INNE - FORUM
Pornography vs. Disintegration
25 lutego 2006Słuchałem dzisiaj "Disintegration" i stwierdziłem że jest jednak lepsze od "Pornography" pod wieloma względami.A co według was jest lepsze?
-
disintegration
Beno (24 maja 2007) -
Pornography RULEZ! Chociaż obie płyty są równie genialne. Z tymże Pornography jest bardziej gwałtowna, dekadencka i pełna agresji, przez co bardziej zapada w pamięć. Disintegration to płyta równie mroczna, lecz już nieco bardziej szlachetna, wypolerowana i spokojna. Można by powiedzieć, że od Pornograhy warto zaczynać dzień, a wieczorem, kiedy poziom wewnętrznego wkurwienia się zmniejsza zapodać sobie Disintegration. W sam raz na na wyciszenie i rozmarzenie. Piękne dźwięki, doprawdy....
Nik i jego trzy diabelskie szósteczki (24 maja 2007) -
jednak pornography,chociaż disintegration też mi się bardzo podoba, jest to ostatnia bardzo dobra płyta cure, od czasów wish nie grają już tak dobrze. Nawet Bloodflowers nie wali już tak w serducho.
piotr (24 maja 2007) -
Dla mnie zdecydowanie Disintegration. Fakt, że utwór tytułowy na Pornography wymiata całkowicie, ale poziom Disintegration jest równiejszy (i zajebiście wysoki również, oczywiście).
glootech (22 maja 2007) -
Pornography Disintegration to inna bajka - też dobra ale usunąłbym z niej 2 utwory.
Rapeman (22 maja 2007) -
Zdecydowanie Pornography.
czercz of the KejeLeF (22 maja 2007) -
zdecydowanie pornography, pornography o kilometr, pornography - to jasne pornography - ta płyta daje po ryju i nie opatruje ran, bo pokazuje ciemne strony mocy takimi, jakie są, pornography to nie plyta dla mięczaków, (desintegration jakoś spłaszcza emocje, zbyt grzeczna i popowa) desintegration to plyta dla fanatyków the cure - w koncu wygrała w ankiecie thecure.pl
you know who (22 maja 2007) -
Ocean Rains
co racja to racja (22 maja 2007) -
zdecydowanie desintegration
darw (22 maja 2007) -
disintegration byłaby lepsza, gdyby zaczynała się od fascination street. a tak w całości jest jednak muląca.
uman (22 maja 2007) -
disintegartion, oczywiscie pornography to tez bardzo dobra plyta, ale bije od niej takie odrzucenie, ta plyta daje po ryju i nic wiecej, gdzie na disintegration daje po ryju ale opatruje rany dodatkowo. Jest rowniez ciekawsze w warstwie tekstowej.
sieka (21 maja 2007) -
And the winner is..."Pornography"
+425 ml (15 marca 2006) -
mandarynkowy sen. powalila mnie ta płyta. potem pornography
tip tip (14 marca 2006) -
boys dont cry:)a jeslich chodzi o poronography czy disintegration calym swoim jestestwem PORNOGRAPHY!!!!
sweet and tender hooligan (14 marca 2006) -
dla mnie zdecydowanie Pornography, zwłaszcza utwór tytułowy, który rozwala na całej linii.
kara (26 lutego 2006) -
Porno dla fanów i desperatów-nastolatków (bez urazy), Disintegration jest płytą bardzo dobrą w miarę uniwersalnie.
klj (26 lutego 2006) -
Sory, oczywiście Disintegration :) O czym innym myślałem...
alleluja i do przodu (26 lutego 2006) -
Wg ankiety na forum thecure.pl zdecydowanie Porno.Pornography czy Disintegration? Pornography 40% [ 36 ] Disintegration 59% [ 53 ] Wszystkich Głosów : 89
alleluja i do przodu (26 lutego 2006) -
disintegration, to jasne, ale sensu topicu nie lapie.
kokokoko (26 lutego 2006) -
disintegration. porownanie zrozumiale tylko dla zagorzalych fanow cure btw.
karen blixen (26 lutego 2006) -
chyba jednak disintegration,bo pornography ptzezz wrodziana niechec do tamtych czasow slao znam..disintegration to cos jak achtung babay dla u2, ppodsumowanie, kwintesensja i jednoczesnie wyjscie napprzaod. z 'bloodflowers' podoba mi sie 'last day of summer..niepodobny do cure :) i kawalek pierszy na plycie.sorry za slowotok, jestem pijany:)
Bgsh (26 lutego 2006) -
Pornography o 2 kilometry.Zwłaszcza numery One Hundred Years, The Figurehead i Cold.Chociaż obie płyty są w sumie genialne.Pornography to jeszcze taka niezależna psychodrama a Disintegration to już bardziej mainstreamowa melancholia.
niezależny (26 lutego 2006) -
Dla mnie też najbardziej wartościowa z ich płyt. Raz, że najgłębsza emocjonalnie, a dwa, że nie ma na niej takich dłużyzn, które na przykład na Bloodflowers (choć też bardzo dobre) już mnie zaczynały razić po którymś przesłuchaniu.
homek_toft (26 lutego 2006) -
Disintegration zaryzykuje stwierdzenie że znajomość cure'a można spokojnie ograniczyć do tego krążka (i'm not a fan, u know) no chyba że chcecie mnie przekonać że jest inaczej...
Paweł (25 lutego 2006) -
Disintegration o kilometr
borys d (25 lutego 2006)