INNE - FORUM

kaliber 44 (Ksiega Tajemnicza - Prolog)

27 lutego 2006

Po długiej przerwie wróciłem do Księgi Tajemniczej. Ja pierdolę, możliwe że się starzeję, ale doznania są coraz to mocniejsze, teraz już nawet nie mogę przesłuchać tego albumu do końca, bo wysiadam. Podobnie jak przy Kinematografii - jak oni to zrobili?

homek_toft
  • Czemu nie jestem kompetentny w rozmowie o hip hopie wymieniwszy minimum 3/4 płyty danego wykonawcy? Żeby zabierać głos w sprawie można tyklo wtedy, gdy zna się całą twórczość artysty? A jak będę miał osłuchane legalne płyty, to pewnie mnie skrytykujesz za to, że nie znam undergroundowych nagrań albo kawałków, które nagrywali w wieku 15 lat? Chciałem tylko zauważyć, że wypowiadali się tu ludzie, którzy znają ogólnie 5 płyt hh...
    playa (11 marca 2006)
  • jesli ktos chce zaczynac przygode z sluchaniem ATBQ powinien przede wszystkim siegnac po "Midnight Marauders" - najwiecej hitów ma
    ejjj (11 marca 2006)
  • a slyszal ktos plytke "Szemrany" Koli? co o niej sadzicie? :)
    camillo (11 marca 2006)
  • myślę, że nigdzie dalej w tej dyskusji nie zabrniemy, wiec czas chyba dać sobie luz. Taki jej plus przynajmniej, że zarysował się klarowny podział stanowisk - ci, dla których hh nie jest najblizszym konktekstem muzycznym cenią Księgę wyżej, natomiast ci, dla których muzyka to głównie rap, uważają ją za cokolwiek przecenioną - trzeba się z tym pogodzić (choć oczywiście zawsze możecie uważać nas za jebanych lamusów bez gustu - tak jak i my was;))no i bez demagogii człowieku - nie znajdziesz tu większego wroga hemp gru ode mnie:)zeby skończyć ten temat, bo nie zostało to klarownie wyłożone - głównymi inspiracjami dla Księgi były produkcje RZA - wu tang i gravediggaz. Z de la soul trzeba znać oczywiście 3 feet high and rising (ale wszystko inne tez, brak złej płyty w dyskografii) z atcq - pierwsze 3 płyty (na 1szym - midnight marauders) co do pharcyde istnieje spór mały czy "labcabin" (bardziej dopracowana) czy "ride bizzarre" - wg mnie nie ma sporu - absolutnie ta druga
    naphta (11 marca 2006)
  • Wiesz, nie wiem, czy się pogrzebałem tym przykładem z Radiohead, bo nie chodziło o jego logikę w kontekście tej dyskusji tylko o taki sam poziom wzięcia z dupy jaki prezentują twoje argumenty. Już wszystko co chciałem powiedzieć praktycznie zostało napisane, ale jeszcze może coś w kwestii tego nieosłuchania w hip hopie. >>ciekawe tylko dlaczego dziś mają w dupie. moj typ - bo jak sluchaja zipery, a potem wracaja do Ksiegi, to zwyczajnie wydaje im sie ze Ksiega była lepsza artystycznie o jakies sto kilometrów.Sporo znam polskiego hip hopu, gorszego i lepszego, staram się "być w temacie", ale jednak pytałem Pawła o te rzekome, czy prawdziwe inspiracje Kalibra, bo na ten dzień nie ma za bardzo czego słuchać w tym kraju ogólnie, nie tylko jeśli chodzi o hip hop, więc naturalna jest chęć poszerzania horyzontów. Ostatecznie chodzi jednak o to, że np. z tej listy Naphty słuchałem niemal wszystko, a jednak gdybym miał podsumować zostałaby mi Kinematografia i Księga. Powoli wracamy do motywu, że Polska to hiphopowe szambo. Bez przesady, po prostu Księga miała to coś, podobnie jak Kinematografia - wydaje mi się, że kolesie, którzy nagrali te rzeczy mieli wyobraźnię i naprawdę się fascynowali (pewnie też dzięki jaraniu) samym procesem twórczym. I nie trzeba być nieosłuchanym, ani też ekspertem, żeby wybrać Księgę przy Hemp Gru.
