INNE - FORUM

KAŻDY miał w klasie kogoś w koszulce Metallici, czyli muzyczne t-shirty

11 lipca 2006

Muzycze tiszert - szczyt wiochy?

Ulubiona koszulka zespołu?

Nosisz muzyczne koszulki?

i tak dalej...

paweł
  • o, bluzy mi sie przypomniały; miałem black sabbath taką fajną całkiem jak jeszcze katowałem ich płyty dosyć często. z okładką reunion (której nigdy nie słyszałem w całości, btw). dzisiaj pewnie uznał bym za wieśniacką, ale wtedy czułem się w niej wspaniale i nawet na jakimś zdjęciu klasowym ją mam na sobie. heh.
    Low (12 lipca 2006)
  • zgadzam się z przedmówcą, wszystko sprowadza się do estetyki samej koszulkiosobiście nie trawie koszulek ideologicznych tzn. z jakimiś pacyfkami, rewolucyjnymi hasłami i innymi pierdołamiuważam również, że dobra metalowa koszulka nie jest zła tylko nie wolno z niej robić element jakiegoś subkulturowego uniformu
    el chupa (12 lipca 2006)
  • gdy miałem 12 albo 13 lat mama, aby mnie ucieszyć kupiła mi na targu w Turku koszulke Nirvany chyba za 10 zł. Niestety prezent raczej się nie spodobał bo koszulka była z jęczącym tekstem w stylu 'grandż is not ded bat liw in as', ale kiedy dwa lata póżniej założyłem ją do szkoły wzbudziłem sensacje "jak chuj". Ogólnie koszulki muzyczne to żadna wiocha nie jest, raczej negatywna ocena odnosi się do metalowców tudzież innych zboczeńców, którzy robią sobie wieśniacki image za pomocą czarnych ciuchów, emblematów, plecaka kostki(kostki!) itp.
    Permanent (12 lipca 2006)
  • nie miałem co prawda nigdy koszulki z żadnym zespołem, ale mam pytanie - dlaczego niby taka koszulka miałaby być szczytem wiochy? bo nie bardzo rozumiem o co siem rozchodzi szanownym państwu
    zwobot (12 lipca 2006)
  • Raczej wiocha. Nie nosiłem, nie nosze.
    asdf (12 lipca 2006)
  • kiedys sam sobie domestosem robilem na czarnych koszulkach napisy kapel, ktorych kosazulek nie bylo w polandzie. pozniej od kuzyna wzoalem czarna z prasowanka haselhoffa. mam do dzis, kiedys chodzilem i nikt nie wiedzial o co chodzi. czy to zart, czy na powanie jestem fanem davoida, czy na lumpeksie kupilem i nie kto to jest????????
    laska (12 lipca 2006)
  • mam dwie- belle and sebastian i s. stevensale i tak nie nosze.
    idle (11 lipca 2006)
  • Yield wiadomo! plus Cobain i jakies listki kurwa,data urodzin i zejscia.
    dys (11 lipca 2006)
  • Ja w podstawówce dymałem w koszulkach D.R.I.i Kreatora.Teraz zas posiadam koszulke zespołu Antigama.A, i na studiach miałem naszywke Neurosis na czapce.to pozdrawiam więc.
    love 666 (11 lipca 2006)
  • bluzy z kapturem (!) i t-shirty z okładką Yield to the thread
    borys d (11 lipca 2006)
  • zawsze wkurzalem sie na to, ze majac jakas koszulke zostane automatycznie sklasyfikowany jako fan "tego co na koszulce", a bardzo nie chcialem (bo tyle jest innych rzeczy ktore moglyby byc zamiast). a wiec wpadka byla tylko nie-wiem-po-co-kupiona, badziewna z okladka "the boatman's call". i wpadkowy zal, ze nie kupilem na wycieczce w zakopanem takiej z okladka "washing machine". tyle, wynurzam sie.
    yeahnot (11 lipca 2006)
  • a może pogadamy o naszywkach? bo to mniej się rzuca w oczy a jednak jest jakimś potwierdzeniem uwielbiania jakiegoś bandu...dajecie:>
    camel (11 lipca 2006)
  • w płycie byla naklejka ale epce 'chlopiec z plasteliny' zajebista naszywka (wzornictwo z naklejki). długo była na moim plecaku....
    camel (11 lipca 2006)
  • jak rem byl w wwie to kupilem dziewczynie blekitna taka ladna, ale okazala sie za duza wiec mnie teraz czasem pedalsko opina. droga byla, ale trzyma fason do dzis
    krewki (11 lipca 2006)
  • eej, ja z tramwajem nie dostałem żadnej naklejki
    17 (11 lipca 2006)
  • Koszulki z podstawowki to tak kolejno od 3 klasy co rok: Sepultura "Arise", Guns'n'Roses "Appetite..", Wu-Tang Forever, Nailbomb "100 reasons to hate" [zreszta ta ostatnia zajebista btw, miala na plecach maczkiem popisane bzdury rozne jako powody nienawisci m.in. Skinhead o'Connor, Tienanmen Square etc.]....A jesli naklejki to naszywki też, heh. Z tego, co pamietam chlubilem sie "The phuncky Cypress Hill shit"..
