INNE - FORUM
Sny muzyczne...
1 lipca 2006Ostatnio śniło mi się, że przyjechał do mnie Nick Cave i oglądał moje rysunki które bardzo mu się podobały...Moja matka podała mu barszcz i oglądaliśmy razem Panoramę o 22...
Jestem ciekaw czy wy też mieliście jakieś dziwne sny muzyczne.
-
dzisiaj mi sie snilo, ze coma wydala trzecia plyte. na okladce byly jakies fale, mrok dookola. w intrze wykorzystali fragment Hobbita, a jeden numer mial 30 minut. refleksja po przesluchaniu byla taka, ze jest to jeszcze gorsze niz poprzednia plyta. niestety, najwazniejsza rzecz, czyli tytul, mi sie nie przysnil. ale czuje w kosciach, ze to byl proroczy sen.
rageman (7 lipca 2008) -
Dzisiaj mi się śniło, że Frank Zappa był moim wujkiem i razem w jakimś domu walczyliśmy z terrorystami. Nie przypominam sobie szczegółów.
nie zalewam (25 czerwca 2008) -
Może nie do końca muzyczny, ale był tam Elverum, więc się nadaje. Znaczy Elveruma nie było, bo go ktoś zabił. Razem z jakimś gościem (moim Watsonem pewnie) pojechaliśmy w góry (Mount Eerie, lol) i szukaliśmy jakiejś sekty, która była podejrzewana o to morderstwo. Łaziliśmy po wiosce, pytaliśmy ludzi, szukaliśmy wskazówek, ale nic nie znaleźliśmy i się obudziłem.
plejeru (12 kwietnia 2008) -
Nigdy nie byłem dobry z języków.
Qfwfq (7 marca 2008) -
W sumie nawet się nie dziwię Grażynce, rzeczywiście trochę śmiesznie wypowiadasz "Talking Heads".
Jeff (6 marca 2008) -
Epizod jakiegoś długiego snu, śniło mi się gdzieś już nad ranem, na krótko przed przebudzeniem. Przestronna, elegancka i jasna sala, jakby w jakimś dworku, trochę ludzi, jakiś zespół pod ścianą. Jestem na koncercie De Kar Is On Fajer. Nie wymyślam – autentycznie chodziło o De Kar. Wokalista był w czarnej bluzie z kapturem, kaptur założony. Przyglądam się: to nie Borys. Myślę: O ja, zmienili skład. Śpiewają po angielsku: brzmi to jak Nirvana, coś te okolice. Aż tu utwór kończy się tym, co słychać na wysokości 6:30 we „Free City Rhymes” („NYC Ghosts & Flowers”), dokładnie to plumkanie. Gitarzysta wychodzi zza wokalisty i mówi po angielsku (prawdopodobnie generowałem jakiś bełkot), co przetłumaczyłem sobie tak: A teraz zagramy nasz kolejny utwór, „Renegade Princess”. Lecz nagle na sali pojawia się Grażyna Torbicka i mówi (po angielsku, co znów sobie tłumaczę): Ale zanim artyści zagrają, spytajmy publiczność, co sądzi na temat pisania tekstów, jak myślicie, skąd się biorą teksty. Pani Grażyna podchodzi do jakiegoś chłopaka, ten po angielsku, że nie ma pojęcia i musi to być trudne zapewne. Do mnie podchodzi drugi konferansjer (dziwnie podobny do pewnego znajomego), trochę mi się to nie podoba, lecz odzywam się: „Przepraszam, ale będę mówił po polsku. Otóż kiedyś spytano Davida Byrne’a z Talking Heads o to, jak pisze teksty. Odpowiedział, że zaraz po przebudzeniu zapisuje swoje wrażenia z tego, co mu się śniło”. Przerywam, bo słyszę, że pani Grażyna zanosi się śmiechem. Pytam, co się stało, odpowiada, że przeprasza, ale nie może z tego, jak wymówiłem Talking Heads. Cały się zaczerwieniłem i sen się skończył.
Qfwfq (6 marca 2008) -
Przypomniałem sobie taki zajebisty sen: Początek lat 90, Bob Geldof przyjeżdża do Wrocławia (zresztą nawet bywał wtedy chyba), daje koncert, ale jaki! Coś co wyglądało jak procesja, Bob Geldof chodzi ulicami naokoło Dworca Głównego (Kościuszki, Dworcowa, Gwarna) i śpiewa, a za nim idzie tłum i słucha. Ja pętam się gdzieś w czele parady (jako kilkulatek), mój ojciec idzie za mną, Bob Geldof śpiewa jakieś bliżej nieznane mi piosenki z bardzo energetyczną i wzniosłą melodią (acapella, choć słychać jakieś gitary z tyłu i bębny w przejściach) a tłum powtarza refreny, coś jak Boże Ciało. Bob pokazuje na budynki, śpiewa o nich, coś gestykuluje. Re-we-la-cja!
