INNE - FORUM
Młode Wilki - out of tune
7 grudnia 2006Wlasnie wracam ze stodoly z Mlodych Wilkow
Dobry koncert zargali out of tune i przeszli dalej.
Gral jeszcze renton, ale slabo wypadl i nie przeszedl dalej.
W ogole na myspace.com/outoftunemusic jest nowa epka oot - dobre granie. polecam!
-
co tam nowego u out of tune?
Lewy (2 lutego 2007) -
>"OUT OF TUNE - Są jak ostry rockowy nóż, który włożono w słodkie, różowe electro ciasteczko. Chcesz spróbować jak smakuje?"ja to czytałam na forum białostockiego klubu metro. możliwe, że to autorskie.
karambol (31 stycznia 2007) -
ahahah can i vu moze skolimowski napisal
sly stalołn (31 stycznia 2007) -
nie wiem, podejrzewam że zależy to, od miasta z którego jest to wydanie wyborczej, jeśli warszawa to niejaki łukasz kamiński
tygrysia maska (31 stycznia 2007) -
uhm...a można prosić nazwisko autora tej notki?
borys d (31 stycznia 2007) -
"Kiedy Eryk, Michał i Maciek spotkali się po raz pierwszy mieli zaledwie po 19 lat. Świat wchodził wtedy w epokę New Rock Revolution. A oni wraz z nim. I to w jakim stylu! "Out of Tune to próba ożywienia polskiej sceny muzycznej. Słychać u nich echa dokonań psychodelicznych czy krautrockowych grup z lat 60/70 takich jak Can , Velvet Underground czy The Stooges , surowość kapel punkowo - zimnofalowych i energię charakterystyczną dla współczesnych zespołów z tzw. "nowej fali rocka" takich jak The Rapture , The White Stripes, Dead 60s czy The Music." ("Gazeta Wyborcza - 'CoJestGrane'" 23.06.06)no przecież, out of tune to polska odpowiedź na can i velvet underground, kurwaaaaaa
tygrysia maska (31 stycznia 2007) -
dzisiaj wywiad z oot w warszawskim wydaniu co jest grane
bula (19 stycznia 2007) -
gdzie to znalazles???(probowalem sobie zwizualizowac. wow. that's bad.)
ciekawy (19 stycznia 2007) -
"OUT OF TUNE - Są jak ostry rockowy nóż, który włożono w słodkie, różowe electro ciasteczko. Chcesz spróbować jak smakuje?"od 3 minut proboje przeczytac powyzsze zdanie na glos bez wybuchania smiechem.slodkie rozowe ciasteczko. czy to czasem nie ksywa morrissey'a?
em c (18 stycznia 2007) -
ale nikt nie twierdzi, że ich zrzynka była nowatorska :>
Low (18 stycznia 2007) -
"Ilość nutek jest ograniczona, a co za tym idzie, ilość 'kombinacji nutowych' również."na bank znajdzie sie ktos kto przypierdoli sie do tego rozumowania.a ze zrzynaniem to przeciez wszyscy to robia, wiec nawet jesli zerzneli ten riff czy fraze (nie wiem bo nie slyszalem) to big fucking deal.i po chuj w ogole sciagac plyty the killers?
em c (18 stycznia 2007) -
odp dla replicanta, bez zwiazku z piosenka oot, ktorej nie slyszalem:to chyba już kwestia wyczucia, gdzie kończy sie nawiazanie czy wykorzystanie stylistyki, a gdzie zaczyna sie plagiat. chociaz prawo mowi bodajze o 8 nutkach *niech mnie ktos poprawi jesli jest inaczej*. na pewno nie ma plagiatu jesli uzyjesz jakiegos motywu swiadomie i o tym poinformujesz. wtedy dochodzi kwestia praw autorkich, ktora zreszta w przypadku amatorskiego zespolu z kraju bialego niedzwiedzia psa z kulawa noga nie obchodzi.jesli popelnisz plagiat nieswiadomy - coz, ilosc nutek jest ograniczona, to fakt (jakos tysiace zespolow sobie z tym radza, anyway). zorientowawszy sie mozesz wywalic piosenke z repertuaru, albo jako ciekawostke pokazac fakt, ze samodzielnie wymysliles cos, co kto gral juz kto inny przed Toba. w tym przypadku ukrywanie "oryginalu" i pojscie w zaparte to strategia - nie przymierzajac - arcybiskupia.zreszta podobnie jest w pracach naukowych - roznica miedzy przepisywaniem a cytowaniem jest chyba oczywista. zero magii, dude.
