INNE - FORUM
Paris Hilton "Stars are Blind" - czyli jak wykręcić czekolade z gówna
27 czerwca 2006Polecam zapozanac sie pierwszym singielkiem Paris. To nic, ze głupia, ze film na ktorym uwieczniła dymanko z chłopakiem jest najczscie sciaganym towarem netu. Ta piosenka wpada w ucho i co najwazniejsze nie razi tandetą. Nie wazne czy ona potrafi spiewac. Wazne, ze jakiegos dobrego producenta skołowała, który miał fajnego pomysła na przebój.
Paris to współczesna The Beach Girl:)
-
"Sześcioro nastolatków wskutek tajemniczych zbiegów okoliczności zamiast na międzyuczelniane zawody futbolowe trafia do odludnego miasteczka Ambrose. Jedyną atrakcją tego miejsca jest osobliwa kolekcja figur woskowych. Ich zadziwiający realizm wzbudza niepokój młodych ludzi. Prawdopodobnie rolę eksponatów pełnią zmarli, pokryci dla niepoznaki woskiem. Przeczucie ich nie myli, a para obłąkanych morderców zrobi wszystko, żeby powiększyć swoją kolekcję." "Dom woskowych ciał" z PAris Hilton juz dzis w TVN po 23ej
woskowina (19 listopada 2008) -
http://www.youtube.com/watch?v=NtvjvH8KlFs i jeszcze jedna.
derd (2 października 2008) -
http://www.youtube.com/watch?v=mhkGFVX-vDM no i w końcu nowa Paris. Szkoda, że taka kiepska.
derd (2 października 2008) -
>pewnie już wszyscy widzieli, ale: http://www.youtube.com/watch?v=xAcU3HSMKPU tak na marginesie, wicie że ta babka Mika Brzezinski to córka Zbigniewa Brzezińskiego? fajnie nie
tygrysia maska (11 lipca 2007) -
http://www.smog.pl/wideo/2640/kim_musisz_by%E6_by_paris_hilton_za%B6piewa%B3a_na_twoich_80-tych_urodzinach/ "You're hot" :D
that's hot!!!!! (11 lipca 2007) -
pewnie już wszyscy widzieli, ale: http://www.youtube.com/watch?v=xAcU3HSMKPU mistrzostwo świata
lukki (29 czerwca 2007) -
http://art.blox.pl/2006/09/Banksy-Po-co-zyje-Paris-Hilton.html
mateusz.w (19 maja 2007) -
http://film.onet.pl/0,0,1537725,plotki.html no i dupa, nie będzie drugiego illmatica
17 (18 maja 2007) -
http://muzyka.onet.pl/10172,1531999,plotki.html http://www.ipetitions.com/petition/PH21781/ od was zależy brzmienie kolejnej płyty paris
17 (9 maja 2007) -
http://film.onet.pl/0,0,1530119,plotki.html przerzuci się dziewczyna na gangsta rap
17 (5 maja 2007) -
ah, ludzie, ze wam sie chce siedziec i pisac o paris, przeciez gwiazdy tak pieknie swiecą, czy jakos.tak.
m. (3 lutego 2007) -
http://patrykpatryk.wrzuta.pl/katalog/eTe7XuLnOk/parisexposed.comZdjęcia apteczki pełnej narkotyków i faceta Paris z klatą usmarowaną koką - bezcenne
Twój Stary (2 lutego 2007) -
offtoptak mnie zastanawia: co wy macie do the racounters?
hermenegilda (5 grudnia 2006) -
za dwa tygodnie nikt o paris pamiętać nie będzie. jej muzyka wbrew pozorom jest gorsza nawet od Racounters. tego się słuchać nie da, spójrzcie na to trzeźwo. jest nudna. takich gwiazdeczek jak ona jest na pęczki. hilton jest bardziej promowana i przez to redakcja porcys się nią zainteresowała. dla mnie paris ma poziom rubikona. to, że indie rock jest do kitu nie znaczy że słaby pop spod znaku paris hilton jest lepszy.
cinnamon girl (5 grudnia 2006) -
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wojciech_Frykowski no ale to temat na inny wątek...
klancyk (5 grudnia 2006) -
u wojewódzkiego frytka się deklarowała, ale czy ona jest dziedziczką, to nie wiem. wiem za to, że jest brzydka
ryba (5 grudnia 2006) -
znaczy się kto?
hermenegilda (5 grudnia 2006) -
Następna dziedziczka chce wydać płytę. Ty razem nasza, swojska, polska, rodzima, krajowa. Aż obgryzam paznokcie z niepokoju kto bedzie producentem i jak bardzo doznam. Na 6 i pół?Na pół litra chyba.
klancyk (5 grudnia 2006) -
>>że wolą zajmować się fenomenem Paris Hilton, niż równo zjechać Racounters.mimo, że to dla mnie żaden fenomen(niby czego??), to jednak całkiem prawdopodobne, że zajmowanie się tą lalunią jest mimo wszystko bardziej interesujące niż płyta Racounters –ryba, 5/12/2006 11:03 ryba, trafiasz w samo sedno. jak zobaczyłem recke paris zareagowałem "no kurwa, jest tyle rzeczy o kórych można napisac, a oni o paris", po czym metodą dedukcji doszełem, ze wcale tych rzeczy nie ma i jakby "znak naszych czasów".
