INNE - FORUM
Paris Hilton "Stars are Blind" - czyli jak wykręcić czekolade z gówna
27 czerwca 2006Polecam zapozanac sie pierwszym singielkiem Paris. To nic, ze głupia, ze film na ktorym uwieczniła dymanko z chłopakiem jest najczscie sciaganym towarem netu. Ta piosenka wpada w ucho i co najwazniejsze nie razi tandetą. Nie wazne czy ona potrafi spiewac. Wazne, ze jakiegos dobrego producenta skołowała, który miał fajnego pomysła na przebój.
Paris to współczesna The Beach Girl:)
-
haha nie czujecie tego? przeciez im dokladnie o to chodzilo gdy pisali owa recenzje, o wasza reakcje, tzw. czytelnikow
ti (3 października 2006) -
dno i potem długo długo nic
Nik i jego diabelskie trzy szóstki (3 października 2006) -
hahahahaha ale z was pedały. szósteczka dla takiej płyty. Idźcie kurwa, zamknąc serwis.
edvard (3 października 2006) -
Chyba sobie sprawdzę w google która to ta Paris...
zbulwersowany (3 października 2006) -
ej ale jealousy na sluchawkach to nie przelewki
kblau (3 października 2006) -
i jeszcze borys napisał w recenzji o paris "artystka".kurwa, brak słów.facet jesteś żałosnym pedałem
roman G (3 października 2006) -
Borys kotwica Ci w plecy! (recenzja Paris Hilton)Nie ograniam tego, 6.7 dla Paris z której cały światek muzyczny się śmieje, nawet szare masy jej nie kupują bo gówniana sztuczna muzyka.I ty daleś NINowi 1.3? Gdzie tu kurwa konsekwencja?Gdzie tu logika, najprostsza kalkulacja?Massive Attack 6.3, czyli gorszy od Paris, NO kurwwwwa, to tylko na Porcysiu, nigdzie indziej, nawet fani Wiśniewskiego lepiej by to zaszufladkowali.Już nie wspomnę tego, że omijacie 90% ciekawej muzyki która wychodzi.Straciłem cały szacunek do Ciebie i "mam ochotę przypierdolić Ci w ryja przy wszystkich czytelnikach" bo również osmieszyłeś moją osobę, byłego czytelnika!!!Od muzyki to się odpierdol na zawsze bo wstyd jak chuj.Żegnam–wstyd tu pisać, 3/10/2006Odpowiedzi:primo nie tylko na porcysiu, secundo masz wątek o paris, a to zaraz skasuje–tygrysia maska, 3/10/2006 0:25To celowa prowokacja autorów recenzji. Skoro wszyscy dowalają bezlitośnie Paris to my dajmy jej dobrą ocene, proste. Nie chodzi tu oczywiście o stosunek do muzyki zawartej na tym produkcie o nazwie Paris Hilton ( cokolwiek byłoby napisane w recenzji) a jedynie o walory fizyczne pani Hilton. Myślę, że to po prostu zabawa.–Borg, 3/10/2006 0:27nie prawda ze wszyscy dowalają bezlitośnie paris, amg na ten przykład 4 i pół zdaje sie dało–tygrysia maska, 3/10/2006 0:29poza tym radze sie przeklejać–tygrysia maska, 3/10/2006 0:30A ja w zakładowej gazetce ściennej dałem jej aż 7.9...–zbulwersowany, 3/10/2006 0:34to dlatego nie cieciujesz już dla screenagers?–tygrysia maska, 3/10/2006 0:35a ja jej dalem do buzi.–lulu, 3/10/2006 0:36a pisal swgo czasu ze singiel zmierza ku zeru, az zapisalem w podrecznym kalendarzyku, widocznie to juz nieaktualne, za duzo czarnej polewki wylano na sexi-kondonistyczną paryż–kaligula, 3/10/2006 0:36>Już nie wspomnę tego, że omijacie 90% ciekawej muzyki która wychodzi.r o t f l–borys d, 3/10/2006 0:36wiecej dystansu. 10.0polecam–lulu, 3/10/2006 0:41Nie mam ochoty pisać w wątku o Paris.Nie chodzi tu o nią ale o pofesjonalizm.