INNE - FORUM

era nowe horyzonty

3 lipca 2006

yo,
pewnie troche ludzi stad sie wybiera, wiec jakby co, to znany jest juz program tegorocznego festiwalu:

http://6ff.eranowehoryzonty.pl/index.php?id=44e75cbef777767

troche bylem wkurzony przeniesieniem enh do wrocka, ale pobiezny rzut oka na powyzsza liste sprawil, ze znowu sie napalilem na ten festiwal. duzo filmow, ktore chcialem zobaczyc ( miedzy innymi: proposition, nowy chereau, lot 93, nowy loach i wiele innych ) a do tego na pewno jak co roku troche fajnych okryc tez sie trafi.

pozdros

tomek wasko
  • dzieki zosiu za zwolnienie z koniecznosci przepisywania.jeszcze lukasz kowalczyk jest autorem obok serka, wczesniej nie zauwazylem. te postac tez ktos kojarzy?
    tomek wasko (6 sierpnia 2006)
  • to jest tu to nie mow do mnie hipsterhttp://www.reporter.com.pl/index_pl.htmlw czesci magazyn reporter czy cos
    z (6 sierpnia 2006)
  • zdjecia i opis postaci autora na stronie vipnews sprawily, ze przestalem sie dziwic temu, ze taki artykul jak "Nie mow do mnie hipster" w ogole powstal. wczesniej troche nie dowierzalem.skoro zosia prosi o wiecej, to bedzie wiecej, ale za czas jakis.
    tomek wasko (6 sierpnia 2006)
  • tw wpisz ile dasz rade, to brzmi ciekawie//http://www.vipnews.pl/article.php?category=4&article=1961tu sa zdjecia autora tego artykulu. to ten koles ktory wyglada troche jak austin powers.
    z (6 sierpnia 2006)
  • gość pisze do A4 o modzie
    PK (6 sierpnia 2006)
  • ok, znalazlem. zapodam wam tylko tytul i wstep, bo za chwile program o lidze na tvn24 i wiecej nie zdaze. ostrzegam, ze to jest absolut. artykul napisal niejaki robert serek."Nie mów do mnie hipster" : Hispter slucha tzw. indie rocka, muzyki alternatywnej granej przez jeszcze nieznane przez nikogo ( oprocz hipsterow )zespoly. Kiedy staja sie bardziej znane ( oczywiscie dzieki hipsterom ) i zdobywaja kontrakt z wiekszymi wytworniami plytowymi, przestaja byc dla niego interesujace...
    tomek wasko (6 sierpnia 2006)
  • wiadomo - mam te gazetke, to taka reklamowka reportera jakby ( tej firmy od ubran chyba ). cala droge powrotna z wrocka sie z kumplem zasmiewalismy do lez z tego artykulu. jak znajde i bedzie mi sie chcialo przepisac, to co lepsze kwiatki wrzuce, bo "artykul" jest GENIALNY. z pamieci nie bede na razie przytaczal, bo i tak nie oddam klimatu nawet w polowie.
    tomek wasko (6 sierpnia 2006)
  • ależ w gazetce też bwały kwiatki, ba bukiety całe np. opis muzyki rovo w stytlu "ah jest tak pokręcona, że nie sposób jej opisać musicie to usłyszeć"
    paweł zią (6 sierpnia 2006)
  • wybacz, ale nie wierze
    borys d (6 sierpnia 2006)
  • to nie była gazetka festiwalowa, tylko gazetka-patron medialny, za cholerę nie pamiętam, jak się nazywała
    N. (6 sierpnia 2006)
  • podobno w jakiejs gazetce festiwalowej byl slowniczek trudniejszych wyrazow z haslami typu "Hipster", "emo", "indie", "scenester" itp. jakby autorzy sie stylusa/pitchforka naczytali czy cos. ktos to widzial?
    PK (6 sierpnia 2006)
  • tez widzialem, zenua.
    tomek wasko (6 sierpnia 2006)
  • Widziałam relacje z ENH2006.. Urzekający pokaz niekompetencji i braku wyobrazni realizatorów, mających do dyspozycji temat ciekawy, warty lepszego potraktowania. Bez nudy, banalnych pytań mediom, twórcom. Bez konfrontacji na zasadzie: wrocław zly i wrocław dobry. Reklamówki jednominutowe są bardziej zajmujące niż ten "reportaż".
    małgosia (6 sierpnia 2006)
