INNE - FORUM
Afro Kolektyw
15 listopada 2006No proszę, nie było wątku dla tej grupy, więc może ja się podejmę. Tak, i chcę bardzo bardzo to zrobić.
Dwa koncerty niedługo, w Krakowie i w Warszawie (więcej w Wydarzeniach). Znakomita płyta tegoroczna. Pilśniowej nie znam w całości, ale sample rządzą. Tyle
-
koncert zarabiscie dobry. plytki wlasnie slucham po raz pierwszy. zamiana linijki "deszcz chujow" na "desz obelg" to jak dla mnie syf, i w ogole wersja "bede was bil" ktora pamietam z offa byla chyba lepsza od wczorajszej. po za tym z jakiegos powodu zaufalem stronie balsamu, i bylem na miejscu punktualnie, czyli o 21, o drobne 140 minut przed poczatkiem koncertu. no ale bylo na tyle zajebiscie, ze zapewne wychodze na strasznego fiuta w ogole o tym wspominajac. i czy kolega 17 znow trafil na kolska?
em c (15 listopada 2008) -
mam nadzieję, że cokolwiek napisze Zosia
tyk.na.fa (14 listopada 2008) -
mam nadzieję, że reckę napisze Zosia!
jurek (14 listopada 2008) -
tak sie zastanwialem i wyszlo mi ze na offie koncert afro byl w top3 albo nawet top2.
em c (14 listopada 2008) -
a tam gówno, chuj z taką polaryzacją. z drugiej strony - głupawy rozumiem, ale pretensjonalny? mi się w sumie zawsze wydawało, że poza kilkoma kawałkami Jax to jeden z najmniej pretensjonalnych tekściarzy w Polsce.
Rafał (14 listopada 2008) -
a ty widzę jeszcze jesteś w epoce telewizji czarno-białej. tzn. mam tylko dwie opcje do wyboru: albo uwielbiać, albo nie lubić i być niedorosłym do poznania sztuki przez wielkie S? jeśli tak to wybieram drugą
julek (14 listopada 2008) -
–julek, 14/11/2008 10:40 Albo jestes ponad to albo nie dorastasz. Dla siebie jestes tym pierwszym, dla reszty tym drugim.
Afro cośtam gówno (14 listopada 2008) -
jak ja kurwa nie cierpię tej kapeli. za cholerę nie rozumiem fenomenu ich popularności w pewnych kręgach. no po prostu nie trawię. to już bauagan mistrzów jeszcze jeszcze. ale afro jest pretensjonalny i głupawy do wyrzygania. nie mogę się przemóc, zabijcie mnie!
julek (14 listopada 2008) -
> na koncertach i tak będziesz miał organki. dla mnie zresztą nie jest to fajne, bo bardzo pozytywnie odbieram smyki. < Co racja co racja. Ale akurat w "Mężczyznach..." smyki grają w tym drugim mostku i refrenie takie dość przewidywalne patenty. W "Ostatecznym rozwiązaniu naszej kwestii" są dużo fajniej wpasowane, bo kompozycja jest w większości na nich oparta i tworzą dość nietypowy dla zespołu klimat.
Emdżi (13 listopada 2008) -
na koncertach i tak będziesz miał organki. dla mnie zresztą nie jest to fajne, bo bardzo pozytywnie odbieram smyki. skądinąd powinni zatrudnić kogoś żeby zapierdzielał im na koncertach na wiolonczeli, bo ja bardzo chciałbym usłyszeć 'ostateczne rozwiązanie naszej kwestii' na żywo.
Rafał (13 listopada 2008) -
trójmiasto!
trójmiasto trójmiasto trójmiasto (13 listopada 2008) -
12 grudnia beda w Krakowie w ramach Niepokornych - Borowka ich pewnie zaprosil. i slusznie!
Jolla (12 listopada 2008) -
Nowości w podkładach bardzo przyjemne, zaprzęgnięcie brzmień syntetycznych do spełnienia większej roli w całości wyszło na dobre, teraz kawałki są dużo ciekawsze muzycznie, jest masa fajnych motywów. Świetne refreny także. Tylko "Mężczyźni.." zostali trochę wykastrowani przez te brzmienia smyków. Te zajebiste organki były 100 razy lepsze, a teraz są na którymśtam planie miksu i słychać je tylko przed zwrotkami. Natomiast Afrojax jest chyba jeszcze bardziej zgorzkniały i cięty na wszystkich, niż na "Czarno Widzę", przynajmniej tak odbieram teksty, w przeważającej większości bardzo celne zresztą. Najfajniejszy featuring to zdecydowanie Roszja, zwłaszcza w refrenie ekstra śpiewa.