Śmiejecie sie z Teraz Rock, ale to tylko Wasz serwis poobrażał połowę fanów popularnej muzyki właśnie brakiem konsekwencji i logiki. Jak jakiś gostek fan np Comy wchodzi na serwis i czyta, że Coma jest 0.0 a Paris 6.3 to jedyne na co ma ochotę to wam zajebać.Ostre recenzję, ale dla każdego zespołu. Trzeba starać się trzymać fason cały czas.Śmiej się Borys, ale taka prawda, że nigdy nie znalazlem dzięki Wam nowej muzyki...–bleble, 3/10/2006 0:49ostatnie zdanie mnie rozwaliłoble ble, skoro nie znalazłeś tutaj nowej muzyki, to przeciez jest duzo innych stron, dzieki ktorym to sie moze stac, nie wiem, po co jeszcze tracisz czas. swoja droga to ciekawe, bo o paru zespołach Porcys napisał jako pierwszy w Polsce. wiec jesli taki dorobek cie nie satysfakcjonuje, to ciekawe skad ta blyskawiczna reakcja, po co tu w ogole wchodzisz. i czego wlasciwie wymagasz.Paris Hilton jest ciekawym zjawiskiem popkulturowym, podobnie jak Coma - tyle ze zespol Roguca, z tego co pamietam nie ma nawet pol dobrej melodii, koles jest nadetym teksciarzem, a Paris ze swoim uroczym zidioceniem jest po prostu bardzo coool wg standardow tu przyjetychi zapewne ma jakies dobre melodie na "Paris", choc singiel słaby był.a recenzja dobra. fragmenty Jedrasa jak zwykle ocieraja sie o opetanczy geniusz, Borys też trzyma forme na starość.–www.rasiak.pl, 3/10/2006 1:03Piszesz co było kiedyś?Tak, Kiedyś było lepiej! później popadliście w chore kazirodztwo.porcys balansował ostatnio na granicy "spierdolenia stąd".Czara goryczy sie przelała Parisową, bo to jest, na tle wczesniejszych dokonan i ocen, zawistna, skurwysynska kpina skierowana w czytelnika.Żal mi jest, ze staliście sie dokładnie tym od czego na co dzień spierdalam w muzyce.–bleble, 3/10/2006 1:20>później popadliście w chore kazirodztwoo! chodzi ci o ten blad w recenzji white stripes?;>–z, 3/10/2006 1:35o przepraszam - to bylo w recenzji streets–z, 3/10/2006 1:38>Jak jakiś gostek fan np Comy wchodzi na serwis i czyta, że >Coma jest 0.0 a Paris 6.3 to jedyne na co ma ochotę to wam >zajebać.tylko, ze paris przynajmniej nie udaje cnotki. nie porywa sie na glebokie refleksyjne pesni. tylko robi bauus :> niby slaby, ale chu**. w muzyce najgorsza jest hipokryzja imho.a panowie z comy nawet okreslic sie nie potrafią. z jedej strony te usrane egzaltowane teksty, a z drugiej ten ich wizerunek- kiczowaty komizm, który niby ma pokazywac jaki to oni mają dystans do siebie. gówno.–lulu, 3/10/2006 1:42kpina jest twoje przedszkolne pierdolenie jak to sie stoczyl porcys z recenzja paris hilton jesli wprost bije od ciebie nieznajomosc tego albumu. jestes wiec pewnie dlugowlosym rockmanem dla ktorego komrcyjny pop to z definicji muzyka zla.–do bleble, 3/10/2006 2:14najgorszy to tutaj jest jakis wasko tomasz czy ktos...panie skoncz juz pisac cokolwiek. gowno sie znasz na muzyce . caly ten portal w zasadzie to w dupe strzelil–i po co ci to, 3/10/2006 7:32Recka Dody już była?