INNE - FORUM
Joanna Newsom - Ys
20 listopada 2006No wywaliło mnie w kosmos. I ciągle nie odkrywa się zupełnie. Natrafiłem na nowa płykę aśki na rateyourmusic. Anyone?
-
joanna byla juz dylanem z harfa, teraz zostala porownana do rubika. kto nastepny? yeahnot, dobre pytanie. wybor przez newsom takiej a nie innej konwencji zaowocowal naprawde czyms oryginalnym, ale przy okazji brakuje jednak troche tych krotszych form z poprzedniej plyty, czegos na miare "sadie" czy "the book of right-on". cos za cos po prostu. to jakbym mial szukac dziury w calym. a co do nowatorstwa tej plyty i zanizonej przy tym oceny: gdybym teraz dal joannie na przyklad osemke czy cos, to znaczyloby, ze w nia nie wierze. a mi sie wydaje, ze w tej uroczej glowce cos tam jeszcze siedzi i ze "ys" to nie jest szczyt jej mozliwosci. wiec tak asekuracyjnie troche 7.3. kurcze, ona ma 24 lata, powinna rozbijac sie po nocnych klubach nevada city, a nie nagrywac takie plyty. trudno sobie wyobrazic, ze ona to przebije, ale w sumie czemu nie. pozdro (posluchaj wczesniej niz za rok)
tomek wasko (6 grudnia 2006) -
–bylebyło, 5/12/2006 21:06 moim zdaniem w kontekście "atmosfery", jaka się wytworzyła w związku z tym krążkiem, ktokolwiek piszący dłużej(umownie) o tej płycie i chwalący ją(!), ma małe - jeśli jakieś w ogóle - szanse na uniknięcie zarzutu snobizmu. a jakby całość skrytykował, nawet soczyście argumentując, prędzej lub później posądzony byłby o bycie na siłę oryginalnym i krytykę dla samej krytyki. niemal jak w greckiej tragedii.
yeahnot (5 grudnia 2006) -
Recenzja to wzorowy przykład na snobizm.Albo na to, że w odbiorze muzyki od wartości dzieła jest ważniejsze podejście do niego.Wpływ Pitchforka jest przerażający... Sytucja jak z Rubikiem w Polsce, tylko tu na odwrót zachwycają się krytycy, a zwykli słuchacze nie wiedzą o co tyle szumu.
bylebyło (5 grudnia 2006) -
...bo z tekstu nawet jakaś "dziejowość" się wychyla.
yeahnot (5 grudnia 2006) -
Tomek, w stosunku do tego, co tak ładnie opisujesz, 7.3 wydaje się zaniżoną oceną. to jakie są tam w końcu minusy(nim posłucham gdzieś za rok)?
yeahnot (5 grudnia 2006) -
zauroczyła mnie ta laska
kononowicz (24 listopada 2006) -
Przesluchalem z uwaga po raz kolejny.Instrumentacja... Wole sluchac jak to robi Alan Stivell na swoich plytach jednak.Konstrukcje. Prog rock jest fajniejszy, bo nie zanudza wciaz tym samym brzmieniem.Wokal. Plyta monstrualnie przegadana. A mozna duzo slow w lepszy sposob na plycie zmiescic - jak chocby Blake'owska plyta formacji UlverFolk. No - pachnie to gaelickim na kilometr. Momentami wrecz smierdzi - Loreeną Mc Kennit smierdzi. Either way - w kategoriach folku wole jednak Dublinersow.Reasumujac: nie jest to plyta fatalna, ale na pewno nie jest tez dobra. Moim zdaniem agresywnie przepompowana, poza momentami ze swietnymi harmoniami i melodiami nudna jak flaki z olejem i dobrze powiedziano w pewnej audycji: nie jest to plyta do ktorej bedzie sie wracac albo bedzie sie o niej pamietac.Ceterum censeo Karthaginem esse delendam.
Doktur_Szatan (24 listopada 2006) -
moreover rozciągnięte motywy przygotowują grunt pod chwile prawdziwego kopa w mózg gdy j.n. spointuje je soczystym rymem lubPraying: please, please, please,Love, you ought not!No you ought not! Między wierszami jej głos przybiera kształt dźwięku który czasem wydają z siebie skrzypce.jesli chodzi o tekstopisarstwo to nie mam fioletowego pojęcia o czym jest Ys, ale dopóki nie przywiązuję do tego wagi z powodu lingwistycznej ociemniałości i braku czasu to nie zepsuje mi to obrazu płyty, która jest jak dotąd moją ulubioną w 2006.
czarnuh (21 listopada 2006) -
dla mnie długość kawałkow to akurat atut. od pierwszego "play" wiedziałem że przeznaczeniem tej płyty jest mnie zachwycić i to nie dla tego że pitchfork tak napisał (a propo prześmiewcy wiernych pitchfrokowi też skądś wiedzą co p. ocenia dobrze a co źle). imo newsom ma wystarczająco dużo do zaśpiewania że nie musiała bać się 11 minut. a gdzie tam bjork? nie mam pojęcia. to brzmi podobnie jak porównanie wokalu kolesia z coldplay z yorkiem. nie chodzi mi tu o różnice klas, ale o zwykłą różnicę barw.
czarnuh (21 listopada 2006) -
dla mnie najbardziej blyskotliwe na "MME" to jest "...Svetlana sucks lemon" tak w ogole, jakos niedoceniony kawałek. no i Sadie. a zawijasy aranżacyjne na "YS" jak najbardziej błyskotliwe.
