INNE - FORUM

Yeah Yeah Yeahs - Show your bones

6 marca 2006

Jak wrażenia ? Dla mnie kul, nawet Anna Gacek chwali, łał ! Imo pierwszy track rulz, ale płytka daje rade mocno! A cała pyta bardziej jak PJ co mnie osobiscie nie przeszkadza, jest sweet.

6.2/10

kacpr
  • koledzy będą zadowoleni dopiero jak Karen potnie się szkłem
    PK (2 września 2006)
  • Nie no bh spoko, spoko. Ale Iggy nie placze
    wielki B (2 września 2006)
  • ej nie no, spoko, moze po prostu mialem inny obraz karen w glowie i nie do konca mnie zadowolilo to, co widzialem. nie ma sie co tak spinac, bh. peace.
    tomek wasko (2 września 2006)
  • +
    mateusz.w (2 września 2006)
  • >no i sama postac karen, kurcze lol troche, te smichy->chichy w trakcie maps i nie tylko. plucie woda, jakies >maski nie wiadomo po co. dajcie spokoj.tomku waśko, przyznam że mnie rozwaliłeś. idziesz na koncert yyy i masz pretensje do karen o za to że jest karen o. tym samym zblazowaniem bijesz na głowę wszystkie indieklony z których się tak nabijasz.też jakieś pretensje tam wyżej że karen prawie płakała podczas maps, a przecież to żeński iggy pop i nie może płakać. myślicie że iggy pop nigdy nie płacze? no ludzie.narzekania na akustyczne maps, że to wiocha: nie mam słów. to znaczy mam, ale elżbieta kruk nigdy by mi tego nie wybaczyła.przed koncertem podeszła do mnie dziewczyna z radia poznań i zapytała dlaczego przyjechałam na koncert. była kompletnie zażenowana moim prostactwem kiedy odpowiedziałam że ich lubię i chciałam ich zobaczyć na żywo, a o koncercie dowiedziałam się z internetu. no takich rzeczy się po prostu nie mówi.
    bh (2 września 2006)
  • so?
    tomek wasko (1 września 2006)
  • Karen Lee Orzolek, better known as Karen O, is the lead vocalist for the New York rock band Yeah Yeah Yeahs. She was born on November 22, 1978 in South Korea.Karen's mother is Korean and father is Polish. Karen grew up in New Jersey, and attended Oberlin College, but transferred to New York University's Tisch School of the Arts.by en.wikipedia.org
    lol (1 września 2006)
  • elegancja w cenie, tania elegancja też spoko, kilku interpolowców i kilka klonów karen (lolita version) fajniejsze niż jeansowy legion, gdybym miał zespół ( gdybym miał zespół) - pisałbym na plakatach: "please, dress up."koncert inny niż się spodziewałem, "młodzieżowy", ale całkiem ok,pod warunkiem, że stało się pod sceną,dalej - jak to w proximie - niewiele było słychać., "maps" na żywo niestety festynowo, karen małpka cool.
    luke (1 września 2006)
  • to ja się wyłamiękoncert nie tyle nieudany, ale po prostu nudnyakustyczne maps to nawet śmieszne nie było. /choć karen się śmiała, nie wiedzieć czemu/a rozkładali się kurwa z 40 minutjak to wyraził się mój kumpel, "ani przez chwilę nie lewitowałem"nuda, panie.yyy suz.aha, los trabantos były zajebiście nagłośnione - dużo lepiej niż yyy
    Qba (1 września 2006)
  • Chyba w sobote o 22 w jakiejs nowej audycji muzycznej w radiowej Trojce ma byc wywiad z zespolem.Ponoc przyjechali na wlasny koszt.
    klancyk (1 września 2006)
  • no tak głupio z tym cygarem było.. prawie speniałem przy tym jak przy stoliku szła ostra nagodna na harry potterowców i dudziaków... ale co tam... przynajmniej zdjąłem banderolkę, żeby nie było, że importowane z dominikany ;)
    mateusz.w (1 września 2006)
  • i kluby sportowe
    puciata (31 sierpnia 2006)
  • fakt przypinki to akurat wałęsa lansował
