INNE - FORUM

THE BEATLES - LOVE. jesteście na "nie", czy na "tak"?

19 listopada 2006

Na dzień przed premierą "nowych" Beatlesów rzucam proste pytanie - jak w temacie.

Popieracie, czy jesteście przeciw?

mf
  • Po co w ogóle wydawać płyty B, i tak nikt ich nie słucha. Wczesna odmiana ich troje moim zdaniem.
    Zaciekawiony (17 kwietnia 2007)
  • w sumie tak, nie skojarzyłem tego drobnego szczegółu, że zmiana formatu to już jest remastering... dzięki za rozświetlenie.ale i tak nie kumałbym, dlaczego przy reedycji na tym samym typie nośnika (no tylko CD to chyba dotyczy) dokonuje się remasteringu, no chyba że wraz z dodaniem bonusów, mówi się: "aaa, zremasterujmy sobie" (żeby więcej ludzi kupiło, w domyśle). a może zresztą to tak często w przyrodzie nie zachodzi, jak mi się wydaje...
    yeahnot (12 marca 2007)
  • >a różnicach między mixowaniem, (re)masterowaniem, itp, jeszcze muszę poczytać).http://en.wikipedia.org/wiki/Remasterprzy zmianie formatu na cd w 87 roku silą rzeczy dokonano remasteringu bo to między innymi oznacza ten termin (ba, G. Martin dokonał nawet zmian w mixie Help! i Rubber Soul). z resztą ze słuchaniem beatlesów w oryginale jest na przykład taki problem, że słuchając sgt. peppera słucha się de facto mixu stereo różniącego sie od oryginalnego mixu mono i dokonanego bez udziału zespołu (mix mono wyszedl tylko raz podczas premiery plyty równolegle z wersji stereo i nie był wznawiany, to rarytas) stąd jest dożo do nadrobienia w katalogu beatlesów. nie jestem specem od technik studyjnych ale na chłopski rozum przeniesienie muzyki z oryginalnych nagrań studyjnych na cd (no i inne jeszcze lepsze formaty sacd, dts i tym podobne bajery) jeszcze raz, po ponad 20 latach rozwoju technologi cyfrowej musi sie różnić jakościowo, no nie ma bata.
    tygrysia maska (12 marca 2007)
  • odnośnie recki borysa, wystarczyłby dla mnie pierwszy akapit. upajam się tymi pomysłami, pozwalam się zaskakiwać, ponieść, zwyczajnie pięknie, bo na nowo i świeżo pozwala spojrzeć na ich (4+2) geniusz. odnośnie dwóch pozostałych akapitów recenzji - powstaje sakramentalne pytanie: "i co z tego?"
    palczak90 (12 marca 2007)
  • nawet oasis robiace walrusa nie bylo slabe
    Mustaffo (12 marca 2007)
  • (a ja się przeczytałem z listopada parę postów wyżej i nic mi się nie zmieniło; ciągle jakby nie wiem, po co remasterować*. wiem, że biorąc pod uwagę realia, to to trochę z motyką na słońce wyskok - albo pytanie zadane z 20 lat za późno - ale nie kumam. argument, że czasy się zmieniły i słuchacz się przyzwyczaił do lepszego dźwięku jakoś na mnie nie działa i nie mam przyzwyczajenia słuchacze na uwadze. może mi się jakoś złudnie wydaje, że samo brzmienie płyty nagranej wtedy "należy" do niej samej i retusz jest zbędny.jasne, dla zabawy można by se pomasterować, podłubać i zobaczyć, co wyjedzie - a przede wszystkim zarobić kasę, a ja sobie mogę kupić wersję #1.przy okazji, ktoś się orientuje, ile razy Niemen po oryginalnym wydaniu krążków walczył z ich ponownymi bitami, ileś-tam-bitami, etc, bo jestem ciekawy?*a różnicach między mixowaniem, (re)masterowaniem, itp, jeszcze muszę poczytać).
    yeahnot (12 marca 2007)
  • ale żółta łódźpodwodna, let it be sierżant mają chyba remastry nie? ok, wiem że łódź tonie do końca regularny album, let it be to oryginał, ale jednak... poprawcie mnie jak coś pokręciłem
    k (12 marca 2007)
