INNE - FORUM

na czym polega fenomen "Pulp fiction"?

25 października 2005

pytanie ryzykowne w oblicze Na Spytki Cię Biorąc dotyczącego filmu, ale prosiłbym o krótkie uzasadnienie dlaczego właśnie ten film uważacie za jeden z najlepszych w swoim życiu?

Sc
  • Ok, jerzy, masz rację (np ta scena z dziennikarką prowadzącą reportaż na temat huraganu - nie ma możliwości by w takiej jakości nakręcić kamerą obraz z telewizora).. Ale to jest właśnie ta techniczna strona filmu o której też pisałem. Nie wspomniałem o tym, że takowe występują, fakt, ale dopiero Ty na to zwróciłeś uwagę - dla nikogo nie robiło to różnicy. Wrażenie pozostaje, a to się liczy dla widza. A jeżeli się wie jak to nakręcono do tego, to można mieć większą przyjemność przy oglądaniu.
    Mr Blonde (28 października 2005)
  • w "oczach weza" de palmy na poczatku byly ciecia ale tak zmontowane ze ich nie bylo widac.
    jerzy plazewski (28 października 2005)
  • imie Renata to ja uwielbiam...ale sorry za OT.pzdr
    c. (28 października 2005)
  • a mnie zastanawia np. 6 oscarów dla takiego shitu jak "Chicago" :< (jedynie sciezka dzwiekowa moze byc drobnym pocieszeniem)
    lolita (27 października 2005)
  • Gdybym miał na imię Renata to bym się sam podpisywał, ale jsne że jek najbardziej można ;)))
    Mr Blonde (27 października 2005)
  • Nie decydujcie za innych. Pulp Fiction, to nie tylko dobre kino rozrywkowe. To również świetnie od strony technicznej nakręcony film (żeby wspomnieć tylko o kilkunastu minutowym dialogu Jacksona i Travolty, coś jak w Oczach Węża de Palmy na początku - bez cięć, kamera cały czas włączona).. I ok, nie o to chodzi w tym temacie, ale jeśli ktoś lubi kino, to jest szansa, że tak jak ja zwraca również uwagę na takie tachniczne sprawy. A to naprawdę podnosi wartość filmu (od strony technicznej ;) ). A żeby było jasne - Pulp Fiction wg mnie najlepszym nie jest. Poza tym lubię filmy tego gościa chociażby dlatego, że jako jedyny potrafi wykorzystać potancjał niektórych aktorów (jak Michael Madsen, który poza jego filmami raczej żadnej dobrej roli nie miał niestety).
    Mr Blonde (27 października 2005)
  • no własnie. pulp fiction to dobre kino rozrywkowe ale żeby uważać ten film za najlepszy jaki się w życiu widziało to raczej nieporozumienie. pozdro500
    qpa (27 października 2005)
  • Nie osmieliłbym sie dorabiac jakiejkowiek ideologii difilmów Tarantino. I nie chodzi też o jego nierozumienie. Chodzi mi tylko o to, że w przeciwiństwie do Pulp Fiction i Psów, Kill Bill jest zwyczjnie nudny, a pomysły realizacyjne i szafowanie konwencjami, co Tarantino zawsze świetnie robi, tego nie zmieni
    Texas Ranger (27 października 2005)
  • Mr Blonde,dlatego właśnie dziwi mnie, że film taki jak "Pulp fiction" jest dla tak wielu osób, zarówno redaktorów, jak i czytelników, "najważniejszym w ich życiu",
    Sc (27 października 2005)
  • A czy w "Pulp Fiction" albo we "Wściekłych Psach" ktoś się doszukiwał drugiego dna? Albo przesłania? Przecież Tarantino tworzy kino rozrywkowe, operując przede wszystkim dialogiem i pokazując charaktery postaci. I robi to świetne, ale ja na jakąkolwiek głębię w jego filmach bym nie stawiał...
    Mr Blonde (27 października 2005)
  • no ale Kill Bill to nie jest coś olśniewającego... jak w pierwszej części można jeszcze popatrzeć na walki to w drugiej próba wprowadzenia jakiejś refleksji sprawia, że całość staje się nudna i rzutuje na odbiór całości jako takiej sobie.użyłem popatrzeć na walki po to aby ktoś tam nie doszukiwał się drugiego dna czy czegoś w tym stylu.
    szafi (26 października 2005)
  • dla mnie Kill Bill to Kill Bill, a nie żadne tam jedynki i dwójki.
    majkel (26 października 2005)
  • Pulp Fiction, Wściekłe psy -rozumiemAle Kill Bill?? Chłam bez treści i strasznie wydumana nuda
    Texas Ranger (26 października 2005)
  • "Wściekłe Psy" i tak rządzą...
    Mr Blonde (26 października 2005)
  • No i co z tego!!?? W dalszym ciągu był przegadany. Nie przeszkodziło mu to jednak być świetnym. Ale jedynka i tak była fajniejsza ;)
    Low (26 października 2005)
  • Kill Bill vol.2 był (imho) mocno przegadany. Jedynka wspaniale operowała kiczem.
    Low (26 października 2005)
  • pulp fiction to mocno przeceniany film. Ale dla ludzi dla których kino kończy się na USA to pewnie killer.
    qpa (25 października 2005)
  • 'Pulp Fiction' to ulubiony film fanów Kazika. zajebicho filmik nie ma co!
    stefan (25 października 2005)
  • Does he look like a bitch? ;)
    a7 (25 października 2005)
  • swoja droga "zed is dead"-zed zszedl,dawno polski tlumacz tak elegancko nie wybranal.+"jesli wyjedzie do indochin ,nasz czarnuch ma zaczaiv sie w jego misce z ryzem","wroce szybciej niz zdazysz powiedziec placek z jagodami-no,moze nie tak szybko,ale szybko""Zrobic z dupy jesien sredioweiecza to juz weszlo do kanonu przyslow polskich,"zajebiscie dobry shake,nie wart jednak 5 dolcow(lejecie do niego bourbona ? )",scena z Christopherem Walkenem,Travolta dajacy w kanal,kapitalna atmosfera poranka w ostatnim akcie,ta,walizka,royale z serem,cytat z Izajasza...wszystko , wszytko 10.0
    dys (25 października 2005)
  • to jakaś godzina drogi stąd. będę za 20 minut
    dosyć lizania się po fiutach (25 października 2005)
  • doknam srogiej pomsty w zapalczywym gniewie...
    majkel (25 października 2005)
  • jakbys miala brzuszek to bym ci w niego przylozyl.
    butch (25 października 2005)
  • najwiekszy banal imprezowy: Buena Vista, Californication i muzyka z Pulp Fiction
    PK (25 października 2005)
  • - you ok? - no, i'm pretty fuckin' far from being ok.
    mar (25 października 2005)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)