    jane jane (11 lipca 2006)
  • Skoro też o naklejkach mowa to fajna była w płycie "Uwaga! Jedzie tramwaj". Trójkątna, w środku z tramwajem a pod spodem z napisem Lenny Valentino.Nakleiłem ją sobie na notatniku, pod tą ze sklepu netowego No Karma.Teraz wy, chwalić się kto, jakie naklejki ma i gdzie.
    - (11 lipca 2006)
  • dzięki wielkie. o taką właśnie mi chodzi. tam się trzeba jakoś rejestrować? bo nie widzę ceny... –camel, 11/7/2006 17:42 Na razie produkt jest niedostępny, ale po założeniu konta i nacisięciu na kopertę poinformują Cie meilem gdy będzie już dostępna.
    - (11 lipca 2006)
  • to skoro przypinki, to moze i naklejki. ja mam na gitarze tą z białych wakacji okładki i takie fajne, okrągłe promo amnesiaca z tym stworkiem co sie przejawia w motywach.poza tym, pełno na bokach biurka, bo dostałem z 10 razem z płytą ewy braun i nie było co z tym zrobić.w ogóle, moze przemianowac temat na jakies takie merche różne ;> sie będziemy chwalić i mówić "och, tak, też to chciałem/am kupić!"?
    Low (11 lipca 2006)
  • ja z allegro takowoz. btw, 5zł zdzierstwo, maleńkie są.
    mt (11 lipca 2006)
  • http://www.allegro.pl/item114511663_modest_mouse_przypinka_1.htmlhttp://www.allegro.pl/item114511693_modest_mouse_przypinka_2.html
    Low (11 lipca 2006)
  • dzięki wielkie. o taką właśnie mi chodzi. tam się trzeba jakoś rejestrować? bo nie widzę ceny...
    camel (11 lipca 2006)
  • Camel, o taką Ci chodzi:http://www.fan.pl/shopping/pe.php?id=355184&oknrt=355184 ?Z tego co pamiętam kosztowała kolo 40 pln.mt:kiedyś na allegro widziałem mase przypinek m.in: Sigur Ros i Rdhd za 5 pln każda.Podaj linka do tej MM jak widziałeś gdzieś w necie.
    - (11 lipca 2006)
  • koszulki itp. z w.a.s.t.e. sa ostro zajebiste.moze nie pasuje do tematu, ale niezłe kuriozum to przypinki. obłapałem modest mouse, heh.
    mt (11 lipca 2006)
  • Muzyczny tiszert może być czasem wporzo ake problem z tym że wiekszość ma nastepujace wady a) sa czarne b)oprócz rysunku mają (najcześciej tył) z gębami muzyków c ) zwykle śą mrocznych (i najczęsciej ) cienkich bandów jak mettalica and such,albo harcerskich typu pidzamy porno d)ogólnie maja wielkie brzydkie nadruki i śą tandetne ps. Sam miałem kiedyś Toola ,a tych zajebistych kapel co teraz sie słucha to raczej ciężko dostać a gdzieś tam zciagać z innych kontynentów to za dużo fatygi i pieniedzy.
    Cook (11 lipca 2006)
  • mam z elvisem,i polo z the beatles "one".
    ... (11 lipca 2006)
  • ehh.. nosiło sie.. stare czasy..nie, nie wstydzę się.. ;)
    mateusz.w (11 lipca 2006)
  • camel, kaczka cie podrywał a ty nic? a nie jednak jakies doswiadczenie było. łe no to super :0-8
    west (11 lipca 2006)
  • heh, pamiętam jak byłem na spotkaniu z kaczkowskim w gliwicach jak wydawał swoją książkę 42 rozmowy (czerwiec 2004) w koszulce placebo. i kaczkowski tak spojrzal na mnie i tę koszulke i powiedzial z uznaniem 'dobry zespół'. fajne, to było doświadczenie, heh :]
    Camel once again (11 lipca 2006)
  • jak ktos wie gdzie mozna kupic koszulke radiohead 'hail to the thief' prosze dac znac. od ponad dwóch lat szukam i nic :/ (tylko, żeby była w jakiejś rozsądnej cenie)co do 'koszulek muszycznych' które ja posiadam (choć pewnie nikogo to nie interesuje) to:myslovitz razy dwa (z korovą - koncertówkę i z korovą - z tucizną na okładce)placebo - sleeping with ghostst.love (20-lecie)hey (z małym logiem zespołu)the doors (już niestety nie do noszenia, kiepski materiał był)led zeppelin i deep purple (mają chyba z 4 lata)green day - american idiotchyba tyle ;)co do tego czy noszenie koszulek z nazwami zespołów jest wiochą czy nie to chyba wszytsko zależy od osobistych preferencji. dla mnie wiochą nie jest. byle nie codziennie ;P
    Camel (11 lipca 2006)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)