PK (21 listopada 2006) -
o co kamon z ta pyskowka? nudzicie sie to polecam masturbacje.Tymczasem prywatnie bym chetnie jakas merytoryczna jazde w temiacie poczytal.Moje zdanie: formalnie ciezkie dosyc do zniesienia i brakuje blyskotliwosci chocby peach, plum, pear.
Doktur_Szatan (21 listopada 2006) -
czepianie się pisania z błędami ssie(a tak z ciekawości, jaki błąd popełniłem?)–17, 21/11/2006 0:16 pierwszy Twój post w tym wątku to błąd
SH (21 listopada 2006) -
czepianie się pisania z błędami ssie(a tak z ciekawości, jaki błąd popełniłem?)
17 (21 listopada 2006) -
czepianie się ortografii ssie–17, 20/11/2006 23:20 pisanie z błędami, to dopiero ssie
SH (21 listopada 2006) -
otóż to, PK. ja w ogóle nie czuję tego, że takie "Only Skin" trwa prawie 17 minut. rozumiem, że 20-minutowe suity prog-rockowców, pełne dziwnych zwrotów akcji i zmian dynamiki, mogą męczyć, ale kompozycje Newsom z "Ys" są akurat niesamowicie wyważone i przemyślane, a przede wszystkim zupełnie nieprzekombinowane; tak ja to przynajmniej odbieram. owszem, można Joannę uznać za odrobinę pretensjonalną, ale znów nie jest to dla mnie pretensjonalność z gatunku tych irytujących megalomanią czy przerośniętą ambicją.
pagaj (20 listopada 2006) -
>nudna, meczaca, mizernate przymiotniki w ogole nie pasuja do "YS", nawet jesli sie plyta nie podoba
PK (20 listopada 2006) -
czepianie się ortografii ssie
17 (20 listopada 2006) -
nie podoba mi sie klimat,glos(zupelnie nieoryginalny dla mnie,przykladowo kojarzacy sie z bjork),jak wspomnialem w osobnym watku nacisk jest tu polozony na snucie epickiej opowiesci.a nie o to chodzi w muzyce.oczywiscie plyta jest wyprodukowana GENIALNIE,sound jest wielowymiarowy,multipłaszczynznowy,orkiestracje przecież podniosłe i "poruszające".zreszta postacie producentow i realizatorow wiadomo.natomiast tego,ze plyta jest nudna,meczaca i mizerna dla sluchacza - nie wiem,jak moge to argumentowac.po prostu jest.
dys (20 listopada 2006) -
przygniotla mnie sila argumentu.zachwyca mnie,ze ktos moze jeszcze "doznawac" przy muzyce z roku bierzacego,a to,ze przy newsom, przy 11 minutowych kobyłach, to już zachwyca mnie w dwojnasob.ja nie doznalem.–dys, 20/11/2006 22:53 zachwyca mnie, że ktoś ma tak perfekcyjnie opanowaną ortografię.
SH (20 listopada 2006) -
Przekonałeś mnie. Promień światła w miernocie i szarzyźnie dnia codziennego.
president of Antarctica (20 listopada 2006) -
przygniotla mnie sila argumentu.zachwyca mnie,ze ktos moze jeszcze "doznawac" przy muzyce z roku bierzacego,a to,ze przy newsom, przy 11 minutowych kobyłach, to już zachwyca mnie w dwojnasob.ja nie doznalem.
dys (20 listopada 2006) -
dys, ale jak można argumentować przeciw stwierdzeniom typu "baśniowe gówno" czy "wsiurska płyta"? to jest sprowadzanie rozmowy do poziomu, w którym jedyne możliwe reakcje to albo zignorować albo wdać się w pyskówki "sam jesteś wsiur i baśniowe gówno". serio. postaraj się, chłopie, lepiej.
pagaj (20 listopada 2006) -
A jakie to ma znaczenie ile dostała na porcysie/pitchforku/ogólnopolskiej stronie ochotniczej straży pożarnej? Dla mnie jedna z piękniejszych płyt tego roku... a teraz powiedz mi, gdzie to wyczytałem. Iście macierewiczowa paranoja.
president of Antarctica (20 listopada 2006) -
JOANNA NEWSOM = MARTYNA JAKUBOWICZ NA HARFIEBOB DYLAN = AMERYKAŃSKI PIOTR KRUPA
PK (20 listopada 2006) -
poza tym dylan to swiadoma hiperbola,nie napinajcie sie,chlopcy.
dys (20 listopada 2006) -
widze,ze podbijamy hype pitchforka,ale jeden konkretny argument,ze sie myle,a wroce,a nie tylko bzdurna pyskowka.zero tresci.
dys (20 listopada 2006) -
>basniowe,heh.sorawa.basiowe tez,znaczy ten neologizm nic nie znaczy,ale jest wsiurski jak i ta plyta.nie chce nikogo obrazac,ale nic sie nie dzieje,bob dylan na harfie,w najgorszym okresie kariery. –dys, 20/11/2006 19:46 >płyta roku –undo, 20/11/2006 19:48fragment roku
123 (20 listopada 2006) -
płyta roku
undo (20 listopada 2006) -
basniowe,heh.sorawa.basiowe tez,znaczy ten neologizm nic nie znaczy,ale jest wsiurski jak i ta plyta.nie chce nikogo obrazac,ale nic sie nie dzieje,bob dylan na harfie,w najgorszym okresie kariery.
dys (20 listopada 2006) -
basiowe?
czarnuh (20 listopada 2006)