    homek_toft (11 marca 2006)
  • >De La soul "stakes is high", "the grind date", "Art official inteligence:Mosaic Thump", "AOI:Bionix"The pharcyde " Labcabincalifornia", "plain rap", "Humpboldt beginnings" hm sorry ze sie wtrace, ale ktos kto zna tylko te albumy tych grup to troche srednio jest kompetentny w dyskusji o hip-hopie - zarowno swiatowym, jak i krajowym.>księga tajemnicza to penis Damoklesa, który wisi nad całym polskim rapem. nie dlatego, że była taka zajebista (choć była naprawdę niezła, zwłaszcza jak na swoje czasy), ale dlatego, że łyknęła ją masa gitarowych dzieciaków, które dziś już dawno w dupie mają hip hop.ciekawe tylko dlaczego dziś mają w dupie. moj typ - bo jak sluchaja zipery, a potem wracaja do Ksiegi, to zwyczajnie wydaje im sie ze Ksiega była lepsza artystycznie o jakies sto kilometrów.a dlaczego zipery wlasnie? bo gitarowe dzieciaki interesuja sie tym, co w danym momencie symbolizuje nurt. k44 byli na topie w chwili pionierskiego ruszenia gatunku w polsce, a obecnie (choć dzieje się wiele dobrego - check post naphty w watku o felietonie halickiego) troszkę inne rzeczy kojarzą się z krajowym hip-hopem.>"coś musiało nie grać Dabowi, skoro na następnych płytach K44 porzucili swoje sajko. "moze Kaliber chcial ze swoja muzyka trafic do szerszego grona sluchaczy?hah, dziwne są tego typu rozważania w ogóle. dlaczego Kid A rozni sie od Ok Comp? dlaczego Revolver rozni sie od Rubber Soul? takie jest - w przypadku poszukujacych artystow, a nie ograniczonych typkow a la Strokes czy Franz - odwieczne prawo natury: styl ewoluuje, zespół się rozwija, miejsce ma PROGRES. o co kaman przecież.
    borys d (11 marca 2006)
  • spoko, nie jestem znawcą hip hopu. mnie się po prostu z trzech płyt Kalibra podoba ostatnia i to w kilku miejscach tylko.
    szafi (10 marca 2006)
  • "Najlepszy jest pierwszy kaliber? Ej, zapomnij o tym...""Wkurwia mnie takie posługiwanie się w dyskusji wstawkami rzucanymi sobie w mordy przez polskich skejciaków. "no, ale taka zbuntowana postawa i zgrywanie wielkiego znawcy jest troche cool, nie sadzisz? ;d niektorzy lubia mowic innym, co jest dobre, a co jest zle, a kto sie z nimi nie zgadza, ten pedal ;p"coś musiało nie grać Dabowi, skoro na następnych płytach K44 porzucili swoje sajko. "moze Kaliber chcial ze swoja muzyka trafic do szerszego grona sluchaczy? bo nie kazdemu podchodzil psycho rap... idac twoim tropem, mozna by rzec - dlaczego po 2 plycie odszedl od nich Magik? moze uwazal, ze Kaliber sie skomercjalizowal za bardzo? ;d wiem, ze to bzdura, ale twoja wypowiedz jest rownie absurdalna.
    camillo (10 marca 2006)
  • homek (ładnie to brzmi swoją szosą), księga tajemnicza to penis Damoklesa, który wisi nad całym polskim rapem. nie dlatego, że była taka zajebista (choć była naprawdę niezła, zwłaszcza jak na swoje czasy), ale dlatego, że łyknęła ją masa gitarowych dzieciaków, które dziś już dawno w dupie mają hip hop. i często można się nadziać na komentarze "e, teraz to ten cały rap jest do dupy, księga tajemnicza, to było coś!". jest to bredzenie dziadka owładniętego demencją i pamiętającego wypróżnienie sprzed lat 10, a nie wiedzącego czy srać czy szczać - aktualnie.