  • Aaaaaaaaaaaaaaaaaach, już wiem!!!!!!!!!!!!!!!!! Pracowaliśmy na różnych zmianach, stąd brak integracji. Na spotkaniu byłam, ale ekstremalnie krążyłam, zresztą w tych warunkach fakt umykania imion jest jak najbardziej uzasadniony. Ale ekipę mieliśmy ekstremalnie dziarską, ja ich tam wszystkich bardzo pokochałam i chwalę sobie ten wolontariat niezwykle. A wracając do filmów, esencji NH, jak zauważyła Gosia, Volver mnie raczej zawiódł.Rozumiem zabieg przepuszczania przez własny filtr sztampowych, obiegowych klisz i nadawnia im znamion własnego stylu tudzież pieczętowania ich znakiem "Made by Almodovar" - wszak to swoiste dla stylu Pedro. Tylko, ze tym razem wynikało z tego nadzwyczaj niewiele - bo może i opowieść była urocza, ale tak nieznośnie wtórna, że nie mogłam pozbyć się wrażenia odcinania kuponów. A przecież Almodovar zdołał już taką metodą wytworzyć autentyczne perełki - "Prawo pożądania" chociażby, ociekające kiczem i trącące schematem, ale w tym samym czasie tak boleśnie esencjonalne i tętniące fizyczną szarpaniną, że godne każdych laurów.Penelopa za to wyglądała zachwycająco, po prostu jakiś obłęd, z zazdrości można było schować się pod fotel.
    Chairman (1 sierpnia 2006)
  • Filip wróci ze spaceru, to zapytam, bo ja nie kojarze.. ale chyba nie.. Hm, a bylas na spotkaniu wolontariuszy ostatniej nocy? Przy jednym stoliku cały Capitol siedział (no prawie, ze cały plus ja..) i być moze jakas Agnieszke poznalam..
    małgosia (1 sierpnia 2006)
  • "kuznia", oj tak. szkoda jedynie, ze na te profesjonalna obsluge tylko raz udalo sie trafic. –tomek wasko, 1/8/2006 18:30 ja tam was nie obsługiwałam, bo robiłam zupełnie coś innego, wiec z ciekawości raczej pytałam, co było nie tak.
    N. (1 sierpnia 2006)
  • Agnieszka z balkonu, prawe skrzydło. Poznałysmy się?
    Chairman (1 sierpnia 2006)
  • rany, zabrzmi to obcesowo i nieelegancko, ale kto jest Twoim chłopakiem z obsługi Capitolu? świat jest taki mikroskopijny, wszyscy znają wszystkich –Chairman, 1/8/2006 18:22 Filip.. własnie, kim Ty jestes, pani Chairman? Mam kilka typów, ale nie bede strzelac.jak to wróćmy do festiwalu !? –paweł zią, 1/8/2006 18:24 Festiwal to dla mnie filmy, potem zaś obsługa. I to tez nie na drugim miejscu.
    małgosia (1 sierpnia 2006)
  • "kuznia", oj tak. szkoda jedynie, ze na te profesjonalna obsluge tylko raz udalo sie trafic.
    tomek wasko (1 sierpnia 2006)
  • >Ale, ale, wrócmy do festiwalu.jak to wróćmy do festiwalu !? jak dla mnie urocza i profesjionalna obsługa w mediatece była jedną z atrakcji tego wyjazdu, który z resztą zawsze traktowałem raczej jako miły wakacyjny wypoczynek a nie jakieś intensywne odhamianie (no i wiadomo "nie chodź na nowe polskie filmy" jest jednym z moich festiwalowych aksjomatów)poza tym restauracja "kuźnia dobrych kimatów" również plus za profesjonalną obsługę (ale minus za składankę gawlińskiego)
    paweł zią (1 sierpnia 2006)
  • rany, zabrzmi to obcesowo i nieelegancko, ale kto jest Twoim chłopakiem z obsługi Capitolu? świat jest taki mikroskopijny, wszyscy znają wszystkich
    Chairman (1 sierpnia 2006)
