INNE - FORUM
Młode Wilki - out of tune
7 grudnia 2006Wlasnie wracam ze stodoly z Mlodych Wilkow
Dobry koncert zargali out of tune i przeszli dalej.
Gral jeszcze renton, ale slabo wypadl i nie przeszedl dalej.
W ogole na myspace.com/outoftunemusic jest nowa epka oot - dobre granie. polecam!
-
ej. o co wam chodzi z tym clipem. bo nie ogarniam. i nie tylko dlatego że tańczę jeszcze śmieszniej. no dobra. może dlatego.
17 (5 sierpnia 2009) -
myślę, że last w tym przypadku to żaden wyznacznik. przypominam o głosowaniu: http://www.lastfm.pl/music/Out+of+Tune/+images/30647283
ks (5 sierpnia 2009) -
obczajcie jaka szykuje się frekwencja : http://www.lastfm.pl/event/1167516+Out+of+Tune+at+La+Plage+Beach+Bar+on+7+August+2009
człowiek z dupy (5 sierpnia 2009) -
Ty, Mateusz, ocena mi się podoba. Że 0,7 na głowę, nie? A potem wszystko ujdzie...
skrent (4 listopada 2008) -
are we human, or are we dancer?
tak apropo the killers (3 listopada 2008) -
recenzja zajebista.
em c (3 listopada 2008) -
do singli Killers mieli szczęście, nawet "When You Were Young" miało moc. albumy - cholernie nudne
PK (3 listopada 2008) -
Ehh gdybym znał wzory to bym wyliczył kto stanie się klasykiem
nieuk (3 listopada 2008) -
i muse jeszcze
17 (3 listopada 2008) -
debiut killersów miał przyzwoite momenty, więc ta 1.4 to trochę przesada, choć nie bulwersuje mnie szczególnie. pewnie borys się o hasło "indie-rock" wkurzył, hihi natomiast http://www.lastfm.pl/charts/artist znacznie bardziej dziwi mnie ich ogromna popularność. siódmi najpopularniejsi wykonawcy na lastfm myślałem, że ich kolejne płyty przeszły bez specjalnego echa, tycmzasem "są znacznie więksi od takich tuzów jak bloc party czy też franz ferdinand" hmm, własnie przyjrzałem się dokładniej i widzę, że to wciąż debiut wydany ponad cztery lata temu jest ich najczęściej słuchanym albumem. czyli że co. niegasnąca popularność tego krążka oznacza iż hot fuss będzie za kilkanaście lat uznawana czołowym klasykiem lat 00tych? :)
17 (3 listopada 2008) -
ojej borys jaki wkurwiony chyba go dziewczyna wtedy rzucila albo chlopak...
eee (3 listopada 2008) -
http://www.porcys.com/Brudnopis.aspx?id=74
podpowiedź (3 listopada 2008) -
no ale co wy chcecie od tego biednego the killers niech mi ktos serio wyjasni czemu ich tak nie lubicie bo ja autentycznie nie wiem nowy tu jestem
eeee (3 listopada 2008) -
"dowiedz się, że płyta oot jest w sumie ale ok, ale zespół nie ustrzegł się kilku wpadek. no i czemu całość nie jest po polsku? ale miło, że ktoś w polsce nadąża za najnowszymi trendami" kurde, ale to jest prawie dokładnie moje zdanie na temat tej płyty. przedział 3.0-4.0 jak najbardziej
PK (3 listopada 2008) -
kumys, jezeli nie odpowiada Ci porcysowa konwencja, to przejrzyj chocby screenagers. tam "rzetelna i analityczna" recke plyty oot znajdziesz, oceniona na cale 0 zeby bylo milo. a jak sie z tym nie pogodzisz, szukaj dalej
es (3 listopada 2008) -
to też nie tak. ale chuj, idź. dowiedz się, że płyta oot jest w sumie ale ok, ale zespół nie ustrzegł się kilku wpadek. no i czemu całość nie jest po polsku? ale miło, że ktoś w polsce nadąża za najnowszymi trendami, a dziewczyny zawsze ich kochały. miłego dnia.