    ścierwo (10 marca 2006)
  • >"Najlepszy jest pierwszy kaliber? Ej, zapomnij o tym..." - Ten Typ Mesyup, tightszkoda, że nie pamiętasz teledysku"13 września 1997r, sobota. Spotkałem ich na śniadaniu w Hotelu Kasztelańskim. Okazało się, że słuchają rapu tak długo jak ja. czyli od 1991 roku. Też wiele znaczy dla nich DE LA SOUL.""Do Głogowa dociera niewiele nagrań hiphopu z Polski i z Zachodu, ale jest na nie zapotrzebowanie. Ludzie słuchają na razie hardcore'a, bo nie ma dostępu do innej muzyki. Co byście im polecili z rzeczy obecnych na Zachodzie i w Polsce?Joka: Ja bym polecił tym ludziom, żeby suchając hiphopu nie traktowali go jak hardcore. Bo wszyscy, którzy słuchają core'a i przerzucają się na hiphop, to skaczą do góry jak kangury.Magik: Niech przestaną skakać do góry. Na pewno to lepiej wpłynie na ich samopoczucie.Joka: No, niech zaczną słuchać takich, kurwa, klimatów, jak A TRIBE CALLED QUEST, DE LA SOUL, PHARCYDE...Magik: Powinni po prostu się wylucować. Należy się wyluzować słuchając hiphopu.Joka: Wylicować. Można skakać, jak się ma na to ochotę. Ale niech się tego nie narzuca bez sensu. Wiesz ja sobie też czasem podskoczą.Feel'x: Na przykład wczoraj... (śmiech).Joka: Nie podskakiwałem sobie jeszcze. Ale przedtem...Feel'x: Przed koncertem?Magik: na rozgrzewkę.Joka: A po koncercie, nie mówiłem , że będę podskakiwać... (śmiech)."> jak oni to zrobili?>jednym z czynników na pewno były inspiracje. de la soul, a tribe called quest, pharcyde przecież jak miałes ich płyty na początku lat 90 w polsce to byleś mistrz.poza tym to byli jedni z niewielu ludzi w polskim hh którzy do tworzenia muzyki zaprzęgali wyobraźnie (czasami mocno wspomaganą, to fakt).jasnym dla mnie jest że jednym z czynników wpływajacych na odrębność stylową kalibra od reszty ówczesnego hh było to że mieli szersze perspektywy wynikajace z osłuchania jak i szeroko pojętej wyobraźni, talentu czy jak to tam chcecie nazwać. moja wypowiedź (fakt, dosyć nie fortuna, zważywszy na kontekst i być może zbędna gdyż znawcą hh nie jestem ) odnoiła sie ogólnie do fenomenu kalibra całościowo a nie do samej ksiegi którą btw. uważam za album gorszy od "w 63 minuty... ". tyle, pozdrówka dla wszystkich graczy, oszustów (tych prawdziwych rzecz jasna) i innych hazardzistów, wielie yo.
    Paweł (10 marca 2006)
  • właśnie homku... coś musiało nie grać Dabowi, skoro na następnych płytach K44 porzucili swoje sajko.
    szafi (10 marca 2006)
  • po pierwsze nie jestem skejciakiem, spodni 3 xxl też nie noszę, a ten cytat miał być po prostu a propos...nie wygrzebałem go też z pamięci, tylko raptownie sam nasunął mi się na myśl...nie potrzebuje wspierać swoich wypowiedzi (choć dzięki temu brzmią jak nieodosobniony głos), gdyż wierze w to, co mówię. A czemu odeszli od niego? i to odeszli całkowicie i kompletnie? Gdy artysta się rozwija to zawsze pewna cząstka zostaje stała, a tu......sam sie pogrzebałeś tym przykładem radiohead.
    playa (10 marca 2006)
  • jeszcze tylko jednoNAPHTA MASZ WIELKA RACJE W KAZDEJ SPRAWIE, choć mimo wszystko uważam Sokoła jak na te czasy za "już za słabego gracza" - nie posiada flow, recytuje te swoje wersy jak...ale za to, co było szacunek...tyle, że czas zmienić graczy. Pozdrawiam.