  • Dziekuje za pozdrowienia, chociaż ja w Warszawie to co drugi dzien byłam, a w jeszcze inne w Heliosie urzedowałam. Mialam konkurs, stąd ten rozrzut..Capitol zaś byl prowadzony wzorowo, co jest również zasługą mojego chłopaka :) Inne kina też rządzą..Ale, ale, wrócmy do festiwalu. Zal mi wyników z konkursu filmu polskiego. Nie rozumiem skad cudaczny pomysł by sędziowanie oddac zagranicznym gościom, którzy raczej kierowali sie uniwersalnościa tematów, niz jego realizacja lub autentycznością. I własnie to obnaża jałowość kryterium. Elastycznośc, dopasowanie sie do różnych kręgów kulturowych nie zawsze sie sprawdza. Często temat potraktowany jest zbyt powierzchowanie, liżniety zostaje temat główny, dominanta kompozycyjna zaczyna topić sie szybko. Jeśli bawimy sie w kino, zdecydujmy sie, czy to ma być dla rodaków, czy zasieg ma być szerszy. Druga opcja? Milo, ale tylko dopracowane wersje moge przyjąc. Dopracowane, czyli przemyślane, gdzie zachowany zostaje realizm, no.
    małgosia (1 sierpnia 2006)
  • rzadko robie emotki ale teraz będzie jedna specjalnie dla ciebie N;D
    paweł zią (1 sierpnia 2006)
  • wrecz przeciwnie, hehe.
    tomek wasko (1 sierpnia 2006)
  • coś bylo nie tak w centrum?
    N (1 sierpnia 2006)
  • hehe no wiadomo, wiadomo.
    tomek wasko (1 sierpnia 2006)
  • oj tomasz ale musisz się ze mną zgodzić że najlepsza organizacja to była w centrum festiwalowym(samczy śmiech i pochrząkiwania)
    paweł sybaryta i utracjusz (1 sierpnia 2006)
  • no nie wiem, chairman, ja osobiscie tego igrania forma w stroicielu nie dostrzeglem. dla mnie to byl film totalnie pozbawiony jakiejkolwiek ironii czy poczucia humoru, o puszczaniu oka do widza moim zdaniem nie ma tam mowy - kolesie po prostu postanowili sie popisac formalnie, przy okazji mnozac odwolania do czego tylko sie dalo, liczac ze ich erudycja filmowo-malarsko-mitologiczna ( itepe ) zachwyci widzow, ktorzy stwierdza, ze skoro filmu nie zrozumieli, to zapewne musial on byc bardzo inteligentny, a co za tym idzie zajebisty. ja tego nie kupuje. aha, co do organizacji w capitolu to absolutnie nie mozna sie do niczego przyczepic, zreszta w warszawie ( pozdro malgosia w takim razie ) czy heliosie tez nie.
    tomek wasko (31 lipca 2006)
  • A, i kwestia Na południe - sam koncept [podstarzałe laski wynajmują sobie na Haiti murzyńskich żigolo] przesmaczny - ale czemu, ach czemu Charlotto zgodziłaś się na ckliwy melodramat? Ja chcę dziarski dowcip, pieprzny klimat i wielkie puszczanie oka. A nie filmik z tezą.
    Chairman (31 lipca 2006)
  • Bracia Quay. Nie umiem obronić tego filmu przed zarzutami pretensjonalności, wydumania, nadmuchania, ba, nawet przeładowania znaczeniami, wtórności i wielkiej ściemy. A na te wszystkie wady bywam zazwyczaj szaleńczo wyczulona i wręcz nadwrażliwa. Ale mam podskórne, i pewnie wynikające ze skłonności do nadinterpretacji, wrażenie, że Stroiciel nie miał aspiracji, które wszyscy mu przypisują - to raczej urzekający zbiór luźno puszczonych tropów, z którymi nie trzeba, a może i nawet nie wolno podążać. Taki zestaw sygnałów, łączących kompletnie obce sobie warstwy, abstrahujący całe filmowe dzianie się od czegokolwiek co nam w kinie znane. To nie erudycyjna bujda czy wymyślny kolaż z wielkimi ambicjami, ale igranie z formą i przepuszczanie sztampowych treści przez swoisty i charakterystyczny filtr. Na zasadzie: opowiemy wam tę samą historię tak, że jej nie poznacie.Napisałabym i o samym festiwalu, ale naprawdę przez 10 nocy ani razu nie spałam dłużej niż 4 godziny i generalnie nastrój 24 hour party people wyczerpał mnie do granic możliwości. Permanentny kac takowoż.Niemniej fajnie, Tomku, że oglądałeś panoramę, bo w Capitolu była - to mi teraz powiesz, jak wypadła organizacja.
    Chairman (31 lipca 2006)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)