Eazy (18 lutego 2008) -
To tylko część długiego, wielowątkowego snu. W dodatku sporo już z niego zapomniałem. ...znowu w liceum. Nie wiedzieć czemu lata 70-te. W szkole duże poruszenie. Okazuje się, że na auli ma wystąpić Lou Reed. Więc czekamy na występ. Reed wchodzi i za nim jakaś blond dziewczyna, podobna do Nico, nie jestem pewien. Przed wejściem na scenę zaczynają się o coś kłócić, ale nie słychać, o co. "Nico" zapłakana wychodzi. Reed za nią, koncert odwołany. Pytam się kogoś, co się stało, na co ten odpowiada, że mieli zagrać tylko jedną piosenkę i nie mogli dojść do porozumienia którą. "Mogli zagrać Heroine i byłoby spoko" mówię i kieruję się do wyjścia, ale z jakiegoś powodu zmieniam zdanie i zawracam. Podobnie czyni reszta widowni czekamy i... Tak! Wracają. Pogodzili się. I to jest część, którą słabo pamiętam. Coś zagrali, potem Reed wyciągnął mnie na scenę, mocno uścisnął mi ręce i zaczął opowiadać jak dobrze mamy tu w Polsce, że komunizm taki wspaniały (WTF?), równość społeczna itd. (W tym momencie chyba zlał mi się z Johnem Lennonem). To tyle na temat muzyki, bo sen trwał dalej (byłem przed jakąś anty-komunistyczną komisją jak te McCarthy'ego, czy coś).
Delacroix (17 lutego 2008) -
a mi sie śni że zapierdalam po mieście z wielką packą i strzelam po twarzy każdemu co mu sie muchy śnią.
Wespazjan Homonto (3 lutego 2008) -
od 3 nocy śni mi się zespół Muchy.
Dr Oetker (1 lutego 2008) -
dzisiaj z kolei śniło mi się, że byłem na korcie od squasha i słuchałem jakiejś nieistniejącej płyty stereolab, ale bity to nie były bity muzyczne, ale moje odbicia piłeczki o ścianę. doprawdy chore. było coś jeszcze o chelsea i zamachu terrorystycznym, ale nie pamiętam.
jan (1 lutego 2008) -
teraz jakis bogaty w sny okres
JJ (30 stycznia 2008) -
Dzisiaj śniło mi się, że Don Wasyl ukradł mi płaszcz. Powaga!
PKS (29 stycznia 2008) -
no chciałbym powiedzieć że są gorsze sny, ale uczciwie to nie bardzo mogę...
borys d (29 stycznia 2008) -
ja pierdole, śniło mi się, że byłem w londynie, przez miasto przetaczała się ogromna grupa zombie, i nagle, gdy siedziałem w autobusie z grupą uciekinierów tuląc się do dziewczyny, zadzwonił dzwonek telefonu z melodią 'terroromans' much. bosz.
jan (29 stycznia 2008) -
o kurwa. dziś mi się śniło, że reaktywowałem Beach Boysów, ale strasznie nam nie szło na próbach i ludzie mówili, że to już nie to samo. chujowo się czuliśmy.
mja (29 stycznia 2008) -
w dzisiejszym śnie najpierw spotkałem się z prince'm, a potem wcieliłem się w jego postać biegając i mordując jakichś murzynów po mieście to chyba skutek 20-krotnego przesłuchania juvelen - summer-spring i graniem w call of duty 4 tuż przed pójściem do łóżka chyba zacznę się bawić w prowokowanie snów (czy tylko mi mówiono w dzieciństwie, że jeśli spojrzę w okno po przebudzeniu - zapomnę swój sen. ? )
17 (29 stycznia 2008) -
ładnie cię skoszowała
. (22 stycznia 2008) -
Dzięki, kolego Borysa. Lżej mi z tą wiedzą teraz. A parę nocy temu sms-owałem z Joanną Newsom. To był krótki epizod jakiegoś długiego snu. Idę sobie przez osiedle domów jednorodzinnych, gdzie Joanna mieszka. Ale że to było bardzo wcześnie, to nie będę jej odwiedzał przecież. Chciałem wysłać do niej sms-a, lecz skończyły mi się pieniądze na koncie. Nieopodal na przystanku autobusowym spotkałem znajomego. W wyniku krótkiej rozmowy dał mi swoją komórkę, bym tego sms-a jednak napisał. Ledwo zacząłem, a przyjechał autobus. Mówię do znajomego smutnym głosem, że mu pewnie muszę teraz telefon oddać. Odpowiada, że tak, ale on przecież może napisać, tylko mu podyktuję. Wsiadł, autobus powoli rusza, a ja krzyczę za znajomym, żeby napisał, że to ode mnie, żeby jak coś, to pisała na mój numer i żeby wyszła, bo jestem niedaleko tam, gdzie ona mieszka, to jak wyjdzie, to gdzieś na miasto pójdziemy. Znajomy odjechał, ja idę sobie przed siebie i po chwili dostaję od Joanny sms-a o takiej mniej więcej treści: „Komu innemu to bym może powiedziała cześć, ale tobie nie. I nigdzie nie wychodzę”.