    playa (10 marca 2006)
  • Najlepszy jest pierwszy kaliber? Ej, zapomnij o tym...Wkurwia mnie takie posługiwanie się w dyskusji wstawkami rzucanymi sobie w mordy przez polskich skejciaków. Nie pasuje ci ta płyta i próbujesz wesprzeć swoje zdanie wygrzebanym tekstem Mesa, ej. W ogóle cały argument, że lubiący Księgę są nieosłuchani w czymkolwiek jest z dupy, podobnie jak ten, że twórcy odeszli od tego stylu z niechęci do niego. To tak jakbyś powiedział o Radiohead - "pierwsze trzy płyty były zajebiste, potem, na Kid A i Amnesiacu trochę poeksperymentowali z bełkotem, widać chcieli przekonać do siebie tych bardziej nieosłuchanych, ale potem odrzucili to i zrobili Httt, eeee, no dobra - może jednak trochę tego klimatu zostało, ale poczekajcie na nastepną płytę, tam będzie kurwa sam rock dla osłuchanych."
    homek_toft (10 marca 2006)
  • Aha... dla tego pana, który chciał coś z twórczości tych grup:te, które słyszałem [ nie chwale sie :) ] ATCQ " Midnight Marauders", "Beats, Rhymes & live", "The Low end theory"De La soul "stakes is high", "the grind date", "Art official inteligence:Mosaic Thump", "AOI:Bionix"The pharcyde " Labcabincalifornia", "plain rap", "Humpboldt beginnings"
    Playa (10 marca 2006)
  • " A tribe Called Quest, Pharcyde, De La soul "Słusznie śmiejecie ktoś tam śmiał się z tego pana...Pokaż mi cieciu, gdzie na tej płycie Kalibra widać wpływy tych oto grup. Akurat znam ich twórczość i jest ona o 360 stopni inna w swym brzmieniu niż "Księga..." A zresztą nie uważam, żeby ta płyta była super...Zachycają się nią głównie ludzie, którzy nie są osłuchani z hip hopem. Ten bełkot przestał się widocznie podobać samym twórcom skoro odeszli od takiego stylu."Najlepszy jest pierwszy kaliber? Ej, zapomnij o tym..." - Ten Typ Mes
    playa (10 marca 2006)
  • i tak to właśnie obserwujemy w klasycznym wydaniu narodziny postawy, w której przesłuchanie dyskografii kalibra pozwala z jednej strony na stwierdzenie "ten styl mi zupełnie nie podchodzi" a z drugiej na ocenę "kaliber jest najlepszy"... z całym szacunkiem camillo, ale czy nie widzisz, że nie wiesz o czym mówisz? mimo dręczącej mnie grypy, heh, wrzuce dziś do odpowiedniego wątku swoje mega typy na najlepszy rap ever, moze ktos nastepnym razem będzie miał na tyle uczciwości, żeby sprawdzić choć część z nich zanim podejmie się oceny całego gatunku
    naphta (10 marca 2006)
  • ale sluchalem ostatnio jeszcze innych plyt Kalibra i "63 Minuty" tez sa ciekawe :) I "Kinematografia" Paktofoniki tez ;]a co do zdania "Z hip hopem to ma niemal zero styczności", wydaje mi sie, ze psycho rap byl specyficznym odlamem tego gatunku :) I chyba nie jestem w tym zdaniu odosobniony.
    camillo (9 marca 2006)
  • heh, zajebiste, nie znałem tej wypowiedzi jaja
    naphta (9 marca 2006)
  • camillo, tobie po prostu podchodzi so-called psycho rap, jęczące wokale i pady z najprostszych oberheimów w tle. Z hip hopem to ma niemal zero styczności."Księga tajemnicza" przynajmniej była pierwsza (a przy tym zdecydowanie najbardziej udana), ale "Dom pełen drzwi"... okurwa XDDobrze się kiedyś o tym nurcie wypowiedział Jajo: "wiem że byłem współwinnym tej zbrodni popełnionej na hip hopie i chciałbym bardzo przeprosić"
    ścierwo (9 marca 2006)
  • nie lubie hh - nie wazne czy polskiego czy zagranicznego, ten styl zupelnie mi nie podchodzisa jednak 3 plyty - wyjatki, ktore IMO sa rewelacyjne. Pierwsza to wlasnie "Ksiega Tajemnicza" Kalibra, druga to "Dom pelen drzwi" 3 X Klan (formacja, w ktorej udzielali sie muzycy Kalibra) oraz "Szemrany" Koli. Naprawde swietne rzeczy.