  • 0.0 za brak premierowego materialu - przyznasz ze to ryzykowne twierdzenie. jednoczenie - jezeli juz jestesmy w kwestiach ideologicznych to wiadomo, ze byl to skok na kase, ale jezeli przy okazji otrzymalismy mistrzowsko zrealizowane kawalki to tylko przyklasnac
    held (12 marca 2007)
  • hmm zastanów się chwilę. to całkowicie chybiona analogia, bo tu nie chodzi o żadną "otoczkę" tylko ideę płyty (chyba wyraźnie jest napisane). to nie jest premierowy materiał, jak w przypadku popu
    mz (12 marca 2007)
  • z tego co rozumialem, oceniajac jakosc popowych gwiazdek, brano pod uwage wylacznie przekaz tresciowy - a wszelkie dywagacje ideologiczne (dla kasy/nie dla kasy, glos modulowany/niemodulowany) byly pomijane jako niewazne
    held (12 marca 2007)
  • e? ale skąd ta analogia?
    Low (12 marca 2007)
  • zupelnie dziwne i pokatne jest tlumaczenie bd w recenzji, ze niby za tresc 10.0 a za otoczke i przeslanie 0.0 - tym samym przez analogie nalezy dolozyc to 0.0 do wszystkich ocen popowych gwiazdek
    held (12 marca 2007)
  • Płyty Beatlesów są niestety tak samo drogie na całym świecie i nie przez długi jacko, tylko przez stałą i niezmienną politykę Apple Corps, jedynego wydawcy nagrań, zależnego od Yoko i innych spadkobierców, tudzież żyjących Beatlesów. Ich polityka w skrócie wyraża się w trzech NIE:1. NIE dawać utworów B. na ŻADNE kompilacje;2. NIE dawać prawa do niczyich przeróbek, remiksów, poza "Love", no ale to zrobił Martin pod ich okiem;3. NIE zgadzać się na jakiekolwiek opcje typu midprice, jakiekolwiek przeceny beatlesowskiego towaru.Ale zgadzam się z ogólnym tonem wypowiedzi w tej kwestii - remasterować cały katalog, a nie strzępki. Bo po "Love" widać, że w kwestii remasteringu zostało dużo do zrobienia. No ale oczywiście chodzi o to, żeby zbijać kabzę jeszcze w 2016 i dalej, remsterując po strzępkach.
    wujek (25 listopada 2006)
  • ad. prawa - czyli sony i jackson podwójnie podbijają, dlatego takie drogie (hehe w sumie)ad. remastery."tym bardziej powinni zremasterować ich płyty by brzmiały jak na xxi wiek przystało bo na razie brzmi to dość beznadziejnie"–tygrysia maska, 21/11/2006 10:31 a ja tu jednak mam problem. czy zostawić płyty takie, jak zostały zarejestrowane i jak bozia przykazała, czy remasterować tylko (aż) dlatego, że słuchacz xxi wieku jest już inaczej przyzwyczajony, że sobie, biedactwo, uszy okaleczy tamtym masteringiem/czy co tam?? może z dupy porównanie, ale to nie jest obraz, który trzeba konserwować... nie stoję tu na skrajnym stanowisku, dam się przekonać.chętnie też uchwycę różnicę między zostawieniem oryginalnego mixu danej płyty, a jednocześnie jej zremasterowaniem.
    yeahnot (21 listopada 2006)
  • pierdolisz Elton, mały internetowy research i okazuje się, że prawa do publikowania muzyki Beatlesów ma Sony ale Jackson też jeszcze coś tam matym bardziej powinni zremasterować ich płyty by brzmiały jak na xxi wiek przystało bo na razie brzmi to dość beznadziejnie
    tygrysia maska (21 listopada 2006)
  • Elton to ty??/ Oddawazj mo0je bokserki......
    bo (21 listopada 2006)
  • tak, kupilem
    Elton John (21 listopada 2006)
  • >prawa do muzyki beatlesów posiada jacko wiec o cenę to trzeba się jego pytać (no chyba że je sprzedał już ale coś by w tedy w mediach o tym było)moze mi sie przysnilo ale czy aby nie bylo czegostakiego ze elton john to kupowal?:>
