INNE - FORUM
Of Montreal - Hissing Fauna Are You The Destroyer?
30 listopada 2006nowa plyta do odsluchania:
http://www.polyvinylrecords.com/hissing/
btw dziwna to praktyka udostepniac plyte na dwa miesiace przed premiera
-
jezu, możliwe, że mam. tak mi się coś skojarzyło z przedostatnim krążkiem new pornographers. nie jestem pewien, ale prawdopodobne. słabo znam tę płytkę. wrócę do warszawy to jakoś odsłucham.
17 (27 grudnia 2007) -
nie, ale malk, ja wiem że wspomagany jakimiś fevarinami barnes wyskrobał spod paznokci sporo geniuszu całkiem, ale to co się działo na "satanic" to była masakra. przecież jeszcze nie złapałeś oddechu po "disconnect the dots" to już się włączały partie na głosy w "lysergic bliss". i tak prawie cały czas. całkiem przytłaczająca jest ta zajebistość, ale "hissing" choć solidne, zwarte i ma kilka highlightów to się imo nie zbliża do poziomów wyższych "satanic", a tamta się znowu nie zniża do poziomów niższych tegorocznej. więc ja bym postawił na te z 2004, w tej kwestii przynajmniej, bo nie znam wcześniejszych płyt.
Low (27 grudnia 2007) -
mnie się jakoś z Mercerem nie kojarzy, co do samej płyty - najlepsza rzecz jaką nagrał Barnes - bez takiego highlightu jak Lysergic Bliss, ale całościowo nr 1 jak dla mnie
malk (27 grudnia 2007) -
(głosowo to w tym miejscu brzmi jak shins, ale nie o to chyba chodzi)
elliot crane (27 grudnia 2007) -
cholera, też mnie ten of montreal męczy wokalem turin brakes trochę pachnie, ale to jeszcze nie to, więc dołączam się do apelu 17
mus z łososia (26 grudnia 2007) -
http://www.myspace.com/ofmontreal pomocy! utwór heimalsgate..., sekunda gdzieś dwudziesta, wchodzi "i'm in a cricis..." powiedzcie mi z jakim zespołem się mi to kojarzy? chodzi chyba przede wszystkim o barwę głosu
17 (25 grudnia 2007) -
plytka srednia i osluchana juz w 2006... a z EPki "Icons, Abstract Thee" najlepsze dla mnie "Miss Blonde..." chodza pogloski o dziewiatym krazku Barnesa... "Skeletal Lamping" ponoc...
The Music Lover (6 lipca 2007) -
jak dla mnie 3 najlepsze plyty Of Montreal to jednak wciąż 3x Satanic Panic.
xyz (6 lipca 2007) -
no dla mnie za nisko oceniona jednak, póki co chyba najlepsze co słyszałem w tym roku a poprzednika to zostawia dwie długości z tyłu. Co do recki, ostatnia wypowiedź "Borysa" jak najbardziej na miejscu.
malk (6 lipca 2007) -
ale i tak jedna z tych kilku dobrych w tym roku
czarnowidz (6 lipca 2007) -
recenzja dobra, chociaż jak ktoś jeszcze podłapie ten pomysł to już będzie jak... nowy of montreal. ten album wcale nie jest dopełnieniem dla dwóch wyżej wymienionych przez insecta.
lukki (6 lipca 2007) -
humor rodem z tytusa romka i atomka i generacji pepsi dobre ale za dlugie
wywrotki naczepy (6 lipca 2007) -
dobra recka, mimo ze autotematyczna:)
gość (6 lipca 2007) -
hehehehe. poskładałem sie ze smiechu. przezabawna recka, anglicy bodajże nazywają ten rodzaj humoru "quirky" aż mi sie chce wrócić do płyty po przeczytaniu recenzji w której nie ma nic o płycie:)
wojtekte (6 lipca 2007) -
właśnie:)i bardzo fajnie bo znalazłam w końcu coś co dopełnia moją trójcę ulubionych płyt of montrealu-bo znaleźć coś po 'gay parade' i 'satanic panic in the attic',żeby nie było z musu to dość ciężko-wybaczcie ale pozostałe płyty przynudzają.
insect (20 grudnia 2006) -
Praktyka moze i dziwna, ale biorac pod uwage, ze chyba od 3 miesiecy plyta jest w p2p ...
d_nac (30 listopada 2006)