INNE - FORUM

era nowe horyzonty

3 lipca 2006

yo,
pewnie troche ludzi stad sie wybiera, wiec jakby co, to znany jest juz program tegorocznego festiwalu:

http://6ff.eranowehoryzonty.pl/index.php?id=44e75cbef777767

troche bylem wkurzony przeniesieniem enh do wrocka, ale pobiezny rzut oka na powyzsza liste sprawil, ze znowu sie napalilem na ten festiwal. duzo filmow, ktore chcialem zobaczyc ( miedzy innymi: proposition, nowy chereau, lot 93, nowy loach i wiele innych ) a do tego na pewno jak co roku troche fajnych okryc tez sie trafi.

pozdros

tomek wasko
  • rafal wyobraz sobie linie prosta - na poczatku tej linii jest capitol, po dwoch minutach warszawa, po kolejnych dziesieciu minutach teatr lalek i po kolejnych, mysle, siedmiu helios. tak przynajmniej mi sie zdaje, moga byc te dlugosci minimalnie inne. generalnie wszedzie jest blisko w miare.
    tomek wasko (10 lipca 2007)
  • jeszcze pytanie do ubiegłorocznych widzów: będę na ENH we Wrocku 1szy raz, jak wyglądają odległości pomiędzy Heliosem, Capitolem, Lalkami i Warszawą? W sensie ile przykładowo minut spaceru pomiędzy dwoma najbardziej oddalonymi od siebie z tych obiektów? a na marginesie: szklana pułapka 4.0 jako wakacyjny napierdalacz sprawdza się wybornie, McClane jest nadal tym, który wie, jak grać w tą grę
    rafał rastafał (10 lipca 2007)
  • dzieki. sprawdzi sie.
    tomek wasko (10 lipca 2007)
  • Jest jeszcze jedno multikino w centrum "Arkady wrocławskie" zaraz za festiwalowym Capitolem,widać z rynku na końcu ul.Swidnickiej,rzut beretem przysłowiowym, pewnie gwóżdz do trumny kina Warszawa, mysle ze Tarantino tam spokojnie i nie trzeba sie MpK poruszać( jak do Grunwaldzkiego)
    tj (10 lipca 2007)
  • krotki research sprawil, ze pytanie powyzej stalo sie nieaktualne. widze ze we wrocku maja jakies nowe centrum handlowe (pasaz grunwaldzki), a w nim multikino. takze git. mozna sobie bedzie zafundowac odskocznie od "nowohoryzontowej wrazliwosci" (lol) i skoczyc na tarantino.
    tomek wasko (10 lipca 2007)
  • wlasnie wlasnie - pamietam jak rok temu chcielismy znalezc kino, ktore wyswietla "piratow z karaibow", ale sie nie dalo, bo wszystkie kina w centrum wro byly przejete przez enh, a do tego na przedmiesciach nie chcialo nam sie jechac. stad pytanie do mieszkancow wroclawia - czy helios nadal jest jedynym multipleksem w centrum?
    tomek wasko (10 lipca 2007)
  • Niewielka alpejska wioska odcięta od świata zwałami śniegu. Mieszkańcy żyją w poczuciu ciągłego zagrożenia - najmniejszy hałas czy głośniejszy dźwięk może spowodować katastrofalną lawinę. Dlatego wszyscy zachowują ciszę i tłumią wszelkie dźwięki. Tłumione są również skrywane namiętności i pożądanie. Zenaida (Gosia Dobrowolska) mieszka ze swoimi trzema synami, Franzem, Johannem i Grigorssem. Franz ukrywany jest na poddaszu, dwaj pozostali uczą się w szkole dla służby. Zaręczony z Klarą Johann nie potrafi przestać myśleć o swojej matce. Zakazana żądza doprowadzi do katastrofy. Krótkie streszczenie nie oddaje jednak operowego wręcz rozmachu kuriozalnej fabuły. Niskobudżetowy, ekscentryczny i zabawny film kanadyjskiego reżysera Guya Maddina stanowi zupełnie zaskakujący eksperyment filmowy. To przede wszystkim intertekstualne nawiązania, swoista zabawa z konwencją horroru, pastisz wczesnych niemieckich filmów górskich z lat 20-tych z Leni Riefenstahl i głęboka fascynacja niemieckim ekspresjonizmem filmowym (zwłaszcza Nosferatu - symfonią grozy i Gabinetem doktora Caligari). Świadomy kicz, poetyka snu, oniryczne barwy i nawiązania do początków kina uzyskane są m.in. dzięki wykorzystaniu techniki Technicolor. To o "Ostrożnie", wygląda co najmniej zajebiście, film z 1992 roku, ja idę na pewno. Dobrze, że są pokazy na rynku (zwłaszcza jak ktoś nie ma karnetu), szkoda tylko, że często pokrywają się z dobrymi rzeczami w kinach, niestety obejrzę tylko Zidane'a, choć chciałbym Zezowate szczęście i Amarcord na dużym ekranie. Ale Kanału i Casanovy chyba juz nie przepuszczę. Poza tym najbardziej czekam na "Control", rzecz jasna, ominie mnie pokaz "Iriny Palm" i "4 miesięcy...", ale przynajmniej jako jeden z niewielu nowohoryzontowiczów będę już po premierze Grindhouse:D
    rafał rastafał (10 lipca 2007)
  • "choroba tropikalna" - nie, nie mozna tego polecac z czystym sumieniem :) no i dzieki za szybka reakcje, elo elo
    tomek wasko (9 lipca 2007)
  • (chairman - gdzie jestes?! Twoja wiedza filmowa i jakies rady czy cos by sie tu przydaly troche) –tomek wasko, 9/7/2007 12:37 elo, zawsze na posterunku:) ja się na pewno wybiorę na hartleya (od fassbinderowej retrospektywy kibicuję każdej), to mi zajmie pół festiwalu pewnie, z konkursu warto na pewno na Anderssona, jest Apichatpong Weerasethakul (choroba tropikalna sprzed dwóch lat? - nie wiem, czy można to polecać z czystym sumieniem), z panoramy trzeba koniecznie Tarra, właściwie jestem entuzjastka tej sekcji, więc optuję za wszystkim, boję się odkryć, bywają koszmarnymi niewypałami szczerze mówiąc, jeszcze dokładnie się w program nie zagłębiałam, ale moje zdanie i tak raczej nie jest miarodajne
    Chairman (9 lipca 2007)
  • zadnego z tych filmow niestety nie widzialem, ale mysle ze na tsukamoto mozna w ciemno. i ten film o cobainie z opisu tez w miare ciekawie sie zapowiada.
    tomek wasko (9 lipca 2007)
  • OK, jadę tylko na tydzień, kupuję karnet 20+, także nie mogę sobie za bardzo pozwolić na ryzyko wpadki przy nieudanym filmie. Stąd pytanie: widział kto może: "Ostrożnie", "Detektywa nocnych koszmarów", "12.08 na wschód od Bukaresztu", "Kurt Cobain o synu", "Garażowe dni"? Jakby co, proszę o opinie
    rafał rastafał (9 lipca 2007)
  • jak dla mnie po Berlinie nie warto iść na żaden z ww. filmów, względnie na Irinę
    r (9 lipca 2007)
  • po Berlinie: nie iść na La Leon iść na Irine Palm, można iść na This is England, London to Brighton i nowego Park Chan-wooka (choć jakiś powalający nie jest).
    vaya_cc (9 lipca 2007)
  • Ach, jeżeli kolejny film Maddina będzie tak mocny jak The Saddest Music... to leżę i kwiczę z zachwytu.
    cze67 (9 lipca 2007)
  • http://7ff.eranowehoryzonty.pl/aktualnosci.do?id=35 jest juz program tegorocznych horyzontow. to co - tak jak rok temu moze zrobimy - ktos cos juz widzial sposrod tych filmow i moze polecic? ja na przyklad polecam dokument o strummerze "future is unwritten", dobra rzecz. poza tym mozna zobaczyc na rynku ten obraz z muzyka mogwai na temat zidane'a. ale to tak z ciekawosci bardziej niz w oczekiwaniu na jakies wielkie doznania. jak tak patrze na program, to ciesze sie na park chan-wooka, sokurowa, maddina, "control", "persepolis". przeglad hartleya moze byc ciekawy. (chairman - gdzie jestes?! Twoja wiedza filmowa i jakies rady czy cos by sie tu przydaly troche)
    tomek wasko (9 lipca 2007)
  • http://forum.nowehoryzonty.pl/viewtopic.php?t=1036 ze niby moze marianne faithfull w koncercie na otwarcie festiwalu.
    tomek wasko (5 maja 2007)
  • 7ff.eranowehoryzonty.pl - jest juz strona tegorocznych horyzontow, mozna tez juz kupowac karnety.
    tomek wasko (7 marca 2007)
  • jakiez bzdury, przeciez ukladanie fryzury poduszka podczas snu definiuje kazdego prawdziwego hipstera (podpunkt 5 regulaminu):>
    z (7 sierpnia 2006)