    camillo (1 marca 2006)
  • klasyczność Księgi nie podlega akurat dyskusji,ale nie to było tematem rozmowy - rzecz pozostania oczywiście w kwestii gustów takich lub innych,ale jeszcze chwilę poargumentuję: jeżeli Księga będzie słuchana za 20 lat, to moim zdaniem nie jako źródło inspiracji (bo jakiej? muzycznej? - to chyba lepiej słuchać pionierów tego stylu - wu tang, gravediggaz, cypres III płytę)jeżeli chodzi o flow? (przecież już mieliśmy nie tak dawno świetnego kontynuatora! DKA i pamiętne "jakby to było gdyby mnie nie było" heh)Będzie słuchana tak, jak ja słuchałem swego czasu Grandmastera Caza, Spoonie Gee, Melle Mel - bo byłi pierwsi, bo to oni zaczęli, bo ten trzask i szum to jest uliczny koncert na Bronxie, jest rok 1980 i to jest szok:)63 minuty i 3:44 to płyty, które lubię o wiele bardziej, zauważmy w ich kontekscie, że nie kontynuują stylu z Księgi - warto pomyśleć - dlaczego?faktem jest, że nie lubię za bardzo tego stylu - wymieniając wu tang i grave pomyślałem, że gdybym wracał we wczesne lata `90 ( w sumie - często wracam) na pewno nie sięgnąłbym po te pozycje w pierwszej kolejności. Jeśli chodzi o polską klasykę dla mnie najmocniej brzmi wciąż (i nawet te rymy mnie wzruszają:) Skandal; Nastukafszy, żeby wziąć kolejny klasyk, dla mnie też przecenione, Świateł miasta nigdy nie lubiłem, ale chyba bronią się bardziej po latachpezet jest dla mnie lepszym raperem niż sokół, a Muzyki przedkładam przed całe WWO - mogłem co najwyżej pisać o pewnych przewagach sokoła - głos,storytell, i hm - bardziej konsekwentna rapowa tożsamość, która pozwale mu nie nawijać na przestrzeni jednego kawałka "jestem brutal, dla dziewczyn kutas" oraz "w moich oczach widzisz pacyfki", co zdarzyło się pezetowi;)generalnie - wyraz sprzeciwu wobez wrzucania raperów na tyle dobrych jak sokół i pono do jednego worka z beztalenciami. WWO się wybija - to jest dla mnie oczywiste (jezeli juz to zle świadczy o polskim razpie)do homka: ja bym na polski nie tracił czasu, ale jeżli mes to najlepszy na flexxipie (duet z blefem), a najlepszy jego kawałek w ogóle jest na płycie producenckiej reda "al hub", choć nie wszytskim się podoba,bo podkłąd syntetyczny - ale rymy mistrzowskie
    naphta (1 marca 2006)
  • otóż tonaphto,chciałem tylko przypomnieć, że uważasz sokoła za lepszego MC niż pezet, a wwo za kapelę wyróżniająca się in plus na tle polskiego hh; wiesz no nie chcę być złośliwy ale.. heee. akurat bylem przekonany, ze pozycja kalibra jest niepodważalna zarowno wśród znawców jak i nieznawcow. przepraszam za argument ad personam."Fenomen Księgi polega na tym także - i tu może te 10 płyt na krzyż było niefortunne - że podoba się ona ludziom na rapie się nie znajacym"właśnie, bo jest oryginalna, ponad barierami i ponadczasowa i to co kakaok napisal
    mz (1 marca 2006)
  • ksiega jest albumem ktorego beda sluchac nasze/wasze dzieci za 20 lat, w 60 minut jest albumem, ktorego beda sluchac nasze/wasze dzieci za 20 lat i nie beda mogly znalezc lepszej polskiej plyty (slowem inspirujace), 3:44 jest najdojrzalszym albumem, nie wiem czy nie najlepszym w takim sensie jak Paul's Butique dla beastich (choc ja nie przepadam)emisji spalin nasze/wasze dzieci nie beda sluchac. i jeszcze jedno - mam nadzieje ze za 20 lat ja ciagle jeszcze bede sluchal nowych materialow joki.
