INNE - FORUM
Live - zespół taki
2 lipca 2006pamięta ktoś? w sumie świetne piosenki mieli na początku, wielu moich znajomych sie nimi jarało. mam album throwing copper i sobie posłuchałam po raz kolejny. fajny, nadal bradzo mi sie podoba. późniejszych płyt nie znam, ale podobno obniżyli bardzo loty. ktoś pamięta?
-
sorry, po pijaku tak mi się napisało. normalnie nie napisałbym nic, bo nie ma takiego zespołu jak live –zwobot, 4/7/2006 10:29 Och, nie wiedziałem! Gdybym wiedział, że kolega zwobot był pijany (to ci nadwrażliwi melomani też piją?!) to nigdy bym nie silił się na jakieś lekkie zgryźliwości wzgledem poziomu jego komentarzy! Ale na szczęście wszystko już wróciło do normy, kolega wytrzeźwiał i znów pisze wartościowe opinie, czyli np. takie, że czegoś "nie ma", co inni forumowicze słuchający "gówna" i innych takich tam bardzo doceniają i za co serdecznie dziękują!I wszyscy razem: For him, a jolly good fellow!...
Squork (4 lipca 2006) -
zwobota nie ma
xxx (4 lipca 2006) -
ble ble ble–Squork, 4/7/2006 7:42 sorry, po pijaku tak mi się napisało. normalnie nie napisałbym nic, bo nie ma takiego zespołu jak live
zwobot (4 lipca 2006) -
jest duża różnica między Throwing Copper , a Creed. Jeśli ktoś tego nie jest w stanie zauważyć to jego kompetencje wydają sie wątpliwe. Live postrzegani byli wpoczątkowym okresie jako zespół tworzony przez studentów dla studentów. Róznica jakościowa między sztucznym tworem stworzonym przez casting jakim był creed, a Live jest znaczna. Creed bazował na popularności grup typu pearl jam, biorąc od nich to co najgorsze a eksponując to co najpłytsze i co sie najlepiej sprzedaje. Creed to pompa i godna pożałowania poza wokalisty. Live z czasów Throwing Copper to świetne gitarowe piosenki mające wiele wspólnego np. z REM. Potem fatycznie doszła pretensonalność, tandeta i pompa, ale Throwing Copper nic zarzucić nie można
N (4 lipca 2006) -
jak trzeba być skrzywionym żeby słuchać czegoś takiego? –zwobot, 4/7/2006 0:36 kurwa wszędzie ci inteligęci
xxx (4 lipca 2006) -
kojarze tylko jakieś pojedyncze piosenki z czasów vivy2, i nigdy nie mogłem zrozumieć jak ten zespół może istnieć. jak trzeba być skrzywionym żeby słuchać czegoś takiego? –zwobot, 4/7/2006 0:36 I znów autorytatywnie odezwał się słuchający "tej lepszej, refleksyjniejszej" muzyki forumowicz, przodujący zawsze elokwencją i podający moc niesamowicie błyskotliwych argumentów na poparcie swoich tez... Ta lepsza i jedynie słuszna muzyka, której słucha ten jakże wrażliwy kolega sprawia iż jest on lepszą osobą niż ten cały motłoch doceniający dokonania zespołów, zwanych potocznie "gównem" jakim jest np. grupa LIVE. Poziomem swoich niesamowicie merytorycznych wypowiedzi użytkownik zwobot zawsze wprowadza blask na forum dowodząc tym samym, że nawet słuchanie Mozarta z chama nie uczyni pana...
Squork (4 lipca 2006) -
kiedyś mi się nawet podobał, teraz uważam za conajwyżej średni. specjalnie sobie odpaliłem throwing copper. płyta na 3.0 - 3.5.
gościnnie (4 lipca 2006) -
kojarze tylko jakieś pojedyncze piosenki z czasów vivy2, i nigdy nie mogłem zrozumieć jak ten zespół może istnieć. jak trzeba być skrzywionym żeby słuchać czegoś takiego?
zwobot (4 lipca 2006) -
jak dla mnie zawsze byli pretensjonalni...później przebili ich w tym tylko Creed...czyli jeszcze większe gówno
Wayne (4 lipca 2006) -
Rob77, aleś mi kurwa pojechałLive nadal pozostaje gównem
mailman (3 lipca 2006) -
Nie byli źli (kiedyś przynajmniej). Lubiłam parę rzeczy z Throwing copper i Distance to here.
Nn (3 lipca 2006) -
jak na razie spór nierostrzygnięty
NINKA (3 lipca 2006) -
http://www.pitchforkmedia.com/article/record_review/19430/Live_Secret_Samahdi
!!! (3 lipca 2006) -
In Grade 11, the kid everyone used to tease came to school and said, "Hey guys, have you heard that new song called 'Lightning crashes on all the people and makes them fall down and all die??'. We laughed at him and told him he was a dickhead, but it turns out he was describing one of the best songs of the decade, which came off one of the best albums of the decade. (We also laughed at him when he came to school talking about smashing pumpkins.) Later, this album was played at many of our juvenile gatherings. It's full of classic rock songs (I Alone, Lightning Crashes, Selling the Drama, and All over You) but the lesser known songs from this album are bloody good too. It's an alternative rock masterpiece. If you like rock, and don't own this album, you should be smacked in the face with a wet mattress.
Andrew B. (3 lipca 2006) -
zobaczycie jak sie zmienią komentarze gdy borys napisze, że Live byli spoko. będzie tak jak z Alanis Morisette
xxx (3 lipca 2006) -
Live byli zajebiści w począkowym okresie. wtedy wydawało się że to będą klasycy. throwing copper to album który przebijał więszość grandżowych wypocin. niestety potem kompletnie siępogubili. dziś mało kto o nich pamięta. ale throwin copper to był album na 8.5, a secret na 7/10, distance to here juz na około 5.0, potem już coraz gorzej. ostatni to maksymalnie 1.5
gonzales (3 lipca 2006) -
18L to jedyne trafne skojarzenie, heh, brawo permanent
naphta (3 lipca 2006) -
But come on, it's a live album. Who the hell buys live albums? I mean besides Ed Kowalczyk fans - HA HA HA! HA HA HA! HA HA HA!!!!! HA HA HA HA HA HA!!!!
Mark Prindle (3 lipca 2006) -
Świetne Throwing Copper i Secret Samandhi, potem już coraz gorzej...A na wokalu Ed Kowalczyk:)
Squork (3 lipca 2006) -
ja kojarze z 18l
Permanent (3 lipca 2006) -
mailman, 3/7/2006 12:55 >>>gówno Robert, miło mi
Rob77 (3 lipca 2006) -
gówno
mailman (3 lipca 2006) -
mało ludzi zna. może redakcja?
NINKA (3 lipca 2006) -
distance to here??? co wy mówicie? jeśli stąd znacie ten zespół to macie spaczone sporzenie. live to kapitalny Throwing Copper i całkiem niezły Secret Samadhi, potem juz kiszka, ale te dwa albumy super, za nie szacunek
N (3 lipca 2006) -
kilka piosenek z distance to here jest fajnych...
pablo (2 lipca 2006) -
Live kojarzę z tej piosenki "Runaway" czy cos takiego.Nawet mi się podobało
Mimmu (2 lipca 2006)