mw (16 stycznia 2007) -
Mieliście kiedykolwiek instrument w dłoniach? Próbowaliście sami coś stworzyć? Ilość nutek jest ograniczona, a co za tym idzie, ilość 'kombinacji nutowych' również. Nie wiemy jak było. Niewykluczone, że Pan Basista OOT nigdy nie słuchał Radio 4. Grał sobie, gał i nieświadomie uzyskał efekt, który był już wcześniej wykorzystany. (Wiem, wiem, wiem... zabawne. Ciężko nie znać tego bandu.) A nawet jeśli słyszał i powielił motyw, to co z tego? Mnie osobiście załamuje świadomość, że nie ma możliwości, by motyw przeze mnie zagrany nie był już wcześniej wykorzystany przez kogoś innego. Nie chcę, by ktoś na mnie bluzgał za 'kopiowanie', wolę więc nie 'tworzyć'. Nie wiem tylko teraz co lepsze...
replicant (16 stycznia 2007) -
zawsze przeciez mozna odslucha w empiku przed zakupieniem
bula (16 stycznia 2007) -
chłopcy sympatyczni,muzyka słaba,przypierdalacie się na siłe do tego ściągnięcia mp3. wszyscy ściągają,a już nie wyobrazam sobie kupić w ciemno nowe killers
ryba (16 stycznia 2007) -
>na plakacie mają napisane "można się nimi chwalić w Nowym Jorku" tymczasem nie można. tekst dnia.-->Ludzie, nie moge. to puść!>Mi OOT bardzo sie podobaa mi nie, i coz robisz? "oot sie nie podoba pusiatej, kristowi i low". no klops. tylko z okna nie wyskocz.>Cos sie na Polskiej scenie ruszylo i jest to raczej powod do radosci a nie wyzywania sie na tych zespolach. powód do radosci to by był, gdyby to "ruszenie" niosło ze soba jakieś konkretne treści. to tak jakbys kupił opakowanie bez płyty... eee, czy tez może dostosowujac się do XXI wieku, jakbys ściągał puste mp3 z tagami tylko wpisanymi.śmieszne swoją drogą. kawerband radio 4 dorobił się fanów i wywiadu w machinie. czasem w radio puszczą. cool. nie jadą do tego nowego jorku i tam zostaną.
Low (16 stycznia 2007) -
problem jest chyba taki, że 1. bez wstydu kopiują na tych 3 z 4 trackach 2. mają tupet ale nie mają za grosz charyzmy i wychodzi komicznie. na plakacie mają napisane "można się nimi chwalić w Nowym Jorku" tymczasem nie można. no proszę sobie wyobrazić jak supportują takie radio4. są dużo lepsze zespoły w kraju. oot może niech zejdą trochę na ziemie.
pusiata (16 stycznia 2007) -
Nie stary..chyba nie o to chodzi..raczej o to że koncert OOT tak bardzo nudzi słuchacza że można nie wyrobić nerwowo. Jak są supportem to jeszcze..można pójść sobie pogadaćz kolegami..ale jako atrakcja wieczoru to tragedia. Ich muza to jak wyciskanie soku z już wyciśniętych owoców..ostatnie popłuczyny. Można nie być oryginalnym, ale wtedy trzeba chociaż: graćfajne melidie, albo być niesamowitym performerem, albo poprostu czymś tego widza/słuchacza przytrzymać przy tej scenie..niestety tego nie zauważyłem, oprócz powielonego po raz tysięczny image'u a la indie śmindie nowa fala itd itd. To moja opinia.