    kakaok. (1 marca 2006)
  • Jeszcze co do Mesa, jednym z postanowień noworocznych było być bardziej rzetelnym, więc słuchałem Ten typ, jest coś więcej co by mogło mnie rozpieprzyć i dać szansę zaistnieć chłopakowi w oczach homka?
    homek_toft (28 lutego 2006)
  • Tak, spoko, też małe niedookreślenie u mnie się wkradło. Gdybym napisał, że przesłuchałem więcej niż dziesięć polskich płyt hip hopowych i gdybym napisał, że Mesa po prostu jakoś nie trawię, więc nie bardzo koleś dla mnie "jest" byłoy precyzyjniej. Powoli wgłębiam się hip hop zagraniczny na razie eksplorując tereny okupowane przez niepodważalnych tuzów, najczarniejszych murzynów z czarnuchów, więc pytanie o ATCQ, Pharcyde itd było chęcią poszerzenia horyzontów ;) Mój mega instynkt jednak podpowiada mi, że te inspiracje Kalibra chyba nie będą podobne do tego, co dzieje się na Księdze, co? W sensie - ej, to jest więcej psycho rapu? i nieznajomosc ATCQ badz Pharcyde nie ma tu nic do rzeczy!No właśnie rodzi się pytanie, czy dany album może się podobać, czy nie podobać ze względu na kolejność słuchania innych wydawnictw? Czy nie jarałbym się Kalibrem przedtem dogłębnie wsłuchując się np. w ATCQ? Nie sądzę. No chyba, że psycho rapu jest ogrom, a Księga ostatecznie nie jest niczym oryginalnym.
    homek_toft (28 lutego 2006)
  • Ksiega klasyk!!!i nieznajomosc ATCQ badz Pharcyde nie ma tu nic do rzeczy!
    borys d (28 lutego 2006)
  • precyzyjniej - dla mnie Księga jest albumem przehajpowanym. Dochodzi do tego fakt, ze jeżeli przejrzeć sobie na różnych rapowych forach wypowiedzi w temacie "najlepsza polska płyta/raper" to zobaczy się setki wpisów Księga/Magik ( z nieuchronnym R.I.P. a jakże) które w ogromnej większości są pisane przez ludzi w ogóle nieosłuchanych i najczęściej wykastrowanych z gustu (co rychło udowodniają ich inne wypowiedzi w innych wątkach). Kontrastuje to z wypowiedziami osób, które wiedzą o rapie bardzo dużo i słyszały mnóstwo płyt, w ich rankingach - o ile Księga się znajdzie - to jak sądzę nigdy na pierwszym miejscu (nie spotkałem się z takim przypadkiem). Fenomen Księgi polega na tym także - i tu może te 10 płyt na krzyż było niefortunne - że podoba się ona ludziom na rapie się nie znajacym, dla których kontakt z tą muzyką jest raczej przygodny. Jeżeli dopytujesz się o tytuły płyt ATCQ czy Pharcyde wnioskuję, bez żadnej obrazy, że jesteś jedną z takich osób. Natomiast Twoje zdanie o Mesie - bez względu na to czy się go lubi czy nie, oceniając na zimno poziom flow i rymów - świadczy o tym, że niejednokrotnie nikła wiedza na jakiś temat sprzyja formułowaniu kategorycznych opinii:) pozdrawiam
    naphta (28 lutego 2006)
  • księga jest bardzo przehajpowanym albumem i zwykle obiektem podniet ludzi znających 10 albumów rapowych na krzyżNie no widzisz, znam trochę więcej niż 10 i ciągle się podniecam, więc nie do końca prawda. Możliwe, że obok Kinematografii Księga jest jedynym zasługującym na hype polskim hh. to że Mes nie potrafi znieść stylu to akurat jego pech i świadectwo "słabej głowy", dla mnie akurat tego kolesia "nie ma".
    homek_toft (28 lutego 2006)
  • koleś pisał o inspiracjach kalibra dlatego, że czytał wywiady z kalibrem z tamtego okresu w których się na te płyty powoływali (a dokładniej z okresu poprzedzajacego wydanie 2 płyty stąd zapewne atcq i de la). znawzą hh nie jestem i nigdzie nie wspominałem że jestem dlatego też powołałem się na amg a nie na własne skromne w tej dziedzinie obeznaie.
    Paweł (28 lutego 2006)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)