksywki (4 sierpnia 2008)
  • nie zaraz. zrozumialem "ajebiste płyty, które lubią (prawie) wszyscy poza tobą" jako "zajebiste plyty, ktorych nie lubi nikt (prawie) poza toba". e.
    em c (4 sierpnia 2008)
  • s/t zespolu karp. ktoregos dnia puszcze to jakiejs dziewczynie, jej sie spodoba, i juz zawsze bedziemy razem. ah. na razie jestem na etapie "to JEST zajebiste, spierdalac".
    em c (4 sierpnia 2008)
  • a ja w całości nie potrafię zrozumieć co takiego doniosłego jest w pink floyd...
    dzieciak (4 sierpnia 2008)
  • In the Aeroplane Over the Sea
    PKS (3 sierpnia 2008)
  • the queen is dead
    rojal (3 sierpnia 2008)
  • Debiut Modest Mouse. Są genialne momenty, ale toną w morzu - no niech będzie, powiem to - nudy.
    Juraja Hip (14 kwietnia 2007)
  • Bright Eyes - wszystko - pretensjonalne jęczenie Mr Obersta nie na moje nerwy jest zdecydowanie Franz Ferdinand - też wszystko - tu na samym początku odstraszył mnie ten ich image wioskowych głupków i skutecznie zaburzył odbiór samej muzyki
    Ayla (14 kwietnia 2007)
  • przy Clearlake doznalem raz, ale to byly wczesne godziny poranka po nieprzespanej nocy, potem sie nie powtorzylo, wiec podpisuje sie pod postem powyzej
    dżedajte (13 kwietnia 2007)
  • phoenix - it's never been like that, clearlake - cedars, oczywiście płyty są całkiem, całkiem (zwłaszcza druga) ale, jakoś...
    szafi (13 kwietnia 2007)
  • Twórczość Patricka Wolfa
    Abs (13 kwietnia 2007)
  • Daydream Nation to ich najbardziej przeceniony album
    Fujiya (12 kwietnia 2007)
  • trochę offtop, ale nie od końca: otóż chciałem powiedzieć, że w dniu dzisiejszym płytą takową (jak w topicu) przestała być dla mnie 'Moon & Antarctica'. otóż ogłaszam iż doznałem. dziękuję.
    pan miyagi (11 kwietnia 2007)
  • literowka:) nie wiem nawet czy tylko sie mniej starzeja. nie sa mdlawe i nie opieraja calego albumu na 3 motywach muz. na krzyz pod pretekstem ze to concept album ;)
    chopinpederasta (11 kwietnia 2007)
  • chodzilo Tobie o "saucerful", ale zgadzam sie: ich wczesniejsze wydawnictwa jakos strasznie mniej sie starzeja
    w (10 kwietnia 2007)
  • floydzi to piper.
    Low (10 kwietnia 2007)
  • Wish tez mnie wkurza, wieje banalem. Dark side, Echoes, Meddle, Atom Heart Mother, serceful of secrets - to sa floydzi.
    chopinpederasta (10 kwietnia 2007)
  • cokolwiek kaczmarskiego, hehe
    anredd (10 kwietnia 2007)
  • The Wall jest cieniutkie, Dark Side i Wish znacznie lepsze.
    The Dude (10 kwietnia 2007)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)