    p4w3| (31 sierpnia 2006)
  • no ale bankowo nie miales wtedy przypinek w klapie, wiec jednak cos nowego od siebie chlopcy-inerpolowcy wniesli.
    tomek wasko (31 sierpnia 2006)
  • a w garniaku i z przylizanymi włosami to ja byłem już na swojej komunii ale to było jescze w czasach preinternetowych dlatego dopiero po kilkunastu latach hyperzy podłapali
    p4w3| (31 sierpnia 2006)
  • oczywiście zakładając że następny koncert odbędzie sie za jakieś 2-3 lata
    p4w3| (31 sierpnia 2006)
  • no wiem, wiem, na kolejnym koncercie wszyscy kolesie przebrani za czlonkow interpola beda mieli podobne cygara ( ale nie takie drogie, tylko podrobki oczywiscie ).
    tomek wasko (31 sierpnia 2006)
  • bo widzisz tomasz my jesteśmy "trendseterzy" i w ogóle śmietanka
    p4w3| (31 sierpnia 2006)
  • e tam marynarka, prawdziwy lans to bylo cygaro.
    tomek wasko (31 sierpnia 2006)
  • o koleżance z podstawówki nie słyszałem ;)koncert moim zdaniem zaczał się 21:20, a skończył 23:00 (razem z bisem), ale mogę się mylić - ciemno było. było jak było. wypełniaczy dużo, za równo w kawałkach jak i na publiczności. geranalnie plus taki, że wszyscy bawili się raczej nieźle.czasami nie wiem czego ludzie oczekujecie od takich koncertów ;)może porcys był pierwszym polskim portalem hypującym yyy, ale my bylismy pierwszym licealnym radiowęzłem, który hypował pierwsze single yyy.fakt, garniturowców było dużo, aż głupio mi było jak zapomniałem sięi przyszedłem w marynarce... ale takiej współczesnej co w h&m sprzedają i się normalnie w tym po ulicy i do ludzi chodzi...następnym razem trzeba uważać, żeby jeszcze lakierków z czubem nie wziąć...jakiś korporacyjny klimat się wkrada do klonów JD skrzyżowanych z TS
    mateusz.w (31 sierpnia 2006)
  • >przyznać się lepiej kto w trakcie surfował po głowach.widziałem tam jedną z koleżanek z podstawówki... to bylo dosyć dziwne spotkanie
    p4w3| (31 sierpnia 2006)
  • przyznać się lepiej kto w trakcie surfował po głowach. 'maps' w wersji na ognisko rządzi!
    puciata (31 sierpnia 2006)
  • zagrali down boy ze splitu z liars? bo jak zagrali to będę żałował do końca życia :>
    Low (31 sierpnia 2006)
  • ooni chyba zazwyczaj tak to graja, przynajmniej na tej trasie (???). pomimo żenujących sing-alongów strasznie doznałem przy tym kawałku. nawet przy tej wersji "ball-less"
    PK (31 sierpnia 2006)
  • ej piotrek, ale przeciez nie w takiej wiejskiej wersji jak wczoraj? ja tez ten numer uwielbiam, ale tak jak pawel napisal - to byl najgorszy moment tego wczorajszego gigu.
    tomek wasko (31 sierpnia 2006)
  • nie rożumiem ludzi, którzy nie rożumieją piękna "Maps"
    PK (31 sierpnia 2006)
  • >co do czasu koncertu, bo widze, ze sie tu jakies bledy wkradaja: gig trwal jakies 55 minut.ej coś kęcisz
    p4w3| (31 sierpnia 2006)
  • co do czasu koncertu, bo widze, ze sie tu jakies bledy wkradaja: gig trwal jakies 55 minut.
    tomek wasko (31 sierpnia 2006)
  • maps akustyczne tanie maksymalnie. i co z tego. wzruszył się ja do łez. największą pomylką był ten durny song/przerywnik przy/przed/po połykaniu mikro.
    puciata (31 sierpnia 2006)
  • ej ale maps to była największa pomyłka tego koncertu.nie mówiąc o tym, że dziewczyna pod koniec sprawiała wrażenie jak by miała się zaraz poryczeć, a podobno to taki żeński odpowiednik iggy'ego (chociaż ja wiem to nawet takie miłe było)
    p4w3| (31 sierpnia 2006)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)