    z (21 listopada 2006)
  • no właśnie bardzo fajnie ze w akcji znajduja sie archiwalia z sesji nagraniowych, alternatywne, nieznane nagrania konkretnych sciezek i ze Martin wlasnie nad tym czuwał, przez co to on nadał kształt tym kawałkom najbardziej, a nie dowolna inna gwiazda konsolety. nic nie wnoszace to byłoby moim zdaniem dowolne inne potraktowanie tego repertuaru (powiedzmy samo dogranie orkiestry na nowo). ale szczerze mowiac wolałbym najpierw usłyszeć Love w całości, natomiast pomysł jest fajny i we fragmentach ktore slyszalem w radiu sprawdza sie swietnie, zupełnie nowa jakość chwilami
    PK (21 listopada 2006)
  • prawa do muzyki beatlesów posiada jacko wiec o cenę to trzeba się jego pytać (no chyba że je sprzedał już ale coś by w tedy w mediach o tym było)co do samej płyty to faktycznie kawałki nabrały blasku jak wypolerowane srebro z odległej epoki ale do cholery czy nie można tak z oryginalnym miksem? po co mi jakieś nic nie wnoszące składanki-dłubanki?
    tygrysia maska (21 listopada 2006)
  • pierwszemu przesluchaniu towarzyszyla ciagle mysl 'po co'.zgadzam sie z pawlem. gdyby to jeszcze jakies naprawde zajebiste bylo to juz mozna przymknac oko ze profanacja itp, no ale tak to po prostu po co.
    z (21 listopada 2006)
  • mały szok gdy sie slucha "tomorrow never knows" i nagle wchodzi wokal z "within you without you" - odczucie tego kawałka nawet pozytywne
    . (20 listopada 2006)
  • początkowo też sceptycznie byłem nastawiony do love.posłuhcalem, posłuchałem - martinowi nadali piosenek nowego blasku. fajnie poskładali te puzzle. poza tym jak to wszystko czysciutko brzmia!nie bojcie sie, partii skrzypiec w yesterday nie ruszyli :P
    nofitstate (20 listopada 2006)
  • propos: orientuje sie ktos, dlaczego plyty The Beatles są tak drogie? tzn. jakies warunki dyktuje cieżkie wytwórnia czy co? wprawdzie w Polsce dawno się tym nie interesowałem, ale w Anglii absolutnie nie ma szans na jakieś masowe przeceny ich płyt do 5 czy nawet 7 f., podczas gdy obok leżą dylany, bowie, drake'i, velvety i pełno innych płyt z 60/70 do tych cen obniżone... nie mówię o komisach, itd...podbijam temat,o newsom zalosny temat,ja juz skonczylem,sorry.jakby wazniejszy byl storytelling od songwritingu.
    dys (20 listopada 2006)
  • dyskografia Beatles? nie wiem nie wiem. teraz wiem tylko jedno - ze Joanna Newsom to "Dylan na harfie"
    PK (20 listopada 2006)
  • no przecież
    ryba (20 listopada 2006)
  • umiarkowanie na tak, bardzo dobrą robotę wykonali Martinowie, wolę już utopić kasę w czymś takim niż w kompilacji typu "1" –PK, 20/11/2006 10:56 to moze posiadajac dyskografie w ogole nie topic pieniedzy w beatlesach tylko kupic se insze cd ?
    dys (20 listopada 2006)
  • o, PK oddaje moje podejście. z tym, że ja nie mam zamiaru wydawać 70 złoty, ale zdecydowanie jest to ciekawszy zabieg niż kolejny bestof. poza tym, stelmi puscił "strawberry fields forever" i brzmiało to lepiej niż sie spodziewałem, że będzie brzmieć, więc nie róbcie tragedi.
    Low (20 listopada 2006)
  • "płyty b. remasterować ale w oryginalnym mixu"w kim w czym remasterować?
    nie mixu, a miksie (20 listopada 2006)
  • umiarkowanie na tak, bardzo dobrą robotę wykonali Martinowie, wolę już utopić kasę w czymś takim niż w kompilacji typu "1"
    PK (20 listopada 2006)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)