INNE - FORUM

premiery 2007

2 grudnia 2006

temat tomka waśko o nowej płycie the clientele zainspirował mnie do założenia tego wątku. nie chodzi w nim o to, żeby chwalić się tym, co juz udało się ściągnąć z sieci, ale żeby informować, cóż to za nowe ciekawe wydawnictwa przed nami w przyszłym roku. ja wiem, że z roku na rok jakość muzyki sięga coraz głębszych głębin beznadziei, ale jednak na jakieś płyty bardzo czekamy. Ja na przykład na:

- wspomniane już the clientele. szczególnie, że produkował płytę Mark Nevers znany ze współpracy z Silver Jews i Lambchop.

- nowego Tada Leo. płyta będzie miała tytuł "Living with the Living", premierę przewidziano na 20 marca. materiał wyprodukował Brendan Canty, perkusista Fugazi.

- nowe the shins. premiera 23 stycznia, już nie mogę się doczekać, ale boję się, że album nie sprosta moim, strasznie wysokim, oczekiwaniom. pierwszemu singlowi czegoś jednak brakuje.

- tego samego dnia premiera nowego of montreal. tu z kolei pierwszy singiel (?) "Bunny Ain't No Kind of Rider" bardzo mnie przekonuje.

- nowa płyta Richarda Swifta - "Dressed Up for the Letdown", premiera 20 stycznia. dwie poprzednie - "The Novelist" i "Walking Without Effort" - świetne.

Poza tym nowe Bloc Part, Menomena i oczywiście Modest Mouse. Wygląda ten 2007 bardzo obiecująco.

