INNE - FORUM
co to była za płyta? jakby OST do alicji
16 listopada 2006beznajdziejnie pisze się takie wątki, ale chwytam się brzytwy. byłem z pół roku temu w sklepie nie tu i leciała płyta. już mi się pomięszało, czy pytałem "co to?", czy nie.
leciało tak: jakby kolaż jakichś surrealistycznych pioseneczek od czapy i słuchowiska radiowego. ni to śpiewał, ni to spazmatycznie melodeklamował/recytował teksty jakiś jakby starszy pan. to było przaśne, absurdalne i już.
i usłyszałem - tylko, że już nie pamiętam, czy to była odp. na moje pytanie (bo się chyba jednak zapytałem) czy innego klienta - nazwisko Briana Eno, co mi kompletnie nie pasowało do mojego wyobrażenia o. czy eno ma jakąś tego typu płytę w dysko?!?
dupek byłem, teraz się wkurzam, nie mam nawet jak zacząć tego w google'u szukać, obiecałem sobie, że już zawsze będę się pytał, jak nie wiem, pozostaje mi tylko tu wątek założyć czy coś, szans nie widzę. chuj.
-
nie no, zdziwiłem się. "my life in the bush of ghosts" to znam i w ogóle. ale kumam, że zmylające mogła być info o skrzyżowaniu z audycjami radiowymi... to "moje", to brzmiało jakby Syd Barrett napisał piosenki śpiewane przez podstarzałego aktora, a skierowane do przedszkolnej publiczności. dlatego mi to średnio pasuje do Eno, ale nie powiem, żebym znał twórczość jak bozia przykazała. generalnie dramat.
yeahnot (16 listopada 2006) -
coś takiego http://www.youtube.com/watch?v=8QLXTsviMxk ?
tygrysia maska (16 listopada 2006)