INNE - FORUM
malta festiwal poznań
18 lutego 2006check this out:
"Na poznański festiwal Malta w czerwcu organizatorzy przygotowują - w ramach prezentacji amerykańskiej sceny związanej obecnie z Nowym Jorkiem - koncerty Antony'ego & The Johnsons, Devendry Banharta, Animal Collective i Joanny Newsom..."
Info z hch.blox.pl.
-
Na liczne prosby Antony raz jeszczehttp://www.yousendit.com/transfer.php?action=download&ufid=6631134109C1E010
marc (20 lipca 2006) -
uszczęśliwiam banhartem ;)http://www.yousendit.com/transfer.php?action=download&ufid=A319290214631796a czy ktoś uszczęśliwi mnie antonym? tylko jego mi brakuje
mojo pin (20 lipca 2006) -
mi nie działał na vplayerze, natomiast winamp go otworzył bez problemów
17 (18 lipca 2006) -
mi animal collective nie działa. poprzednie trzy działały. nie jest skopany ten plik?
zwobot (18 lipca 2006) -
ladies and gentelmenafter year of waitingplease welcomeANIMAL COLLECTIVEhttp://www.yousendit.com/transfer.php?action=download&ufid=B21CFA3903AE4506
marc (18 lipca 2006) -
ed2k://|file|cocorosie%20-%2030-06-2006%20poznan,%20poland.avi|179394560|1A0A07888B227F01F9406BD33E63309E|/cocorosie na emulaczu :)pozdrawiam
rosiecoco (15 lipca 2006) -
http://www.yousendit.com/transfer.php?action=download&ufid=C684EF4A79F87836 - cocorosie
zwobot (15 lipca 2006) -
no mam to samo, setka ludzi ściągła najwyraźniej, hoho...
palczak90 (6 lipca 2006) -
Marc, jesteś wielki, ale czy mógłbyś jeszcze raz udostępnić Cocorosie? Chyba limit już się skończył. A może to jakiś inny błąd?
yasson (6 lipca 2006) -
Wielkie dzieki, Marc, i dozgonne! Na Coco się jeszcze załapałem. Może udałoby się puścić samą ścieżkę w lepszej kompresji (w powyższych jest, zdaje się, niski VBR mono 22kHz) - całość w jednym pliku mp3/mpc/ogg? Byłbym bylibyśmy!)jeszcze dozgonniej wdzięczni.
wojtekB (5 lipca 2006) -
devendrahttp://www.yousendit.com/transfer.php?action=download&ufid=F590937347891673
marc (5 lipca 2006) -
cocorosiehttp://www.yousendit.com/transfer.php?action=download&ufid=AE408A3644C8CAD2
marc (5 lipca 2006) -
Rozchodzi mnie sie tylko o to, że rozdmuchaliście imprezę do rangi wydarzenia tysiąclecia. Że można było zobaczyć z bliska gwiazdy, ba: nawet je dotknąć lub poprosić o autograf. Że orgazmy, że katharsis. Że Ludzie płaczą, całują się z chłopakami i dziewczynami. Że Antony zażartował! Niemożebnie. ŁAAAANie odmawiam prawa każdemu do osobistego odbioru koncertu, ale jako że byłem tam i oglądałem relacje (mam nawet na dvd :)) apeluję o jako taki dystans i nie podnoszenie artystów do rangi bóstwa, bo to szczeniackie jest.
hs (5 lipca 2006) -
to proponuje nie jutro a za kilka dni, po openerze:)
N (4 lipca 2006) -
7 dni, albo do 100 ściągnięćso, hurry up kids
marc (4 lipca 2006) -
a jak długo to tam bedzie widniec?
N (4 lipca 2006) -
Format obrazu to XVID. Proponuje zainstalowac kodeki ffdshow http://www.free-codecs.com/download/FFDShow.htmReszte umieszcze jutro, tzn. na pewno devendre i cocorosie.Tylko jest pewien szkopul - w koncowce cocorosie jest minimalnie dzwiek z obrazem rozjechany. W innych zreszta tez, ale to sa milisekundy :>Za jakosc (obrazu szczegolnie) przepraszam. Moze kiedys wrzuce lepsza wersje - jak zgram - z VHS. Pliki, ktore wrzucilem nagralem starym tunerem tv i z nie najlepszego sygnalu.yours sincerely,marc
marc (4 lipca 2006) -
tak, pewnie ci czegos brakuje i nie czyta ci plików z rozszerzeniem .avi
N (4 lipca 2006) -
Sorry za głupie pytanie, ale czy ten koncert jest w formacie audio? Nie mam obrazu tylko dzwięk.
gypsywoman (4 lipca 2006) -
no zajebiście musiało być. kurwa jak żałuję że nie byłem. prosze zapodać pozostałe koncerty
N (4 lipca 2006) -
animal!!!!dzieki marc:)
undo (4 lipca 2006) -
Proszę bardzo :>americana na malcie - antony and the johnsons.avi(306360 KB)http://www.yousendit.com/transfer.php?action=download&ufid=FCFC6D6553E82372
marc (4 lipca 2006) -
chcę więcej!
ui (4 lipca 2006) -
Obiecana próbka:http://www.yousendit.com/transfer.php?action=download&ufid=BB4860C30F2ACF05
marc (4 lipca 2006) -
Zgadzam się z Chudym zwłaszcza co długości występów, oświetlenia ale przede wszystkim szkoda że nie pograli razem, bo na to naj bardziej liczyłem. Mimo to było super.
