INNE - FORUM

Czy w Polsce można nagrać dobrze brzmiacą płytę??

12 marca 2006

W sumie najprościej byłoby najpierw okreslić co to jest dobrze brzmiąca płyta... Dla mnie w ostatnim czasie dobrze brzmiące są np:

Guess Why - " Plan of escape"
3 Moonboys - "Only music can save me"
Let The Boy Decide - "Counting the red stars"

Jakies propozycje?

daras
  • pewnie nie tylko ja uważam ze płyta gorozwskiego kwartetu kawałek kulki brzmi dośc ciekawie i nowatorsko jak na to co wydaje się w obecnej chwili w polsce...brak efektów, brak komputerowych brzmień , ujęcie tego o co chodzi (szczerośc?) możecie we mnie strzelac :)
    andrzej zagórski (20 lutego 2008)
  • >I właśnie chyba udzieliłeś wszystkim odpowiedzi. Zgadzam sie, ze mozna ratować samplami, ale jednak uważam to za dziwny sposób. No cóż, to tylko moja subiektywna opinia. zdziwilbys sie ile to zespolow sie tak "ratuje" i przedewszystkim probek nie naklada sie raczej w 100% tylko miksuje sie z orginalnym soundem bebnow
    soundcheck (20 lutego 2008)
  • a może by tak wpaść nagrać dobrze brzmiącą płytę do Studia im. Toma Waitsa? Zapraszam do odsłuchu: www.myspace.com/studiovintagerecords Pozdrawiam Sz.
    Szymon (20 lutego 2008)
  • to http://guitargeek.com/ ?
    tygrysia maska (5 sierpnia 2007)
  • To ja tak trochę z zupełnie innej beczki, ale nie chce nowego tematu zakładać. Była taka strona zagraniczna, gdzie podane były rozrysowane schematy konfiguracji sprzętowych jakich używają na koncertach itd. znani muzycy (pamiętam że byli tam nawet Mogwai, Dinosaur Jr, MBV itd). Mógłby ktoś podrzucić linka? Z góry dziękuję
    mittins (5 sierpnia 2007)
  • btw. no i singiel z małym opóźnieniem, na początku kwietnia, na pewno na plays.pl będzie
    fuzzy (21 marca 2006)
  • ścianka 17 kwietnia, jak głosiły plakaty na mieście. 20 marca singiel, jak głosiły plakaty na mieście.okładka płyty raczej kiepska, jak wyczaiłem na plakatach na mieście.plakaty dzisiaj znikły, dziwne.
    Low (19 marca 2006)
  • Ścianke, i hope
    Paweł (19 marca 2006)
  • Co masz na myśli?
    daras (19 marca 2006)
  • 21 marca wyjdzie najlepiej wyprodukowana polska płyta od lata. Bądźcie więc cierpliwi...
    poinformowany (18 marca 2006)
  • a co sądzicie o najnowszych Kristenach? realizator z Niemiec, a nagranie w kraju. może to jest droga ;-)
    arek (18 marca 2006)
  • nie ma znaczenia metoda - sample czy nie sample. znaczenie ma efekt słyszany ludzkim uchem.
    borys d (17 marca 2006)
  • I właśnie chyba udzieliłeś wszystkim odpowiedzi.Zgadzam sie, ze mozna ratować samplami, ale jednak uważam to za dziwny sposób. No cóż, to tylko moja subiektywna opinia.
    daras (17 marca 2006)
  • Heh, jeszcze coś mi się przypomniało. Znajomy dość często nagrywa różne gówniane, piwniczne zespoły metalowe. Ich perkusistom zazwyczaj marzy się szybka podwójna stopa w nagraniach, niestety ni w chuj nie potrafią tak zagrać. Kończy się na tym, że kolega ręcznie wklepuje ścieżkę stopy w midi, po czym ręcznie ją wyrównuje. Czy to znaczy że jest złym realizatorem? To oczywiście skrajny przypadek, bo na szczęście nie każdy realizator musi się męczyć z wykonawcami z najniższej półki. Ale przytaczam to jako przykład - taka praca po prostu.
    elliot crane (16 marca 2006)
  • Nie do końca się rozumiemy, jak widzę. Powiedziałem już - ja też uważam że najlepsze jest naturalne brzmienie bębnów (to oczywiste), ale jeśli z jakichś powodów (z winy muzyka/instrumentu) trzeba je czasami ratować samplami, to nie widzę w tym żadnej wioski ze strony realizatora, bo jego zadaniem jest osiągnąć jak najlepszy efekt. A "lepienie smacznego batonika z gówna" to jakiś śmieszny mit, bo niestety nie ma takiej możliwości żeby płyta zabrzmiała zajebiście, jeśli wszystko od samego początku nie jest zajebiste. Po prostu żaden najlepszy realizator nie uratuje materiału jeśli muzyk zagrał źle, na słabym instrumencie itd. Czy myślicie że na tych wszystkich świetnych płytach nagranych przez albiniego i endino grały jakieś patafiany na polmuzach i defilach? Inna sprawa, że w polsce często bywa niestety odwrotnie - niby jest dobry materiał, przyzwoity sprzęt i sprawni instrumentaliści, a realizator potrafi wszystko spierdolić. I o tym jest przecież ten wątek. Nie bronię polskich realizatorów, a wręcz przeciwnie - powiedziałem że jest tylko kilku sensownych. Ale problem polega właśnie na tej niskiej kulturze muzycznej, na braku osłuchania, wiecznych problemach finansowych, zacofaniu, chujowym poziomie edukacji, zadowalaniu się półśrodkami, małych wymaganiach rynku. A nie kurwa na tym, że ktoś poprawia bębny samplami.