Low (5 grudnia 2006) -
No tak, pojawią się, ale, jak redaktorzy pisza, serwis zajmuje się sprawami bieżacymi. Od jakiegoś czasu spojrzeli też świeżo na pop, wyszli z nastolenich, buntownicznych postaw fana jedynego, słusznego nurtu - indie-rocka(niektórzy nigdy takiej postawy nie przyjęli). Szukają w popie dobrej produkcji, ładnych melodii, ciekawych inspiracji. Recenzja Paris Hilton to informacja o bieżacym popie. Nikogo tutaj nie bronię, próbuję zrozumieć tok rozumowania. Poza tym: po co robić sensację z tego, że Borys Dejnarowicz(czy kto tam te recenzję napisał) daj sześć koma siedem gwiazdki jakiejś pannie, która odziedziczyła spadek? Jedna płyta, jedna recenzja, wiele hałasu o nic.
Pafnucy (5 grudnia 2006) -
"Fenomen Paris Hilton polega na tym, że nie potrafi śpiewać, a sprzedaje płyty. Jej sposobem na marketing jest dobry producent, epatowanie seksapilem i skandalami."c'mon, ale to już było - Paris jest kolejnym wariantem gwiazdeczek wypromowanych przez marketing. nic w tym nowego, nic w tym "ikonicznego". za rok pojawi się nowa "ikona" pop-laski.
nowhere man (5 grudnia 2006) -
>>Fenomen to może za mocne słowono jest za mocne, wystarczyło użyć odpowiedniego i tyle
ryba (5 grudnia 2006) -
"ja też nie rozumiem jakim to Paris Hilton jest fenomenem"Fenomen Paris Hilton polega na tym, że nie potrafi śpiewać, a sprzedaje płyty. Jej sposobem na marketing jest dobry producent, epatowanie seksapilem i skandalami. Inne panny też próbują, ale Aguilera ze swym powrotem do jazzowych inspiracji jest śmieszna, Britney wychowuje dzieci, a Madonna bawi się w disco-house.W tej sytuacji Paris Hilton, jej wizerunek głupiej laski, to esencja popu. Fenomen to może za mocne słowo, bardziej pasuje - ikona. Ikona pop-laski XXI wieku.A z tym zblazowaniem chodzi o to, że na horyzoncie nie widać nowych MBV, Primal scream czy And you will know us by the trail of dead tylko jakieś błache próby i podróby mód sprzed pięciu lat, nu-metal, epigoni epigonów. "Po co się stresować? Lepiej zając się popem" - myśli redaktor prowadzący i zleca kontrybutorowi napisanie playlistu o Pussycat dolls.
domniemania Pafnucego (5 grudnia 2006) -
ja też nie rozumiem jakim to Paris Hilton jest fenomenem - to, że nie umie śpiewać i komponować muzy, a mimo to pojawia się na vivie czy mtv nie jest zadnym fenomenem. takie czasy, ot co
nowhere man (5 grudnia 2006) -
>>że wolą zajmować się fenomenem Paris Hilton, niż równo zjechać Racounters.mimo, że to dla mnie żaden fenomen(niby czego??), to jednak całkiem prawdopodobne, że zajmowanie się tą lalunią jest mimo wszystko bardziej interesujące niż płyta Racounters
ryba (5 grudnia 2006) -
Redaktorzy porcys sa juz tak zbalzowani, że wolą zajmować się fenomenem Paris Hilton, niż równo zjechać Racounters. Założyli sobie, że nic nowego w świecie Indie-Rocka już nie zabłyśnie, bo dobre czasy już minęły, to se ne vrati. Justin, Beyonce, Hilton, Las Ketchup - melodyjni, seksowni, mlodzi, podobający się masom. NIezależny portal to i opinie niezależne.
Pafnucy (5 grudnia 2006) -
kapujecie wreszcie?
Piotr Tymochowicz (5 grudnia 2006) -
yeah, yeah, sure, whatever
nowhere man (5 grudnia 2006) -
pierwsza połówka płyty - doskonała, najchętniej słuchany przeze mnie zestaw tracków tegorocznych. druga część - słabsza, w stronę teen-popu.singiel wielki grower, z teledyskiem jawił się kupą, na płycie zrasta się ze słuchaczem, doskonale pasuje do płyty i są w nim takie subtelne zakrętaski melodyczne, że się docenia bez zewnętrznych dystrakcji. modelowa dobra piosenka kobiecego pop. tak jak i cała płyta - balladowa milky, tudzież uproszczona annie. coś pomiędzy.
mz (5 grudnia 2006) -
nie czytalem tego wszystkiego. wiedziaem ze tak bedzie. sori, ale czytelnicy porcys, w wiekszej czesci, reprezentuja określoną mentalność.że obosz, to radiohed tam 9.0 a paryż x.x ?ok, ok, nie oburzajcie sie prosze, przykład toposowy, że tak powiem.tylko po prostu mnie dziwi ta burza komentarzy tutaj. świadczy tylko o tym, jak bardzo porcys jest dla was wyrocznią, w konsekwencji może nawet świadczyć o braku własnego gustu.ale...z 2. strony moge zrozumiec ze ta dyskusja ma zapewne wymiar, niemalże, aksjologiczny. ostatecznie jednak, wszystko sprowadza sie do osobniczej swiadomosci. moze i paris hilton to 'komercyjne gowno'. tylko co z tego, co z tego...ja mysle, niezaleznie od tego, czy sie zgadzam z ocena, czy tez nie, ze polemika i wyrazanie swoich pogladow na ten temat jest nieistotne. po prostu dodajecie smiecia do internetu:)))co i ja uczynilem, elo.
zen (7 października 2006)