Emdżi (12 listopada 2008) -
Początek 'mozarta' to niezły hołd na hemp gru, hehe.
kacpr (12 listopada 2008) -
no wlasnie jezdzilem na rowerze myslac o tym. fakt, cos mnie sie pojebalo.
em c (12 listopada 2008) -
–em c, 12/11/2008 17:37 no w balsamie nie wiem. ale raczej na pewno będzie można nabyć krążek ja kupiłem na trójkowym gigu w przedsprzedaży za 20 zł, w sklepach ma chodzić za 32. nie wiem jak to będzie w piątek plus: gigi afro i boltów nie kolidują ze sobą przecież
17 (12 listopada 2008) -
ja oczywiscie ściągnęłem, bo niecierpliwy byłem, ale jak tylko będzie w sklepach to pobiegnę i kupię. kupić już jednak można było, na koncercie w trójce. ach i no dobra - sam pomysł moze rzeczywiście nie zadziwiający, ale wykonanie na określenie "błyskotliwe" jak najbardziej zasługuje.
Rafał (12 listopada 2008) -
a gdzie kupilicie i za ile? i czy to bedzie do nabycia na 'release party' w czwartek? i czy bede na tym konercie, czy jednak pojade na lighting bolt?
em c (12 listopada 2008) -
a kolo to oczywiscie Piotr Stelmach. –JJ, 12/11/2008 17:25 LOL
ROSZJA (12 listopada 2008) -
pomysł może nie jest szczytowo wyrafinowany, ale realizacja bardzo przyzwoita - "adam słodowy nie umiał przykręcić śrubki/ghandi kupował czołgi od ruskich" "EJ KURWA BEZ KITU NO"
k (12 listopada 2008) -
wydaje mi się że nieprzypadkowo muchy śpiewają właśnie w TYM kawałku. Użycie smyków rzeczywiscie trafione. 'ostateczne rozwiazanie' to jest miszcz. jak pierwszy raz tego sluchalem to mialem prawdziwe ciary w jednym momencie (nastepne ciary to 'bede was bić mocno i długo'). 'mozart' napewno najbardziej kontrowersyjny. ogolnie rzecz biorac kawalek bardzo fajny, i wraży ale wciąż nie wiem co myśleć o tym manipulowaniem wokalem. zastanawiam sie czy bez tego efektu byłoby lepiej? ale może ten kazikowy rap sam w sobie mógłby już nie wypalić i trzeba było go czymś doprawić... 'warsau breslau stettin' na płycie nazywa się już 'warschau breslau lemberg'. cóż... prawdopodobnie zwrotka łony istnieje gdzieś w afro archiwach ale pewnie nie dawała rady i zmienili go na jakąś Ukrainkę - Danę. a kolo to oczywiscie Piotr Stelmach.
JJ (12 listopada 2008) -
ja słyszałem wersję, że łona został zastąpiony przez ukrainkę i bez kitu stary z tym błyskotliwym pomysłem "bardzo miło..." :)
17 (12 listopada 2008) -
mi się zdaje, że właśnie teksty na połączu są najciekawsze i najdojrzalsze jak dotąd. w każdym z nich jest masa trafnych spostrzeżeń podanych w typowo afrodżaksowej formie, każdy jest spójny i realizujący jakąś jedną wyznaczoną koncepcję i mocno się jej trzymający, a na 'czarno widzę' prawie wszystkie momentami skręcały w taką luźną grę skojarzeń (co też zresztą też miało swój urok). tak więc nie uważam, że jest płyciej i chodzi tylko o panczlajny, wręcz przeciwniej. mniej jest wygłupów, bardziej to wszystko gorzkie, i jakby trudniej traktować to jako żart, a coraz częściej przebijają przez to mocne emocje, choćby 'ostateczne rozwiązanie naszej kwestii', 'będę bić was mocno i długo'. no i dobrze, jest fajnie. bardzo podoba mi sie 'bardzo miło z mojej strony' - mocny kawałek oparty na błyskotliwym pomyśle, trochę jak z pierwszej płyty Łony. jedyne co mi się tekstowo nie podoba, to otwieracz i 'łzy w uszach' - oba służą tylko po to, żeby afro mógł wypluć swój jad . znaczy, on na reszcie płyty też pluje jadem, ale dotyczy to kwestii, że tak powiem, ogólnoludzkich i doskonale nam znanych, a w tych dwóch kawałkach idzie o jakieś osobiste zatargi i anse dżaksa. zresztą, rozumiem, potrzebne jest mu pewnie coś takiego. muzycznie jest też fajnie. kilka przyjemnych zdeczka funkowych w starym stylu (choć nieco jakby "wybielonych") plus eksperymenty moim zdaniem bardzo udane. swietne użycie smyków, 'mozart' nie jest groteskowy tylko pozytywnie zadziwiający a 'warsau breslau stettin' bardzo mi się podoba, i ma swietny refren. w tym akurat kawałku rzekomo pojawia sie Łona - to naprawdę on? coś nie chce mi się wierzyć, w ogóle nie przypomina.