mja (3 listopada 2008) -
joj, no to żeśmy sobie pogadali. wszystko jasne - ty nie potrzebujesz czytać recenzji żeby się czegoś dowiedzieć o płycie, ja wręcz przeciwnie. jeśli więc porcys nie zamierza pisać w recenzjach o płytach, to nic tu dla mnie do czytania nie ma. trudno, postąpię inteligentnie i poszukam bardziej "tradycyjnego" źródła informacji o muzyce. czółko!
kumys (3 listopada 2008) -
poczucie wyzszosci: zgoda. tylko problem jest taki, ze w pewnym momencie Inaczej Sie Nie Da. naprawde. czy moze istniec gorszy zespol niz The Killers? tak, pewnie moze. natomiast dziecko sluchajace The Killers znajduje sie raczej nisko i ma przed soba dluga droge. kazdy to wie. wiec nie mowimy tutaj o zadnej elitarnosci. to jest naprawde AZ TAK slaby material i to poraza nawet przy przesluchaniu 2-3 kawalkow, co dopiero calosci. a on przesluchal. takie bylo jego zadanie. byl odwazniejszy niz ja pewnie bylbym. nalezy mu sie za to odrobine poczucia wyzszosci raczej. tylko nie nazywajmy tego podejsciem elitarnym, bo to nie to. w tej sytuacji jest kompletne niezrozumienie, pytania typu "z czym do ludzi?" jesli chcesz czytac takie recenzje, wypelnione po brzegi kompletnym WTF i jechaniem po albumie w sposob analityczny, czytaj sobie z radoscia. nie dostaniesz ich tutaj, bo tu sie wykracza poza taki paradygmat. pisanie o muzyce nie musi sie ograniczac do bezlitosnego wytykania bledow. sa w tym kraju ludzie, ktorzy nie sa zainteresowani kontynuacja dawnych tradycji i sporo z nich trafia tutaj. dla takich ludzi preferowana przez wiekszosc forma recenzji jest w przypadku plyt slabych niepotrzebna i nieprzyjemna. przy czym zauwaz taka rzecz: nie dowodze wyzszosci "literackiego pierdu pierdu", tylko w dupie bym mial ten serwis, gdyby podchodzil do sprawy rownie "rzetelnie" jak wszystkie inne serwisy. recenzja nie musi mi NIC mowic o plycie, bo o plycie wszystkiego moge dowiedziec sie na wlasna reke, wystarczy tylko kilkadziesiat minut mojego czasu.
stary porcysiak (3 listopada 2008) -
aha, akapit o cyferkach był do mistrza udaru. wyszła mi taka zbiorcza odpowiedź, sor.
kumys (3 listopada 2008) -
właśnie o tym pisałem: poczucie wyższości. nadążasz? ja się mylę? a może to ty się mylisz? tak możemy sobie odbijać piłeczkę do emerytury. napisałem czego ja oczekuję od recenzji. a tego nie dostałem, tylko jakieś pseudoliterackie pierdu-pierdu. jak chcę przeczytać opowiadanie, to sięgnę po książkę. poważnie. i wyobraź sobie, że nie jestem osobą, która patrzy tylko na cyferki w ocenie, bo gdybym nią był, nie byłoby rozmowy o tekście recenzji. wyrażam się zrozumiale?