Qfwfq (22 stycznia 2008) -
mi się śniło, ze muchy wydały nijaki album.
zespół (20 stycznia 2008) -
dzisiaj mi sie snilo ze bylem na probie the rapture i grali cover song 2. wokalista mial tele zawieszone bardzo nisko, a w refrenie gral slidem. tyle.
ja (20 stycznia 2008) -
borys daje spirit 9.9
jego kolego po buchu (20 stycznia 2008) -
mnie sie śniło że dostałem w łeb gitarą, a potem sie okazało że to nie był sen.
Wespazjan Homonto (19 stycznia 2008) -
Ostatnio miałem dwa sny mniej więcej muzyczne. W jednym śniło mi się (pisałem w wątku o "Łossskocie!"), że zapytałem Tymona Tymańskiego (był u mnie w domu, Maciej Chmiel też), co to jest "Loveless", a on, że pop w coś tam przybrany i mówi o problemach współczesnego człowieka. W drugim śnie byłem u mojej cioci w mieszkaniu, Borys Dejnarowicz też tam był. Było jeszcze dwóch innych chłopaków, spytałem ich, a wyglądali na 15 lat, czy forumowicze, czy recenzenci, odpowiedzieli, że recenzenci. Borys natomiast miał na sobie jakieś luźne spodnie i bluzę, czapkę z daszkiem i miał dredy, wyglądał na 17-18 lat. Przez cały sen chodziłem za nim po tym mieszkaniu z zamiarem zapytania, jaką ocenę wystawiłby "Spirit..." i o wiele jeszcze innych ciekawych rzeczy chciałem go zapytać, ale ostatecznie zabrakło mi śmiałości.
Qfwfq (18 stycznia 2008) -
a mi się śniło, że muchy zaczęły grać martial industrial, patrzyłam na zdjęcie w gazecie gdzie stali na tle ruin zamku w mundurach, dotychczasowy wokalista grał teraz na małym blaszanym bębenku, ktoś grał na harfie. oczywiście zespół zmienił nazwę, ale wszyscy wiedzieli, że to muchy. dostali bardzo dużo pozytywnych recenzji, a w każdej zaznaczano, że wokal na bębenku jest fenomenalny.
a psik! (18 stycznia 2008) -
a mi se śnił ten jeden chłopak z tokio hotel, był w jakimś prgramie, czy coś i opowiadał po polsku, że podciął sobie żyły, bo już dłużj nie mógł tego wytrzymać. teraz sie zastanawiam, czy czasem nie przeczytalam tego gdzies na pudelku or pereziehiltonie
pompadour (25 grudnia 2007) -
bo nie wiedziala widocznie ze zdjecia robil christopher doyle
krewki (21 grudnia 2007) -
a mi sie snilo ze britney spears ogladala 'upadle anioly' i pisala pozniej pamietnik i nazwala wong-kar-waia 'krazy kinematographer'
krewki (21 grudnia 2007) -
a mi sie sniło, że miałem lekcję w sali od angielskiego mojego liceum, z wicedyrektorką mojego gimnazjum i każdy miał przed sobą taki mały keyboard, wiecie - bazar 93', 3 oktawy i bity, które budziły trwogę - i ja czułem ogromna potrzebę zagrania jakiegos tam akordu ze zwiększoną septymą. I zacząłem go grac, a wszyscy na mnie krzyczeli, że mam przestac, a ja grałem głośniej i głośniej, bo odkryłem jako jedyny w tłumie szarych ludzi miałem prawdziwą zajawkę na muzykę, a wszyscy po prostu obnoszą się z tymi keyboardami i inni przestali mnie lubieć. naprawde to mi sie sniło. tak wiem.
chopinpederasta (4 grudnia 2007) -
śniło mi się, że pj zarąbała się gitarą na scenie. –m, 4/12/2007 18:54 niefajny sen
xxx (4 grudnia 2007)