INNE - FORUM
tim hecker - haromony in ultraviolet.
16 listopada 2006"Lisbon nosi znamiona rezultatu długiego procesu twórczego, co jest o tyle mylące, że nagranie to zapis zeszłorocznego występu, co z kolei może mylić podwójnie, bo ktoś jeszcze weźmie to za improwizację. Zresztą na przykładach nowego Whitmana i znakomitych poczynań Tima Heckera (...)" nawiązując do recki Pana Michała, który zwrócił uwagę na "znakomite poczynania Tima Hecera", stanowie oto ten wątek. Owe znakomite poczynania to na pewno ostatni lp ; "harmony in ultraviolet", który wyszedł z pod jego rąk kilka tygodni temu. Słuchałem dopiero kilka razy, więc powiem tylko, że warto się zaznajomić.
-
A teraz znów nowa jest. Harmony po trzech latach trzyma klasę
Stepan (17 marca 2009) -
dla mnie jest jak napisał pagaj - najwyżej cenię haunt me, później radio amor, na mirages tryzma klasę, a nową znam tylko z próbek i nie mam wielkiej potrzeby posłuchać reszty. no ale wiadomo że jeden z rzadkich przypadków równych ambientowców, na których można liczyć
mz (16 listopada 2006) -
e tam, zaraz warto. można. obawiam się, że Tim powoli zaczyna dołączać do grona tych muzyków, którzy to, co najlepsze mają już za sobą. "harmony" to w najlepszym wypadku skażony genetycznie klon "mirages". większość kawałków zlewa mi się w nierozróżnialną breję. no ale na pitchforku dali 8.7 (wtf?), więc karierę Tymka widzę świetlaną.piszę to z wielkim rozczarowaniem, bo w sumie dość niedawno zacząłem poznawać twórczość Heckera i jestem wciąż pod wrażeniem poprzednich płyt, także "Ultramarin" nagranej pod ksywą Jetone.
pagaj (16 listopada 2006)