kumys (3 listopada 2008) -
a recenzja ma mi coś powiedzieć o płycie, tymczasem Mr. Jędras uprawia tu jakąś literaturę i to do tego nie najwyższych lotów. –kumys, 2/11/2008 22:49 niestety mylisz sie tutaj ogromnie. po pierwsze: recenzja ma mi przekazac cos ciekawego, ma to byc jakis entertainment dla mnie. gdyby ktokolwiek z redakcji napisal kompletna prawde (moze poza Tomkiem Wasko, ktory ma jakby soft spota dla mlodych polskich), to czytaloby sie to raczej srednio. tak negatywna recenzja, jaka zapewne by wtedy powstala, bylaby tekstem z kategorii "kopanie lezacego". po drugie: literatury sie nie uprawia, literatura sie czlowiek bawi. tak dlugo jak nie przekraczamy granicy "ale jestem swietny/a" (vide Dorota M), wszystko jest dozwolone. dla mnie cale zalozenie tego tekstu jest takie, zeby ktos sobie przeczytal, usmiechnal sie, po czym byl lepiej nastawiony do swojego dnia w nudnym miejscu pracy, ewentualnie na uczelni pelnej idiotow na kazdym szczeblu. zarzut o chamstwie nawet trudno komentowac, bo jest po prostu skrajnie niedorzeczny. ze niby nasmiewa sie z ludzi sluchajacych OoT? przeciez to jest porownywalne z rozbawieniem towarzyszacym informacji, ze na koncerty jakiegos tam Sweet Noise przychodzi duzo osob. rodzi sie jakis rodzaj kognitywego dysonansu, ze ktos moze to komus puszczac bez zadnej ironii. tak wiec nie jakas elitarnosc i niechec, tylko raczej szok badacza innych kultur oraz proba rozprawienia sie z tym nieuniknionym dysonansem.
stary porcysiak (3 listopada 2008) -
–kumys, 2/11/2008 22:49 tak to już jest, że niektórym trzeba wyłożyć kawę na ławę, a inni są na tyle inteligentni, że potrafią interpretować i znajdować przesłanie w tekstach literacki (lub nawet pseudoliterackich). ci pierwsi wchodzą na porcys w zasadzie nie wiedząc po co i tylko oglądają cyferki pod tytułami plyt i jak zdarzy im się coś przeczytać to niczego nie rozumieją i tylko bluzgają, ci drudzy czytają te teksty pasjami, mają własne zdanie i dystans do tych ocen i recenzji.
mistrz udaru (2 listopada 2008) -
ja tu widzę tylko chamstwo i poczucie wyższości, jeśli to ma być ta najwyższa klasa to sory. a recenzja ma mi coś powiedzieć o płycie, tymczasem Mr. Jędras uprawia tu jakąś literaturę i to do tego nie najwyższych lotów.
kumys (2 listopada 2008) -
–kumys, 2/11/2008 19:22 sa pewne rzeczy ewidentne. recenzji by moglo na dobra sprawe nie byc, bo i tak raczej nikt tutaj po to wydawnictwo nawet nie bedzie probowal siegac, ale znakomicie sie stalo, ze powstala. jedna z najlepszych rzeczy tutaj od bardzo dawna. Jedras potwierdza najwyzsza mozliwa klase. a ze nie widzisz jak duzo chlopak ma do powiedzenia, to juz raczej kwestia pewnego nieprzygotowania do odbioru tekstu.
stary porcysiak (2 listopada 2008) -
–dzieciak
Andrzeja i Camela? (2 listopada 2008) -
a chuj wam wszystkim w dupe
dorota pendelschnapp (2 listopada 2008) -
do dupy ta "recenzja". nie podoba mi się pisanie o czyjejś twórczości w tonie "to jest chujowe". jasne, recenzent ma prawo do swojego zdania, ale pisanie w taki sposób jest żałosne i na najniższym poziomie z możliwych. publikowanie takich bzdetów również. żal mi pana recenzenta i przyklaskujących mu przydupasów. oot jest chujowe, no i co? ta opinia tak wyartykułowana świadczy tylko o tym, że pan Mateusz Jędras sam jest chujowy i nie ma nic więcej do powiedzenia. słabo, ale dlaczego mnie to nie dziwi? to przecież porcys.
kumys (2 listopada 2008) -
No ja nie wiem po co młodzież polska pcha się do tego całego indiroka. Przecież Polacy mają dosyć bogatą tradycję muzyczną, która nie jest wykorzystywana prawie w ogóle. po co nam odgrzewane zachodnie kotlety? przecież wiadomo ze w nich nie ma prawdziwego mięcha.
dzieciak (2 listopada 2008) -
pisz cos dalej:> i wydajcie dwustronna ksiazke ze zbulwersowanym
z (2 listopada 2008) -
Andrzej i Paulina w jednym tekście = katharsis
bumbum (2 listopada 2008)