–klancyk, 3/10/2006 8:16http://ruthlessreviews.com/reviews.cfm/id/1130/page/paris_hilton__paris.html–Bootlicker, 3/10/2006 9:09>http://ruthlessreviews.com/reviews.cfm/id/1130/page/paris_hilton__paris.htmlkoles mendzi bo paris hilton nie jest for riiiil czyli standard–www.rasiak.pl, 3/10/2006 10:05tomasz, zaczynam podejrzewać, że to ty sam na siebie haterzysz w ramach samo-promocji–tygrysia maska, 3/10/2006 10:15przeciez od momentu ogloszenia wydania plyty przez paris oczywistym bylo, ze tutaj zostanie ona doceniona. znaczy ja szanuje i podziwiam porcysowe, analityczne podejscie, kult melodii, rozkladanie produkcji na czynniki pierwsze i kompletny brak uprzedzen do jakichkolwiek estetyk, samemu probujac sie podobnych ograniczen pozbyc, ale po prostu lubicie czasem pozdziwiac troche na wyrost. wciaz respekt, though.–żuk, 3/10/2006 11:02Przypomnial mi sie duet Milli Vanilli ktory nawet z paszczy żadnego dzwieku nie wydał. Ciekawe ile by dostali na porcys."Milli Vanilli podbili pod koniec lat 80. serca fanów po obu stronach Atlantyku. Ich debiutancki album kupiło aż 10 milionów osób, a w lutym 1990 odebrali nagrodę Grammy dla najlepszego nowego artysty.W listopadzie 1990 roku dobrze zapowiadającą się karierę przerwało oświadczenie Fariana, który przyznał, że Pilatus i Morvan... w ogóle nie uczestniczyli w nagraniu bestsellerowej płyty, występując jedynie w teledyskach. W wyniku tego skandalu duetowi odebrano nagrode Grammy, a wytwórnia Arista wycofała płytę ze sklepów."–klancyk, 3/10/2006 11:13http://img84.imageshack.us/img84/869/parishiltonsfrozenfacevg9.gif–paris hitler, 3/10/2006 13:00fajniejsza nazwa dla watku to byloby "glan ci w morde"a hilton bylo stac na to, zeby jej napisali dobre piosenki, wiec sie nie dziwie ocenie, mimo ze sie z nia, delkiatnie ujmujac, nie zgadzam. peace.–mt, 3/10/2006 13:53Kurwa, to nie ja pisałem to wyżej.–bleble, 3/10/2006 15:41Nie mozna winic panow od Porcysa za slabosc jaka maja do (tu cytat) "dziwek z klasa". Nikt raczej nie bedzie polemizowal z nadaniem Paris cech grupy wykonujacej najstarszy zawod swiata. Ale klasy w niej tyle co w emerytowanej przedstawicielce kurestwa.Nie orientuje sie czy na rynku pojawila sie plyta jednej polskiej gwiazdy soft-porno (tej od ER-EN-BI, czy cos) ale jesli dorwie ja porcys to spodziewam oceny w okolicach 9. A majac w pamieci Kaje Paschalska, ktora prezentowala sie w CKMie - nic tylko upadna chlopaki w choldzie na kolana wystawiajac jej oltarzyk, rzucajac precz zle wspomnienia o malej chince...–Fartuch, 3/10/2006 15:58a nawet w "holdzie".–Fartuch, 3/10/2006 16:00wydaje się, że recenzja borysa dejnarowicza zawiera wewnętrzną sprzeczność - autor bezpośrednio wyraża przekonanie, że płyta "paris" zostanie kiedyś uznana za "wzorzec-definicję commercial-popowego albumu". tymczasem, jeśli wierzyć opisowi płyty, paris hilton nagrała jeden z najbardziej przewrotnych i ironicznych commercial-popowych albumów naszych czasów! bo oto-dysponując wszelkimi środkami, doskonałym producentem etc., paris,zamiast zestawu hitów, nagrała zestaw utworów, które w pierwszym kontakcie bądź jawią się ściekiem, bądź są ordynarną kopią topowych wokalistek, lub też w miałki sposób kowerują skompromitowane dawno gwiazdy pop. słowem-mamy płytę, która w pierwszym kontakcie budzi wyłącznie negatywne skojarzenia, ale dzieło zostaje zrehabilitowane w drodze wielu przesłuchań, które pozwalają zobaczyć je we właściwej perspektywie,doświadczyć "magicznej" przemiany, zyskać dystans, który odsłania podniecające bogactwo i przepych, w końcu-zrozumieć ukrytą strukturę płyty, która nadaje konceptowi umieszczenia na jej końcu gównianego kawałka wyższy sens. przewrotność płyty "paris" polega na tym więc, że mimo bycia płytą "produktową" , nie stawia na łatwość słuchania, ale na egzegezę, projektuje wirtualnego odbiorcę, którym nie jest zwykły konsument kultury masowej, ale wyrafinowany hermeneuta (podatny,trzeba to dodać, na odrobinę metafizyki)brawo paris!:)–naphta, 3/10/2006 16:49Fani Com, Powstan Warszawskich, Panów Piotrów i innych skrzywdzonych przez ww serwis, o ile wcześniej brakowało im argumentów, teraz będą mieć dozgonny, złoty dowód na szydzenie z Porcysia na zasadzie:"Jak można serio traktować serwis który zachwyca sie Paris? Ssijcie paułke frajerzy ze zdupconym gustem, a od _____* mi spierdalać!":P*-wpisz zespół skrzywdzony przez Porcys–><, 3/10/2006 17:06ocena to żenada, ale nie wyciągałbym wniosków natury ogólnej. ot, zdarza się.–dyskurs, 3/10/2006 18:04argument, że cały świat się z tej płyty śmieje nie ma tu akurat żadnego znaczenia. ALE NIEZAPRZECZALNIE GUST MUZYCZNY CHŁOPAKÓW Z PORCYSA SIEGA JUŻ WIEŚNIACTWA TOTALNEGO.co do dystansu - trzeba palić dziennie tonę trawy, żeby mieć do ludzi z tego portalu dystans. no thanks guys...jesteście wieśniakami, z duża dawką pedalstwa. czytając waszą stronę czuję się jakbym słuchaj maroon 5.–porcys porcys ty chuju, 3/10/2006 19:27
PRZEKLEJAM (3 października 2006) -
http://img.photobucket.com/albums/v655/lo_vino/summerTHOM.jpg
thom hilton (3 października 2006) -
a coz to za zlosliwosci? wiadomo ze house z zalozenia ma troche inne zadania, odciska sie w innych sferach ludzkiego zycia. Ten gatunek muzyki to bardziej jakis element tozsamosci zbiorowej... i tak dlatego np.: 'Alden Tyrell - Times Like These', u mnie nie dostalby 7.5 (pomijajac delikatnie fakt braku spojnosci calosci - jest to zbior singli w koncu) za brak 'przekazu' wlasnie (choc fakt plytka nawet wymiata), pozycje Paris Hilton pomine bo to belkot, ale idac szeroko rozumianym nurtem elektronicznym to np. dla mnie plytki 'William Basinski - The Disintegration Loops' czy moze ktorys 'Jan Jelinek', (gdzies posrodku moze jakis 'Deadbeat') "przekaz" zawieraja, jaki?heh, nie miejsce i pora na takie "zwierzenia"...
oharski (3 października 2006) -
no, byloby ciekawie uslyszec jakies konkrety, np kilka twoich ulubionych plyt i ich przekazy. moze cos z house'u?;>
z (3 października 2006) -
> no a gdzie np jest przekaz i jaki to?:> no nie rozumiem... mam podac tytuły? czy tlumaczyc teze, ze muzyka MOZE byc "formą komunikacji", ze plyta poza muzyka rozumianej jako "sztuka organizacji struktur dźwiękowych w czasie", moze zawierac cos wiecej, np. 'przekaz'?
oharski (3 października 2006) -
Zagroba tą recenzją zaserwował sobie własnoreczne seppuku. Ciężko mi jest powiedzieć, co on nią chciał osiągnąć (ROFTLLL), ale sięgnął wyżyn kiczu, czego nie udało się nawet Paris Hilton.Plus z gwiazdką za to Borysowi. Tak jak przewidywalna była zawartość tego albumu, tak przewidywalny był charakter jego recenzji. Nie zmienia to faktu, że osobiście niemal całkiem się z nim zgadzam.