Rafał (12 listopada 2008) -
nie, kurwa, eugeniusz. pomyliłem fora. kolejny post powstał, bo wymowa pierwszego była nazbyt krzywdząca, więc chciałem się poprawić, bo mnie bolało. soooooorry za cierpienia ale spokojnie eugeniusz, nie panikuj, tutaj jest forum muzyczne. zdarzają się takie wypowiedzi jak moje, dotyczące muzyki. myślisz, że kogokolwiek obchodzi co sądzisz o moich postach? masz 80 lat? jesteś rumuńskim perkusistą?
17 (12 listopada 2008) -
–17, 12/11/2008 02:09 Masz taką potrzebę, żeby po każdym przesłuchaniu płyty logować się na porcys.com i dzielić się doświadczeniami? Myślisz, że kogokolwiek obchodzi jakie są twoje wrażenia po pierwszym, piątym i osiemnastym odsłuchu nowej płyty Afrokolektywu? Masz 17 lat?
Eugeniusz (12 listopada 2008) -
kurde, znowu nie będę miał na sobieszczaka, bo "tylko oryginał ma ten dobry klimat, tylko". nieeee.
c-u (12 listopada 2008) -
>>najciekawszy, soczysty hook (jedyny na płycie motyw, który tak naprawdę można nazywać hookiem?) znajduje się... >hooki są zazwyczaj co najmniej spoko :)
Twój Stary (12 listopada 2008) -
dobra. byłem niewdzięcznym lolem krążek jest zajebisty podtrzymuję oczywiście, że głębia tekstów już zupełnie nie ta, humor też słabszy, znacznie mniej prawdziwej błyskotliwości, "bardzo miło z mojej strony" zupełnie nieciekawe, mozart absurdalnie przeprodukowany, że ukraiński rap itd. ale teraz kiedy już zeszło mi ciśnienie i odbierając teksty bardziej na zasadzie poszczególnych wersów, bez wsłuchiwania się w nie i prowadzenia rozkminy jakiejś - pozostaje krążek którego słucha się z za-je-bis-tą przyjemnością, sprawiający radość. hooki są zazwyczaj co najmniej spoko, a wzbogacenie brzmienia najczęściej przynosi bardzo pozytywne skutki sorry za moje publiczne walki z samym sobą. widzimy się na koncertach
17 (12 listopada 2008) -
wczoraj sobie posłuchałem jeszcze raz. i wciąż się zgadzam ze samych sobą, natomiast mój post jest na razie krzywdzący i trochę przesadzony, więc jeszcze jakieś sprostowanio-dopełnienia nadejdą. podchodzić z dystansem. chodzi o to, że płytę totalnie warto mieć, a ja tu coś napierdalam jakby tak nie było druga połowa "dziesięciu sekund", ludzie. bez kitu
17 (11 listopada 2008) -
Trudno żeby Afro obracał się ciągle w tej samej konwencji tekstowej i niósł zbawienne przesłanie. Płyta ma po prostu inny nastrój, ot co. Nie zamierzam na razie wartościować 'Połącza' w stosunku do reszty dyskografii, ale z samego słuchania czerpię dużą radość. Na takim swoim, najwidoczniej poziomie, bez zbytniego rozkminiania. Tylko że liczą się emocje. Jakbym był autorem i miał dostosowywać się do potrzeb słuchacza, to długo bym nie pociągnął. Kupujesz lub nie, prosta sprawa. Co do highlightów to tekstowo najmocniej mnie poruszyło "99907". Całościowo bezwzględnie dominuje "Będę was bić mocno i długo". Natomiast groteskowość "Mozart pisał bez skreśleń" to jakieś apogeum. Ale jak widzę niektórzy rym-owcy już zrobili swoje i wydali wyrok, co by to jak najprędzej do 2000 ratingów dobić. Aczkolwiek niektórzy ostatnio sięgnęli po rozum (?) i resetują statystyki.
wrzód (11 listopada 2008)