SH
  • "wojtek, mordo Ty moja"
    tomek wasko (5 października 2007)
  • Laura Veirs - Saltbreakers i The Walkabouts - Fly High Brave Dreamers, Nosowska - Unisexblues.Na nich się nie zawiodłam. Ale Arcade Fire - wiadomo, szkoda gadać.
    olaola (5 października 2007)
  • ależ zrozumcie że to nie jest kwestia gustu czy monopolu na prawde. są płyty obiektywnie słabe (hehe). albo przynajmniej najsłabsze w dyskografii. i ta taka własnie jest. nie ma co dyskutowac. szkoda w sumie. choc przyznam ze czekam jeszcze az przywali słota, deszcz i błoto, moze bedzie łatwiej mi ją strawić..
    wojtekte (5 października 2007)
  • w sensie ze lepsze od "uh huh her", tak? no ale to nieprawda niestety. myślę że pan Waśko nie ma monopolu na prawdę
    buba (4 października 2007)
  • jeżeli tak mają wyglądać słabe piosenki...proszę o więcej ;)
    sivi (4 października 2007)
  • http://www.youtube.com/watch?v=ZON2rv5XKzo
    sivi (4 października 2007)
  • tomek waśko: w sensie ze lepsze od "uh huh her"? - nie wiem czy niestety, tak lepsze.
    aoc (4 października 2007)
  • w wielu magazynach ta płyta jest oceniona dobrze, nie tylko w Przekroju. rzecz w tym, że chyba nie powinno jest się jej tak bardzo porównywać z innymi płytami PJ, bo "White Chalk" to zupełnie inna bajka. i muzycznie i tekstowo.
    Dr Oetker (4 października 2007)
  • w sensie ze lepsze od "uh huh her", tak? no ale to nieprawda niestety.
    tomek wasko (4 października 2007)
  • camel: warto zaczynać poznawać twórczość PJ od którejkolwiek płyty. tomek waśko - najsłabsza? to jest najlepsza rzecz jaką spłodziła artystka od stories from the city.
    aoc (4 października 2007)
  • no ale co z tego ze dostala 6/6 w przekroju? graftmann tez tam duzo dostal.
    tomek wasko (4 października 2007)
  • ["White Chalk" dostało notę 6/6 (!) w najnowszym Przekroju. Pani recenzent, Angelika Kucińska napisała "PJ Harvey odstawia gitarę i kontestując własny dorobek, wydaje najlepszy album w karierze. (...) Na "White Chalk", jej siódmym pełnometrażowym albumie, prawie nie słychać gitar - cały materiał skomponowała na fortepianie. Ta płyta każe myśleć o angielskiej prowieniencji, ale nie sielskiej, spod znaku konfitur i marynat, lecz o mrocznej scenerii niegdysiejszych dramatów. Teatralna i gotycko blada Harvey świadomie stylizuje się na romantyczną damę. Zawsze uwielbiała nadużywać ekspresji. Teraz mimo oczyszczenia i złagodzenia muzyki wciąż porusza się na granicy ryzykanckiego przerysowania tekstów. Ale nawet egzaltowane słowa ("Droga ciemności, byłam twoją przyjaciółką przez wiele lat. Droga ciemności, teraz twoja kolej, żeby się nami zaopiekować") Harvey potrafi zamienić w paranoiczne misterium o ogromnej sile rażenia. (...) Ten z jednej strony subtelny, z drugiej pełen desperacji i psychozy album to najbardziej konsekwenta rzecz w dorobku PJ Harvey. (...) Wierni fani będą mieli okazję, by odkryć PJ na nowo, odmienioną, a nowicjusze i zwykli amatorzy piosenek być może zachwycą się wyrafinowanym - jak na popowe standardy - konceptem. (...)." ]
    camel (4 października 2007)
  • nowa płyta PJ jest inna niż wszystkie, ale czy najsłabsza..? wg mnie to przede wszystkim bardzo niepokojący i przejmujący krazek, i to jest w nim piękne.
    Dr Oetker (4 października 2007)
  • bo nie jest taka zła :D przyjazna w odbieorze, stąd może snobizm nie pozwala wszytkim pisać/mówić, że jest dobra. ja polecam-sama od niej zaczęłam i wcale na niej niepoprzestałam, wręcz przeciwnie ;)
    sivi (4 października 2007)
  • [ale teraz jestem bardziej w kliamcie na granie w rodzaju white chalk niz tych ostrzejszych i surowszych rzeczy z tego pierwszego okresu jej tworczosci. a tak zeby to bylo w miare dobrze wyprodukowane i nie za ostre - nie lepiej mi bedzie zaczac od 'stories from he city, stories from the sea'? sluchalem audycji chacinskiego i hawryluka w ostatnim hch, mowili ze ta plyta nie taka zla]
    camel (4 października 2007)
  • camel, poznawanie dokonan pj harvey od tej plyty, to najgorsze co mozesz zrobic. to najslabsza plyta w jej dyskografii, kup sobie "to bring you my love" lepiej na poczatek.
    tomek wasko (4 października 2007)
  • PJ Harvey jeszcze nie ma we wro media na dominikanskiej. w kartonach byla wczoraj jeszcze,a se chcialem kupic. pytanie do znawcow: warto od tej plyty zaczynac poznawac tworczosc panie Harvey? yo
    camel (4 października 2007)
  • http://www.porcys.com/Premiery.aspx
    proszę (4 października 2007)
  • a gdzie tu w serwisie jest rozdzial premiery? - nie moge znaleźć, a zdaje się ,że kiedyś był
    undo (4 października 2007)
  • kupilem kiedys ta z bailamos za 10 (pierwsza?), z ta chetnie zrobie podobnie. potem bede wnukom puszczal, niech znaja historie muzyki.
    Marian (17 maja 2007)
  • nowa płyta enrique iglesiasa w zapowiedziach, lool
    ryba (17 maja 2007)
  • modły zostały wysłuchane! touch&go wypusci w lipcu "Promised Works" - The For Carnation.
    grossvan (17 maja 2007)
  • wy tu się z nazwami zabawiacie a tu płyta będzie
    b. (22 stycznia 2007)
  • Low, a mnie się nazwa podoba. można ją zestawić np tak: love industry - factory. :)
    szafi (22 stycznia 2007)
  • indie label jak część love industry wystartował 1 stycznia 2007 roku. love industry to firma z dużym doświadczeniem,zajmuje się przede wszystkim produkcją muzyczną. szczegóły sa na stronie - www.loveindustry.pl za indie label odpowiadają dwie osoby: maciek werk (producent muzyczny, lider zespolu hedone i właściel Love industry) i marcin tercjak (dziennikarz muzyczny radia łódź, człowiek o świetnym wyczuciu i guście muzycznym, prowdzący imo najlepszą audycje radiową w polsce (nie liczac audycji porcys:>), właśnie w eterze:)nasza współpraca z maćkiem i marcinem trwa już jakiś czas, a zaczeło się banalnie, po prostu trafiło do nich nasze nagranie które się im spodobało. vixo jest pierwszym zespołem wytwórnii, płyta jest planowana na jesień, z racji tego, że jest to firma doświadczona zapewnia nam możliwości majorsa, a mimo to mamy to wszystko co daje niezależny label. to chyba tyle. pozostaje czekać na płytę.
    szafi (22 stycznia 2007)
  • werk (na pewno; nudziarz z hedone) i tercjak (z tego co pamiętam; radiowiec). z jednej strony ci panowie troche mnie straszą (co i nawet pewne jest, bo chca wydać l.stadt i zapewne werk cos przemyci ze swoich klimatów), ale jak raz na jakiś czas mają dawać szanse jakiemuś świetnemu zespołowi, to może być ciekawie. jeśli zainwestują w kogoś młodego by robił a&r (nie, nie mam na myśli siebie), to może być bardzo źle, albo dopiero zrobi się ciekawie. ryzyk-fizyk. (kiepska nazwa na wytwórnie, tak na marginesie.)
    Low (22 stycznia 2007)
  • low, co to za inicjatywa to love industry? "kto za tym stoi" w sensie?
    tomek wasko (22 stycznia 2007)
  • hihihihi fajne ;-) skąd ta fota? gdzie grali pod tymi flagami?
    sivi (22 stycznia 2007)
  • >Arcade Firehttp://bp2.blogger.com/_r4heltf52do/RbMCx6yCp6I/AAAAAAAAACI/zu09DqtxFho/s1600-h/HPIM0131.JPGkoncert Arcade Fire pod flagą biało-czerwoną... sam nie wiedzialem gdzie to wrzucic, lol
    Eric (22 stycznia 2007)
  • >tomek wasko, 22/1/2007 00:21 love industry! płyta na jesień. zresztą, na myspace napisane. powiem tylko tyle, ze warto czekać.
    Low (22 stycznia 2007)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)