Krist (16 stycznia 2007) -
Ludzie, nie moge. Widze, ze Porcys sluzy wylacznie wzajemnemu obrzucaniu sie blotem. No i wypowiadaja sie sami znawcy muzyki. Czad. Mi OOT bardzo sie podoba, z kazdym koncertem graja lepiej i staraja sie wzbogacic koncertowa oprawe. Takze zarzuty, ze stoja w miejscu rozmijaja sie nieco z prawda. Dalej nie obczajam pochwalmy Vixo zgnojmy L.stadt albo OOT . Bez szensu totalnie. Cos sie na Polskiej scenie ruszylo i jest to raczej powod do radosci a nie wyzywania sie na tych zespolach. Co do wtornosci, tak naprawde oryginalni byli The White STripes i The Rapture, reszta to juz po nich popluczyny, biorace z ich dorobku pelnymi garsciami. Ale czy to znaczy ,ze graja zla muzyke?
Ninja (16 stycznia 2007) -
i killed out of tune with my small fucking dick!
Low (14 stycznia 2007) -
heheh, no kiepscy są. nie zauwazyliscie niepokojącego podebienstwa ich kawalka what you're missin do dance to the underground radio 4?ciekawe tez sa wypowiedzi czlonkow grupy w tej machinie - sciągnąlem nową plyte the killers - jest kiepska, nie no lol, a posobno chcą zachod zwojowac - z czym do ludzi pytam, z czym?
elo elo (14 stycznia 2007) -
ale z ciebie prostak low. może kiedyś wyrośniesz z chamstwa, ale jeśli to wyniesione z domu, to już chyba nic z tym nie zrobisz... za to świetnie pasujesz poziomem do reszty uzytkownikow porcysa. mały penis, wielkie pretensje.
marzanna (14 stycznia 2007) -
np: informator ze stereoANJA ORTHODOX SOLOCzwartek, 25.01, godz. 20:00,bilety 15 zł przedsprzedaż i 20 zł w dniu koncertuMonumentalny, przejmujący głos Anji oraz piękno i głębia tekstów kreują mistyczną aurę. Co pewien czas w muzyce tej rozpala się ogień by wkrótce ustąpić wielobarwnej melancholii, poetyckiej zadumie których klimat dominuje nad całością materiału. Anja przemienia świat realny i senne obrazy w muzykę. Jest to ekscytująca podróż po ogrodzie pełnym czarujących dźwięków.Na koncertach wspomaga wokalistkę gitarzysta – Mariusz Kumala.Program artystyczny wzbogacony jest również o wizualizacje.
mega wypas nie? (14 stycznia 2007) -
to ja poproszę niech na każdej imprezie leci od dziś the rapture tożto danspanki niech sobie z nich zżyna co chce byle stop z comą i innymi straszydłami
nvm (14 stycznia 2007) -
tak. jeżeli wykazują zerowy postęp w stosunku do zespołów na których się wzorują to tak
mailman (14 stycznia 2007) -
japierdole jak hajp na come to źle jak na coś co nią jest też niedobrze okres wam się zbliża czy co kurwa?jak się rodzi coś co zżyna z dansepanka zamiast z dżemów i comów to że niby zajebać im trza hę?
nvm (14 stycznia 2007) -
nie do końca znowu. w tym artykule kucinskiej jest też pare słów o świetnym psychocukrze i vixo. na nich warto stawiac. ale, że z pustych oot zrobiono największą gwiazdkę nie czaję.
pusiata (14 stycznia 2007) -
żałosne że takie persony dziennikarskie jak gacek czy kucińska starają się na siłę promować takie słabe i wtórne zespoły tylko dlatego że grają nowocześnie, modnie i inaczej niż coma. najpierw zachwycały się new rockowymi zespołami z USA i UK a teraz robią wielki hype polskich epigonów epigonów. nie ma to jak promować coś czego nie ma
mailman (14 stycznia 2007) -
Na płycie Janka Benedka jest fajny kawałek o tym tytule ...
Przemek (14 stycznia 2007) -
>ej Low! L.stadt nigdy w życiu nie grali dłużej niż godzinę. musiałeś być wtedy na psychotropach, pozdrawiam :) wypowiedź elboya zamknęła ten temat, yo.
Low (14 stycznia 2007)