    elliot crane (16 marca 2006)
  • Tak jak wysoko stoi kultura muzyczna w tym kraju tak wysoko stoi poziom realizatorów, muzyków itd.Sprawdźcie zestawienia 10 ulubionych pły nadwornych muzyków Teraz Rocka. Każda płyta sprzed 1975. heh
    Beno (16 marca 2006)
  • Widze, ze być może znasz odpowiedź, ale nie do końca chcesz się z nią ujawnić... Jakieś propozycje na odpowiedź??
    daras (16 marca 2006)
  • odpowiedz mnie nie satysfakcjonuje, bo jest takim samym slizganiem sie po temacie, jak wiekszosc postow w tym watku
    ignorant (16 marca 2006)
  • Na tym, ze w USA na 100 000 mieszkancó przypada jeden rewelacyjny realizator, a W Polsce jeden na 10 000 000...To jest odpowiedź na miarę waszych potrzeb...
    daras (16 marca 2006)
  • to jest pytanie na miarę naszych potrzeb
    lokita (16 marca 2006)
  • no wiec na czym wlasciwie polega roznica miedzy co drugim w stanach i kazdym w Polsce??
    ignorant (16 marca 2006)
  • Daras ma rację.. Albini, Endino, kurwa co drugi koleś w stanach odważę się powiedzieć nagrywa bębny lepiej niż każdy realizator w Polsce.
    Beno (16 marca 2006)
  • nie stoją, ale realizatorzy powinni się znać:)
    lokita (16 marca 2006)
  • Eliot. A gdzie ja powiedziałem, ze on chuj, bo podklada sample. Uważam tylko, ze to wioska. Mówimy o realizatorach, którzy są na tyle zajebiści, że z gówna ulepią smaczny batonik, a takich jest w kraju niewielu. Poza tym lekko przesadzasz z tym wynajmowaniem na pół roku studia i pieszczenia się... Dlaczego np. Albini potrafi to zrobić w kilka dni, a u nas w Polsce jest to problem, który trzeba poprawiać samplami. W tym cały bezsens. Ja szczerze mówiąc wole miec chujowo nagrane bębny niż poprawiane samplami. Tu akurat zgadzam się z Lokisem. W dobrych studiach stoją już dobre perkusje, gdzie realizatorzy znają ich brzmienie i wiedzą co z tym zrobić.
    daras (16 marca 2006)
  • w przypadku naturalnego brzmienia perkusji przykład KARATE jest raczej nie na miejscu (jeżeli chodzi o wartościowanie inplus) - perka (naturalna, a jakże) brzmi miałko na ich płytach, broni się tylko ze względu na przystającą do siebie całość muzyczną/artystyczną***jak brzmi naprawdę ich perkusja usłyszałem na koncercie - i to było coś niesamowitego - dopiero wtedy zobaczyłem jaką masę energii wkłada w grę ten koleś nic nie tracąc przy tym z techniki i lekkości***wniosek: na płytach nie udało im się oddać rzeczywistej wartości tego instrumentu
    mat (16 marca 2006)
  • Ciągle jeszcze nie słyszałem tej płyty, ale pawlak wiadomo. Zresztą już go tu wymieniałem wcześniej.
    elliot crane (16 marca 2006)
  • JACEK OLTER "Jacek Olter i 50 Artystów"...czyli znów "dwa słowa": Piotr Pawlak.Obok Cieślaka najlepszy polski producent."Oltera" wyprodukował zajebiście.
    MatRu (15 marca 2006)
  • Ta, enfant terrible polskiego homerecordingu. Ale poważnie, to nie jest dobrze brzmiąca płyta, raczej takie fajne, surowe, przykuwające uwagę demo.
    elliot crane (15 marca 2006)
  • do wymienionych plyt dorzucilbym jeszcze self-titled ckod.
    hix (15 marca 2006)
  • lokita: a co zrobisz, jeśli chcesz inne brzmienie bębnów w każdym utworze (inne w sensie nie że dajemy więcej overheadów w tym kawałku, a mniej w następnym, tylko naprawdę inne)? żeby to zrobić bez użycia sampli, wynajmij studio na pół roku, realizatora z najwyższej półki, siedź przy nim non stop, instruuj i módl się. Bo i tak nie wyjdzie według zamierzeń w dziewięciu przypadkach na dziesięć.
    Gów Daddy (15 marca 2006)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)