INNE - FORUM

podrzuccie lo-fi-singer-songwriter

24 lutego 2006

Poprosze o jakies nazwiska, tytuly z powyzszego "gatunku"(jesli kogos boli brzuch od takich lacznikowych zbitek, to przepraszam).

Taki "mello gold" juz mi "wystarcza"(cudzyslow bo wiecej niz wystarcza...) - choc to juz chyba hi-tek jest. Jedna plyte Smoga znam, Devendra Benhart "Oh me oh my"...

Nawet najbardziej oczywiste tutuly gosci i gosciowek, ktorzy sa w posiadaniu wybijajacej sie tworczej osobowsci i cos tam na tych sladach w domu...

yeahnot
  • Spencer Owen [miecie. asfalty klękają. uRYMek z recki: "I place this in what I call the 'shiny happy' school of art-pop with bands like Modest Mouse, Flaming Lips and Polyphonic Spree. If you like any of dem you'll love dis!"] http://www.archive.org/details/swmo001
    whiter shade of paypal (11 czerwca 2009)
  • Play Myself Some Music z tegoż wymiata
    vocołdra (2 czerwca 2009)
  • R. Stevie Moore - darmowa, legalna kompilacja na http://www.archive.org/details/lf060mp3
    vocołdra (2 czerwca 2009)
  • a np. mississippi john hurt? takie 'low fi' i songwriter ze skala sie konczy. ostatnio slucham okeh sessions bardzo, bardzo czesto, przesliczne toto jest. http://www.youtube.com/watch?v=zG09Vb8uKL8 nina nastasia, chociaz chyba nijak to sie ma do low fi, ale sie nie znam, po za tym co sie mam produkowac tu skoro i tak watek o niej mam caly dla siebie. http://www.youtube.com/watch?v=z_CYTL-CaJg http://www.youtube.com/watch?v=ELVtZjLDk1o
    em c (1 czerwca 2009)
  • Steven R. Smith
    więc kiewicz (1 czerwca 2009)
  • elliott smith bardzo w proządku, a to co cię interesuje to okres od roman candle do either /or"iron and wine to poczciwe, naiwne granie. taka zrzynka z lambchop"nie zauważyłemdorzucę jeszcze:Roy MontgomeryVashti Bunyan
    mz (27 lutego 2006)
  • >Eliott Smith jest w porzadku? (na razie nie mam jak sprawdzic)płyta either/or jest świetna
    Low (27 lutego 2006)
  • iron and wine to poczciwe, naiwne granie. taka zrzynka z lambchop tylko ze tamci maja wyrafinowanego teksciarza-ironiste i w sumie albumy wybitne, a ci troche w smieszność popadają
    zbysław (27 lutego 2006)
  • zdecydowanie Iron & Wine
    szafi (25 lutego 2006)
  • dzieki serdeczne, jest co sprawdzac. I jakby sie cos komus jeszcze przypomnialo... (moze byc w strone jakichs bardow, wagabundow czy pustelnikow: no nie wiem - Drake,Barett, Wyatt...).Eliott Smith jest w porzadku? (na razie nie mam jak sprawdzic)ps. moglbym sobie oczywiscie te kluczowe hasla w wyszukiwarke wrzucic, ale na opinii forumowiczow polegam jak na slowie zawiszy, czy jakos inaczej to bylo)
    yeahnot (25 lutego 2006)
  • sparklehorse
    XXX (24 lutego 2006)
  • Daniel Johnston
    mszt (24 lutego 2006)
  • Tobin Sprout, Robert Pollard (solowe płyty z lat 90), Jonathan Richman, Ariel Pink, R. Stevie Moore.
    mj (24 lutego 2006)
  • obadaj troche rzeczy z secretly canadian, np. ostatni damien jurado jest fajny, no i songs:ohia, z naciskiem na plyty "lioness" i "didn't it rain".
    tomek wasko (24 lutego 2006)
  • Iron and wine oczywiście.
    elliot crane (24 lutego 2006)
  • z kapel lo-fi - klasyków guided by voices, built to spill, microphones
    zibi (24 lutego 2006)
  • Smog - wszystko, Bright eyes, Cat Power
    XXX (24 lutego 2006)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)