  • zosia to sa bzdury ten twoj link i w ogole nie pozwolmy zeby watek o ENH zamienił sie w dyskusje nad definicja slowa "hipster". dla takich linkow zalozcie se nowy watek jak was to pasjonuje.
    borys d (7 sierpnia 2006)
  • jedna z definicji jest taka: "ludzie ktorzy zastanawiaja sie kim sa hipsterzy i jak ich zdefiniowac, sami sa hipsterami". mi sie podoba
    www.rasiak.pl (7 sierpnia 2006)
  • jak tu mozna cos wiedziec gdy dla kazdego znaczy to cos innego i to jeszcze z jednej strony r serek, z drugiej #1. a moze ktos ma jakies inne, jeszcze ciekawsze definicje?;> i ze na dzien dzisiejszy, oczywiscie. i tu cos http://www.hipsterhandbook.com/clues.html :>
    z (7 sierpnia 2006)
  • nie wiesz zosiu?nie odpowiadam za źródłową definicję z 50s, "The White Negro" i tak dalej.ale na dzień dzisiejszy, to oznacza mniej więcej coś takiego:"Except, of course, for these guys. Arms folded, they stared at the band with an infuriating combination of apathy and condescension. They exchanged skeptical and bored looks with each other. At some point, Tim noticed one of these looks and, without warning, jumped off the stage and stared at Hipster #1 like a rabid dog eager for some flesh. Hipster #1 laughed uncomfortably, and eventually shot Tim a sarcastic "gee, I suuuure am impressed" look. Tim then flung the microphone over his shoulder, and started violently shaking Hipster #1, who tried in vain to fend off the bearded aggressor. Hipster #2 slunk away towards the back of the venue, followed soon after by Hipster #1. Their spots were quickly filled by people who, like myself, were hoping only that Tim would bless us with some similar kind of abuse".
    borys d (7 sierpnia 2006)
  • wiec co ono znaczy jak wy uzywacie?
    z (7 sierpnia 2006)
  • nie ale "hipster" normalne słowo które ma swoją historię ewolucji definicji etc. problem jest z gazetką, a nie słowem "hipster".
    borys d (7 sierpnia 2006)
  • to ja byłem, w playu o rapture - dziękuje
    paweł zią (7 sierpnia 2006)
  • mi sie przypomina ze tu u nas ktos w tekscie uzyl slowa hipster ale nie pamietam kto igdzie , czy ten ktos moglby sie odniesc jesli czyta teslowa:> woogle mi sie zdawalo ze hipsterzy to byli dawno temu w ameryce a tu prosze
    z (7 sierpnia 2006)
  • a propos - "nie mow do mnie hipster"Miejscami smiesznie jest .. Razi w tym jego artykule brak wymienienia gentryfikacji (gentrification) jako podstawy tworzenia niezaleznych spolecznosci w miastach poprzez rewitalizacje podupadlych dzielnic ( pionierzy mieszkaja doslownie w otoczeniu slamsow :) . Poprzez ten proces powstaja nowe niezalazne kluby, restauracje, opuszczone szkoly i magazyny przeksztalcane sa w lofty czego efektem jest naplyw masy niezal ludzi oraz Yupsters i Yuppies :< - w pozniejszm stadium. Yo
    intoeyes2001 (7 sierpnia 2006)
  • dalej, muhy w gazetce konsekwentnie pisane były przec "ch" co stwarza podejrzenia że autor (a dokładniej autorka zapamientałem nazwisko ale co będe dziewczynie siare robił) nie wiedział o czym pisze
    paweł zią (6 sierpnia 2006)
  • dla zainteresowanych calosc dziela serka i kowlaczyka w linku, ale ja nie moge sobie odmowic przyjemnosci wklejenia mojego ulubionego fragmentu o emo:"Emo przyjaznia sie oczywiscie tylko z innymi emo. Chlopcy caluja sie ze soba w usta, wcale nie dlatego, ze sa gejami. Robia to, poniewaz dziewczyny emo to lubia".
    tomek wasko (6 sierpnia 2006)
  • w ogóle w gazetce festiwalowej błędy się zdarzały, racjaautorka wzmianki o Luomo utrzymywała, że prawdziwe nazwisko artysty brzmi Vladislav Delay
    borys d (6 sierpnia 2006)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)