bob budowniczy (4 lipca 2006) -
wogóle kto był wcześniej mogł sobie pooglądać próby poszczególnych zespołów, pogadać z artystami, było sympatycznie
i c888 (4 lipca 2006) -
zgadzam sie z "s" było zarabiście, żadko na koncertach muzycy tej rangi chodzą pomiędzy fanami, rozdają autografy itp.
sivi (3 lipca 2006) -
dlugie przerwy miedzy zespolami? :) no prooooosze. nie wiem na jakich koncertach bywasz ale z tym to akurat bylo bardzo przyzwoicie.nie liczac dluzszej przerwy technicznej przed animal collective.to sa powazne zespoly z powaznym sprzetem -nie kapele podworkowe.kamery kamerami.mnie bardzo cieszy ze koncert byl nagrywany. cieszy mnie ze moglam wziac udzial w tym w wydarzeniu. cieszy ze bede mogla do niego wracac w domowym zaciszu ;) na brak miejsca do zabawy tez nie narzekam. w pierwszym momencie zdziwily mnie krzesla ale ostatecznie mysle ze byl to naprawde niezly pomysl. kto chcial znalazl sobie dogodne miejsce do "zabawy" . cokolwiek to znaczy. nigdy nie pomyslalambym ze bede kiedys mogla obejrzec koncert cocorosie czy animal collective stojac w odleglosci zaledwie kilku metrow od sceny i nie muszac sie przy tym z nikim przepychac lokciami czy walczyc o utrzymanie rownowagi :] ogolnie moim zdaniem organizacja calego koncertu wypadla naprawde dobrze.moze poza wspominanym konferansjerem ale kto by tam zwracal na niego uwage gdy na scenie dzieja sie tak magiczne rzeczy? w magiczny wieczor.
s (3 lipca 2006) -
Mam ogromny żal do organizatorów, że zamiast w niesamowitym koncercie uczestniczyłem w nagraniu tego koncertu dla telewizji, gdzie publiczność się lekceważy, bo potrzebna jest zaledwie do kilku kadrów.Kilka uwag:1. Krótkie występy.Animal Collective zagrali 60 minut, wszyscy pozostali krócej. Nie rozumiem czemu. Każdy z grających zespołów mógłby przyjechać do Polski na oddzielny koncert jako gwiazda, więc dziwi mnie, że grupa pokonuje tyle kilometrów, żeby zagrać 45 minut. Najbardziej jednak boli ostatni utwór Cocorosie, a raczej jego brak. Nie jestem w stanie uwierzyć, że siostry tak planowały zakończyć koncert. Najpierw zapowiedź ostatniego utworu, potem chwilowe zamieszanie podczas szukania ścieżki w klawiszach, krótki fragment walca z klawiszy i nagle "That's it. Thank You".2. Brak bisów.Żaden z zespołów nie zagrał bisu. Prawdą jest, że publiczność bisów się prawie nie domagała. Przyczyną może tu być spora liczba osób przypadkowych, którzy weszli na zaproszenia i klaskali raczej z przyzwoitości, ale tak, żeby czasem bisu nie wywołać (liczba krzesełek z napisem "zaproszenie" robiła wrażenie). Po występie Cocorosie publiczność żywiej zareagowała na pytanie Lipińskiego "Czy chcecie jeszcze?". Ale po jego wizycie za kulisami dowiedzieliśmy się, że niestety zamiast bisu mamy kolejną przerwę. Prawie uwierzyłem, że zespołom nie chce się grać. Moje obawy rozwiał Antony i jedna z sióstr Cocorosie, którzy ratując organizatorów podczas przedłużającej się przerwy przed Animal Collective zaimprowizowali krótki występ na dwa głosy i fortepian. W trakcie występu Antony powiedział, że z przyjemnością zagra do samego rana, bo do rana zostaje w Poznaniu.3. Długie przerwy miedzy występami.Krótkie koncerty, brak bisów i do tego długie przerwy między zespołami. Dlaczego?4. Brak miejsca do zabawy.Szczególnie odczuwalny podczas bardzo energetycznego wystepu Animal Collective. Niestety rzędy krzesełek na zaproszenia podsunięto jak najbliżej sceny prawie pod same barierki.5. Oświetlenie.Devendra grał jeszcze przed zmrokiem. Następni już po ciemku, ale cały dziedziniec niesamowicie rozświetlono. Szczególnie dziwiły mnie kolumny reflektorów oświetlające publiczność. Przed którymś z koncertów Lipiński apelował o przygaszenie świateł, ale bez efektu. Może taki był wymóg telewizji, która to nagrywała? Dodatkowo dziwiły mnie wzorki i szlaczki wyświetlane na murach zamku ponad sceną. Zupełnie nie pasowały mi do takiego koncertu, ale może to tylko rzecz gustu.Całe szczęście zespoły dały radę. Trochę mi tylko brakowało wspólnych utworów. Bo przecież ci muzycy występują gościnnie u siebie na płytach, każą na siebie mówić "rodzina", spotykają się na wpólnym koncercie, co rzadko się zdarza (Antony śmiał się, że musiał przyjechać aż do Polski, żeby spotkać się ze swoimi przyjaciółmi). Spodziewałem się sporo więcej. Choćby głosu Antony'ego w "Beautiful Boys"... Albo wspólnego występu na koniec, już bez kamer, za to konkretnie dla zgromadzonej publiczności...
Chudy (3 lipca 2006) -
klancyk, jak chcesz zarobić to zgrywaj na dvd i puszczaj poza lublin. sam bym nabył. –palczak90, 3/7/2006 7:40 spoko, nie chcę na tym zarabiać. Jesli chcesz poslij maila. wiechobaj(maupa)wp.pl
klancyk (3 lipca 2006)