tatromaniak (3 października 2006) -
no a gdzie np jest przekaz i jaki to?:>
z (3 października 2006) -
http://img84.imageshack.us/img84/869/parishiltonsfrozenfacevg9.gif
paris himmler (3 października 2006) -
heh, ok to ja mowie: "Elo, jesteś w MOJEJ drużynie" komus kto ma cos do powiedzenia, ma wlasnie jakis "przekaz" ... oczywiscie rozrozniajac 'przkaz' od 'komunikatu'
oharski (3 października 2006) -
tę/tą - w mowie potocznejtę - w pisanej
? (3 października 2006) -
>muzyka jako "galaz sztuki", ktora jest "formą komunikacji"nie jest:> tzn, co wlasciwie chcialbys takiego uslyszec poza muzyka? moze 'przekaz':>>zeby uslyszec "Elo, jesteś w naszej drużynie" to trzeba miec COS wiecej do powiedzenia niz "hej, jestem goraca suka"nie trzeba:>
z (3 października 2006) -
a czemu niby "tą", a nie "tę", drogi wcm?
kisiel (3 października 2006) -
"Jechanie na tę rozkapryszoną multimilionerkę" - nie "tę", tylko "tą" drogi Borysie
wcm (3 października 2006) -
nie no, faktycznie jak "Wy" to mowicie - NIE OGARNIAM. ja rozumiem ze mozna interesowac sie popem, nawet fascynowac, ale plytki z tej polki, (jak dla mnie) nigdy nie przekrocza 4.0-5.0 Dlaczego? Bo nigdy nie bedzie to wiecej niz: "Lekcje odrobione" czy "Solidny chleb razowy". Wszystko ladnie i pieknie, ale idac tropem, iz muzyka jako "galaz sztuki", ktora jest "formą komunikacji" (heh, Borys, to Ty ponoc duzo uczyles sie o komunikacji??), to paniusie w stylu Paris, Britney itp. nie za wiele maja mi do powiedzenia. No a zeby uslyszec "Elo, jesteś w naszej drużynie" to trzeba miec COS wiecej do powiedzenia niz "hej, jestem goraca suka"...ps no chyba ze jest to kolejny test (jak sugerowal kiedys Tomasz wasko) na opiniotworczosc serwisu... w takim przypadku to sorry
oharski (3 października 2006) -
nie no płyta jest siódemkowa tylko matti coś marudzi
borys d (3 października 2006) -
dla mnie to jest bezpretensjonalne i jak pisalam wyzej poczciwe, moze sobie byc, ale to nie jest 6,7 tylko moze ze 3. jaka szkoda, bo mialam nadzieje, ze paris hilton wyda zajebista plyte z niewielka pomoca dobrze oplaconych przyjaciol, to by bylo cos, taka legalna blondynka. aha, czytajac recenzje w pierwszej chwili przestraszylam sie, ze moze to znowu mowi ten pan od kanalu audytywnego. rzeczywiscie, mam czasem problem z rozumieniem tekstu czytanego, ale pocieszam sie, ze tak ma wiekszosc polakow.
z (3 października 2006) -
okej, a recenzowanie gitarowych pupilków Pitchforka z 2006 = picie cudzego moczu i cudzych rzygów!!!btw gdyby Buddyhead istniał to by doznał co Furtado zrobiła na Loose, choć znam i takich którzy z pobłażaniem patrzą gdy się krytykuje "I'm like a bird". świat jest skomplikowany.
borys d (3 października 2006) -
byla taka klasyczna recenzja nelly furtado na buddyheadzie, gdzie porownali wszystkcih jej fanow do aktorow z filmow porno (dali linka :-) ktorzy wachaja cudze pierdniecia. to samo odnosnie recenzowania ph.
szatow (3 października 2006) -
no, to, że serwis idzie w stronę gówna było widać po recce reni jusis a wcześniej po playliście asereje. Teraz już nie ma ratunku, spierdalamy do screenagers. Walcie konia dla szatana. yo.
meloon (2 października 2006) -
ocena whatever ale ja nie ogarniam treśći recki , o co chodzi kurwa najgorzsza recka na porcys ever , mega bełkot wtf ?!
Cook (2 października 2006) -
6.7???????"trochę nie ogarniam"
/\ (2 października 2006) -
tandeta, zgadzam się! na MAXA
yo (6 września 2006) -
philton.blox.pl - czyli najnowsze niusy ze świata Paris Hilton
www.rasiak.pl (6 września 2006) -
co ty gadasz że "stars are blind" nie razi randetą?! człowieku przecież to jest kicz na najwyższym szczeblu!!!ale co tam; różne są gusta i guściki....ale nie mogę uwierzyćże twierdzisz że to nie jest tandete...
<lol>itka (3 września 2006)